Skateshop BlackFriday
Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Koncert W Wyjątkowych Okolicznościach

Koncert W Wyjątkowych Okolicznościach

Autor: Keb

Na temat WWO pojawiło się ostatnio sporo plotek, a wszystko z powodu zmian, jakie grupa niedawno przeszła (zespół znany wszystkim jako W Witrynach Odbicia przestał istnieć, a Sokół, Jędker oraz Deszczu Strugi stworzyli nowy skład: W Wyjątkowych Okolicznościach). Żadne operacje nie przeszkodziły jednak najlepszemu, zdaniem wielu słuchaczy, elementowi Zip Składu nadal nagrywać i koncertować. To, jak nieustannie świetnie radzą sobie w tej drugiej dziedzinie, pokazali słuchaczom po raz kolejny, dając niecodzienny koncert w klubie "Strefa" w Sosnowcu. Niecodzienny przede wszystkim z powodu składu, w jakim goście z Warszawy się pojawili: nieobecny był Jędker, a Sokoła na mikrofonie miał wspierać Koro, na co dzień udzielający się w Ziperze. Sytuacja zmusiła warszawskich raperów do zaprezentowania ich połączonego materiału, a była to pierwsza konieczność sprawdzenia się w takim duecie, w związku z tym zaistniały pewne obawy co do powodzenia całego przedsięwzięcia. Jeszcze większą presję na WWO wymusiły supporty, które od początku narzuciły niezwykle wysoki poziom, wyjątkowo mocno, jak na mniej znane grupy, rozgrzewając liczną publiczność. Zabawa w trakcie ich występów wyglądała tak, jakby za mikrofonem stali już uznani, hołubieni przez fanów hip-hop'u wykonawcy. Przyznam, że po raz pierwszy ujrzałem taką dynamikę i energię na sali, już od pierwszego grającego zespołu. Po zakończeniu występu przed Dekadencję (która stanowiła ostatnią z wspierających WWO ekip) Sokół łapiąc za mikrofon sam przyznał, że nie będzie łatwo, jednak jego klasa jako rapera wystarczyła, aby tchnąć w zgromadzonych pod sceną słuchaczy jeszcze więcej mocy. Dwójka wywodzących się z Zip Składu MC's zaczęła swój "wyjątkowy mix" (jak sami go określili), od początku mogąc liczyć na wsparcie rozentuzjazmowanej publiczności. Występ Korasa i Sokoła faktycznie różnił się od tradycyjnych koncertów - do zwrotki jednego drugi dokładał swoją, z zupełnie innego kawałka, a wszystko z reguły do amerykańskich podkładów (jedynie "Jeszcze będzie czas" w połączeniu z "Elementem zaskoczenia" zaopatrzony został w znajomy bit, podobnie jak dwa inne nagrania z "MasZ I Pomyśl" - "W Witrynach Odbicia" oraz "Nie pisz czarnych scenariuszy"). Usłyszeliśmy sporo nowego materiału, przyznam, że nieliczne ze zwrotek Ko1 były mi znajome. Natomiast Sokół, poza premierowymi kwestiami (m.in. fragmenty kawałka "Moda", który wkrótce ukaże się na singlu, czy atak na Eldo w postaci wersów "nie sprzedam się jak Eldo"), jeszcze bardziej wybiegł poza schemat, prezentując zwrotki z pierwszych napisanych przez siebie numerów - jedną z nich był opis dzielnicy, którą dołożył do "W.D.C.S.D. Kończy", drugą natomiast początek kawałka "Kolenda", jednak bardzo niekompletny, co raper wytłumaczył niepamięcią do dawnych tekstów. Muszę powiedzieć, że jak na początki twórczości, rymy były wyjątkowo dobre. Jedyny obecny tego dnia w "Strefie" członek dawnego WWO wzbogacał show także komentarzami, wypowiadając się m.in. na temat mody na hip-hop, czy wytwórni Prosto, jednocześnie zapowiadając jej plany na najbliższą przyszłość. Sokół pokazał, że ma w sobie coś z showmana, na scenie zwyczajnie rządził. Starania były ogromne (wyraźne zmęczenie grających pod koniec), ale występ nie przebiegł niestety bezproblemowo. W czasie rapu Zipów dał o sobie znać spierdolony adapter i chwilami słyszalne były trzaski, które utrudniały im popis. Przebywający za gramofonami Deszczu Strugi robił co mógł, aby sobie z tym poradzić. W pewnej chwili nawet publiczność została poproszona o "stworzenie" bitu poprzez klaskanie w dłonie. Kłopoty nie były na szczęście na tyle poważne, aby choć trochę popsuć humory znakomicie bawiącym się ludziom. Przez cały występ WWO publiczność okazywała swoje zadowolenie. Stałym widokiem była roztańczona, nieustannie unosząca ręce w górę grupa osób, wyjątkowo spora jak na koncert grupy, która przecież ostatnią płytę wydała dosyć dawno. Przemierzając "Strefę", momentami trzeba było autentycznie przedzierać się przez tłum, szczególnie na sali ze sceną, a przecież Sosnowiecki klub nie należy wcale do małych i ciasnych. To jednak tylko dobrze świadczy o śląskiej publiczności. Sokół, przemawiając ze sceny z trakcie występu, zdradził obecnym w "Strefie" jeszcze jedną rzecz - swoje podejście do koncertów. Stwierdził, że nie są one dla niego tylko schematycznym odgrywaniem kolejnych kawałków, ale widowiskiem, które stara się uczynić jak najatrakcyjniejszym. Tym, co wspólnie z Koro zaprezentował, z pewnością potwierdził te słowa. Pokazał dobre show, nawet w tak wyjątkowych okolicznościach.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-20
Kategoria:Koncert
Licznik odwiedzin:8113
Autor:
Keb Jarosław Krupa  rap graffiti breakdanceKeb

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-80-146-251.compute-1.amazonaws.com (54.80.146.251). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies