Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Hip Hop Festival - Episode 3

Hip Hop Festival - Episode 3

Autor: ania

Dobry (sobotni) wieczór. Słońce zachodzi, atmosfera jak w lato wieczorem: Pomarańczowość zalała miasto Szczecin. Może troszeczkę chłodno, ale tego się nie czuje (istnieją przecież sposoby na zabicie chłodu w takich sytuacjach). Ludzie wylegli na ulice i sukcesywnie zmierzają ku hali na ul. Narutowicza.

Wcześniej odbywały się tam imprezy techno (fu!), 15. kwietnia jest jednak inaczej. Ucho już z daleka wita przytłumiony, przyjemny bicik, nozdrza - zielonkawy zapach (wiosenny?), oko cieszy tłum przed samą halą. Nie wszyscy są tzw. klimatyczni (taki już urok tych festiwali - ze względu na wielkość imprezy, ludzie /choć nie dużo tych/ przychodzą zobaczyć "jak to jest na tym waszym hip-hop'ie"), ale to nic. Klimat pozostaje. Przy wejściu (bramkę otworzono punkt 20.00) obmacują nas ochroniarze oraz dostajemy parę ulotek reklamowych od sponsorów, dzięki którym mamy okazję dziś tu być. Hala sama w sobie nie jest duża, ale wystarcza, żeby wszystkich pomieścić i żeby wytworzył się lekki, miły ścisk. Tu już dosłownie kąpię się w oparach THC. Kolesie i koleżanki palą, gdzie się da i nikt się z "tym" po kątach i zakamarkach nie kryje. Imprezę na początku rozgrzewają dj Twister i Kostek.

Po jakimś czasie planowo, ok. 21.00, na scenę wchodzi "produkcja Ośki". Sam Ośka staje za gramofonami i wraz z nim Crime. Na wychodzącym w tłum wybiegu (jak na pokazach mody) rymują Jano, Kosiorek i Wzorowy . Zapowiedziany Onar nie zjawił się. Zaraz po WWA, o godzinie 21.30 zaczyna się battle (czyt. batelka - bitwa) - powtórzenie z 4. grudnia (poprzedni festiwal) - między O!FENSI SKECHERS - Gniezno (zwycięzcy), a United Style ze Szczecina (w-ce zwycięzcy). Chłopcy machali na świetnie przygotowanym ringu. Dzięki temu, że był na stosunkowo dużej wysokości oraz został efektownie oświetlony - przy przyciemnionym świetle na sali, każdy mógł w miarę dobrze widzieć, jak tańczą. A tańczyli nieźle. Może nie było to to, na co ich stać, ale na to jest wytłumaczenie.

Rozmawiałam później z chłopcami i mówili, że nie traktowali tego jak prawdziwej battle, takiej typowej. Podeszli do tego bardziej na luzie. Zresztą te dwie ekipy żywią do siebie szczerą sympatię, więc nie było między nimi niezdrowej rywalizacji i nie dążyli do tego, aby za wszelką cenę udowodnić, kto jest lepszy. Chociaż pod koniec tych 40 minut momentami rzucali sobie "prawdziwe" wyzwania, których nie można już było traktować jak zabawy (podobno się później nawet przepraszali). Przede wszystkim rozkręcili się już maksymalnie. Pierwszy zaczął kręcić Biker i po nim już następni (z lepszym lub gorszym rezultatem) kręcili "bańkę". Przygrywał dj Twister i dj Crime.

B-boy'e zeszli z ringu i poszli do sali, gdzie się wcześniej rozgrzewali, i machali dalej. Godzina 23.00 - do akcji wkracza eSeNUZet (dawniej znani jako SNUZ - teraz w zmienionym składzie: Aśka, Seba, Sobota, dj Twister). Grają numery z nowej płytki. "Upalne lato miejskie II" śpiewa z nimi cała sala. Jest gorąco. Godzina "kwadrans przed północą" i wreszcie się doczekaliśmy niekwestionowanej "gwiazdy wieczoru", naszego rodaka dj Tomkk'a z Niemiec (wywiad z nim możecie przeczytać w tym numerze). I nie zawiódł oczekiwań - wedle zgodnych opinii jego prezentacja była na poziomie bardzo wysokim. Zagrał też dla b-boy'ów, którzy w zamian dla niego zatańczyli (jakie to miłe!) na głównej scenie. W ogóle jego występ został przyjęty bardzo entuzjastycznie i serdecznie. Godzina 1.30 - tłum się trochę przerzedził, bo pora już późna. Na scenę wchodzi Kaliber 44 (bez Joki, który jest w USA) w towarzystwie Wujka Samo Zło. Oprócz Feel-x'a do płyt zabiera się dj Bart, który towarzyszy Kalibrowi na koncertach. Oni, prócz numerów z drugiej płyty (jak zwykle nie rymowali do swoich podkładów?), też zaprezentowali swoją nową produkcję z trzeciej już płyty.

Na pewno było to też winą akustyka (czy, lepiej, tzw. strony akustycznej), ale ich koncert nie należał do najbardziej udanych. Klasę (jaką znamy) zaprezentowali jedynie dj'e, reszta nie była taką, jakiej oczekiwano. To był już ostatni koncert tego wieczoru. Feel-x pozostał jeszcze przy adapterach i grał już do końca... ...a wtedy muzyka ucichła, światła się zapaliły... Hip-Hop Festival, Episode III się zakończył. Nazajutrz rankiem co odważniejsi (Loomit, Djmb, X-man, Loonek, Mck, Manson, Szejn, Plok, Hamer, Omega, Krizm, Ailoe, Narcyz, Pi, Cejn, Ponk, Soir (...) wstali wcześnie, aby już od świtu pracować z puszkami na Pleciudze. Niektórzy mieli przeprowadzić wywiad z niektórymi (ci wiedzą, kim są, a jeśli nie to przypomnę, że chodzi o K44) i ci niektórzy (ci drudzy) się nie zjawili. Albo sobie to po prostu zlali, albo naprawdę nie mieli czasu, bo mieli dużo pracy - w niedzielę, dzień wolny od pracy. Szkoda, że się nie odzywają. W ten dzień po jamie przyjechał też znany niebieski passat. Obowiązkowi panowie policjanci obejrzeli (i zapewne podziwiali) nielegalne sreberko (to z garaży) i chcieli wywiedzieć się kto, kiedy, jak i dlaczego. Za dużo się raczej nie dowiedzieli. No chyba oprócz tego, że chłopaków nie ma już w mieście. ps. Dziękuję Myszy i Marcinowi za pomoc.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-20
Kategorie:Taniec, Koncert
Licznik odwiedzin:21890
Autorzy:
ania Anna Jaworek  rap graffiti breakdanceania

Brak danych

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-146-50-80.compute-1.amazonaws.com (54.146.50.80). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies