Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

GangStarr, Rhymes Street Squad, Włodi, Grammatik, Zip Skład - Koncert w Centrum Targowym Mokotów

GangStarr, Rhymes Street Squad, Włodi, Grammatik, Zip Skład - Koncert w Centrum Targowym Mokotów

Autor: Jakuza / Wielkie Joł

Autor: Olaf

Nie mogło być źle, po prostu nie mogło. Wiele osób pokładało duże nadzieje w tym koncercie i rzeczywiście był rewelacyjny. Ci, którzy pamiętali ostatnia wizytę Guru w Polsce mieli nadzieję, że tym razem się nie zawiodą i ... się nie zawiedli. "Gdy tylko wysiadł z samolotu, oświadczył, że tym razem ma zdrowe gardło" - powiedziała Ania Pyzińska z agencji koncertowej Bongos Promocja. Takie powitanie mówi samo za siebie. Dalej mogło być tylko lepiej. Kasy Hali Targowej Mokotów otwarte były już od godziny 16:30, kiedy to rozpoczęła się realizacja rezerwacji biletów. Tłumek przed wejściem powoli gęstniał, a wewnątrz hali zespoły przygotowywały się do prób. W między czasie na sali pojawiły się gwiazdy wieczoru chcąc zobaczyć gdzie im przyszło zagrać ostatni koncert tej trasy. Zarówno Dj Premier, Guru, jak i towarzyszący im Big Shug mieli rewelacyjne humory i byli bardzo skorzy do rozmów. Guru najwyraźniej nie mógł doczekać się koncertu i bardzo chciał udowodnić, że tym razem nic nie stanie mu na drodze, a show będzie fenomenalny. Po małym opóźnieniu, około godziny 21 na scenie pojawiła się pierwsza ekipa poprzedzającą występ głównych gwiazd - czeski zespół Rhymes Street Squad. Co prawda nie przybyli w pełnym składzie, gdyż RSS tworzy o wiele więcej osób, ale ta "zaledwie" ośmioosobowa reprezentacja dała szalenie dynamiczny występ i zakończyła go w dodatku pokazem tańca w wykonaniu Changa i Baby D. To akurat okazało się najsłabszym elementem ich występu, co, do którego nie można mieć większych zastrzeżeń. Po nich przyszedł czas na Włodiego, który niestety dał dość nudnawy pokaz przeciętnych umiejętności. Gdyby nie cała plejada gości występujących wraz z nim, jego postać zniknęłaby gdzieś w blasku reflektorów pozostawiając za sobą tylko słabe echo zagranych kawałków. Po nim nadszedł czas na Grammatik. Ojjj, tu było szaleństwo. Kiedy zagrali stare przeboje tłum falował w regularnych podskokach, wtórując artystom ile sił w gardłach. Może nie byli tak żywiołowi jak Czesi, ale jednak siła znajomości tekstów jest wielka i Eldo wraz z Juzkiem i Panda za gramofonami rozbujali całą Bokserską. Ot, widać było dokładnie ile daje znajomość tekstów, no i oczywiście dobre wykonanie. Kolejny support to kolejna zamułka. Czołowi reprezentanci zip-hop'u (jak mawiają złośliwi), czyli Zip Skład nie zaprezentowali nic, co przekonałoby do nich sceptyków, ani nic, co zatrzymałoby przy scenie ludzi nie zdecydowanych. Zostali najtwardsi i wydzierając się w niebogłosy rozprawiali nad złem całego świata raz po raz wrzucając nieśmiertelne "elo". Po ich występie na sali jakby troszkę się przerzedziło, bo po część zgromadzonej publiczności przyjechali rodzice (Ehh, nie ma to jak wydać ponad 50 złotych na supporty, no nie?). Nic jednak nie odstraszyło tych, którzy przyszli specjalnie na Gangstarr. Po krótkiej chwili na scenie zjawił się Big Shug zapowiadając to, co zaraz miało nastąpić. Zebrany tłum wydał z siebie gromki okrzyk zadowolenia i tuż zaraz po nim na scenę wkroczyła cała ekipa znakomitych artystów. Dj Premier, Guru, Big Shug oraz ich konkretnie przypakowany hypeman wkroczyli na scenę w asyście swojego tour managera i nie ociągając się zagrali naprawdę zajebisty koncert. Okrzykom "Gaaangstaaar, Waarsaw" nie było końca i pomimo, że bez nich koncert byłby równie dobry, to wprowadziły rewelacyjną atmosferę bliskiego kontaktu z publicznością. Guru nie miał z tym najmniejszego problemu i w niedługim czasie cała zgromadzona publika robiła, co chciał raper. Zagrali naprawdę dużo materiału, tak dużo, że aż ciężko wszystko wymienić. Koncert trwał prawie dwie (!!!) godziny, co stawia ich na czele klasyfikacji pod względem długości występu. Nie zawsze idzie to w parze, ale na tym koncercie ilość była równie wartościowa, co jakość i można się przyczepić naprawdę do niewielu rzeczy (W tym miejscu duże "pozdrowienia" dla akustyka, który jak zwykle cos pokręcił i wykręcił ... ehh taka specyfika polskiego akustyka). Zachwytom nie było końca. Zebrani kilkukrotnie prosili o jeszcze, co sprawiało wyraźną radość artystom. Widać, ze Polacy stanowią wdzięczną i aktywną publiczność, gotową wydzierać się i klaskać jednocześnie, a w zasadzie tylko wtedy, gdy zażyczy sobie tego artysta. Szaleństwo udzielało się nie tylko zgromadzonym, bo w ferworze występu artyści często wspinali się na ogromne kolumny by z jeszcze większej wysokości spojrzeć na tłum. Pod koniec występu Guru pozwolił sobie jeszcze na mały stage diving kontrolowany przez wcześniej wspomnianego ogromnego hypemana, który pilnowałby Guru za daleko nie "odpłynął" niesiony przez rozentuzjazmowanych ludzi. Organizacyjnie trzeba przyznać, ze wydarzenie było rewelacyjnie przygotowane, choć dał się zauważyć brak osoby prowadzącej koncert. Problem z szatnią, jaki pojawił się poprzednim razem został zlikwidowany i jedynie toaleta jak zwykle przysporzyła trochę komplikacji. Tak bywa, gdy do kilku kabin wbija się około 3000 ludzi. Nie da się ukryć, ze ekipa Gangstarr schodziła ze sceny zmęczona, ale bardzo zadowolona z odbytego występu. Kto by nie był. W końcu był to ostatni przystanek na trasie promującej ich nową płytę "The Ownerz" - nic dziwnego, że chcieli dać z siebie wszystko. Po takim koncercie pozostało tylko odpalić płytę i wspominać te niezapomniane chwile. PS. Pozdrowienia dla całej ekipy RSS, która miałem przyjemność gościć w swoich skromnych progach.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-23
Kategoria:Koncert
Licznik odwiedzin:24832
Autorzy:
Jakuza / Wie..., 37 lat
mężczyzna, Warszawa

Brak danych

Olaf   rap graffiti breakdanceOlaf

anonim
Autor: Froger   Link do posta
14:36:11, 03-11-04
To co pokazali Guru i Preemo to hh w najlepszym wykonaniu. Polacy niestety nie dorównywali "tatusiom hip hopu" w zadnym calu ani nawet minimetrze. Koncert byl naprawde swietny, ja po godzinie nie mialem sily, aGuru dalej skakal po scenie- to prawdziwe mistrzostwo. Z polskich wykonawców najlepiej zaprezentowal sie Eldo. Nie wiem tylko dlaczego publika wygwizdala Rhymes Street Squad? chcieli ZIP - a szczeze zipy nie pokazali prawie nic, moze poza Sokołem. To tylko moje zdanie i mozna sie z nim nie zgodzic Koncert byl najlepszy, uczmy sie od mistrzów. Aiiight

anonim
Autor: Mari   Link do posta
23:24:34, 29-11-07
Froger - "chcieli ZIP - a szczeze zipy nie pokazali prawie nic, moze poza Sokołem." nie mozemy wyrózniać pojedynczych jednostek Zip skład to ekipa takie moje zdanie a każdy z Zipów daje dobry kawał rapu.Polacy mają inny styl niż amerykanie.Czy rozumiałeś coś z przekazu amerykanskich skłądów ?  Zip zapodaje kawałki które tyczą sie polskich reali takie moje zdanie i myśle ze powinienes wzorowac sie na ZIP bo mają wiecej doswiadczenia niz Ty zapewne wiecej przezyli i dają rady ale to tylko moje zdanie Pzdr

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-224-235-183.compute-1.amazonaws.com (54.224.235.183). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2018 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies