Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Strefa bez granic

Strefa bez granic

Autor: CEND

W momencie, kiedy się dowiedziałem, że jadę do Bartoszyc wiedziałem, że artykuł, który będę musiał napisać nie będzie tak kwaśny jak sama podróż i pobyt w tym małym miasteczku gdzieś w Warmińsko-Mazurskim ... O samym wyjeździe dowiedziałem się właściwie jakieś 2 godz. przed... Do miasta "gdzie diabeł mówi dobranoc" jechaliśmy (Asia i ja) pociągiem przez 11 godzin i 47 minut. Horror... Droga od Szczecina do Słupska z krisznowcem w przedziale, a od Słupska z babcią jakąś, co grzyby na stopach hodowała... 11 godz. i 47 min bez chwili snu... Po 10 godzinach morderczej jazdy przesiedliśmy się w Korszy (ciekawe ,czy to w ogóle jest na mapach ???) aby udać się do naszego docelowego punktu - Bartoszyc. Tu w pociągu spotkaliśmy ekipę ze Szczecina: Sza-Vała , Martę, Romka i Dj`a Sempone`a... i już razem udaliśmy się do "STREFY". U celu byliśmy o 6 rano... Wszystko było pozamykane...Wszystko spało... Idąc przez miasto co chwilę potykaliśmy się o leżących dosłownie wszędzie punków... Dopiero gdzieś po 8 udało nam się wbić do jakiegoś baru na śniadanie i co jest rzeczą podstawową - kawę. Po 9 udaliśmy się na miejsce imprezy. Druty kolczaste, płoty, drewniane, 5cio metrowe pale i chyba z 300 ochroniarzy, tak wyglądała "Strefa bez granic". Po 30 min szukania organizatorów dostaliśmy wreszcie instrukcje obsługi obiektu, klucze do szatni i takie tam całkiem kolorowe identyfikatory. Jak to zwykle bywa, tego typu imprezy nie przebiegają według wcześniej ustalonych punktów no i oczywiście wystąpiły pewne przesunięcia czasowe. W chwili, gdy zdenerwowany otworzyłem sobie browara, obiegli mnie ochroniarze. Myślałem, że coś zrobiłem lub coś na ten styl, że może moja gemba im się nie podoba, a oni: "te, skąd masz browar?!"; Ja: "ze Szczecina..." i właśnie wtedy się dowiedziałem, że w mieście od 2 dni jest prohibicja. Zadawałem sobie tylko jedno pytanie: skoro jest prohibicja, to dlaczego te wszystkie pancury leżą takie zajebane w 3 dupy ? Odpowiedź uzyskałem od jednego z nich: "Stary... idź na bazar! Tam ruskie sprzedają spiryt..." No dobra, ale nikt z nas nie chciał oślepnąć, więc browarki kupiliśmy cichaczem... spod lady. O 12 zaczął się graffiti jam. Zdjęć nie robiłem, bo nie było warto. Musicie uwierzyć mi na słowo. Pograliśmy sobie w Zośkę i po jakimś czasie udaliśmy się na obiad i część konkursową festiwalu. Na miejscu dołączył do nas Juzek z Grammatika. W szatni zrobiliśmy krótkie wywiadziki z zespołami, które wzięły udział w konkursie. Asia i ja mieliśmy być jury. Jak się okazało później ludzie zaczęli się doczepiać, że jesteśmy ze Szczecina, że Sza-V jest ze Szczecina i łączyli ten fakt jako spisek i pewne zwycięstwo Sza-Vała... Żeby rozwiać wszelkie opinie spiskowe zaprosiliśmy do jury warszawiaka - Juzka. Ocena więc była obiektywna. Przez kilka godz. przyglądaliśmy się propozycjom z całej Polski. Momentami było to bardzo nudne, ale były i takie kapele, które potrafiły poderwać publikę do tańca. Miało być 9 bandów, ale dojechało tylko 6. Mi w pamięci pozostaną 3 z nich: Centrum/Nie Odkryty Szlak, Egzorta i ....Sza-V. To właśnie te zespoły toczyły walkę o zwycięstwo. Reszta przechlapała sobie szansę na zwycięstwo różnymi okrzykami, które nie powinny mieć miejsca, np. ELO chłopaków z Chełma. Ogólnie stawialiśmy na oryginalność, a niestety (ci, co występowali będą uważać, że to nie prawda, ale oni po prostu nie chcą w to uwierzyć...) większość to wielokrotnie przetarte już szlaki a nawet xero... Zwycięzcą został więc ktoś, kto się z nich najbardziej wyróżniał, brzmiał inaczej. Wyniki mieliśmy ogłosić przed koncertem PAKTOFONIKI, ale WSZ i FENOMEN skutecznie zapobiegli temu wydarzeniu i spowodowali trwałe uszkodzenie mózgu i amnezję organizatora (pozdrawiam Artura! Jak tam? Główka wporzo?). Wszyscy tak świetnie się bawili do tego stopnia, że nikt nie zauważył, że Fenomeny grają ten sam kawałek już 5 raz... Po FENOMENIE wystąpili Eldoka i Juzek (Grammatik)...dobry koncert. Właściwie gwoździem programu okazała się PAKTOFONIKA. To był piękny koncert, a zwłaszcza podobał się kawałek "Jestem Bogiem" ze śpiewanym refrenem. Interesujące było także stwierdzenie Focusa, któremu to zwrócono uwagę by nie schodzili ze sceny, bo TV nie może ich kręcić, a on schodząc do publiczności rzekł : "...ale my pierdolimy TV!" - aż zadrżała ziemia od okrzyku publiki. Koncerty były piękne, proste... Wydaje mi się jednak, że WSZ troszkę przynudzał... Fenomen fajnie zagrali - dobrze nawiązując kontakt z publicznością. Wynik konkursu nie został przedstawiony publicznie...( wina organizatora - przyp.red.). ...ale, ale... Kto wygrał? Najlepszy! A kto okazał się najlepszym ? Sza ! V ! Genialne zwycięstwo, bo jury podjęło decyzję jednogłośne. Sza V odebrał nagrodę pieniężną, ale ile wygrał nie napiszę, bo ustawa o dochodach prywatnych mówi o tajemnicy finansowej. Mam sprawę do chłopaków z Egzorty i z Centrum/Nie Odkryty Szlak, jeśli możecie, to przyślijcie jakieś nagrania na adres redakcji. Wracam do Bartoszyc... Szczerze, cieszyłem się razem z Sza-Vałem... taki patriotyzm (ale nie miał on wpływu na werdykt!) lokalny. Trza było to oblać. Po imprezie mieliśmy się udać na miejsce noclegu. Z obawy przed agresywnymi punkowcami i naziolami (których było kilka razy więcej niż nas wszystkich...) mieliśmy dostać obstawę ochrony, ci jednak zostawili nas z dwiema fajnymi lokalnymi dziewuszkami. Godzinę szliśmy do tego burdelu.Wszyscy źli, spoceni i częściowo wyczerpani. Miało przyjechać 9 zespołów, było 6 i zabrakło miejsc... W pokojach 4 os. spało po 9, 12 osób... Warunki iście integracyjne... O którejś w nocy rozbiegł się okrzyk : "Mendy idą, mendy!" - jaja jak berety. Następnego dnia, jak się już wszyscy obudzili, ruszyliśmy w stronę dworca. Zjedliśmy pyszne śniadanko przy kiosku, a następnie z powodu braku kursowania pociągów ruszyliśmy wynajętym busem do Olsztyna. W Olsztynie poszliśmy na pizzę, piwko, a na 20 min przed odjazdem pociągu do Szczecina złapały nas wyjątkowo wieśniackie kanary... Pamiątką z pobytu w warmińsko-mazurskim były nie tylko zdjęcia lecz mandacik na 85 pln. Tym akcentem kończę swój raport ze STREFY 51... Chciałbym podziękować Asi Przeradzkiej za współpracę.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-20
Kategoria:Koncert
Licznik odwiedzin:9920
Autor:
CEND Maciej Wunsch  rap graffiti breakdanceCEND

Wlk_Squad
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
22:54:03, 01-09-06
no fajne wspominki - fajne!!! hehe

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-162-10-211.compute-1.amazonaws.com (54.162.10.211). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies