Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

MCK - wywiad

MCK - wywiad

Autor: DABON

Dabon : Malujesz już jakiś czas. Czym to dla Ciebie jest?

Mck : Jest czymś naprawdę dużym i wiele to dla mnie znaczy, mimo że nie wszyscy to widzą , a nie widzą tego ludzie, którzy mnie nie znają. Wszyscy, którzy wiedzą coś o mnie i ze mną przebywają, wiedzą czym jest dla mnie malowanie, wiedzą czym jest dla mnie przyjaźń i cała ta kultura.

D : A czym jest ?

M : Malowanie jest czymś wielkim jak dydy fajnej szmuli, jest czymś wspaniałym, jest seks, wódka i wszystko to razem wzięte. Jak wychodzę na ścianę odprężam się całkowicie. Najbardziej lubię malować w samotności, bądź z jednym lub kilkoma przyjaciółmi.

D : Duże imprezy nie?

M : Duże imprezy nie! Z tego względu, że nie lubię obserwatorów, którzy patrzą się na ręce, albo robią jakieś głupie uwagi, mówią " o kurwa to on, ja pierdole co on robi" - wkurwia mnie to. Nie lubię jak ktoś patrzy mi na ręce. Jestem sobą, lubię być sobą, jestem sobą wtedy kiedy chcę. Zachowuję się głupio wtedy kiedy chcę i mam w dupie to co ktoś o mnie myśli, bo zazwyczaj ludzie, którzy pieprzą bzdury na mój temat w ogóle mnie nie znają.

D : Jesteś jednym z lepszych malarzy w Polsce, którzy malują charaktery. Czy ty też postrzegasz się jako jednego z czołówki?

M : Nie uważam, że jestem kimś najlepszym. Wiem, że potrafię dużo, ciągle się uczę i wiem, że jest kilka osób, które potrafią bardzo dużo.

D : Kto?

M : Bardzo lubię Cejn'a z Koszalina. Lubię go ponieważ jest inny. Nie robi tego co robią inni. Ma bardzo fajne pomysły i darze go bardzo dużym szacunkiem.

D : Lubisz z nim malować?

M : Lubię z nim malować? Lubię z nim malować! Zawsze się z nim dogadam w kwestii teł i ... Dobrze się z nim maluje i lubię to robić.

D : Wiele jest takich osób, z którym lubisz malować?

M : Lubię malować z ludźmi, ale z moimi przyjaciółmi. Lubię malować z moimi przyjaciółmi ze Szczecina - z całym Dmi, z ludźmi z Ewc i ze Szczecina i z Gdańska. Lubię to robić właśnie z nimi. Mam parę osób, z którymi lubię malować i pić owszem też.

D : Jak postrzegasz dzisiejszą sytuację w graffiti? Jest dużo pozerstwa, toy'ów ...

M : Wkurwia mnie to strasznie i na pewno jeszcze napisze coś o tym w innej gazecie ( Coast up). Cała ta hałastra gówniarzy spuszcza sobie spodnie, dostaje pieniądze od rodziców na farby, żeby dziecko sobie pomalowało. Wkurwia mnie to, że klienci są bez żadnych ambicji, bez żadnych ideałów, bez żadnej wiary w cokolwiek. Oni robią to, po to aby zaistnieć, pokazać że malują. Zobaczą, że ktoś maluje na teledysku, obejrzą film, zobaczą paru gości na mieście i dupy na to lecą, i też chcą... Jest duży popyt na spuszczone pory. Chociaż nie uważam, że jeżeli ktoś nosi spuszczone spodnie to jest to czymś złym. Mam wielu przyjaciół, którzy chodzą w spuszczonych spodniach i to wcale mi nie przeszkadza w tym, aby się z nimi spotykać. Nie mam nic do ubioru ogólnie. Po prostu ubiór nie może być wszystkim. Tak jak przylgnęła fazka na temat dresowców tak samo teraz przylgnęła fazka na temat spuszczonych spodni. Ludzie zaszufladkowują ich razem. Nikt nie będzie się pytał kto jest ten dobry, a kto ten zły.

D : Jak postrzegasz poziom tego co teraz powstaje w Polsce? Jak zaczynałeś nie było tylu grup, grupeczek...

M : Jak zaczynałem był United Clan, Grace full gang i Bad. Poziom trzymało UC. My się od nich uczyliśmy na zasadzie, że było patrzenie, malowanie, malowanie, malowanie... i jeszcze raz malowanie. Nie było czegoś takiego, że "słuchaj stary, jak ty to zrobiłeś", "jak ciągniesz kreski". A teraz jakiś gówniarz chwyci farbę, końcówkę zrobi ścierwo i jest w siódmym niebie.

D : W Grace full gang'u nie byłeś.

M : Nie byłem! Z tego względu, że przerodziło się w Dmi. Jestem bardzo zadowolony i wdzięczny, że tak się stało.

D : Bo wtedy zostałeś przyjęty do Dmi?

M : Tak. Po prostu podeszli, któregoś razu na Jam'ie i zapytali się, czy nie chciałbym być... Raze mnie się o to spytał, miałem wtedy trochę mieszane uczucia bo byłem z drugim kolesiem w swojej grupie (Crisone) City Colors Crew. Wtedy nie chciałem okazać się chujem i wiesz przejść do innej grupy i wyłożyć laskę na starego kolesia. Chciałem być fair w stosunku do niego. Powiedziałem, że jeszcze chwilę poczekam, albo żeby przyjęli jeszcze jego. Oni (Dmi) stwierdzili, że on ma jeszcze czas i fajnie by było gdybym już teraz zaczął malować w Dmi. No i zacząłem. Poznałem przyjaciół bo to nie są goście, którzy udają, po prostu są...

D : Skoro jesteśmy już przy załogach to kolejną twoją grupą jest Tsk.

M : Tsk? Czy można nazwać to grupą? To jest zbiór ludzi, którzy tworzą coś i wiedzą coś na temat Hip-Hop'u. Ja nie uważam się za gościa, który wie bardzo dużo na temat Hip-Hop'u, ale uważam się za kolesia, który jest w tym, tworzy to i jest z tymi ludźmi. To, że właśnie jest się z tymi ludźmi jest chyba najważniejsze. Bo nie ważne co robisz, ważne kim jesteś. Nie ważne co masz na zewnątrz, ale co jest wewnątrz ciebie. Co do dostania się do Tsk to jest rzeczą bardzo dziwną i dzieje się to zawsze na jakiejś imprze i zawsze jest to poprzedzone dużą ilością czegokolwiek z procentem. Żadnych tam innych chemicznych gówien, ścierwa! Chciałem być w tej grupie, udało się, jestem i uważam, że jest to dobra grupa bo kto ma wiedzieć o co chodzi w tym to wie, i wie także czemu cenić właśnie Tsk.

D : A Ewc?

M : Ewc? Kolejna impreza, kolejni fajni ludzie, kolejni przyjaciele, z którymi też dużo przeżyłem i mam nadzieję, że przeżyję więcej i jeszcze więcej bo rzeczywiście to też są ludzie godni uwagi. Ewc jest po prostu kolejną paczką dobrych kolesi. Ja to tak postrzegam, ale są to fusy z jednej paczki herbaty. Oni będą wiedzieć o co chodzi. To by było tyle, to sa naprawdę dobrzy ludzie.

D : Kiedy stwierdziłeś, ze nie jesteś jakimś lamusem, który bazgrze cos po ścianach, ale że tworzysz naprawdę cos dobrego?

M : Nigdy nie twierdziłem, że jestem dobry chociaż parę razy okazało się to w moich ustach. Ale tak było, każdemu czasem rośnie głowa, ale nie każdy potrafi to z czasem zahamować i po prostu stać się normalnym. Ale nie wiem po prostu zacząłem i tyle...

D : Wspomnieliśmy już o Gdańsku, Koszalinie, Szczecinie ale maluje się też w innych miastach Polski.

M : No maluje się.

D : Tylko tyle?

M : Znam kilku ludzi z innych miast, dla kilku mam rzeczywiście szacunek, respekt. Nie! Szacunek mam dla wszystkich, a respekt mam do kilku, a o kilku uważam, to co uważam. Ale to jest tylko moje i wyłącznie moje zdanie, a więc lepiej żeby to nie szło bo nie chcę kogoś urazić. Bardzo lubię kilka osób z Koszalina, które tworzą coś, a to coś to nie tylko graffiti. To jest sztuka i ja też skupiam się na sztuce, a nie tylko na typowym graffiti. Mam większe aspiracje. To nie może być jakiś obrazek, tępe tło. To musi być coś więcej. Ale wracając to poza moimi przyjaciółmi ze Szczecina lubię jak już mówiłem kilka osób z Koszalina, z Gdańska, z Warszawy. Nie podaję ksyw bo nie chcę kogoś urazić. W każdym bądź razie mam swoich asów.

D : Rozmawiamy tu o ładnych ścianach, ładnych literkach, kolorach, o sztuce. Graffiti to jednak też ta druga strona, przez wielu uważana za ważniejszą. Chodzi mi o bombing miast, kolejki, linia...Od tego przecież się zaczęło.

M : Bardzo mi się to podoba nie we wszystkich wykonaniach oczywiście. Sam też parę razy byłem i robiłem tu i tu, więc wiem czym to pachnie. Wiem, że jest to wielka adrenalina i jest to ... czymś o kurwa mać.

D : Rzadko bombisz. Nie pociąga Cię to?

M : Czy mnie to pociąga? Nie lubię robić czegokolwiek na mus. Robię to tylko wtedy kiedy ja chcę. Tak samo z legalnymi ścianami i z nielegalnymi. Robię w tedy, kiedy chcę i z kim chcę. Maluje nielegalnie bardzo rzadko, nie jestem żadnym wielkim hardcorowcem . Robię to wtedy, kiedy chcę, mówię to co chcę, a nie, że ktoś chce tego ode mnie.

D : Przyjeżdżają do nas do Polski malarze z zachodu. Przede wszystkim na kolejki do W-wy, do nas tutaj też. Ale jeżeli chodzi o jakieś sławy to poza Daim'em, który był w W-wie i Loomit'em, który był u nas jakiś miesiąc temu mało kto przyjeżdża. Co myślisz o takich imprezach, czy przyjazd tych ludzi coś daje?

M : Malowałem z Loomit'em i dają bardzo dużo. Wszystko zależy od tego czy my chcemy t wziąć. Ujmę to tak. Nie wszyscy, którzy widzieli Loomit'a w akcji skorzystali z tego co on nam dał, a dał trochę.

D : Ty skorzystałeś?

M : Chyba tak? Było parę lekcji, które można było wyciągnąć. Jego spokój, jego zaangażowanie w to co robi, jestem pełen podziwu dla jego pracy. Nie jest gościem, który przychodzi po to aby być. Przychodzi po to aby tworzyć, malować. On tym żyje.

D : Rok temu odwiedziło nas dwóch kolesi z Bremy i z nimi praca wyglądała zupełnie inaczej. Z Loomit'em nie dało się spokojnie pogadać, napić się piwka, pomalowac na relaksie. Z Tomkiem (Tnb Nk Ewc) i Nemoe'em (Dsa) udało się to w 100%. W dzień malowaliśmy, rozmawialiśmy, piliśmy wieczorem browar, a w nocy szliśmy na blachy. Która współpraca bardziej Ci się podobała?

M : Z nimi malowało się inaczej. Z nimi był większy kontakt. Z tego co słyszałem, od ludzi, którzy znają Loomit'a jest to koleś zamknięty w sobie i po prostu robi. Ma w sobie coś z robota, bardzo go podziwiam za to co robi, a maluje naprawdę dobrze. Może nie pokazał w Szczecinie jakiś wielkich rewelacji, ale zrobił dobrą produkcję. Niektórzy za bardzo się nim zachłysnęli, niektórzy za bardzo go olali. Ani jedna skrajność, ani druga mi się nie podoba. Nie miało sensu zgrzewać się tym, że on tu przyjedzie. Wystarczyło podejść do tego na luzie, tak jak zrobiłem to ja i jeszcze parę innych osób. Loomit był taką osobą, na którą dało się tylko popatrzeć, a ja lubię osoby, które mogą mi coś dać nie tylko jak na nie patrzę, ale też wtedy gdy z nimi rozmawiam. Takimi osobami były właśnie Tomek i Nemoe. Mogłem popatrzyć tak jak na Loomit'a, ale dodatkowo mogłem porozmawiać, wyciągnąć wnioski. Mogłem porozmawiać nie tylko o graffiti, ale i o całym Hip-Hop'ie, a o to chyba w tym wszystkim chodzi.



Informacje o artykule
Data dodania:2000-08-06
Dział / Kategoria: graffiti / wywiad
Średnia ocena:10.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
DABON Wojciech Dubis  rap graffiti breakdanceDABON

Ostatnie artykuły tego autora:
Wywiad z Loomit'em
Szejn (tsk, vhs) - wywiad
Polska publikacja
Akcja - Spierdolka (czyli szybka ucieczka)

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: bhc krew bydgoszcz reprezentant   Link do posta
16:20:28, 16-11-04
Bywam w szczecinie co roku od zawsze i zawsze ogladam nowe prace(głównie na pleciudze).no i oczywiscie zawsze zwracam uwage na mck poniewaz zaskakuje mnie zarąbistymi potworkami różnego rodzaju.oby tak dalej.respekt.......zawsze.

anonim
Autor: kharo   Link do posta
18:03:30, 11-10-05
kurwa ale jestes glupi człowieku ,masz takie zdanie jak bys mial ze 50 lat na karku ,nie komentuj czegos jak sie na tym nie znasz,chodzi mi tu o toyow podnieca cie to ze ktos maluje gorzej albo zaczyna albo nosi szerokie spodnie ? i co to kurwa za okreslenie spuszczone?? ja zrobilem pierwszego grafa jak do przedszkola chodzilem i mam rownie w glowce pozdro
ps:jak znajde twojego wrzuta to postaram sie go zatoyowac lamusie ,pozdRo

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-90-159-192.compute-1.amazonaws.com (54.90.159.192). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies