Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Taniec sprawia mi radość - wywiad z Marią Foryś "Queen Marijah"

Taniec sprawia mi radość - wywiad z Marią Foryś "Queen Marijah"

Autor: Stoprocent Rap

Trzeba pracować, myśleć o tym co się robi, nie można się rozpraszać, nie robić ewolucji, których ciało nie jest w stanie wykonać.

"Wiele pozytywnego YCD wniósł w moje życie i jestem z tego bardzo zadowolona. Wciąż chcę się uczyć i będzie to proces trwający całe życie, chcę ciągle iść do przodu." Zapraszamy na wywiad z tancerką, finalistką pierwszej edycji You Can Dance, aktorką, muzykiem, nauczycielką, choreografką Marią Foryś "Queen Marijah".

Masz dużo talentów, dlaczego akurat taniec "wygrał" ze śpiewem, aktorstwem czy grą na pianinie?
Queen Marijah: Miło mi bardzo, aczkolwiek raczej bym te talenty określiła jako moje pasje życiowe. Chodziłam do szkoły muzycznej, ukończyłam liceum muzyczne, a później Akademię Muzyczną w Gdańsku.  Przez wiele, wiele lat grałam na fortepianie. Jestem z zawodu muzykiem, więc muzyka cały czas mi towarzyszy, przy tańcu również. Nigdy od tego nie odeszłam, jak tylko mam chwilę to ćwiczę grę powtarzajac wprawki muzyczne. Jeśli chodzi o grę aktorską to taniec także jest związany z aktorstwem, bo kiedy wychodzimy na scenę to nie jesteśmy tylko tancerzami, ale również aktorami. W tańcu ważna jest historia i emocje. Nie można pozwolić sobie na suche kroki... Poza tym robiłam niedawno niezmiernie ciekawy projekt dla Cartoon Network, gdzie taniec i aktorstwo były połączone. Co do śpiewu, to przy każdej możliwej okazji: na zajęciach, przy dobieraniu choreografii i do tego co tańczę, nucę sobie cały czas w głowie. Taniec teraz jest priorytetem, zajmuje mi więcej czasu niż pozostałe pasje. Wiadomo, że doba ma tylko 24 godziny i człowiek nie jest w stanie robić wszystkiego. Na wszystko przychodzi czas i miejsce, a w tej chwili jest czas na taniec.

W której roli lepiej się odnajdujesz: tancerki czy choreografa?
Queen Marijah: Trudno mi powiedzieć, ponieważ samo występowanie na scenie, sprawia mi ogromną przyjemność i czuje się tam jak ryba w wodzie, a  robienie choreografii  jest dla mnie ogromnym wyzwaniem i też daje mi dużo satysfakcji. Rola choreografa jest tak jak rola nauczyciela, to bardzo odpowiedzialne zadanie. Jak przygotowuję kogoś do występu, zawodów, czy pary do programu, to chcę, żeby byli oni najlepsi i wykonali zadanie w stu procentach. Jestem z nimi od samego początku do końca występu i chyba bardziej się denerwuję będąc choreografem, bo patrzę na moją parę i wiem, że nic nie mogę zrobić. Mogę tylko oglądać siedząc na widowni zdenerwowana i podekscytowana. Myślę, że zarówno w roli tancerki, jak i choreografa odnajduję się dość dobrze i sprawia mi to mnóstwo przyjemności.

Skąd bierzesz inspiracje do choreografii?
Queen Marijah: Różnie to bywa... To zależy od mojego nastroju, chwili, muzyki, której słucham, od pogody... Jest wiele czynników, które dają mi inspirację. Przede wszystkim inspirują mnie podróże i pobyt w domu. Pochodzę z Gdańska, więc często idę tam na plażę, zamykam oczy i wtedy przychodzą do mnie różne obrazy, choreografie, zdarzenia, które dają mi natchnienie. Inspiruje mnie również życie, historie ludzi, które mogę przekazać w tańcu, bez słów pokazać w ruchu, w ciele. Inspiracje dają mi, tak jak wcześniej wspomniałam, podróże, szczególnie obserwowanie ludzi, którzy też coś tworzą, oglądanie spektakli, czy koncertów gwiazd. Moja rodzina jest dla mnie wsparciem, najbliżsi zawsze potrafią mi pomóc i powiedzieć to, co jest mi potrzebne w danej chwili. Inspiruje mnie to do działania i tworzenia.

Jak się odnajdujesz w roli "pedagoga" ?

Queen Marijah: (śmiech) Właściwie z zawodu jestem pedagogiem i przez pięć lat w Akademii Muzycznej uczyłam się jak być nauczycielem. Jest mało dobrych nauczycieli, takich prawdziwych "belfrów". Osobiście nie miałam takich w swoim życiu. Miałam może dwie, trzy osoby, które mnie fajnie poprowadziły. Kiedyś powiedziałam sobie, że chciałabym być takim nauczycielem, jakiego nigdy nie miałam - umieć wesprzeć swoich uczniów i podopiecznych tak, żeby mogli wejść na scenę, czuli się swobodnie i byli przygotowani w stu procentach. Szczególnie bardzo lubię uczyć dzieci, które są niesamowite, żywe, chętne do pracy, nauki, poznawania świata i bardzo dobrze mi się z nimi pracuje. Z dorosłymi jest trochę ciężej, ponieważ dzieci nie mają aż tylu blokad jeśli chodzi o taniec, ruch, mniej się wstydzą. Ze starszymi trzeba więcej pracować, inaczej do nich dotrzeć, żeby nie mieli oporów do zrobienia pewnych rzeczy. Odpowiada mi bardzo rola nauczyciela, jeżdżenie po Polsce z warsztatami, uczenie ludzi tańca i dzielenie się wiedzą, którą  posiadam.

Jakie są Twoje wspomnienia z  pobytu w Broadway Dance Center? Co Ci najbardziej zapadło w pamięć?
Queen Marijah: Pamiętam jak pierwszy raz pojechałam do Nowego Jorku i pierwszy raz zobaczyłam szkołę.  Byłam strasznie podekscytowana, bo wiadomo, że w telewizji wszystko wygląda inaczej. Okazało się, że szkoła jest bardzo przyjazna, są tam fantastyczni pedagodzy i dużo fajnych ludzi z całego świata. Oni przyjeżdżają się tam uczyć, tak jak sama nazwa wskazuje jest to szkoła. Jedziemy tam po to, żeby czegoś doświadczyć, zobaczyć, ćwiczyć, dzielić się swoją wiedzą z innymi. Co mi najbardziej zapadło w pamięć to fakt, że na zajęciach jest dużo inaczej niż u nas. Ludzie są bardziej otwarci, cieszą się, krzyczą, jak jest fajna choreografia to ją chwalą. Ogromna liczba osób uczestniczy w zajęciach, więc trzeba się "przepychać łokciami", żeby stanąć w pierwszym rzędzie i cokolwiek zobaczyć. Panuje tam wszechobecna fascynacja i miłość do tańca, każdy od rana do nocy by najchętniej ćwiczył. Jest to bardzo nakręcające, bo w Polsce brakuje czasem, żeby na zajęciach był luz, żywe reakcje, otwartość, więc na pewno będę długo wspominać mój pierwszy pobyt w szkole.

Inspiruje mnie również życie, historie ludzi, które mogę przekazać w tańcu, bez słów pokazać w ruchu, w ciele. Inspiracje dają mi, tak jak wcześniej wspomniałam, podróże, szczególnie obserwowanie ludzi, którzy też coś tworzą, oglądanie spektakli, czy koncertów gwiazd.

Jak się rozwinęła Twoja kariera od czasów YCD?
Queen Marijah: Nie mam zielonego pojęcia, ponieważ nie śledzę sama swoich dokonań. Nie patrzę na to w kategorii "kariery", po prostu robię to co kocham i jest to dla mnie najważniejsze. Program You Can Dance, zrobił dla mnie bardzo dużo i otworzył wiele drzwi, poznałam ciekawych ludzi, zrobiłam mnóstwo interesujących projektów, ale przede wszystkim liczy się dla mnie fakt, że mogę się dalej rozwijać, jeździć, utrzymać z tańca, ze swojej pasji i z tego, że to kocham. Mogę jeździć za granicę, robić tam różne projekty i doskonalić się w szkołach. Naprawdę wiele pozytywnego YCD wniósł w moje życie i jestem z tego bardzo zadowolona. Wciąż chcę się uczyć i będzie to proces trwający całe życie, chcę ciągle iść do przodu.

Gdybyś miała porównać Marię Foryś przed przygodą w YCD i teraz, to jakie byłyby Twoje spostrzeżenia?

Queen Marijah: Faktycznie wiele rzeczy się zmieniło, pomijając już nawet fizyczność np. to że zmieniłam fryzurę, nie mam już warkoczyków. Wcześniej byłam bardziej "dziewczynką". Teraz poczułam, że jestem kobietą, zyskałam więcej pewności siebie. Tak naprawdę prywatnie jestem nieśmiała i mało osób o tym wie, bo zupełnie inaczej to wygląda na scenie, kiedy wychodzę i się "otwieram". Czuję wtedy, że mogę zrobić wszystko, nie mam oporów, a wcześniej byłam bardziej zamknięta w sobie i nie wierzyłam w swoje możliwości, teraz to się zmieniło i bardzo się z tego cieszę.

Co Cię najbardziej zaskoczyło podczas pracy przy produkcji "Kochaj i Tańcz"?
Queen Marijah: Zaskoczyło mnie to, że praca aktora nie jest wcale taka prosta jak by się wydawało. Było to  ciężkie, ponieważ sekwencje aktorskie, mówienie, czy granie nie wymagają aż tak dużego zaangażowania fizycznego jak taniec, np. tańczymy jakąś krótką sekwencję i powtarzamy ją kilkakrotnie, a potem czekamy godzinę na to, aby zmieniły się kamery,. W tym czasie ciało "stygnie", więc trzeba ponownie się rozgrzać. Dużo czekania, po czym chwilę trzeba zatańczyć, a następnie znów się czeka i jest to bardzo męczące dla ciała. Chyba najbardziej zaskoczył mnie fakt, że można spędzić cały dzień na planie i na zawołanie człowiek musi się spiąć i wyluzować, a jest to bardzo trudne.

Chciałabyś kontynuować swoją przygodę w branży filmowej, czy raczej wolisz pozostać przy tańcu?
Queen Marijah: Cały czas kontynuuję swoją przygodę, często mam okazję łączyć taniec z aktorstwem. Tak jak wspomniałam ostatnio robiłam projekt z Roofim, gdzie taniec stanowił priorytet, ale też trzeba było umieć grać i to z kreskówkami. Efekt końcowy okazał się bardzo ciekawy. Była to fantastyczna przygoda i myślę, że będzie się to rozwijać, co mnie bardzo cieszy, bo podoba mi się takie połączenie.

Kogo podziwiasz, kto jest Twoim idolem?
Queen Marijah: Moimi idolami są członkowie mojej rodziny: moja mama, siostra, babcia, tata. Ich kocham i podziwiam najbardziej. Nie ukrywam, że podoba mi się Beyonce, jest bardzo kobieca i ma niesamowitą charyzmę. Jest wiele osób, które podziwiam i podoba mi się co robią, szczególnie jak oglądam koncerty i  spektakle.

Jakiej muzyki słuchasz, gdy chcesz się zrelaksować, a do jakiej uwielbiasz tańczyć?
Queen Marijah: Moja play lista jest bardzo długa i tak naprawdę zależy od mojego nastroju. Jeśli chcę się zrelaksować to słucham np. zespołu Air, Telefon Tel Aviv, Sigur Ros, John Mayer, Aphex Twin etc. Jeśli chcę trochę potańczyć to: Mia... Jest tak wiele piosenek, które uwielbiam i tak wielu wykonawców, więc ciężko wszystkich teraz wymienić. Kto jeszcze? Alicia Keys,  Beyonce, Busta Rhymes. Czasami sięgam do old school'owych wykonawców, typowo funkowych brzmień. Nie mam określonego stylu muzycznego np. słucham tylko rocka, albo hip hopu, czy jazzu. Każda stylistyka mi odpowiada: od muzyki klasycznej, współczesnej, przez hip hop, trip hop i muzykę elektroniczną.

Kiedyś powiedziałam sobie, że chciałabym być takim nauczycielem, jakiego nigdy nie miałam - umieć wesprzeć swoich uczniów i podopiecznych tak, żeby mogli wejść na scenę, czuli się swobodnie i byli przygotowani w stu procentach.

Co sądzisz o polskim show biznesie?
Queen Marijah:Ojej (śmiech) trudne pytanie... Ciężko mi powiedzieć coś na ten temat, bo nie wkręcam się tak bardzo w polski show biznes i w to co się tam dzieje. W jakimś stopniu jestem częścią owego mechanizmu, ale staram się być z boku tego całego "wiru". Staram się unikać typowych imprez, które właściwie nic nie wnoszą do życia. Ciężko mi coś na ten temat powiedzieć i jeśli ktoś się w tym odnajduje, to bardzo fajnie. Ja robię to co kocham i jest to dla mnie najważniejsze.

W jaki sposób kreujesz swój wizerunek? Korzystasz z pomocy stylistów?
Queen Marijah: Wydaje mi się, że nie kreuję nic specjalnego, to wynika z mojego wnętrza, potrzeb i z tego co w danym momencie mi się podoba, np. jak miałam warkocze, to akurat było lato i chciałam zrobić sobie coś fantazyjnego na głowie, oczywiście wynika to też z tego, że interesuję się sztuką i kulturą afrykańską. W tej chwili mam wygoloną połowę głowy, bo mi się to bardzo podoba. Lubię kolorowe ubrania, które są zabarwione orientalnym stylem. Obecnie przez większość czasu ubieram się w dresy, ponieważ często chodzę na treningi i są one najwygodniejsze.

Czasami korzystam z pomocy stylistów, gdy nie wiem jak się ubrać, czy do spektaklu lub gdy tworzę choreografię. Są od tego ludzie, którzy mogą zaproponować mi coś fajnego i lepiej się na tym znają. Mam przyjaciela, który jest fryzjerem i zawsze mogę na niego liczyć, że będę miała ładnie uczesane włosy, czy zrobi mi coś fantazyjnego. Mam dużo przyjaciół, którzy mi pomagają, dostaję też fajne ubrania. Oczywiście Endorfina wiedzie prym, jeśli chodzi o ciuchy dla dziewczyn. Jestem bardzo za tą marką i strasznie mi się podoba to co robi Karolina, właścicielka Endorfiny. Są to fantastyczne ciuszki w których można chodzić na co dzień. Mogę w nich iść na trening, często w nich występuję, bo nie dość, że pięknie się w nich wygląda, niezwykle dziewczęco, to jeszcze są niesłychanie wygodne.

Jaka jest Maria Foryś w życiu prywatnym?
Queen Marijah: Najtrudniej chyba mówić jest o sobie, ale w życiu prywatnym jestem bardzo spokojna i nieśmiała. Bardzo lubię przebywać w domu, jestem typem "domowego kota", uwielbiam gotować... To zależy od sytuacji, bo w domu jestem inna, z rodziną zachowuję się odmiennie, a jeszcze  inaczej bawię się z przyjaciółmi. Gdy spotykamy się i idziemy na imprezę to krzyczymy, dobrze się bawimy i jesteśmy bardzo głośno.  Spotykam się z opinią, że na bank jestem bardzo pewna siebie, a nic bardziej mylnego. Na scenie pokazuję swoje oblicze, gdzie się nie wstydzę, że mogę pokazać siebie, dać ujście swoim emocjom, a w życiu prywatnym jestem zupełnie inna...

Jak sobie radzisz z kontuzjami, których nie da się w tym zawodzie uniknąć?
Queen Marijah: Przede wszystkim dobra rozgrzewka przed zajęciami i przed występem pomaga uniknąć wielu kontuzji. Poza tym z biegiem lat, im człowiek więcej tańczy, tym ma większą świadomość własnego ciała i może zapobiec wielu urazom. Trzeba pracować, myśleć o tym co się robi, nie można się rozpraszać, nie robić ewolucji, których ciało nie jest w stanie wykonać. Nie jest to oczywiście proste, bo różne rzeczy się zdarzają. Miałam kilka wypadków dawno temu, każdą nogę zwichnęłam co najmniej po dwa razy i od tego czasu bardzo dbam o to, aby nic się nie wydarzyło.

Jestem z zawodu muzykiem, więc muzyka cały czas mi towarzyszy, przy tańcu również. Nigdy od tego nie odeszłam, jak tylko mam chwilę to ćwiczę grę powtarzajac wprawki muzyczne.

Kiedyś w wywiadach wspominałaś, że chciałabyś nagrać płytę, co się stało z tymi planami?
Queen Marijah: Oczywiście plany cały czas są i  bardzo chcę nagrać płytę, ale na razie taniec jest na pierwszym miejscu, więc nie jestem w stanie robić wszystkiego na raz. Poza tym, jeśli miałabym nagrać tę płytę to przede wszystkim dla siebie... Nie muszę robić tego na wielką skalę, chciałabym stworzyć coś, co dałoby mi radość i satysfakcję. Jeżeli komuś będzie się to podobało, to będę bardzo szczęśliwa. Plany są i myślę, że jeszcze zdążę je zrealizować. Nie spieszę się, bo wiem, że jeszcze jest na to wszystko czas.

Co robisz na co dzień, gdzie można Cię oglądać?
Queen Marijah: Codziennie chodzę na treningi (śmiech), ponieważ codziennie trzeba ćwiczyć, żeby nie wyjść z wprawy. Trzy, cztery godziny na sali to dla mnie minimum. A tak na poważnie to można mnie zobaczyć przy programie You Can Dance. W tej chwili jest też nowy projekt w Cartoon Network, który się nazywa Cartoon Network Dance Club - jest on nie tylko przeznaczony dla dzieci, ale również dla dorosłych. Jeżdżę po Polsce dając pokazy, prowadzę warsztaty. Wszystkie informacje o tym co robię można znaleźć na mojej stronie: www.myspace.com/queenmarijah lub na Facebook'u, gdzie na bieżąco umieszczam informacje o tym co robię i gdzie można mnie spotkać. Jest tego dosyć sporo, więc każdy może mnie znaleźć. Dajemy pokazy w całej Polsce, robimy akcje Flash mob'owe  i mam nadzieję, że w któryś z tych miejsc się zobaczymy.

Jakie są Twoje marzenia, co jeszcze chciałabyś osiągnąć?
Queen Marijah: Przede wszystkim chcę cały czas się uczyć, więc  wyjazdy do USA są w moim planach. Średnio co pół roku wyjeżdżam, aby doskonalić swój warsztat. Chcę w przyszłości robić duże projekty związane nie tylko z tańcem, lecz również z całą oprawą, choreografią i muzyką - łączyć te wszystkie elementy razem. W moich marzeniach jest też miejsce na nagranie płyty, czy otworzenie w przyszłości swojej szkoły tańca, oraz własnego projektu, który by funkcjonował. Mam dużo różnych marzeń np. własna rodzina, ciepły dom, "mały, biały domek z pieskiem". Chciałabym spełnić nie tylko zawodowe marzenia, lecz także prywatne, bo nie tylko praca jest ważna, ale też miłość. Bardzo chcę się zakochać... (śmiech). Co jeszcze chciałabym osiągnąć? Myślę, że to przyjdzie z biegiem czasu, pomysłów mam bardzo dużo i na bieżąco je realizuję.

Chciałabym wszystkich jeszcze na koniec pozdrowić i podziękować za ten wywiad. Mam nadzieję, że spotkamy się na warsztatach i akcjach Flash mob'owych i że przyjdziecie na któryś z moich pokazów. Życzę wszystkim spełnienia marzeń i realizacji swoich planów. Dzięki!

Rozmawiała: Ewelina Marcinkowska



Informacje o artykule
Data dodania:2010-06-27
Dział / Kategoria: taniec / wywiad
Średnia ocena:2.52 (25)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Stoprocent Rap  Ogarnijsie.pl rap graffiti breakdanceStoprocent Rap
zespół, Szczecin

TAZ_hh
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:16:43, 27-06-10
Jebane MTV, you can dance zapierdoliły nam tożsamość
co piątek ten sam klub, ten sam DJ, to samo grają
te same szare dresy i twarze tych samych ludzi
brakuje pedała piróga, prowadzącej rusin

NASRAC NA NIA NIE CHCE

klocek12355
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:38:10, 27-06-10
tam gdzie rap ej, gdzie cala kultura i wiara
i szacunek do tego, co musieliśmy się starać
krok tak nisko w kolanach, że już cel im przesłania
świat zwariował w 23 lata, w 4 oszalał

MC MARIUSZ
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:38:16, 27-06-10
BYM

Baruch Spinoza
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:46:34, 27-06-10
swietnie, ze dziewczyna ma pasje, ktora rozwija, ze robi to zajebiscie. ale beka z was, ze jestescie tepi i wasze horyzonty koncza sie na czubku waszego nosa.

JANAS WRÓĆ
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:48:21, 27-06-10
swietnie, ze dziewczyna ma nogi, ktore rozchyla, ze robi to zajebiscie. ale beka z Baruch Spinoza, ze jestescie tepi i horyzonty Baruch Spinoza koncza sie na czubku waszego nosa.

BRAT PUDZIANA NA MAJKU
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:49:41, 27-06-10
BYM

K.o samo zło
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:54:09, 27-06-10
to nie jEST HIP HOp...
W...

BRAT PUDZIANA NA MAJKU
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:56:52, 27-06-10
TO JEST HIP HOP TY GŁUPI CIULU
MOŻE TO NIE RAP,TU SIE ZGODZE

ZBYT GŁUPIA JESTES ZEBY POJAC KOLEZANKO Autor: K.o samo zło

Miszczyk
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:00:53, 27-06-10
STOPROCENT REKLAMUJE CIUCHY DZIĘKI TAKIM WYWIADOM... Mówię nie!

BRAT PUDZIANA NA MAJKU
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:04:27, 27-06-10
MALO KTORA SZMULA ZAPIERDALA W CIUCHAC Z ENDORFINY

SkunRecordz
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:17:01, 27-06-10
Autor: jeb sie psie!

JA TEZ

Widze Szaleństwo na Banu
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:54:14, 27-06-10
CO TO KOGO INTERESUJE CO MA DO POWIEDZENIA JAKAŚ OSOBA SPOD LATARNI

Elemente
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
14:36:50, 27-06-10
Promowanie ubrań na nołnejmowych lafiryndach, które nadają się tylko na raz
TŁUSTA BEKA

Pakuj mandzur
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
15:53:14, 27-06-10
NO OK ALE KTO TO JEST ?

kejw
Autor: kejw   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:48:49, 27-06-10
(śmiech)(śmiech)(śmiech)(śmiech)(śmiech)( śmiech)(śmiech)(śmiech)(śmiech)

Hejter?
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:47:42, 27-06-10
FAJNA DUPA, CO JĄ CIŚNIECIE GIMBUSY

Bucano
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:50:00, 27-06-10
a to co? chce sie wypromowac na tym serwisie? wypad!

sztuwa
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
00:28:08, 28-06-10
STOPROCENT REKLAMUJE CIUCHY DZIĘKI TAKIM WYWIADOM... Mówię nie!

a kogo obchodzi twoje zdanie?

dupeczka dobra.lepiej reklamować ubrania na dobrych dupeczkach niż na grubych wiggerach.

Andrzej Ruchacz Odbytów ;*
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
08:41:21, 28-06-10
KOGO TO KURWA OBCHODZI

JASZCZOMP_
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
10:34:34, 28-06-10
no moze ona i dobra jest ale ten kurwa caly jukendenowski szum mnie wqrwia ten gej jebany w dupe pchany pieróg i kurwa mucha co to moze laske ojebac i spierdalac ten starszy niech sie zajmie rodzina bo zapprzepascil po calosci rodzine

smash
Autor: smash   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:25:19, 28-06-10
nie robcie miejsca tutaj na takie rzeczy. chujowo mam nadzieje ze to ostatni raz kurwa dam wam szanse :)

mania1234
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:45:50, 12-12-10
świetnie że dziewczyna ma jakąś pasje i sie rozwija. ; ) oby tak dalej. ;)

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-23-20-86-177.compute-1.amazonaws.com (23.20.86.177). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies