Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Group Home w warszawskiej Lokomotywie

Group Home w warszawskiej Lokomotywie

Autor: Jakuza / Wielkie Joł

Ciężko, ciężko jest opisac to co się działo na tej imprezie. Prawie 3000 osób potrafi zrobić niezły bajzel. Tym razem może trochę mniejszy niż na Das Efx, ale nie wiem na pewno bo poszedłem do domu o 3 nad ranem. Dobra, po koleji. Na początek może pojadę trochę po polskiem supporcie. Krótko mówiąc: nie popisał się. Warszafski Deszcz nie pokazał nic ciekawego, a nawet było gorzej niż źle. Ostatni ich warszawski koncert promujący płytę "Nastukafszy" był o niebo lepszy...nie jest dobrze, bo jeśli się nie idzie do przodu to się tylko cofa. No trudno, może i wiedzą co robią. Mor W.A w zasadzie zagrali trochę lepiej niż Warszafski ale ich występ także pozostawił dużo do życzenia. Oczekiwanie na główny punkt programu zapełniło polskie wsparcie, ale ile można tego słuchać? Rozumiem że zespół się spóźniał, lecz tak długie występy supportu zdecydowanie znudziły publiczność. Przed samym Group Home wystąpił zespół amerykańskiej polonii "Broken Language". I tu klops....nie był to HH najwyższych lotów, a już nie owijając w bawełnę byli słabi. Może zmienię zdanie słuchając ich kasety promocyjnej którą rzucali ze sceny, a mojemu sprytnemu koleżce udało się ja złapać, ale narazie pozostanę sceptycznie nastawiony. Wreszcie po kilku godzinach oczekiwania, około 23:30 zjawiły się gwiazdy wieczoru. Niestety przyjechał tylko Lil' Dap ponieważ drugi siedzi od ponad roku w pace. Koncert w zasadzie bez zastrzerzeń, ale...Przyznaję, że zawiodlem się: kawałki śpiewane z playback'u, w dodatku nie mogłem się pozbyć wrażenia że wykonane "na odwal". Może się mylę, ale takie odniosłem wrażenie. Kilka numerów, trochę skakania, w zasadzie technicznie wszystko ok, ale i tak koncert zakończyłem z dużym uczuciem niedosytu. Osobiście byłem zaskoczony pod koniec koncertu, gdy jakiś koleś wlazł na scene podał występującym ich kurtki i ruszył do zwijanie sprzętu....hmmm....dziwny sposób zamykania imprezy. Pod względem organizacyjnym, przynajmniej od strony Bongos Promocji (firmy zajmującej się koncertem) było wszystko w porządku. Niestety Lokomotywa znów dała ciała. Okazało się bowiem, że w pewnym momencie zabrakło piwa beczkowego i bar rozpoczął sprzedaż piwa w puszkach. To był duuuuży błąd. Publika nie zadowolona z występu Broken Language w oczywisty sposób wykorzystała nie małą ilosc wszędzie walających sie puszek. Ogólnie syf, syf i jeszcze raz syf...i wszędobylskie puszki zdecydowanie psuły atmosferę. Koncert Das Efx został zakłócony przez kilka bijatyk na przodzie sali, tym razem się obyło bez tego, ale jak wcześniej nie obyło się bez kradzieźy. Na Das Efx łupem był sprzęt audio-video, a ty razem sam stałem się ofiarą. Przechodząc sobie przez salę napotkałem kilku typów w sweterkach i skórach (swoją drogą co tacy ludzie robią na takich koncertach? Mózgi by iść na jakąś discotekę i tam sie wyżyć). Trwało to chwilę, starciłem okulary, legitymację prasową oraz przepustkę za kulisy. Fajnie. Niestety takich kurew jest dużo wszędzie, szkoda tylko że nawet w takich sytuacjach można na nich natrafić. Dodatkowo całą sytuację komplikowały wszędzie się pałętające małolaty, a tych było naprawdę dużo. Słyszałem za to ciekawą teorię tłumaczącą takie zjawisko: zbyt tanie bilety. Po prostu. Wyższa cena za wjazd byłaby skutecznyą zaporą dla hip hop'owych ignorantów którzy nawet nie wiedzieli kto ma występować. A było takich dużo, o dużo za dużo. Niestety z drugiej strony nie można podnieść ceny biletów gdyż taki koncert jest jakby na to nie spojżeć imprezą komercyjną, a w wypadku droższych wejściówek przestałby być dochodowy i byłby to koniec historii koncertów w Polsce. Mam nadzieję, że koncert Jeru The Damaja będzie lepszy, szczególnie pod tym względem ponieważ jest tylko 1500 biletów. Podsumowując, koncert był udany, publiczność dopisała, odbyło się bez zbędnych incydentów więc można móic o sukcesie. Ale czy na pewno? Ja nie jestem zadowolony, jako widz, jako dziennikarz, jako poszkodowany. Nie tylko ja. Zresztą każdy kto wie kto to jest Group Home wie także że sie nie popisali.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-20
Kategoria:Koncert
Licznik odwiedzin:8584
Autor:
Jakuza / Wie..., 36 lat
mężczyzna, Warszawa

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-224-102-26.compute-1.amazonaws.com (54.224.102.26). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies