Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Świat ma zbyt wiele zasad - wywiad z Beardymanem

Świat ma zbyt wiele zasad - wywiad z Beardymanem

Autor: Aleksandra Staszczyk

W popisowych numerach przywodzi na myśl raczej muzyczną machinę, wynalazek, który ma za chwilę eksplodować pod natłokiem wszystkich dźwięków gnieżdżących się w jego wnętrzu, aniżeli człowieka korzystającego jedynie z własnego aparatu mowy. Masa syntetycznych tonów rodem z FruityLoopsa, skrecze, które wprawiłyby w zakłopotanie niejednego DJa i znane utwory, odtwarzane z poprawnością playbacku - to wszystko może wprawić w osłupienie nawet najbardziej uprzedzonego świadka jego występu. Na szczęście nieodpar

Z tego co wiem, muzyka bardzo wcześnie zaczęła dominować nad Twoimi zainteresowaniami, bo będąc zaledwie kilkuletnim dzieckiem grałeś już na różnych instrumentach. Ta praktyczna wiedza pomogła w późniejszym odtwarzaniu dźwięków?
Beardyman:
Tak, zdecydowanie. Posiadanie muzycznych podstaw jest bardzo pomocne.

Nie myślałeś o tym, żeby kontynuować edukację muzyczną i w efekcie zostać, np. instrumentalistą? Dlaczego zrezygnowałeś z żywych instrumentów na rzecz beatboxu?
Beardyman: Ponieważ muzyka jak wszystkie inne dziedziny jest tylko jednym wielkim rynkiem. Osiągniesz sukces tylko wtedy, gdy będziesz się wyróżniać, a beatbox posiada te konkurencyjną zaletę.

Podobno Twoje pierwsze próby odbyły się za sprawą Michaela Winslowa z Akademii Policyjnej, kiedy miałeś zaledwie trzy lata. Pomijając fakt, że byłeś najprawdopodobniej jednym z młodszych beatboxerów świata, chciałabym zapytać o to jak wyglądało Twoje życie przed nastaniem tej prawdziwej "ery beatboxowej".
Beardyman: Możliwe (śmiech). Ale jest wielu innych, którzy też zaczynali w bardzo młodym wieku. Moje życie przed beatboxem było zimnym opuszczonym odłogiem nudy. Muzyka miała swoje źródło w instrumentach, nie pochodziła z ust. To straszne. Beatbox sprawił i pomógł mi stać się szczęśliwym człowiekiem. Staranie się o pracę byłoby strasznie wkurzające. Prawdopodobnie wylaliby mnie z każdej pracy, jakiej bym się podjął. Tak to wcześniej wyglądało.

Zwykle beatboxerzy pytani o tę kluczową, najważniejszą inspirację zgodnie wskazują na Rahzela. Czy mimo jego ogromnych zasług, zgodzisz się ze mną, że w obecnych czasach znalazłoby się kilku zawodników, którzy bez przeszkód mogliby zdetronizować króla?
Beardyman: Według mnie Rahzel wciąż jest królem. Nie chodzi o to, że jest najlepszy, ale o to, że ci beatboxerzy, o których mówisz tak naprawdę nie zrobią już czegoś szaleńczo odmiennego od tego, co on zrobił. On wprowadził popping, odgłosy robota, dźwięki fx i całą resztę. To on zaczął śpiewać i beatboxować w tym samym czasie i wciąż robi tym na mnie wrażenie. Nic się nie zmieniło, jeszcze nikt go nie przewyższył. Owszem, jest wielu europejskich beatboxerów, którzy mają szybszy beat, ale myślę, że to Rahzel wciąż jest najlepszą rozrywką z najlepszym zestawem możliwości.

Rahzel jako prekursor, jakiś czas temu został nazwany Ojcem Chrzestnym Dźwięku. Gdybyś mógł bez obaw o kompromitację i pyszałkowatość mianować siebie dowolnym przydomkiem lub tytułem, to jakby to brzmiało?
Beardyman: Byłbym Stwórcą Wszelkiego Życia Na Ziemi.

Zdarza Ci się podpatrywać występy innych tylko po to, by wyławiać i przyswajać sobie nowe patenty?
Beardyman: Tak. Beatboxerzy zawsze zaskakują mnie nowymi dźwiękami.

W przypadku beatboxera miarą progresu jest poszerzanie "kapitału dźwiękowego". Stąd pytanie, jak często zasilasz ten kapitał czymś zupełnie nowym, do tej pory niewykorzystanym w innych kombinacjach?
Beardyman: Cały czas trzeba podnosić poprzeczkę, wymyślać nowe dźwięki i techniki.

Jest jakiś limit, który nie pozwala ci na realizację jakiegoś pomysłu?
Beardyman: Nie ma żadnych ograniczeń i limitów, jeżeli korzystasz z technologii.

Przyglądałam się uważnie, ale brody nie zauważyłam, co najwyżej skromny zarost. Skąd się wziął Beardyman?
Beardyman: Znalazłem Beardymana w słowackim kuble na śmieci (śmiech)

Przyznałeś kiedyś, że nie boisz się stroić głupka na scenie i że prawdziwy świat nie jest dla Ciebie, ponieważ rządzi nim zbyt wiele zasad. Z jednej strony z taką postawą automatycznie stajesz się intrygującą zagadką, a na te zawsze był popyt - ale z drugiej strony - takie wyznanie brzmi trochę jak autopromocja oparta na lekkiej kontrowersji. Twoje zachowanie na scenie jest tylko częścią scenicznego wizerunku?
Beardyman: Osoba występująca na scenie zawsze musi być w jakimś stopniu pomysłowa, szczególnie jeśli ma zapewnić rozrywkę. Nie mijam się z prawdą, kiedy mówię, że ten świat ma zbyt wiele zasad. Ludzie żyją według bardzo surowych praw socjalnych, ale żyją też po to, żeby zobaczyć jak ktoś na scenie je łamie. Taka jest natura rozrywki. Byłbym zaskoczony, gdyby się okazało, że nie ma nikogo, kto myślałby tak jak ja - nieważne czy występuje czy nie. Rzeczy, które robię na scenie są często częścią mojego sposobu bycia, ale często też przedrzeźniam ten sposób bycia, a to już jest częścią mojego show. Czy zachowałbym się tak w centrum handlowym? Nie. Czy zachowuje się tak na scenie? Tak, bo to jest zajebista sprawa, kochasz to. Jeśli pytasz siebie kim naprawdę jesteś i myślisz, że znasz odpowiedź - drwisz sam z siebie. Osobowość formułuje się pod wpływem społecznych sytuacji.

Chyba nie jesteś w stanie do końca przewidzieć kto zjawi się na Twoim koncercie, dlatego chciałabym, żebyś wyobraził sobie jedną z najbardziej nierealnych sytuacji - W ostatnim momencie dowiadujesz się, że za chwilę masz wyjść na scenę i zrobić półtoragodzinny show dla entuzjastów muzyki klasycznej. Jesteś w stanie dostosować repertuar?
Beardyman: To się nigdy nie zdarzy, ale gdyby do czegoś takiego doszło, to nie miałbym z tym żadnego problemu. Opanowałem szeroki zakres klasycznych instrumentów i tak naprawdę mam już za sobą improwizowany koncert z całą orkiestrą. Nazywają się Heritage Orchestra i pracowali z wszelkiego rodzaju artystami, poczynając od Bays, a kończąc na Dizzee Rascalu.

Jako że sprawność promocyjna znacznie się zmieniła w ostatnich latach i w zasadzie nie mając swojej wytwórni, sponsorów i ekipy od wszystkiego można bez problemu rozpromować twórczość w sieci, chciałabym zapytać czy Ty również odczuwasz znaczący wpływ Internetu na rozwój kariery?
Beardyman: Moja kariera nie jest w tym momencie związana z żadną wielką złą wytwórnią płytową i mam nadzieję, że nigdy nie będzie, bo nie są aż tak niezbędni. Wszystko na ten temat...

Skoro każdy może zaistnieć, a Internet nie filtruje miernoty od całej reszty, to obawy przed totalną dewaluacją wartości są uzasadnione?
Beardyman: Jak najbardziej, ale mimo wszystko myślę, że wciąż są ludzie, którzy tworzą geniusz - nawet w oparciu o duży budżet. Jednak nie zgodzę się, że Internet nie potrafi filtrować. Mamy Twittera, mamy Last Fm i inne serwisy, dzięki którym jest zapewniona lepsza informacja, lepsza od kanonicznych, monopolistycznych i już ukierunkowanych mediów, które faworyzują i sprowadzają wszystko do najniższego wspólnego mianownika.

Dzięki KP3 jesteś w stanie dosłownie w jednej chwili skomponować piosenkę reggae, by za chwilę zaskoczyć hip-hopową sekwencją i koniec końców wyczarować mini Mayday w momencie, kiedy z Twoich ust zaczynają się wydobywać techno dźwięki. Słowem - istna magia. Czy ten gloryfikowany w środowisku sprzęt posiada chociażby jedną wadę?
Beardyman: Tak i właśnie dlatego jestem w trakcie projektowania i konstruowania mojego własnego komputera opartego na systemie zapętlania z max/msp. Komputerowy język do projektowania dźwięków.

Słyszałam opinie, według których KP3 jest za dużym udogodnieniem optymalnie ułatwiającym prace beatboxera.
Beardyman: Mam to gdzieś. To jest muzyka i to się właśnie liczy. Jeżeli sprawiam, że ludzie tańczą i dobrze spędzają czas, to robię to dobrze. Jeśli chcecie zobaczyć magiczne sztuczki, to idźcie na Rahzela, a jeżeli chcecie zobaczyć coś więcej niż magiczne sztuczki - przyjdźcie na mój koncert i bawcie się dobrze.

Jakiś czas temu na YouTube pojawił się film "Kitchen Diaries". Wcieliłeś się tam w rolę wytwornej gospodyni gotującej przy akompaniamencie beatboxu, który powołuje do życia niewidzialne sprzęty AGD. Chyba nikt wcześniej nie przeniósł beatboxu w materię stricte kuchenną - skąd taki pomysł?
Beardyman: Razem z kumplami pomyśleliśmy, że mogłoby być śmiesznie - i było (śmiech)

Wiem, że już raz odwiedziłeś nasz kraj, a dokładnie katowickie Rondo Sztuki. Jak wrażenia?
Beardyman: Dziękuję, było bardzo miło. Polubiłem szczególnie jedzenie. Poszliśmy do restauracji z tradycyjną kuchnią na miejscu. Ludzie byli super przyjaźni.

W najbliższym czasie możemy spodziewać się...
Beardyman: Więcej muzyki, więcej śmiesznych rzeczy, więcej występów - wszystko bardzo zróżnicowane. Będzie trasa po Europie, filmy na DVD, projekty i nagrania z innymi, mój solowy album, wiele więcej filmów na YT i mój nowy wynalazek, który zmiecie wszystkie inne sprzęty. A, i więcej seksu.

Daję Ci chwilę na dopowiedzenie czegoś o czym bardzo byś chciał wspomnieć (śmiech)
Beardyman: Battlejam to nocny klub, który prowadzę razem z JFB. Szukajcie nas w sieci, zaglądajcie na www.myspace.com/battlejam. To jest miejsce, w którym ludzie przeistaczają się w muzykę. Zbyt skomplikowane, żeby to wszystko tłumaczyć. Po prostu sami sprawdźcie - NIESAMOWITE!



Informacje o artykule
Data dodania:2010-05-31
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:1.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Aleksandra S..., 25 lat
kobieta, Bytom

Ostatnie artykuły tego autora:
Lubię zalewać ten świat kolorem - EZRA
It's the way that we rock when we're doing our thing! - The Fugees
"Z buta" mixtape - wywiad z Espo
Writer z dwudziestoletnim stażem - Daddy Cool
Przedstawicielki płci pięknej vs. Hip-Hop

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
TruthZiom
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:28:12, 30-05-10
kot!

Myślcieludzie
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:27:51, 30-05-10
Kurcze zobaczyłem, że jest z nim wywiad i od razu włączyłem ale tekst się nie wyświetla.

crtl+k
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
09:31:24, 31-05-10
ma ktoś ten wywiad po Polsku ?

SkunRecordz
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
10:35:51, 02-06-10
KTO TO JEST KURWA MAC

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-158-21-160.compute-1.amazonaws.com (54.158.21.160). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies