Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Battle Of The Year Eeastern Europe 2002

Battle Of The Year Eeastern Europe 2002

Autor: Radi

plakat

22 czerwca w Szczecinie odbyła się Battle of the Year East Europe 2002 - największa impreza break'owa, na którą zjechali się bboy'e z całej wschodniej Europy. Była to jedna z 12 eliminacji przeprowadzanych na całym świecie, których zwycięzcy zakwalifikują się do BATTLE OF THE YEAR 2002 International zawody te odbędą się 26 października w Braunschweig'u (Niemcy). W tym roku po wstępnej selekcji organizatorów w BOTY EE wzięły udział tylko najlepsze squady z tej części Europy. Znalazły się tam między innymi grupy z Polski, Chorwacji, Czech, Bułgarii, Jugosławii, Rumunii i Słowacji, nie pojawiła się natomiast żadna grupa z Węgier, co było dużym zaskoczeniem dla reszty uczestników. Pogoda dopisała. Już od wczesnych godzin rannych pod halą SDS'u zbierały się tłumy ludzi. Drzwi hali zostały otwarte około godz. 13.00 i od razu na korytarzu utworzyło się pierwsze kółko. Gdy pojawił się Storm momentalnie obstąpiły go rzesze fanów, którzy robili sobie z nim zdjęcia i brali od niego autografy. W między czasie przybyły pozostałe gwiazdy zawodów, między innymi jury: Kerik (Czechy), Spaiche (Niemcy), Dennis (Niemcy) i Paulo (Holandia) oraz grupa "Da Rookies" i "Looptroop". Na główną hale ludzi zaczęto wpuszczać około godz. 17.00. Na górze znajdował się sklepik, w którym oprócz podkoszulek można było kupić kasety video, mixtape'y, płyty CD i gadżety dla b-boy'i! Główna scena nie wiele, a nawet w ogóle nie różniła się od tej z przed roku, natomiast spore zmiany zaszły na oddzielnej sali gdzie rozgrzewali się tancerze, którzy brali udział w tych zawodach. Była przygotowana naprawdę precyzyjnie. Między innymi nowiutki parkiet i lustra (zupełnie nie przypominała sali z przed roku). Organizatorzy zapewnili każdemu z uczestników posiłek oraz napój orzeźwiający, każdy miał plakietkę dzięki której mógł poruszać się bez przeszkód na terenie hali. Ogólnie cała impreza została bardzo dobrze zorganizowana Po godz. 18.00 nastąpiło uroczyste otwarcie. Na początek zaprezentowało się w krótkim pokazie jury i Dj'e: Kostek (Koszalin), Twister (Szczecin) i Mad Absolute Beginner (Niemcy). Formacje występowały w poszczególnych blokach (po 4 formacje w bloku). Jako pierwsza wystąpiła grupa z Rybnika "Street Force". Zaprezentowali oni swój show w stylu westernu, ale było widać że nie włożyli w niego za dużo pracy (tekturowe drzwi do baru). Po nich wyszli "Feel the panic" z Chorwacji, którzy pokazali kilka fajnych numerów. Ich show było nawet interesujące. Kolejna grupa dała bardzo dynamiczne show, ogólnie wypadli całkiem spoko. Ostatnią grupą w pierwszym bloku był "Crazy Squad" z Włocławka. Mocną stroną tej ekipy były zawsze pover move's, poza tym niezłe układy dwójkowe i wygięcia. W przerwie mogliśmy podziwiać 10 minutowy występ Storma z Niemiec, który zaprezentował między innymi electric boogie, locking i poping. Trzeba przyznać, że całe show w jego wykonaniu było naprawdę ciekawe i było widać, ze jest prawdziwym profesjonalistą w tym co robi. Nie miał przygotowanego układu, tańczył po prostu "freestyle". Storm tańczy już około 16 lat, cały czas promuje breakdance w Niemczech i nie tylko poza granicami tego kraju. Jest żywym przykładem na to, że prawdziwy b-boy nie powinien ograniczać się jedynie do jednego stylu tańca. Następnie grupa z Bułgarii " Sleep Walkin" rozpoczęła prezentację kolejnych ekip z drugiego bloku. Bułgarzy pokazali fajne style i freezy. Jako kolejna wystąpiła ekipa z Gdańska "ABC". Można było przypuszczać że chłopaki nastawią się na dobre show, ale chyba im trochę nie wyszło tak jak sobie to zaplanowali. Wszystko zepsuł zdublowany numer z przed roku z podpalaniem butów, po za tym reszta fajna, między innymi gra w piłkę małym gościem, potem jego solo, na koniec koleś "połykacz ognia". Cały układ ciekawy i widać było, że włożyli w niego dużo pracy. Ostatnia w tym bloku znalazła się grupa "Broken Glass 2" z Kielc. Chłopaki zaprezentowali wykręcone style i układy 3 osobowe (tych ostatnich było aż za dużo), a za mało wspólnych. Duży plus za fajny styl i ciekawe patenty. W przerwie zagrał Dj Kostek i Dj Twister, na początku na cztery ręce, potem każdy z osobna zaprezentował swoje umiejętności. Po nich wystąpił Kaliber 44 (Dab, Dj Feelx, Bart), który jak zwykle został ciepło przyjęty przez publiczność. Zagrał dynamiczny koncert, dużo ruszał się po scenie i ruszył publiczność, która niestety momentami zachowywała się jakby była w teatrze (siedzenie na trybunach), a nie na imprezie. Zabrakło jednak Gutka i szkoda, bo koncert byłby jeszcze bardziej ciekawy. Dab zagrał głównie szlagiery z płyt Kalibra. Kolejny blok rozpoczęła grupa z Czech, w składzie której tańczyły 2 niezłe b-girls. W sumie ich występ był przeciętny. Po nich wystąpiła najlepsza grupa z polski "Ready To Battle". W tym roku chłopaki z Bydgoszczy i nie tylko, zaskoczyli wszystkich mistrzowskim show. Wykorzystali w nim na początku drewnianą płytę, którą trzymało 6 osób, a na niej koleś kręcił bańkę. Całe show było bardzo dynamiczne, zaprezentowali w nim wszystkie style. Następna grupa to kolesie w żółtych koszulkach z napisem "Yankess". Nie pamiętam z jakiego byli kraju. Mieli fajne układy, poza tym nie pokazali nic co by zrobiło większe wrażenie na publice. Na zakończenie tego bloku wystąpił squad z Czech, ich atutem były głównie power move'sy i freezy, ale nie mieli wspólnego układu choreograficznego. Przerwę uświetnił profesjonalny występ niemieckiej grupy "Da rookies". Całość mieli bardzo perfekcyjnie dopracowaną - konkret, było widać, że nie są amatorami i potwierdzili swoją niemiecką solidność, bo każdy dobrze wie, że w Niemczech jest bardzo wysoki poziom b-boy'ingu. W międzyczasie również zaprezentował się DJ Mad ze swoimi szalonymi palcami. Ostatni blok tego wieczoru otworzyła grupa "Quasit X Boys" ze Słowacji, która na poprzedniej battel'ce zajęła 4 miejsce (w zmienionym squadzie) jako grupa "Amateri X Boys". Cały ich układ choreograficzny był ciekawie opracowany. Pokazali dużo ciekawych styli, a z power move'sów tylko twistery i dziewiątki, ale za to jakie. Na koniec swojego występu nawiązali do folkloru. Kolejny squad to "Non Toper Mielonka" - zwycięzcy z przed roku. Cała polska spodziewała się po nich czegoś nowego i zaskakującego, jednak nasi reprezentanci na BOTY w zeszłym roku nie przygotowali nic specjalnego, poza kilkoma nowymi stylami i freez'ami. Występowali w okrojonym squadzie (spowodowane to było licznymi i przykrymi kontuzjami), ale trzeba przyznać że występ mieli lepszy niż w zeszłym roku. Następnie zobaczyliśmy na scenie "Electric Force Crew" z Bułgarii, którzy byli faworytami tej imprezy (takie krążyły plotki). Zaprezentowali oni bardzo różnorodne style: fajne rowery, freezy i power move's, ale niestety ich występ polegał głównie na solowych wyjściach, co nie wystarczyło aby wystąpić w finale. Gdyby mieli układ zapewne walczyliby o pierwsze miejsce. Jako ostatni wystąpili bboy'e z Koszalina - "NASA", którzy moim zdaniem dali bardzo fajne show. Początek w mrocznych klimatach (kolesie w czarnych płaszczach i występ solowy electric boogie typa w masce z filmu "Krzyk"). Całość bardzo dynamiczna, dużo fajnych patentów, układów i stójek co razem dało bardzo dobry efekt końcowy. Uważam ich występ za jeden z lepszych na tej imprezie. Po tej ostatnie grupie na scenę weszła reprezentacja Warszawy, czyli Pezet i Noon wspomagani przed dj Pandę, Stasiaka i Małolata. Wiadomo, że "Muzyka klasyczna" jest bardzo dobrze odbieraną płytą, więc ludzie na koncercie bawili się świetnie. Sporym sukcesem Pezeta, było to, że po kilku namowach część publiki ruszyła się z miejsc siedzących pod scenę. Sam Pezet z kolei przed prawie każdym kawałkiem mówił jaki jest on dla niego ważny i osobisty. Generalnie ludzie naprawdę dobrze się bawili i był to dobry koncert. Co ważne po muzykach nie było widać zmęczenia podróżą ze Stalowej Woli i włożyli dużo energii w występ. Po koncercie wracamy na parkiet, a tu pierwsza walka finałowa tego wieczoru. O 3 miejsce zmierzyli się "NASA" Koszalin i "Feel The Panic" Chorwacja. Praktycznie cały czas walka była wyrównana, każda ze stron odpowiadała natychmiast na atak. Głównie można było podziwiać konkret style, freez'y i power move'sy. Na koniec krótka walka electric boogie. Wielkim zaskoczeniem dla większości osób, był Chorwat, który mimo swojej ogromnej postury zaprezentował naprawdę wysoki poziom i zaskoczył wszystkich swoją wszechstronnością. Jeżeli miałbym sam ocenić kto był lepszy na pewno było by to trudne. Następnie wszyscy z niecierpliwością oczekiwali decyzji sędziów, kto zmierzy się o pierwsze miejsce. W tym roku stanęły naprzeciwko siebie "Ready to Battle" z Bydgoszczy i "Quasit X Boys" ze Słowacji. Walka od początku budziła wiele emocji, gdyż obie grupy reprezentują naprawdę wysoki poziom. Szala zwycięstwa przechylała się cały czas z jednej strony na drugą, w zależności od wykonanego numeru. Ja sam nie byłem do końca pewien kto powinien wygrać tego wieczoru. Nasi pokazali zajebiste power move'sy i mieli oryginalne pomysły (czapka na gumce czy worek z balonikami), ale Słowacy pokazali lepsze style, i to widocznie zaważyło na decyzji sędziów. Około północy wystąpiła grupa Looptroop i znowu potwierdziła się teza, że naszym daleko do poziomu zachodnich ekip. Dali rewelacyjne show, złapali świetny kontakt z publiką, choć w pewnym momencie niewiele osób zrozumiało jak Promoe krzyknął po polsku "Hałas". Swoją drogą na backstage'u uczyli się polskich wyrazów i o ile "kurwa" szybko im się przyswoiła, to przy nauce zwrotu "zróbcie hałas" skończyło się tylko na ostatnim słowie. Fajnym motywem na koncercie było to, że co jakiś czas zmieniali się za adapterami. Masa energii, masa dobrego rapu - naprawdę dobry pomysł, żeby zaprosić właśnie tę grupę. Potem nastąpiło oficjalne ogłoszenie wyników - zobaczcie na dole. Taka impreza jak ta jest zawsze wielkim przeżyciem dla każdego b-boy'a. Jest to doświadczenie które na długo zapisuje się w pamięci i motywuje do ciężkiej pracy. Mam nadzieje że tego typu imprez będzie coraz więcej. W związku z dużym zainteresowaniem tą imprezą i dużą ilością ekip które zgłosiły się do tegorocznej edycji, organizatorzy postanowili że w przyszłym roku odbędą się najpierw BOTY Poland i dopiero zwycięzcy pojadą na BOTY EE. Pozdrowienia dla grup "RTB", "FMB", "ABC", "CRAZY SQUAD", "WHSB", Vanila, Lurys'a, Zbira i Pauliny. Specjalne podziękowania za pomoc merytoryczną: Blow Wyniki: - Quasit X Boys (Słowacja) - Ready to Battle (Bydgosz) - Feel The Panic (Chorwacja) - NASA (Koszalin) Za najlepsze show sędziowie uznali występ grupy "Quasit X Boys" Afterparty: Afterparty to często najciekawsza część imprezy. Wtedy każdy już daje na luzik zaczyna się często prawdziwa zabawa. BOTY było całkowicie udane, więc afterparty musiało być takie samo. Sporym kłopotem dla przyjezdnych była odległość dzieląca SDS od Słowianina. Tam natrafili na kolejna przeszkodę, czyli pewnego wielmożnego pana, który z twarzy wybierał kto wchodzi a kto nie. Kiedy dostaliśmy się do środka było już tam sporo osób i zabawa szybko się rozkręcała. Na pewno poważnym bodźcem do tego było piwo, którego na SDS nie można było kupić. I tu kolejna przykra niespodzianka, piwo zimne było, ale tylko przez kilka pierwszych minut. Potem stało się w długiej kolejce, płaciło pieniądze i samemu przelewało złocisty trunek do plastikowych kubeczków. Po prostu rewelacja, jak już wilemożny pan raczył Ciebie wpuścić do klubu, to radź sobie sam, nawet z nalewaniem piwa (najgorsze, że ciepłego). Jedno co trzeba zaznaczyć, że afterparty Słowianin organizował na własną rękę i nie współpracował z agencją robiącą BOTY. Jednak nie samym piwem człowiek żyje i najważniejsza jest zabawa. Ta była niesamowita. Wspomnę tylko Noon'a i Stasiaka próbujących swoich sił w breakdance, wspieranych przez Łonę i naturalnie Rymka, który chyba marnuje się jako MC. Wszystko podgrzewane muzyką puszczaną przez Kostka, Twistera i Pandę. Chyba pierwszy raz słyszałem trzy polskie kawałki po rząd w Słowaninie, czyli "Rozmowę" Łony, "Chwile ulotne" Paktofoniki i "Friko" Grammatika. Do tego cały czas ktoś tańczył, cały czas tworzyły się nowe kółka. Nie było momentu, żeby ktoś nie kręcił się na parkiecie. Jak po każdym posiłku najważniejszy jest deser, a podczas afterparty po BOTY deser mógłby być osobnym daniem. Twister z Kostkiem urządzili sobie rewelacyjny djs battle. Niesamowita zabawa, na koniec niesamowitej imprezy. Obaj dj'ie grali świetne sety wspierani oklaskami sporej grupki osób, które zostały do końca w Słowianinie. O piątej rano, jak to zwykle w Szczecinie bywa, impreza zakończyła się zapaleniem światłą w Słowaninie. Tradycji musi stać się zadość nawet po BOTY i obsługa tego klubu jak zwykle daje znak do rozejścia się do domów. Warto było czekać do końca tej imprezy.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-21
Kategorie:Graffiti, Taniec, Koncert
Licznik odwiedzin:16859
Autorzy:
Radi Radomski Rafał  rap graffiti breakdanceRadi

Brak danych

Brak danych

anonim
Autor: MISIEK (STYLELIFE)   Link do posta
15:04:16, 17-12-04
Był wystem u prezydenta Było Super Jest COOL

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-225-36-143.compute-1.amazonaws.com (54.225.36.143). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies