Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Specjalista od stylowych wariactw - mówi Decu

Specjalista od stylowych wariactw - mówi Decu

Autor: Sajko

DEC - SSSPEC
Spotkaliśmy się z nim jakiś czas temu. Człowiek niebywały - zabawny, skromny, o wielkiej wiedzy i sercu do tańca. Rozmowa z Dec-em, jednym z najbardziej pozytywnych przedstawicieli polskiej sceny, jak zwykle nie mogła się obejść bez ciekawych uwag i koncepcji związanych z rozwojem naszego rodzimego bboyingu.

Jak zdrowie po BOTY EE?

Decó: Dziękuję, dobrze! Zaliczyłem parę tygodni "wakacji", wypocząłem i jest OK!

Słyszałem˙

Decó: To plotki. Nic do nich nie mamy, fajnie się walczyło i tyle, było śmiesznie! Uważamy, że wygraliśmy tę bitwę i byliśmy tego pewni jeszcze przed ogłoszeniem wyników (nie tylko my, parę ekip pospieszyło się z gratulacjami wygranej). Sędziowie głosowali jednak inaczej, cóż... zdarza się i pewnie jeszcze nie raz się zdarzy. Nie podejrzewamy Słowaków o przekupienie jury:). Wymieniliśmy się kontaktami, pogadaliśmy chwilkę, ok! Swoją drogą, zastanawiam się czy nie nauczyć się salta, a najlepiej dwóch: w przód i w tył. Zaobserwowałem, że to działa nie tylko na publiczność, ale przede wszystkim na werdykt, hihi:)

Jak oceniasz tegoroczny duet "Boty Polska" + "Boty EE 2003"?

Decó: Kyrk curwa, organizacyjny młyn. Jak na imprezę tego formatu, to "troszeczkę" za dużo tych wpadek. Począwszy od 1997r. (kiedy do finałów dostali się South Side Rockers) powoli traciłem szacunek dla tej imprezy, teraz już nie zostało go ani krzty. Kiedy oglądasz to z boku, wydaje się, że w ogóle nikt z organizatorów nie ma pojęcia o robieniu tego typu imprez i nawet "nie zasięgnął języka" u samych zainteresowanych, jakie mogą wyniknąć problemy w trakcie. Najbardziej dobijały mnie światła (zauważ, że na BOTY EE dobierane były pod kolor koszulek ekipy:)), które psuły cały klimat prezentacji i przeskakujący pod każdym uderzeniem w scenę odtwarzacz CD, kpiny... Robisz imprezę, coś poszło nie tak (a wiadomo, że zawsze są jakieś potknięcia), słuchasz opinii innych, analizujesz błędy i następnym razem starasz się je wyeliminować. Odniosłem wrażenie, że w tym wypadku tego nie było...

Co, Twoim zdaniem, jest głównym problemem polskich imprez tego typu, wiesz, co sprawia, że jak ktoś ma opcje zrobić bboy contest z rozmachem to zaraz robi z tego mennice, do której mu potem często bboye nie pasują?

Decó: Głównym problemem, według mnie, jest to, że biorą się za to nie ci ludzie co trzeba, tzn. mało związani z tematem. Mają jakieś chore wizje, organizują popieprzone "Mistrzostwa Polski" i tego typu błazenady. Często jest tak, że ktoś naprawdę chce zrobić coś spoko, ale wpierdzielają się jakieś ciecie, ze swoimi "konceptami", w ogóle pomijając samych tańczących: "trzeba zrobić tak i tak, bo to będzie dobrze w telewizji wyglądać", "tu musi siedzieć burmistrz, a tam dziennikarze", zamiast skupić się na tańcu, zajmują się otoczką wokół imprezy. Jeśli zaś chodzi o "mennice": OK, rozumiem, że ktoś robi bboy contest i chce na tym zarobić, każdy powinien dostawać godziwe wynagrodzenie, za swoją pracę, to proste. Ale jak to się dzieje, że widzisz na plakatach full sponsorów, kasują gruby szmal za wejściówki, a w zamian dostajesz chłam party, to za co wzięli te pieniądze? Chodzi o to, że każdy kto wydaje kasę na pociąg, wejściówkę i cholera wie na co jeszcze, wymaga od organizatorów maksimum zaangażowania w to aby wszystko było jak należy, tymczasem często tak nie jest.

Czy tylko lokalne akcje mają sens? Nie da się zrobić dobrego, wielkiego jam'u, wiesz imprezy z rozgłosem, a jednocześnie na poziomie?

Decó: Jak się naprawdę chce, to da się wszystko! Miejscowe jam'y mają tą przewagę, że przyjeżdżają na nie Ci, którzy niekoniecznie chcą wygrać. Przede wszystkim pojawiają się aby dobrze się pobawić i w ten sposób tworzy się dobry klimat. Z wielkimi imprezami bywa tak jak z festiwalami hip-hop'owymi, jeśli coś jest dla "wszystkich", to jednocześnie jest dla nikogo.

Wracając jednak do Ciebie, tańczysz już dobrych 10 lat, widziałeś przez ten czas niejedno, czego Twoim zdaniem potrzeba polskim składom by w końcu wybić się na świecie, by wyrównać do najlepszych.

Decó: Myślę, że Polakom brakuje polotu, boją się "zwariować", poszaleć, obawiają się, że zostaną źle odebrani, zbyt poważnie traktują bboying... Wszyscy jarają się Kujo, jego numery zżynają niemalże wszyscy początkujący, a to przecież właśnie freak (nawiasem mówiąc słyszałem, że zajmuje się tańcem od sześciu, siedmiu lat)! Czujesz jaka energia z niego emanuje? Tego właśnie brakuje, ludzi, którzy odważą się na naprawdę pojebane rozwiązania, pewnych siebie szaleńców, którzy w dupie mają wszystko. Tancerze w Polsce chcą zwojować cały świat oklepanymi standardami z pododawanymi trikami, to se ne da, jakby powiedzieli Słowacy, a może?:))

Kto według ciebie ma aktualnie najlepsze rokowania (z "mainstream-u" i "podziemia" polskiego break'a)?

Decó: Jest wiele dobrych ekip: Azizi, NTM, BG II, NASA, BBU, fajnie kombinują w Opolu, Bolesławcu, Kędzierzynie-Koźlu, Wrocławiu... Oni łapią o co biega i jeszcze wszystko przed nimi. Nie wiem co się dzieje na północy, bo dawno nie byłem "na górze". To ciężka sprawka, chodzi o to, że możesz sobie gdybać, a później i tak wychodzi inaczej.

"Polski bboying się rozwija chociaż środowisko to jest coraz bardziej skłócone". Jakie jest twoje zdanie na ten temat, kto mógł to powiedzieć, co i kogo miał na myśli?

Decó: Nie mam pojęcia kto to powiedział [Igor Pudło Red. Nacz. "Klanu" przyp. red.]. Nie zgadzam się z tą opinią, kilka lat temu było skłócone o wiele bardziej. Jechałeś na imprezę i nie podawałeś ręki tym, bo zżynają, z tamtymi nie gadałeś, bo niby "nie kumają bazy". Teraz przynajmniej podają sobie ręce lub przynajmniej kiwają głową, czasem zamienią kilka zdań. Z tego co wiem, pod tym względem polski bboying nie różni się niczym od zachodniego.

Powiedz jak to jest ze Spółką, raz na rok zdarzy się wam gdzieś wystąpić (na turnieju, jako uczestnicy a nie np. jury itd.), nie chcecie, nie możecie czy to już nie te lata?

Decó: He, he Rodzice nam nie pozwalają:), a tak poważnie, to wszystko po trochę. Nie bawi mnie już sterczenie cały dzień na sali: rozgrzewasz się, tańczysz, za chwilę ostygniesz i znów musisz się rozgrzewać, bo to twoja kolej i takie pieprzenie w kółko. To nie są przyjemne rzeczy dla typów, którzy przeszli kilka poważnych kontuzji, rozumiesz, to nie służy zdrowiu. Przeżyliśmy takie rzeczy nie raz, niech "młodzi" fikają, ja już nie muszę nikomu nic udowadniać (no, może tylko sobie). Nigdy nie pociągały nas zabawy w najlepszego. Wydaje mi się, że tak jest lepiej, tańczę kiedy mam ochotę, a nie wtedy, kiedy muszę. Stylowa nie powstała po to aby jeździć na wszystkie zawody i wygrywać, jak mamy coś do pokazania, to jedziemy! Nie na ilość, a na jakość, psiakość!

Byliście najlepszą polską grupą na Boty EE 2003 (zdaniem wielu najlepszą w ogóle) jadąc praktycznie uprockiem i rowerami - myślisz, że da to "paru" ludziom w Polsce do myślenia?

Decó: Komu miało dać do myślenia, temu dało, reszta i tak będzie się upierać przy swoim. Jedno jest ważne: nie liczy się to, CO robisz ale JAK to robisz! Z drugiej jednak strony, wiele osób zarzuca Wam przeginanie z gloryfikacją stylu na rzecz gnojenia powerów, a przynajmniej stawiania ich gdzieś tam w tyle, ot chociażby Kontrola Stylu, impreza gdzie power praktycznie w ogóle się nie liczy.

Wyobrażasz sobie break'a bez powerów?

Decó: Nigdy nie gnoiliśmy, ani nie sprowadzaliśmy powerów do zera, najlepszym tego dowodem jest to, że nie ma w SSS zawodnika, który by ich nie wykonywał. Każdy z nas ćwiczy power moves, staramy się jednak robić je "po swojemu", wymyślać dziwne przejścia, po prostu kombinować z nimi, a nie ślepo powtarzać coś, co już dawno zostało zrobione. Może to zabrzmi dziwnie, ale można wykonywać stylowe powery, często spotykasz się z określeniem typu: ten koleś kręci bary jak "X", ze składu "Y", wiesz co mam na myśli? Po prostu jakiś gość "X", kręci bary, które są tak charakterystyczne, że wszyscy kojarzą ten sposób wykonywania właśnie z nim! Znam wielu bboy's, którzy zajmują się wyłącznie power moves, robią to jednak stylowo i przede wszystkim wymyślają w tym temacie swoje własne patenty. Poza tym jedna rzecz nie podlega dyskusji: NAJPIERW BYŁ STYL I to jest właśnie "tru skul", prawdziwe korzenie! Power doszedł znacznie później i został rozwinięty przez gości z West Coast. Jest nieodzowną częścią break dance i naturalnie nie wyobrażam sobie tego tańca bez niego, jednak jeśli nie potrafisz zrobić nic innego oprócz kilku combosów, które są standardem, to nie powinieneś nazywać siebie "b-boy". W takim wypadku jesteś tylko "małpką z cyrku", która nauczyła się kręcić kilku figur! Z tego właśnie powodu Kontrola Stylu (jak sama nazwa wskazuje) nastawiona jest na styl ale powtórzę to jeszcze raz: NIGDY nie lekceważymy dobrego, nowatorskiego power'a, nawet na KS.

Dlaczego w końcu zdecydowaliście się wziąć udział w BOTY?

Decó: Mieliśmy kilka ułożonych patenów, układów, chcieliśmy je zaprezentować szerszej publiczności. Dawno nie pokazywaliśmy się nigdzie i pomyśleliśmy, że nadszedł w końcu czas. Plan był taki: zrobić swoje i dobrze się przy tym bawić, chcieliśmy utrzeć nosa wszystkim niedowiarkom, sądzącym, że Stylowa to już emeryci. Old school nigdy nie umrze!

Ostatnio często siedzisz w jury podczas różnych contestów, jak oceniasz to, co robi jury podczas tego typu imprez (nie mówię tu o Tobie)?

Decó: Jak na mój gust, to bywa z tym różnie... Najbardziej rozpierdala mnie, kiedy ktoś bierze się za sędziowanie i nie potrafi nawet uzasadnić swojego werdyktu, a jeśli już to robi, popiera to argumentami typu: ich było więcej i pokazali więcej nowości...

Jaka jest filozofia, twój pogląd na taniec?

Decó: W sumie to nie jest żadna filozofia, trzeba po prostu tańczyć czyli wyrażać samego siebie, interpretować muzykę ruchami swego ciała, a nie tylko poruszać się do rytmu.

Wiem, że w końcu udało się Wam podpisać kontrakt na płytkę, no właśnie, czyżby przyszedł czas na zmianę zajawki ulokowanej na prywatnym pole position?

Decó: Niech nikt o tym nawet nie marzy! Odkąd pamiętam lubiłem starą, dobrą muzę hip-hop'ową i chciałem ją robić! B.boy'em będę zawsze, na bank, nawet jeśli nie będę mógł fikać (z powodów zdrowotnych), to i tak pozostają mi szalone uprock'i!:) Jestem przeciwnikiem opinii typu: "jeśli masz coś robić, to rób jedną rzecz", Hip-Hop jest podobno uniwersalny, nie? Dlaczego nie mogę tańczyć i rymować, jeśli lubię to robić? Spójrz na BooYaa Tribe, Black Eyed Peas (cały czas są niesamowici na parkiecie!), Jurassic 5, Swollen Members, Battle Axe Warriors czy choćby Def Cut, to wszystko "rymujący bboy's"! A co z KRS ONE, Fat Joe, Eazy Rock(RSC), wszyscy oni są writerami, co wcale nie znaczy, że zostawili swoje "pierwotne zainteresowania". Niech każdy robi to, co lubi robić, a ocenę tego pozostawi innym!

Kostek i Twister od dłuższego już czasu trąbią o mix-tapeach dla bboyi, ale póki co na tym się skończyło, Camey też ma spoooory poślizg z Rytmem Ulicy, który wcale nie jest tak entuzjastycznie przyjmowany jakby się mogło wydawać, nie myśleliście aby zrobić muzy do naginania i czy widzicie u nas kogoś kto ma szansę wypuścić coś konkretnego?

Decó: Jesteśmy baaaaardzo wybredni w tym temacie! Z nami jest tak, że "wychowaliśmy" się na funk'u granym na instrumentach i uważamy, że ciężko jest przebić dobrych muzyków. Jedynym odstępstwem od tego (jak na mój gust) jest kielecka produkcja "Electro CK Express", ten materiał jest naprawdę dobry, polecam! Grucha potrafi wyczesać z Amigi siódme poty! Wiem, że kiedyś swych sił próbowali VOLT i Vienio, słyszałem również produkcje Camey'a. Problem polega na tym, że nie przepadam za muzyką electro, musi to być naprawdę wypasiony numer, żeby mi wpadł w ucho, tymczasem wszystko, co do tej pory dorwałem naszpikowane było elektronicznymi loop'ami. Czekam na duet Kostek + Twister, znając ich turntablistyczne możliwości i numery, które grają na imprezach, zapowiada się gorąco. Co się zaś tyczy SSS, to cały czas próbujemy coś zrobić, ale jak na razie ze "stu" pozycji jakie powstały być może jedna kwalifikuje się do bboyingu. Nie ulega wątpliwości, że będziemy robić muzykę do tańczenia, jednak nie chcemy wypuszczać nic, co nam się nie spodoba. Być może uda się stworzyć jakiś mixtape z Domelem (ma masę wypasionych płyt) ale na razie płyta "Powrót Do Przeszłości".

Żyjesz z Hip-Hop'u, powiedz o tym coś więcej.

Decó: Prawda jest taka, że jak na razie, żyję Hip-Hop'em, a z Hip-Hop'u staram się wyżywić, to jednak różnica i to zasadnicza:) Po prostu nadszedł taki okres w moim życiu, kiedy wszystko zaczęło się intensywnie kręcić wokół Spółki. Stanąłem przed wyborem: albo będę dalej chodził do pracy, poświęcał czas na wykonywanie roboty (samodzielny programista), która nie przynosiła mi wiele samo satysfakcji i zaniedbywał sprawy związane z SSS albo zajmę się rozwojem tego co uwielbiam robić... Wybrałem Hip-Hop. Motywowałem to w ten sposób: skoro inni mogą to robić "na cały etat", to dlaczego nie ty? Jesteś w tym dobry, działaj! To przejebana decyzja i nie polecam jej nikomu, kto nie jest pewny w 100% swoich sił!

Czy taka forma zarabiania zmienia ludzi - pewnych rzeczy nie możesz powiedzieć, zrobić bo to bo tamto... bo czynsz trzeba płacić a może ten i tamten nie zaprosi do jury itd.?

Decó: Jasne, że to zmienia, zdecydowanie, jednak nie w taki sposób, jak to opisujesz... Nigdy nie byłem "dupowłazem", zawsze staram się mówić to, co myślę i nie cierpię "kadzenia"! To nie ja się wpraszam do składu sędziowskiego, dzwonią do mnie ludzie, którzy organizują imprezy i występują z taką propozycją, dogadujemy się i na tym to wszystko polega. Zawsze podczas oceniania staram się być obiektywny, nie pozwalam sobie na typu: "tych nie lubię, niech oni przegrają!", nic z tego, emocje zostawiam na potem. Poza tym, jeśli miałbym liczyć wyłącznie na kasę z "sędziowania", to zdechłbym z głodu:) Jeżeli decydujesz się na taką formę zarabiania kasy, to nigdy nie otrzymujesz jej z jednego źródła (jak wypłatę w zakładzie), tu wpadnie stówa, tam dwie i jakoś się to wszystko toczy. Przede wszystkim musiałem się nauczyć bycia konsekwentnym, bo jeśli coś komuś obiecasz, a później nie dotrzymasz słowa, to nikt nie będzie chciał z tobą współpracować w przyszłości. No i liczą się stalowe nerwy! W tym fachu bywa tak, że raz masz kasę, a chwilkę później jesteś goły.

Niedawno powiedziałeś na pewnym forum: "'po profesjonalistach można spodziewać się obiektywizmu'??? W jakim świecie ty żyjesz?:)))." Możesz rozwinąć tą myśl?

Decó: Jasne! Kiedy byłem młodszy i kumpel mi powiedział, że w Polsce rządzi mafia, to mu odpowiedziałem: no co Ty! Naszym krajem rządzą politycy i jest przecież policja, to profesjonaliści! Później trochę podrosłem i przekonałem się jak bardzo się mylę:) To takie porównanie, chcę tylko powiedzieć, że jeśli ktoś zostanie nazwany profesjonalistą, to nie oznacza wcale, że jest wolny od emocji i nie popełnia błędów.

Pozdrowienia: (jeśli chcesz kogoś pozdrowić)

Decó: Całą Stylową, rodzinkę, moje małe Smoki, kobietę, rodzinne miasto: Świdnicę, Dzierżoniów, Strzegom, Wałbrzych, Świebodzice, Wrocław, wszystkich znajomych z Krakowa i Małopolski, Amsterdamu, Kielce(co stylem śmierdzą wielce:)), Żory, Rybnik, Warszawę, Koszalin, Szczecin, Katowice, Gniezno, Opole, Kędzierzyn-Koźle, Bolesławiec i wszystkich oldschoolowych świrów: Jezus, Koza, Cerber, Solo, Solar, Słupsk... Aaajt! PiSSSPOŁEM!



Informacje o artykule
Data dodania:2004-02-19
Dział / Kategoria: taniec / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Sajko   rap graffiti breakdanceSajko

Ostatnie artykuły tego autora:
Hating po polsku
W moich kręgach...
Poskromić fale
Byle do przodu, czyli breakdance na salonach.
Droga do nikąd

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: sumienie moze cie kiedys ruszy   Link do posta
01:34:51, 24-08-04
yo decu kilka slow... sedziowanie???? dobrze sie zastanow......czy ty aby jestes dobrym sedzia na zawodach....nie potrafisz uzasadnic swojej decyzji a zarzucasz to innym popatrz na siebie .... badz bardziej obiektywny....a nie patrz na kumpli z przymrozeniem oka.... pozdrawiam do zobaczenia na kolejnych zawodach mam nadzieje ze nastepne zasedziujesz dobrze :)

anonim
Autor: Masstylev   Link do posta
09:26:10, 08-09-04
siemanko!!!co ci wszyscy ludzie maja do powiedzenia?oni nie wiedza co mysla!fachowcy sie znalezli:)jak by chociaz mieli okazzje cie poznac napewno by sobie przemysleli pare spraw,ale juz tak jest.dzieki za pozdrowienia dla swidnicy!!!zawsze tu jest twoje miejsce.a wszystkim cieciom wielkie jol.

anonim
Autor: SANOCKI bboj   Link do posta
19:26:17, 11-09-04
siamano ale wy i ten wasz styl to jest jedno wielkie gOwno>>>>>>>>tyle mam wam dopowiedzenia bboje za piątke!!!!!!!!!!!hahaha SANOK KRÓLUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

anonim
Autor: SANOCKI bboj   Link do posta
19:28:26, 11-09-04
siamano ale wy i ten wasz styl to jest jedno wielkie gOwno>>>>>>>>tyle mam wam dopowiedzenia bboje za piątke!!!!!!!!!!!hahaha SANOK KRÓLUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

anonim
Autor: KRUKU   Link do posta
23:44:10, 20-09-04
Siema Decó pozdro ze SWIDNICY od KRUKA i ANDRZEJA , Niedlugo znow zaczynamy treningi , trzymaj sie w tym Krakowie

anonim
Autor: masakra   Link do posta
18:55:07, 24-12-04
jestes cie polskim rock stady crew nie znam prawdziwszych bboysów odwas heheheh pozdro:)

anonim
Autor: P.boy   Link do posta
23:19:09, 23-01-05
Hehe, widze ze Kruk i Andrzej pozdrawiaja, to ja tez musze:) Decu pozdro ode mnie i od ACERA. Mam nadzieje, ze jeszcze kiedys jakis koncercik zagramy, albo na jaks zawodach sie spotkamy:) pozdro

eR.o.Aa
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
14:22:03, 16-12-05
pozdro dla parkietowego świra......kiedyś miałem okazje pare trningow odbyc pod waszym okiem hehehehe,szkola numer 4.....wiezowce z warynskiego pozdrawiaja ....peace......

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-92-194-75.compute-1.amazonaws.com (54.92.194.75). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies