Skateshop BlackFriday
Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Koncert Gentleman w Warszawie

Koncert Gentleman w Warszawie

Autor: Jakuza / Wielkie Joł

plakat

Gdy tylko na ulicach pojawiły się plakaty informujące o tej imprezie wiedziałem, że to będzie coś niesamowitego. Coś, czego w zasadzie w Polsce nie było. Spotkanie trzeciego stopnia dla hip-hopu i jamajskich rytmów. Występ Gentlemana supportowanego przez warszawską formację Cisza i Spokój zapowiadał się pysznie. Oczywiście nie mogło być inaczej. Impreza rozpoczęła się po godzinie 22, kiedy to klub Przestrzeń Graffenberga powoli, lecz sukcesywnie wpuszczał kolejnych gości. Towarzystwo ewidentnie wskazywało na dwojaki charakter koncertu. Pomiędzy ludźmi z wspaniałymi bujnymi dreadami na głowach można było zauważyć wiele znanych postaci sceny hip-hopowej. Po pewnym czasie na scenie z mikrofonami pojawili się Pan Duże Pe oraz zaproszony przez niego Pudel z grupy Ego. Wtedy właśnie Duże Pe pokazał, co to znaczy doskonały flow i talent do składania słów. Nie dość, że rymował ciekawym językiem (jak na niego przystało) to dodatkowo robił to w stylu ragga i to w naprawdę dobrym wydaniu. Nie można ukryć, że wiele osób nie związanych na co dzień ze sceną hiphop, a obecnych na tej imprezie było pod wrażeniem jego wolnostylowych umiejętności. Po północy na scenie pojawił się sam Gentleman. Temperatura na sali przypominała zaiste jamajski klimat. Było gorąco i parno. Gentleman w podkoszulce bez rękawów już po chwili ociekał potem. Widać było jego zaangażowanie w każdy wykonywany utwór. Początkowo spokojnie, lecz dążąc do refrenu jak do momentu kulminacyjnego w którym wszyscy skaczą do góry zagrał Leave us alone. Poprzedził go mową jednoczącą palaczy marihuany w walce o legalizację. Tłum skaczący w rytmie muzyki. Wolność i konopie. Publiczność szalała. Jego brzmienie oraz specyficzny flow wibrowały w uszach oraz przez dość mocne basy również w żołądku. W pewnym momencie na scenie pojawiła się żona Gentlemana wspomagając go wokalnie. W duecie brzmieli naprawdę fantastycznie. Jej spokojny delikatny głos oraz jego pełen emocji stworzyły bardzo ciekawe połączenie, naprawdę chwytające za serce. Występ podzielony był na dwie części. Pod koniec pierwszej z nich Gentleman zapowiedział powrót na scenę, lecz wiadomość ta nie dotarła do wszystkich i cześć publiczności zdezorientowana udała się w kierunku szatni. Na szczęście niektórzy zreflektowali się w porę i zdążyli powrócić na parkiet. Koncert zakończył się sympatycznym podziękowaniem i pożegnaniem z Warszawą. Miejsce za gramofonami zajął D-Killa i dalej poprowadził porządną dancehallową imprezę. Dla jednych początek zabawy, a dla mnie czas do domu....Rano do pracy.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-21
Kategorie:Fun, Koncert
Licznik odwiedzin:14691
Autor:
Jakuza / Wie..., 36 lat
mężczyzna, Warszawa

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-80-146-251.compute-1.amazonaws.com (54.80.146.251). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies