Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 19 seria:2

Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 19 seria:2

Autor: flaco666

Dowiedz się więcej o: Timbaland, Eminem, Jay-Z, 50 Cent, Beyonce, Rihanna.

W dziewiętnastym odcinku "Przeglądu Zagranicznych Videoclipów" zaprezentuję teledyski, które mają jeden wspólny motyw. W jednych jest on ważny, w innych mniej ważny, właściwie nie grający dużej roli. Chodzi tutaj o samochody. Ten wynalazek osiemnastego wieku występuje w clip"ach na całym świecie bardzo często. Poniżej przedstawię: "Shut up and drive" Rihanny, "Ayo Technology" tria 50 Cent / Justin Timberlake / Timbaland, "Guilty Conscience" Eminem"a i "03" Bonnie & Clyde" Beyonce i Jay"a-Z.


"Shut up and Drive" to utwór napisany przez Carl"a Starken"a i Evan"a Rogers"a dla pięknej Barbadoski - Rihanny, na jej trzeci album "Good Girl Gone Bad" z 2007 roku. Teledysk do piosenki kręcono na złomowisku w Pradze, w Czechach. Swoją premierę miał w programie "TRL" stacji MTV, dokładnie 4 lipca 2007 roku. Reżyserem został Anthony Mandler, mający na swoim koncie współpracę m.in. z Black Eyed Peas przy "Get Original", "Stop & Stare" grupy One Republic i z Beyonce w "Get me Bodied".W "Shut up and drive" można wyróżnić trzy osobne sceny oraz kilka solówek, w których Rihanna tylko śpiewa do kamery. Poniżej postaram się wam wszystko przybliżyć.

Clip zaczyna się od najazdu kamery od góry do dołu na wielkie rozsuwające się drzwi, od potężnego hangaru. Przypomina on trochę te, które można spotkać na lotniskach. Dalej mamy krótkie ujęcie na spawanie, a po sekundzie obiektyw kamery zostaje skierowany na wjeżdżające do hangaru czerwone Ferrari F430. Następne ujęcie obrazują całe wnętrze budynku od strony samochodu i od drugiej. Kiedy kamera centralnie pokazuje z przodu pojazd, widz zobaczy jego rejestrację. Twórcy zastosowali w tym momencie bardzo popularne rozwiązanie ukazania wychodzenia kierowcy z samochodu. Na ekranie jest dół drzwi wraz z nawierzchnią, na którą powoli Rihanna kładzie swoją nogę. Podobne numery spotkacie m.in. w "Nasze Randez-Vous" Libera, Donia i Kombii. Gdy piosenkarka zmierza w kierunku miejsca pracy, akcja jest spowolniona. Odbiorca z różnych ujęć może podziwiać jej wdzięki. Barbadoska piękność, elegancko ubrana, ściąga okulary i staje w rozkroku, a po chwili bierze od kumpeli klucz do samochodu, od innej ścierkę, i przygotowuje się do roboty. Liczne zbliżenia na jej twarz w tle iskier, są ciekawe i efektowne. Zmiana scen w tej sytuacji odbywa się przez krótkie ciemne mignięcie lub przez normalną kolej rzeczy. Równoczesne podrzucanie ścierek do góry przez cztery maniurki, jest namiastką tańca synchronicznego, w tym przypadku wypadającego tandetnie. Rihanna wygina się przy pojazdach, jak na kiepskich filmach o myjniach samochodowych czy warsztatach. Cały czas pomiędzy właściwą akcją, wokalistka kusząco rusza się na złotym aucie, które jest usadowione na końcu hangaru. Zdecydowanie pobudza zmysły.

Drugą sceną jest moment, w którym Rihanna idzie wspólnie ze swoimi koleżankami. Obraz jest spowolniony. Dziewczyna ubrana jest w obcisły, skórzany kombinezon. Pewnie spogląda w oko kamery. Ujęcie na nogi pięciu pań, musi poruszać wielu odbiorców płci męskiej. Laski przypominają trochę grupę Pussycat Dolls. Po kolejnym zwrocie, wiemy już o co chodzi. Obiektyw skierowany jest na plac, po którego bokach są zepsute pojazdy. Na nich siedzi mała grupka widzów. Nieco może razić słońce, które wtargnęło w ekran. Na środku placu stoją dwa wypasione, wyścigowe samochody. Rihanna podchodzi między nie, co bardzo dobrze zostało pokazane - od tyły, biorąc w kadr piosenkarkę i oba pojazdy. Barbadoska flirtuje z chłopakami, próbuje ich zdekoncentrować. Wiele zbliżeń na kierownicę, skrzynię biegów i licznik mocny, jest w tej sytuacji. W końcu Rihanna staje naprzeciwko rajdowców, podnosi chorągiewkę w górę i przy wersie "Shut up and Drive" zdecydowanie opuszcza ją. Clip przypomina nieco teledysk "Runaway" grupy Groove Coverage. W opisanej scenie warto dodać, że dwa samochody, to Ford Mustang z 1969 roku, oraz zmodyfikowana Skoda Rapid. Lekko pachnie erotyką, kiedy młodziutka piękność w międzyczasie owija się wokół drabiny. Niezawodni kamerzyści ze zbliżeniami, robią swoje. Działają na psychikę facetów.W następnej scenie Rihanna daje show ze swoim zespołem, grającym na żywych instrumentach. Sytuacja kręcona była w nocy. Grupa w tle ma dwa duże reflektory, umieszczone po bokach, i sterty prostokątnych kostek złomu, równo ułożonych. Kamera filmuje wszystkich z przodu, aczkolwiek od dołu, co często jest widoczne na koncertach. Klimatu dodaje dym za artystami. Światło pada na piosenkarkę zarówno z tyłu, jak i przodu, czasem jednak aż za bardzo. Clip kończy się mnóstwem krótkich ujęć na dziewczynę, i tym jednym kończącym, gdzie Barbadoska odwraca się do nas pośród zdezelowanych pojazdów."Shut up and Drive" skierowany jest przede wszystkim do mężczyzn.

Po urzekającej "Umbrella" dla dziewczyn, przyszła kolej by urzec płeć przeciwną, co w stu procentach udaje się artystce. Utwór i teledysk są świetną promocją płyty, w tym przypadku. Charakterystyczna realizacja i przyciągający scenariusz, nie są dla wymagających widzów. Samochody i piękne kobiety, to dwie główne "rzeczy" przyciągające uwagę. Za to wszystko cztery plus wędruje do Rihanny.



Czwartym singlem z albumu "Curtis" 50 Cent"a jest "Ayo Technology". W clip"ie do utworu, gościnnie wystąpili Justin Timberlake i Timbaland. Video kręcono w Londynie, w Wielkiej Brytanii. Swoją premierę miał 2 sierpnia 2007 roku na kanale BET. Reżyserem jest Joseph Kahn, który wcześniej współpracował z Public Enemy ["So Watcha Gone do Now"], Aaliyah ["If your girl only knew"] i z Joss Stone ["Spoiled"].

Sam Fifty mówi, że do nakręcenia tego videoclip"u musiał się ostro poświęcić. Zaszło wiele zmian. Chłopak z kilku rzeczy zrezygnował. Clip opiera się tylko i wyłącznie na technice komputerowej. Raper i Justin wcielają się w rolę szpiegów kobiet. Śledzą z wytrwałością i ciekawością. Pierwszym obrazem jest widok na Londyn pokryty nocą. Dla widzów słabych z geografii, realizatorzy umieścili podpis z prawej, dolnej strony ekranu. Sytuacja jest przeplatana ze zdjęciami kamery noktowizyjnej, z ostrej libacji pięknych kobiet. A wreszcie pokazuje się Fifty, który filmowany jest pod delikatnym kątem lewego profilu. Wprowadzeniem do akcji są zbliżenia m.in. na lufę profesjonalnej lunety, przez którą raper wypatruje dziewczynę. Jej dokładny wygląd twarzy - pojawia się chwilę wcześniej - uśmiechnięta i radosna spogląda w naszą stronę. Dalej Cent stoi na dachu budynku. Podgląd z urządzenia również jest w formie noktowizora z komputerowym celownikiem na obserwowany punkt. Rozpoczyna się wyścig dwoma furami, rapera za panną. Jeżeli chodzi o Justina, to on z kolei obserwuje inną dziewczynę, z samochodu zaparkowanego przed jej domem. Patrzy na nią zza okna. Specjalnie laska ignoruje go i powoli ściąga z siebie ubranie. Natomiast Timbaland pełni rolę rozdzielającego sceny na niewidzialnym, multimedialnym ekranie. Znajduje się w sali wypełnionej londyńską elitą. Od połowy teledysku rozpoczyna się zabawa chłopaków. 50 Cent trafia do domu pełnego, kusząco ubranych, panienek. Jedna z nich zawiązuje mu oczy i tańczy przed nosem. Justin zabawia się z inną laską przed drzwiami jej mieszkania. Nad wszystkim panuje Timbaland przez cały czas trwania "Ayo Technology". Jest także scena, w której na czarnym tle są tylko Jackson i Timberlake. To solówka , całkowicie poza akcją obrazu.Technika w videoclip"ie jest powalająca. Aż trudno opisać wszystko w jednym artykule. Oczywiście nie mogło zabraknąć standardowych zbliżeń i najazdów. Obraz nagrywany był nocą, która nakręca jego klimat. Bohaterowie uprawiają wirtualny sex, przypominający ten, jaki był między Sandrą Bullock a Sylvestrem Stallone w "Człowieku Demolce".

Pierwszym znaczącym efektem jest powstanie czegoś z niczego. Zdjęcia Londynu wkraczają na ekran, jakby z pyłków. To rodzaj układanki, zlewającej się w daną scenę. Jest również odwrotna sytuacja, następującego rozkładu. Ujęcia momentami są szybkie, aczkolwiek zdarzają się spowolnienia. Oświetlenia zdecydowanie nie jest za mało, ani za dużo. Równowaga pomiędzy ciemnością a jasnością jest zachowana. Uwagę zwracają małe zakłócenia obrazu, charakteryzujące się sekundowym zniekształceniem fragmentu postaci. W "Ayo Technology" realizatorzy postarali się o dobrą jakość obrazu - przez wyostrzenie niektórych elementów, na korzyść drugich. Zastosowano podział planu - przede wszystkim w jedynej solówce w clip"ie, gdzie Cent jest tuż przy kamerze, pozostawiając Timberlake"a za sobą. W czasie samochodowego pościgu kamera jest żywa, ale nie tak bardzo, jak np. w filmie "Ronin". Są najazdy od góry na jadące auta. W Anglii kierownica jest po prawej stronie, co sprawia, że obiektyw również umieszczono z tej części pojazdu, na kierującego rapera. Chłopak pewnie się czuje w każdym osobowym, eleganckim wozie. Laska ma otwartą szybę w furze, z tego powodu doskonale oddaje sytuację delikatny wiatr w jej włosach. Najważniejszym efektem specjalnym, po wspomnianym komputerze-ekranie Timbaland"a, jest sposób wzajemnego dogadzania sobie w teledysku. Gdy Fifty jedzie samochodem, palcem głaszcze dotykowy ekran swojego małego monitora w tapicerce, na co maniurka jadąca przed nim przeżywa ogromną ekstazę. Podobnie jest w przypadku Justin"a, który najpierw ręką rysuje po szybie - tu pojawiają się za ruchem ciekawe blaski i linia światła - a potem były kochanek Britney Spears, stojąc przy drzwiach mieszkania, przez nie oddziaływuje na będącą za nimi, dziewczynę.

Moim zdaniem nie ma z tego żadnej radochy, w porównaniu do typowego seksu, nie obrażając środowisk katolicznych w Polsce. I ostatnim rozwiązaniem jest rentgen w kamerze. Podobny do tego, jaki spotkaliśmy w "So Excited" Janet Jackson. Jednak jest mała różnica. Ten u 50 Cent"a prześwietla tylko część samochodu, pokazując skąpo ubraną dziewczynę w nim.Przyznam, że pod względem scenariusza clip jest bardzo ciekawy. Pomysł genialny. Realizacja ma same plusy i jeden spory minus. Chodzi tu o przesadne wykorzystanie technologii komputerowej. Zero naturalności w otoczeniu (nie mówię tutaj o grze aktorskiej panów), jednak twórcy do tego zmierzali, i udało im się. "Ayo Technology", to clip dla wytrwałych i wymagających odbiorców. Ocena końcowa to cztery plus.



Utworów typu "Bonnie & Clyde" przed Beyonce i Jay"em-Z powstało kilka, a na pewno, co najmniej dwa. Mam tu na myśli "97" Bonnie & Clyde" Eminem"a i "96 Bonnie & Clyde" Tupac"a Shakur"a. Teledysk "03" Bonnie & Clyde" wspomnianej pary był nominowany do MTV Video Music Awards 2003 w kategorii "Best Hip-Hop Video", jednak przegrał z "Work It" Missy Elliott.

Clip do utworu Jay"a-Z i Beyonce swoją premierę miał 4 listopada 2002 roku. Wyreżyserował go, wszystkim znany, Chris Robinson, który na swoim koncie ma m.in. "Why You Wanna?" T.I., "Please" Toni Braxton i "Touch" Amerie.
Ta para wzbudza w ludziach podziw i uznanie. Wspólnie stworzyli produkcje godne uwagi. Teledysk "03" Bonnie & Clyde" opowiada historię duetu dzielnie uciekającego przed wymiarem sprawiedliwości. Prawdopodobnie po kilku napadach na banki. Zaczyna się od przedstawienia kilku scen z pościgów, by później pokazać w eleganckiej furze, głównych wykonawców utworu. Przejeżdżają oni przez granicę meksykańsko-amerykańską. Policja przepuszcza ich, jednak coś podejrzewając, rusza za nimi. Tak rozpoczyna się "03" Bonnie & Clyde". W dalszej części clip"u możemy podziwiać różnorodne tereny Meksyku, przez które jadą artyści. Za uciekinierami podąża sierżant Marshal. Organizuje zbiórkę funkcjonariuszy, aby poinstruować ich, jak złapać przestępców.

Wszystko przypomina sceny ze "Ściganego", gdzie świetnie zagrał Tommy Lee Jones. Po długiej podróży, duet zatrzymuje się w "Baja Helsol Hotel". Zostawiają swój samochód między starymi pick up"ami, i przykrywają płachtą. Podczas, gdy policja podjeżdża pod hotel, para ucieka tylnym wyjściem. Właściciel budynku bez wyrzutów podaje informację stróżom prawa, o swoich klientach. W pokoju Bonnie & Clyde"a funkcjonariusze zastają pokojówkę, a pod płachtą stary, zdezelowany gruchot. Na twarzy sierżanta rysuje się frustracja i zdenerwowanie.Scena w knajpie z meksykańskimi tańcami wypada nieźle. Widok Jay"a wśród dymu cygara, oddaje klimat tego miejsca. W białej koszuli, spokojny i spoglądający na Beyonce, wygląda jak alfons. Jego dziewczyna w czerwonej sukni, jest zmysłowa i namiętna. W dalszej drodze zatrzymują się przy budce telefonicznej, za którą, na murze, widnieje graffiti upamiętniające 2Pac"a z napisem: "Tupac Rifa Sempre". Twarz rapera na niebieskim tle, z flagami Meksyku w górnych rogach, z pewnością są dziełem zdolnego człowieka. Po kilku sekundach widzimy "tajniaków" odchodzących od budki, którzy spóźnili się parę minut. Śmiesznie wygląda ruszająca ustami Beyonce, podczas nawijki swojego partnera. W teledysku można podziwiać wdzięki piosenkarki. Jednym z takich momentów jest ujęcie na pusty basen, z wokalistką w środku. Trzeba przyznać, że Beyonce wygląda seksownie, nawet z czapką na oczach. Gdy dojeżdżają na stację benzynową, dziewczyna idzie do toalety, a jej kompan dobija interesu z miejscowymi mężczyznami. Zamienia swoją szybką furę, na starego pick up"a.

Hollywoodzka scena rozpoczyna się od rozmieszczenia blokady przez policję. Za pędzącym samochodem leci helikopter, a tuż przed nim została ustawiona drogowa zapora, z tirem i kilkoma radiowozami. Gdy Marshal nakazuje wysiąść pasażerom z myślą, iż złapał tych, co trzeba, z samochodu pojawiają się dwaj przestraszeni Meksykanie. Mina sierżanta jest bardzo jednoznaczna - mężczyzna jest zdziwiony i zaskoczony.Ujęcia kamery są szybkie i zdecydowane, z precyzją zostaje wszystko pokazane np. kurz od śmigieł helikoptera. Dokładnie zobrazowano uczucia na twarzach bohaterów. Ciekawe zastosowanie mają początkowe napisy podczas kontroli celnej. Mocny dźwięk, ładny kolor, szybko nie zanikające - to plusy tego efektu. Przy liczeniu kasy na łóżku hotelowym, Beyonce i Jay-Z wyglądają jak prawdziwa para złoczyńców. "03" Bonnie & Clyde", to przede wszystkim profesjonalna reżyseria, z oryginalnym scenariuszem i wspaniałymi efektami technicznymi. Za to wszystko należy się mocna piątka.



Już po samym spojrzeniu na wykonawców tego utworu można stwierdzić, że clip do niego będzie w pełni profesjonalny i wykonany z wkładem całych swoich sił. Dre i Eminem, to panowie tworzący produkcje z najwyższej półki. "Guilty Conscience" jest clip"em nagranym kilka lat temu. Poziom obrazu wykracza ponad wszystkie normy i oceny. W "Guilty Conscience" refren został zaczerpnięty z "I Will Follow Him" Little Peggy March. W liście MuchMusic na pięćdziesiąt kontrowersyjnych teledysków, clip zajął 38 pozycje. Swoją premierę miał w czerwcu 1999 roku. Kręcono go dwa miesiące wcześniej. Reżyserem jest Phillip G. Atwell i Dr Dre. Ten pierwszy na swoim koncie ma m.in. "In Da Club" 50 Cent"a, "Welcome to My Life" Simple Plan i "Dreams" The Game"a.

Na scenariusz składają się trzy osobne historie, komentowane z początku przez eleganckiego, starszego pana, w tej roli amerykański aktor Robert Culp. Doskonale swoim wyrazem twarzy i sposobem mówienia trafia do odbiorcy. Pojawia się w trzech przedscenach. Pierwszy raz widzimy go tuż przed sklepem, na parkingu, innym razem w domu na imprezce, a ostatni występ zalicza obok kempingu. Człowiek jest ładnie ubrany i wyrachowany w zachowaniu. Gdy przemawia przyjmuje pozycje nadające się do telewizji. Wyprostowany z rękami zlączonymi w tyle, bądź z przodu, przypomina postawą polityków. W clip"ie artyści wcielają się w bohaterów mieszanych. Jeden jest pozytywną postacią, a drugi negatywną. Dre jest aniołem, który nakłania ludzi mówiąc i gestykulując, aby czynili dobro. Eminem, to diabeł stosujący tę samą technikę przekonywania, tylko w drugą stronę.Zaczyna się podejrzanie. W podjeżdżającym pod sklep samochodzie siedzi młody mężczyzna, mający czapkę z daszkiem na głowie. Poznajemy go patrząc w boczne lusterko pojazdu, gdzie prezentuje się jego tajemnicza twarz. Prawdopodobnie chce przeprowadzić napad na nocny sklep. Wyjmuje ze schowka broń i wysiada z auta. Idąc do drzwi sklepowych potrąca kobietę z zakupami. W tym momencie ujęcie się zatrzymuje, a kamera płynnie okrąża dwie postacie. Po chwili obok nich pojawiają się kolejno Dre i Eminem. Chodząc w koło bohaterów, próbują gościowi z bronią wszystko wytłumaczyć. Doktorek chce mu wyperswadować całe zło, a Em nakłania go do popełnienia czynów, za które grozi kara pozbawienia wolności. Gdy kończą swoje wywody, znikają w dwóch niesamowitych poświatach. Dre ma niebieski obłok, symbolizujący szczęście, radość i aniołów. Jego kolega posiada czerwoną aurę, symbol nienawiści, zła i diabła. Ujęcie wraca do swojego normalnego trybu, kiedy chłopaków już nie ma. Facet w czapce nie przejmuje się potrąconą kobietą. Rezygnuje z napadu i zmierza w kierunku samochodu.

Drugą historią jest opowieść o młodym chłopaku, który chciał wykorzystać 15-latkę na imprezie. Wszystko rozgrywa się na piętrze domu, w otoczeniu nastrojowych świateł. Zatrzymanie akcji występuje w interesującym momencie, kiedy chłopak z laską prawie lądują na kanapie. Zbliżenie pokazujące m.in. jego twarz, wskazuje na wielką nadpobudliwość seksualną. Trzecia opowieść jest o wracającym do domu, z pracy, robotniku. Aby odreagować stresy, wszczyna rodzinną awanturę, gdy zastaje żonę z kochankiem. Rzuca w jej stronę dosyć dużym przedmiotem. Na tym scena się zatrzymuje, by do akcji weszli anielski Dre z diabelskim Slim"em. Zrównoważony doktorek proponuje mu relax, jednak w tej sytuacji jego interwencja nie przynosi pożądanego efektu. Koleś pod koniec teledysku strzela z broni w otchłań domu. Tak właśnie wygląda scenariusz "Guilty Conscience".Czas najwyższy na przyjrzenie się clip"owi od strony technicznej. Zastosowano kilka wyjątkowych ujęć kamery. Chodzi tutaj o wspomniane - widok twarzy w samochodowym lusterku czy ruch urządzenia podczas nałożenia na siebie dwóch scen. Dzięki krążącej kamerze mamy możliwość obejrzenia otoczenia, w którym rozgrywa się akcja. Powolne najeżdżanie na komentatora daje efekt ważnego wydarzenia, które musi zostać pokazane w całości. Zwróćmy uwagę na cień podczas wchodzenia po schodach potencjalnego gwałciciela. Światło zostaje częściowo skierowane na komentującego, a częściowo na parę. Nawet złote ozdoby zawieszone na ścianie zaczynają bardziej i jaśniej błyszczeć. "Miastowe" ujęcie jest na początku trzeciej sceny. Kamera zmierza od dołu ku górze ponad świecący napis "...Park", by pokazać okolicę przyczepy kempingowej, gdzie rozgrywa się akcja. Teledysk kończy się wielkim blaskiem od znikających bohaterów i padających strzałów z broni palnej.W "Guilty Conscience" znalazłem kilka szczegółów. W pierwszej historii sklep, przed którym rozgrywają się wydarzenia, nosi nazwę "Pete"s Liquor Store". Należy zwrócić uwagę, że Dre i Eminem w każdej opowieści są ubrani tak, jak postacie, o których mowa. Najpierw w bluzę z kapturem i szerokie spodnie, później w kurtki jednego z amerykańskich uniwersytetów, prawdopodobnie Arizony, a na koniec w strojach robotniczych.

Podsumowując "Guilty Conscience", to ciągła walka dobra ze złem, gra dylematów. Ocena końcowa to pięć. Trudno w przypadku samych dobrych videoclipów ocenić, który miałby znaleźć się na pierwszym miejscu. Na pewno nie będzie to 50 Cent, który w swoim "Ayo Technology" przesadził z technologią XXI wieku. Szacunek należy się Rihannie, która świetnie pokazała się w "Shut Up and Drive", jednak scenariusz tego teledysku nie jest tak interesujący jak dwóch pozostałych. Ponownie na pierwsze miejsce wysuwają się dwa obrazy - "03" Bonnie & Clyde" Beyonce i Jay"a-Z, a także Eminem"a i Dre "Guilty Conscience". Już wkrótce ostatni odcinek drugiej serii "Przeglądu Zagranicznych Videoclipów". Zapraszam

Dowiedz się więcej o: Timbaland, Eminem, Jay-Z, 50 Cent, Beyonce, Rihanna.


Informacje o artykule
Data dodania:2008-08-06
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
flaco666, 29 lat
mężczyzna, Kraków

Ostatnie artykuły tego autora:
Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 09 seria:3
Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 09 seria:3
Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 10 seria:3
Przegląd Polskich Teledysków odc. 09 seria:3
Przegląd Polskich Teledysków odc. 10 seria:3

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-198-164-83.compute-1.amazonaws.com (54.198.164.83). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2018 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies