Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Byle do przodu, czyli breakdance na salonach.

Byle do przodu, czyli breakdance na salonach.

Autor: Sajko

- Osiem lat temu nie wiedziałem w ogóle co to jest breakdance, śmigałem jakieś tam figurki podpatrzone u akrobatów, o prawdziwym tańcu nie miałem bladego pojęcia - mówi Darek Kryla z KGB. Starzy wyjadacze przeszli dla nas niejedno. Dzięki nim szlak został jednak przetarty.

Przełamane lody i stereotypy
Dziś jest już łatwiej. Młodzi bboye mają niepowtarzalną szansę dostania się nie tylko na salony i listy płac agencji reklamowych, ale przede wszystkim, do świadomości i portfeŠ˙

Parę słów o konkretach
Szacunek, szacunkiem ale i o pieniądzach w polskim bboyingu robi się coraz głośniej. I dobrze! Bo bez tego nie ma co myśleć o rozwoju i dogonieniu Europy, że o świecie nie wspomnę.- Cała kultura breaka powoli zaczyna wychodzić z głębokiego podziemia, staje się modnym tematem w mediach i jestem pewien, że na przestrzeni kilku lat tancerze będą w końcu czerpać wymierne korzyści z tego co robią. To niezwykle istotne dla podnoszenia poziomu tego tańca w Polsce - mówi Andrzej Tyszkiewicz, organizator BOTY. Swoje słowa facet popiera czynami - 5tys. pln na główną nagrodę BOTY PL 2004. I choć można by zażyczyć sobie więcej to z pewnością jest to największy jak dotąd gest polskiego organizatora w tym kierunku. Zobaczymy jak sprawa rozwinie się na BOTY EE bo zapowiada się ciekawie.
Jak już jesteśmy przy imprezach to może nie tylko o sianku ale o tym co interesuje nas najbardziej - a więc o promocji. Jakby nie patrzeć to właśnie dzięki takim akcją jak zawody, taniec ten najbardziej się rozwija. I nie ma co nawijać tu o sprawach oczywistych takich jak rywalizacja, peace, unity and having fun, czyli o tym wszystkim co się tam dzieje i wpływa na zajawkę, ale na pewno warto zwrócić uwagę na to, co widowisko to daje zwykłym ludziom. Daje im, możliwość jarania się breakiem. I nie ważne czy na widowni siedzi kilka tysięcy osób czy kilkaset, nie ważne czy są tam dla melanżu, gwiazd Hip-Hop'u, czy właśnie dla bboyi - tzn. jasne, że ważne. ale od czegoś trzeba zacząć - ważne, że są, oglądają i zaczynają łapać fazę. W zeszłym roku na BOTY w Koninie podsłuchałem rozmowę dwóch ziomków:- A kto w ogóle wygrał?.- Nie wiem, chuj mnie to obchodzi. Kilka miesięcy później trafiłem na nich przypadkiem w Szczecinie. Stali przy kółeczkach. - Ja pierdole, oni są przejebani!- mówili. A więc jednak, nawet zakute elementy w końcu do czegoś dochodzą...

Fajnie, że coraz częściej na zwody trafiają media. I to nie tylko obecna od lat VIVA czy tam teraz MTV ale prasa, radia i TV nie koniecznie związane z Hip-Hop'em. To właśnie one trafiają do zwykłych, szarych ludzi. Szkoda tylko, że co druga ich relacja jest poprzekręcana, szkoda, że ciągle szuka się jeszcze taniej sensacji, ale przynajmniej - coraz więcej dziennikarzy zaczyna roznosić wśród ludzi pozytywny przekaz, wśród zwykłych, dodajmy, ludzi.
Nie tak dawno trzecia edycja Dnia Prawdy zagościła w Warszawie. Było jak było, jednym podobało się bardziej, innym mniej, ale nie o imprezie pisać tutaj będziemy. Ważny był pomysł, pomysł - aby zrobić to właśnie w lubianej bardziej lub mniej, ale zawsze stolicy. W miejscu, w którym zakotwiczyły swoje redakcje największe ogólnopolskie media a biura stawiają potencjalni sponsorzy. I pomysł wypalił - były media, ludzie od sznurków i pln-ów też mogli zobaczyć w co warto dziś trochę grosza zainwestować. Bo co lepiej wypromuje ich firmę jeśli nie szaleni 3'style-owcy, dzicy power-owcy i wariaci od wszystkiego razem?

USA Mekką bboyi
Miejmy nadzieję, że wszystko to, co ruszyło już z miejsca kilka lat temu nabierze wreszcie prawdziwego tempa, że zacznie zbliżać nas do świata. Fajnie gdyby można było znaleźć się od razu w Stanach z przeskoczeniem tej całej Europy... A jak jest w USA, kraju mlekiem i miodem płynącym? Jest doooobrze i o bboyach dobrobyt tam nie zapomina:-) Dość powiedzieć, że ludzie się tam tym po prostu jarają, tak jak jest teraz w Korei - to jest jak football, jak koszykówka, tańczą wszyscy, różnie, i w miejscach przeróżnych. Z różnych powodów, dla różnych celów. Nikomu nigdzie się nie spieszy - chodzi o klimat, o tą całą kulturę a przy okazji - jest to też modne. Korea Koreą i co by kto sobie nie myślał obserwując ich popisy na BOTY to wszyscy kumający bazę wiedzą, że na Amerykańców bata nie ma, nie było i pewnie długo jeszcze nie będzie. No bo kto lata opłaconymi samolotami, mieszka w opłaconych hotelach i za gruby hajsik uczy Koreańców jak się śmiga? Tak, tak, może i o tym nie słychać ale wiadomo, że... - Amerykańce!

I dzięki temu, że u nich jest na breaka rynek, że są sponsorzy i pierdolne imprezy ci ludzie, bboye, nawet bez udziałów w teledyskach, reklamówkach itd. mogą sobie na sporo pozwolić. Wygrana w zawodach = nowa bryka, a u nas - ewentualnie bilet na pociąg 2 klasy. Na szczęście, to się zmienia.... Wielkie YO dla organizatorów, którzy zaczynają kumać, że nie tylko kasa dla nich się liczy! Mam więc nadzieję, że wszystko to doprowadzi w końcu do tego, że i my, Polacy, będziemy mogli przejść na prawdziwe zawodowstwo, do pracy chodzić na parkiet a nie do magazynu w niemieckim supermarkecie, na zmywak we francuskiej restauracji czy do domu Anglika, by niańczyć jego bachory. Będziemy chodzić na Polską salkę, by śmigać po Polsku, w Polsce i na całym świecie pokazywać, że chłopaki nad Wisłą potrafią! I nie mam tu ambicji prezydenckich mimo, że wybory ponoć za pasem...

Wszędzie dobrze, ale na chodniku najlepiej
Niedługo ma się pojawić taki jeden film - Rytm Ulicy. Słyszał ktoś o nim? Jak nie to odsyłam do fachowej literatury. No i w filmie tym ma być o historii breaka w tym kraju, ma też być o tym co jest, dokąd to zmierza i co lepszym niewątpliwie być powinno. Miejmy nadzieję, że wielu ludziom trzymającym kasę/władzę da to do myślenia, że zmieni się obraz bboya-ulicznika a zacznie się na całego era bboya-artysty. Może nie od razu tak właśnie się stanie, ale, jak wielu, jestem pewien, że film ten cegiełkę swoją do tego przyłoży. Fajnie, jakby poszedł i w kinach i w TV.
Póki co breaka promuje się różnie. Z tych najważniejszych to na pewno coraz częściej wspominany przez wielu teatr - sposób dotarcie do odbiorców "kultury wysokiej", pokazania break'a jako wartościowego tańca, wprowadzenia go, dzięki musicalom, na salony. Coraz częściej bowiem nie szuka się już do nich tylko chłoptasi w rajtuzach ale także bboyi i akrobatów. Footlose, Koty, Hellow Dolly, Opentaniec - daleko szukać nie trzeba. I dobrze. Bo tak być powinno.
Cały czas jak grzyby po deszczu wyrastają nam też obozy taneczne, szkółki break, warsztaty... I to też jest sprawa bardzo pozytywna, oczywiście, jeśli prowadzą to ludzie kompetentni... Bo na co jeśli nie na małolatów powinniśmy stawiać? Niektórzy twierdzą, że takie szkółki to obciach, zdzierstwo kasy itd. No i w sumie czasem faktycznie tak jest, ok. przyznaję - tak jest często. Ale co by nie narzekać to zawsze 3 razy łatwiej jest się czegoś nauczyć, załapać klimat, kontakty i dobre podejście do sprawy jeśli ma się kontakt z lepszymi a nie, jak kiedyś, ucząc się na błędach. A przecież czas to pieniądz. Jeśli chcemy doganiać świat trzeba napierać od małego bo im później - tym trudniej. Bo lata niestety nie pomagają...

Najwięcej cały czas promujemy jednak na chodnikach. I to też dobrze, bo po ulicach właśnie chodzi najwięcej szarych ludzi, którzy gdyby nie to, że ktoś przed nimi pośmigał, że zobaczyli bandę wariatów ze śmieszną czapką, może nigdy nie zetknęli by się z bboyingiem. A jak ludzie nie wiedzą co to, to nigdy za to nie zapłacą, nigdy się tym nie zainteresują, nigdy nie będą tego rozwijać. Podobnie jest z innymi pokazami, nie tylko na imprezach hip-hop'owych, gdzie break jak za dawnych lat powinien być elementem obowiązkowym ale także na tych nie związanych z tematem - na otwarciach znienawidzonych przez Samoobronę marketów, przy promocjach samochodów, na meczach siatkówki, koszykówki, a jak ktoś bardzo chce to nawet podczas rozgrywek golfa (wiem coś o tym hehehe). I znowu - trafia się do zwykłych szarych ludzi, do których break normalnie mógłby trafić jedynie przez telewizję.

Pomysł na promocję w mediach
A właśnie - telewizja. Ciekawe afery nieraz z nią wynikają. Transmisje itd. to oczywiście duży plus, ale są też przegięcia - jak choćby Skowron w Sextecie, którego za breakowe "popisy" w tym erotycznym cyrku dawno powinno się zlinczować. Do tego cała banda wariatów startujących do popisów w rytm disco polo i puszka kłębuszka Kukulskiej. Nie, nie, bez rozliczania Was panowie z tego co potraficie naprawdę, ale to na pewno nie robi tej kulturze dobrze. I w ogóle myślę, że mało komu dobrze może to zrobić...

Co innego jak ktoś ma pomysł. My też, mieliśmy kiedyś z chłopakami pomysł - pojechaliśmy do "Bar"-u, tego w Polsacie, a nie knajpy pod blokiem i daliśmy pokaz. Nie w jakiejś beznadziejnej konwencji, nie przy disco polo, tylko wszystko jak dla ludzi z kultury, tyle, że dla zwykłych śmiertelników, jakby nie liczyć - kilku milionów telewidzów. Wszystko jest kwestią pomysłu...
Pomysł mieli też niewątpliwie ludzie z Camey Studio zapraszając do teledysków chłopaków z Mielonki a potem Ready To Battle. Pomysł miał Peja, zapraszając poznańskie Kosmo City Crew. Tak się to robi panie i panowie.
O promocję nie chodziło na pewno Pawełkowi, kiedy kręcił bańkę w reklamie Pronto, nie chodziło też o nią Dari z Kosmo City gdy śmigała zawodowo w reklamie Sprite`a. Chcąc nie chcąc - promowali. I to całkiem nieźle. Tak samo było z Darkiem Krylą, gdy trafił do programu Chwila Prawdy i co by na ten temat nie powiedziano, jakoś tam z palantem Skowronem też tego breaka pokazali ( po szczegóły wielkiego przekrętu w tym programie odsyłam do Hip-Hop.pl nr 8).
I wreszcie - swoją cegiełkę do promocji przykładamy i my - pisma hip-hop'owe. Coraz więcej nas na rynku. Jedne lepsze, inne gorsze, ale jakby na to nie patrzeć, coraz więcej ludzi nas czyta. Wy też przeczytaliście ten felieton a więc i ja, przyczyniłem się właśnie do tego, by breakdance jakoś tam promował się i rozwijał, czego wam i sobie życzę...

text: SAJKO
www.bboysunity.prv.pl



Informacje o artykule
Data dodania:2004-06-07
Dział / Kategoria: taniec / felieton
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Sajko   rap graffiti breakdanceSajko

Ostatnie artykuły tego autora:
Hating po polsku
W moich kręgach...
Poskromić fale
Droga do nikąd
Człowiek demolka - wywiad z Darkiem Krylą

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: deaverX   Link do posta
16:39:17, 28-01-05
ZAWSZE DO PRZODU!!! B-BOYE TO TWARDE SZTUKI. I CHWAŁA IM ZA POOBIJANE GNATY !!!

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-224-203-224.compute-1.amazonaws.com (54.224.203.224). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies