Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Podsumowanie 2008 - całkiem subiektywny bonus trak

Podsumowanie 2008 - całkiem subiektywny bonus trak

Autor: Underground Renoma Records

Szczerze nie spodziewałem się, że mój ranking 2008 odbije się takim echem. Nie mniej jednak cieszę się, że tyle osób go przeczytało - wychodzi na to, że są jeszcze w tym kraju ludzie, z którymi można porozmawiać na temat Hip-Hopu. Komentarze były bardzo różne, przeważały te, w których wypisywaliście płyty przeze mnie pominięte. Nie obyło się bez bluzgów nie popartych argumentami, ale mój ulubiony koment zacytuje wam w tym momencie, bo naprawdę poprawia humor: "Fisz/Emade Heavi Metal toš

Albumy, których nie było w pierwszym podsumowaniu, nie znalazły się tam głównie z trzech powodów. Primo nie wywarły na mnie wrażenia, sekundo nie wpadły mi nigdy w ręce oraz tertio zwyczajnie o nich zapomniałem. Zanim przejdę do części zasadniczej chciałbym wszystkim bardziej wczutym przedstawić pewną krótką definicje, którą znalazłem specjalnie dla nich w słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych pana W.Kopalińskiego.

Subiektywny - uwarunkowany przeżyciami i poglądami danego człowieka (podmiotu); indywidualny; stronniczy.

Dlatego też proponuje traktować ten artykuł jako zalążek dyskusji oraz wymiany poglądów w kwestii polskiej sceny Hip-Hop 2008. Nie jestem w tym temacie wyrocznią i tak samo jak wy drodzy czytelnicy możecie wynieść coś z tego artykułu, tak samo i ja z waszych odniesień do niego. Zacznijmy od płyty Zeusa "Co nie ma sobie równych" wydanej przez Embryo/EMI. Laureat konkursu na Demo Roku Magazynu WuDoo wypuścił na polski rynek bardzo spójną płytę. Nie wiem jak wam, ale mnie osobiście bity na albumie kojarzą się trochę z pierwszym Kanye Westem, co jest niewątpliwie plusem tego krążka. Pierwszy raz styczność z Zeusem miałem przy okazji jego teledysku do utworu "W dół". Włączyłem klip i szczerze powiem, że początek utworu mnie nie poruszył. Kiedy jednak po minucie wszedł refren poczułem power tego kawałka. Nie znam innych kandydatów, którzy zgłosili swoje produkcje do konkursu, ale po przesłuchaniu "Co nie ma sobie równych" myślę, że werdykt jury był jak najbardziej trafny. Moje faworyty to "W dół", "Jestem tu" oraz "Serce miasta", choć jak pisałem wyżej płyta jest bardzo równa i trudno wybrać z niej najlepszy jak i najsłabszy trak. Zeus zajął się w pełni samemu zarówno warstwą liryczną płyty jak i muzyczną (jak dobrze odgaduje z okładki przy pomocy Akai MPC 500). Szczerze brakuje mi na tym albumie gości, którzy by trochę urozmaicili płytę. Z drugiej strony rozumiem go jako debiutanta, który zapewne chciał wykazać swój talent nie podpierając się featuringami znanych nam reprezentantów Łodzi. Zeus zdał swój egzamin i życzę mu żeby ta płyta nie była tylko zahaczeniem o mainstreamową scenę, a początkiem ogólnopolskiej kariery. Jedno jest pewne - Łódź w ubiegłym roku zasługuje na miano "miasta debiutów" na polskiej scenie hh.

Kielce to miasto gdzie rozpoczął się polski Hip-Hop, przynajmniej ten wydawany legalnie. Liroy, W.Y.P.3, Veto to nazwy kojarzone z początkiem rapu w Polsce. Słuchając tych produkcji między 1995, a 2000 rokiem musieliście natrafić na nazwę Projekt Hamas. To właśnie z tej undergroundowej ekipy wywodzi się Rada, dziś znany na scenie jako Kajman. W zeszłym roku nakładem firmy Juicey Juice Nagrania i Sok prowadzonej przez Borixona ukazała się debiutancka płyta Kajmana "Bluźnierca". Zajebiście ważnym momentem dla twórczości Kajmana był udział w trasie koncertowej zorganizowanej przez Stoprocent oraz w teledysku, w którym oprócz niego na majku pojawili się Peja, Kaczor, Gural, PIH, Borixon, Sobota oraz Miodu. Kajman nie dość, że pokazał się tam jako nowa postać z ciekawym głosem oraz flow to jeszcze wystąpił w najciekawszej scenografii ze wszystkich (if U know what I mean). "Bluźnierca" był promowany dwoma klipami "To jest Kajman!" oraz "Jestem w porządku" z gościnnym występem Borixona. Dodam do tych utworów "Nikt z nas nie ma racji" i tym samym zamknę podium moich ulubionych utworów z tej płyty. Podsumowując Kajman to kolejna postać z podziemia, która dojrzała do wydania płyty na legalu. Jeśli doszukiwać się minusów krążka wymieniłbym, co po niektóre gościnne zwrotki oraz to, że styl rapowania Kajmana, choć nowy na scenie i oryginalny momentami jest zbyt szybki, przez co trudny w zrozumieniu.

Wróćmy tymczasem do stolicy, gdzie zaświeciło słońce rodem z plaży Californi. "Spaleni innym słońcem" to druga płyta zespołu 2cztery7 wydana tym razem pod szyldem Fonografiki. Jeśli jesteś fanem G-funk'u jest to dla ciebie pozycja obowiązkowa tym bardziej, że w kraju nad Wisłą 2cztery7 jest jedynym składem wpisującym się w ten nurt. Płyta jest megachillautowa, nie znajdziemy na niej zbyt wielu tekstów poruszających poważne tematy, zresztą jest to domeną G-funk'u, który z założenia ma być luźny w odbiorze i nastawiony na granie w klubach. Najciekawiej wg. mnie słucha się "Nie daj zrobić się w chuj" oraz "Powód do dumy" z gościnnym występem Pelsona z Molesty. Na płycie oberwało się L.U.C.owi - czyżby początek beefu? Przyznam, że nie jestem fanem G-funku zarówno w zagranicznej jak i polskiej wersji, dlatego nie będę na siłę wypisywał superlatywów tego albumu. Alkopoligamiści zaserwowali nam nowe danie i to nie w byle jakiej knajpie, ja po prostu jadam w innej kuchni. Jeśli natomiast cała solowa płyta Mesa będzie w takim stylu jak singlowy numer "My" to palce lizać. 2cztery7 sądząc po odbiorze płyty ma wielkie grono fanów, które obejdzie się bez mojego udziału. Róbcie swoje 24 na 7!

2008 rok to również powrót jednej z najbardziej oldskulowych ekip Górnego Śląska. Nakładem Fonografiki ukazał się drugi studyjny album Tewu zatytułowany "Ślad po sobie". Chaotyczny styl chłopaków z południa jest dobrze znany słuchaczom rapu (szczególnie tym, którzy są w temacie nie od wczoraj). Tuwandaal po raz pierwszy na szerszą skale został zauważony po udziale w projekcie Dj600V "HipHopowy Raport Z Osiedla W Najlepszym Wykonaniu" z 1998 roku. Dekadę od tego momentu mamy na słuchawkach nową płytę zespołu. Tewu można zaliczyć do grupy składów reprezentujących hardcorowy odłam Hip-Hopu takich jak Slums Attack, Hemp Gru, Firma czy Bezimienni. "Ślad po sobie" to materiał, który bardzo długo czekał na moment, w którym ujrzał światło dzienne. O ile przy płycie Zeusa pisałem o braku gości, o tyle przy płycie Tewu jest ich mnogość. Usłyszymy tu gości z różnych części Polski min. Peja z Poznania, Bolec z Krakowa oraz Fu z Warszawy. Moje ulubione kawałki to "My i Wy", "Stara Szkoła" oraz "Boli, a zarazem wzmacnia". Utworem, który w moim odczuciu nie pasuje do reszty płyty jest "Pokusa" odbiegający znacznie od ulicznego stylu. Zaryzykuje stwierdzeniem, że jeśli spróbowalibyśmy porównać Tewu do którejś z ekip amerykańskich padło by na pierwszą płytę Wu-Tangu. Komuś jeszcze nasunęło się takie skojarzenie?

Wróćmy tymczasem do Poznania, gdzie w ubiegłym roku ukazała się czwarta już płyta Dj'a związanego ze Slums Attack. Decks zaserwował nam swój kolejny mixtape, na którym znajdziemy zarówno śmietanke polskiego rapu jak i debiutantów. Całości słucha się bardzo płynnie jak na mixtape przystało. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie utwór 247 "Rozpoznaj", PIH z Pyskatym nagrali jak dla mnie najlepszy wałek na płycie, Tede jak zwykle poruszył temat, którego wcześniej nie było, całkiem ciekawie brzmi utwór "Od świtu do zmierzchu" w wykonaniu grubej reprezentacji Poznania, Blady Kris pokazuje, że udział w "Mam talent" nie był przypadkiem, bo chłopak rzeczywiście ma talent, a Kołcz nawinął w nietypowym dla siebie dobrym stylu. Ewenementem jest głos K8, który śmiało porównałbym do Beyonce czy Shakiry. Wygląda na to, że jest jeszcze szansa na pop w dobrym polskim wykonaniu. Nic nie dodam, niczego nie ujmę.

Płyta, o której będę pisał w tym momencie została wydana na polskim rynku przez wytwórnie Asfalt Records, została również wyprodukowana przez polski duet producencki The Returners, natomiast część wokalna to dzieło legendy rapu z New Jersey El Da Sensei. Raper wywodzący się z grupy The Artifacts daje nam ponad pół godzinny i tym samym za krótki materiał na najwyższym poziomie. "Never doubt me 'cause my mouth is a key, and open doors to every city since 1993" - wersy mówią same za siebie. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy "100lat za murzynami" w kwestii hip hopu ten materiał powinien być oceniony poza konkursem. Płyta jest bardzo spójna, a jedyne, czego mi w niej brakuje to polskich akcentów. Jest co prawda bonus w postaci traku z gościnnym udziałem Afrontu i Ostrego ale chętnie usłyszał bym tam jeszcze kogoś z poza okręgu Asfaltu. Może Wall-e, może Tymon w starym brudnym stylu, może Włodi zresztą tu każdy miałby swoją liste życzeń. Moje ulubione traki to "Hard to find", "Money" oraz singlowy "Got fire". Udział legendarnych postaci z ameryki w polskim Hip-Hopie to nie nowość. Mieliśmy już Lordz of Brooklyn u Liroya, Afu-re u Famili HP, Dog Eat Dog u Tedego, w tym roku Evidence i Keith Murray u O.S.T.R.a i kilku innych, o których teraz nie pamiętam. Niemniej tego typu zabiegi zawsze dają mistrzowski efekt. Oceniając El Da Sensei & Returners "Global Takeover: The Beginning" zasługuje na piątkę z plusem.

Zmieniając nieco klimat chciałbym opisać reggaeową płytę, która ukazała się w zeszłym roku na półkach sklepowych za pośrednictwem wytwórni Pomaton. "Urban Discotheque" zespołu Jamal to mocna produkcja zahaczająca gdzieniegdzie o Hip-Hop. Reggae tak samo jak G-funk nie jest moim konikiem mimo to jestem w stanie powiedzieć dwie rzeczy na temat tego albumu. Pierwszą będzie wymienienie takich kawałków jak "Pójdę tylko tam", "1... 2... ", "Bilet", czy "Słońca Łan", które powinny przypaść wam do gustu niezależnie od waszego zapatrywania się na ten typ muzyki. Druga kwestia natomiast dotyczy zachowania się tego składu na scenie. Miałem okazje widzieć chłopów podczas koncertu plenerowego i muszę przyznać, że potrafią ruszyć tłum. Myślałem, że po koncercie Fisza z Tworzywem raczej nic mnie już nie zaskoczy, (jeśli chodzi o Polskich wykonawców), ale Jamal utwierdził mnie w przekonaniu, że panowie z Asfaltu nie posiadają monopolu na zajebiste granie muzyki na żywo, która zahacza o klimat Hip-Hopu. Polecam też zwrócić szczególną uwagę na trak "Boom", w którym lekcji beatboxu udzielił Zgas. Ten beatboxer to prawdziwa bit maszyna, co prawda nie tak rozpromowana jak Blady Kris ale zaryzykował bym stwierdzenie, że jeśli nie lepsza to tak samo zdolna;)

Crunk to jak wiadomo odmiana rapu, wywodząca się z południa USA. PTP to skład z Torunia, który na swojej płycie ma sporo gości z Poznania, a wydali ją w Warszawskim Wielkie Joł. Ich płyta "Ulice tego słuchają" to mocno bujające bity i głośno krzyczane teksty. Nie znajdziemy tu ambitnej liryki z przekazem, ale podejrzewam, że tego typu materiał może grubo rozbujać nie jedną bibę. Kawałek numer jeden to dla mnie "Zazdroszczą". Niestety słuchanie tego albumu w całości w moim odczuciu staje się nieco monotonne. Nie byłbym również w 100% przekonany, co do pionierskości tego stylu jak chodzi o PTP, bo sporo wcześniej słyszałem trak "Łap ten bit" w wykonaniu Jareckiego. Co prawda ten ostatni zrobił z tego lekką parodie co nie oznacza, że słabszą w wykonaniu. Zresztą jak jem dobrą jajecznice to nie rozkminiam za bardzo czy pierwsza była kura czy jajko. I pomimo, iż zarówno PTP jak i Jarecki nie przemawiają do mnie tak jak Lil Jon to crunk staje się dzięki nim nowym nurtem w tym kraju. Ciekawy jestem czy przyjmie się wśród odbiorców. Ktoś zarzucił, że za dużo w moim pisaniu Warszawy. Cóż... nie jest tajemnicą, że najwięcej płyt wychodzi ze stolicy. Czy to dobry, czy zły obrót sprawy to temat na długą dyskusję, niemniej jest faktem.

Wrócę, więc do WWA raz jeszcze, bowiem ktoś ma tam taką twarz, że ludzie mu ufają. Emil Blef nakładem firmy Haos Records wydał płytę o telefonicznym tytule "Billing", która jest zestawieniem bardzo lajtowego rapu nawiniętego pod równie delikatne bity. Słychać tu dużo żywych instrumentów i to wielki plus tego albumu. Teksty Blefa zachaczają o coś na kształt poezji, co nie przeszkadza w tym, że każda jego "dobra historia jest jak pet i kawa". Materiał idealnie pasowałby na kameralny koncert w małej jazzowej knajpce. Emil nie zostanie moim faworytem tego artykułu ze względu na moje subiektywne upodobania, których nie wykaże ten billing. Płytę polecam osobą, które mają dosyć mocnych bitów i dosadnych tekstów. Jeśli masz ochotę wyczilować się przy spokojnym materiale to odpal materiał i odpal tą płytę. Najlepszy kawałek: "Mam taką twarz". Bytom to już nie tylko dobry garnitur. W 2008 roku tamtejsza wytwórnia Box Music wydała trzecią płytę składu Bezimienni o mocnym tytule "Walka". Bezimienni to kolejna ekipa związana z hardcorowym ulicznym rapem. Ja nie mam w nawyku krzyczeć HWD policji, ale muszę przyznać, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ten materiał. Najmocniejszą stroną płyty jest warstwa muzyczna, którą zajął się Jot-Wu i zrobił to na najwyższym poziomie.

Bezimienni zaskoczyli mnie o tyle, że teksty na płycie nie dotykają tylko tematów opartych na "baseballu i burdach stadionowych". Znalazłem tu sporo fragmentów dotyczących relacji między ludźmi takich jak przyjaźń, która często zawodzi czy marzenia, które równie często nas omijają. Myślę, że każdy ma swoją formę, którą przekazuje swoje myśli. I tak jak L.U.C. trafi do awangardowych artystów bujających czasem w obłokach, tak Bezimienni trafią do osób lubiących hardcore i wypady na mecze. Całkiem różne światy, różni ludzie i różne historie, które łączy mocne spoiwo ponad podziałami w postaci Hip-Hopu. Wracając do zawartości płyty najlepszy bit to kawałek z Tewu, najbardziej melanżowy wałek to "Wniebowcięty", "Mógłbym Ci opowiedzieć" z gościnną zwrotką Sokoła daje do myślenia, a "Po drugiej stronie" trafi do osób, które mają kogoś po tej drugiej stronie muru (na marginesie kawałek bardzo podobny tematycznie do "Listu" z płyty Pelsona). Płyta "Walka" to krążek warty uwagi szczególnie dla wielbicieli mocnego rapu. Check it! Może się pomylę, ale myślę, że nadmienię teraz o najbardziej niedocenionej płycie minionego roku i to nie dlatego, że została odebrana źle, ale dlatego, że praktycznie nie została odebrana w ogóle.

PMM "Polski Mistrzowski Manewr" to naprawdę gruby materiał, a " słowo gruby" w tym zdaniu to jak najbardziej komplement. Szczecińska ekipa wydała płytę własnym sumptem zakładając swoją wytwórnię Fat Flow Lejbel. Bardzo energiczny materiał poprzez kulejącą promocje jeszcze bardziej przyciąga moją uwagę, bo zajebiście śmierdzi podziemiem. Najbardziej rzuciły mi się w uszy traki z Zeusem i Mesem choć tak naprawdę płyta nie posiada słabego kawałka. Wygląda na to, że Szczecin nie będzie się nam kojarzył już tylko z Łoną. Polecam! Pora zakończyć mój bonus. Poniżej wrzucam listę albumów według mnie wartych zakupu uzupełnioną o płyty z podsumowania numer dwa. Jeśli moja pisanina rozpocznie wymianę poglądów na temat zeszłego roku polskiej sceny hip hop - wygrałem. Jeśli będzie powodem dla komentarzy w stylu "Fisz to nie Hip-Hopowa płyta" - przegrałem bitwę. To czego ja bym sobie życzył po przeczytaniu postów to tytuły (najlepiej razem z linkami) wartościowych nielegali, które ukazały się w ubiegłym roku w Waszym mieście. Nie chciałbym żeby to wyglądało na zasadzie "mój ziomek z klatki obok nagrał fajny kawałek". Mówię tu bardziej o obiektywnej opinii, co bym mógł posłuchać ciekawych, nie wypromowanych na szerszą skalę rzeczy.

Na koniec pozwolę sobie zacytować Jeru (niebawem w Polsce) "whatever U want to do, make it clever". Ave! Grand Prix: El Da Sensei & Returners - "Global Takeover: The Beginning" (Asfalt Records)
01. Fisz/Emade - "Heavi Metal" (Asfalt Records)
02. Lilu - "La" (Max Flo Records)
03. PIH - "Kwiaty Zła" (Step Records)
04. Magierski&Tymon feat. Mały72 - "Oddycham Smogiem" (Asfalt Records)
05. O.S.T.R. - "Ja tu tylko sprzątam" (Asfalt Records)
06. Eldo - "Nie pytaj mnie o nią" (My Music)
07. Fokus - "Alfa i Omega" (Fo&Ana/Gopside)
08. Kajman - "Bluźnierca" (Juicey Juice Nagrania i Sok)
09. Marika - "Plenty" (EMI Music Poland)
10. Zeus - "Co nie ma sobie równych" (Embryo/EMI)
11. Tede - "Ścieżka Dźwiękowa" (Wielkie Joł)
12. Molesta - "Molesta i Kumple" (Respekt Records)
13. Sokół/Pono - "Ty Przecież Wiesz Co" (Prosto)
14. Peja - "Styl Życia G'N.O.J.A." (Fonografika)
15. Łona/Webber - "Insert" (Asfalt Records)
16. DonGuralEsko - "El Polako" (MJM Music)
17. Abradab - "Ostatni Poziom Kontroli" (My Music)
18. L.U.C. - "Planet LUC" (Mystic)
19. PMM - "Polski Mistrzowski Manewr" (Fat Flow Lejbel)
20. Bezimienni - "Walka" (Box Music)
21. Tewu - "Ślad po sobie" (Fonografika)
22. Dj Decks - "IV" (Fonografika)
23. Jamal - "Urban Dicsothegue" (Pomaton)
24. Emil Blef - "Mam taką twarz, że ludzie mi ufają... Billing" (Haos Records)
25. 2cztery7 - "Spaleni innym słońcem" (Fonografika)
26. PTP - "Ulice tego słuchają" (Wielkie Joł)

Przeczytaj też: Podsumowanie 2008 - całkiem subiekwnie - Karim



Informacje o artykule
Data dodania:2009-02-15
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:4.00 (3)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Underground ..., 18 lat
mężczyzna, Bielsko Biała

Ostatnie artykuły tego autora:
Podsumowanie 2012 by Karim cz. 2/2
Podsumowanie 2012 by Karim cz. 1/2
4 Takty - wywiad z Młodym (Meridialu)
Podsumowanie światowej sceny Hip-Hop 2011 by Karim cz. 3/3
Podsumowanie światowej sceny Hip-Hop 2011 by Karim cz. 2/3

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Cube69
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:28:57, 15-02-09
Jak dla mnie z undergroundu zabrakło Jimsona. Epka może i krótka, bo tylko 12 tracków z czego 6 to pełnoprawne kawałki, ale trzeba przyznać, że na bardzo wysokim poziomie. Maciek od wielu lat trzyma swoją wysoką formę i ciągle się rozwija.

Hajs Sie Zgadza
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
15:40:29, 15-02-09
Co ten koles pierdoli momentami to juz chuj nie temat

anonim
Autor: wasza stara   Link do posta
19:19:01, 30-03-09
fisz splywaj do kiblaaaaaaaaaaaaa dlatego takie buraki moga zarabiac chodzi o fisz czy luc i pare innych grupek ale nienazywajcie tego rapem hiphopem tylko oki narazie zjebie piszacy te artykuly bajjjjjjjjjj

NOTE2.1
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
01:55:11, 22-02-10

FISZ KLASYK


Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-198-221-13.compute-1.amazonaws.com (54.198.221.13). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies