Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Peace, love, unity and having fun - bboy Arek Mąka i bboy Pyszek - wywiad

Peace, love, unity and having fun - bboy Arek Mąka i bboy Pyszek - wywiad

Autor: herk aka outsider

Zapraszamy do sprawdzenia wywiadu z dwoma reprezentantami międzynarodowej ekipy Sinior Skład Family: bboy Arkiem Mąką i bboy Pyszkiem. Szczecińscy bboye opowiedzą m.in. o poziomie szczecińskiej i polskiej sceny, organizacji imprez, różnicach pokoleń i wernisażu poświęconemu historii kultury Hip-Hop w Szczecinie. Zapraszamy do lektury.

Na wstępie może przedstawcie się tym, którzy was jeszcze nie znają.
Bboy Arek Mąka: Siemano z tej strony bboy Arek Mąka reprezentuje Sinior Skład Family.
Bboy Pyszek
: Witam nazywam się Tomasz Pysz, mój pseudonim to bboy Pyszek, reprezentuje Sinior skład Family i jestem ze Szczecina.

Ostatnio oglądałem kilka wywiadów, w których raperzy zapytani o to jak oceniają rozwój polskiego bboyingu odpowiadali jedynie tylko tyle, że "jest dobrze". Tak więc chciałbym zapytać was, reprezentantów polskiego bboyingu, jak się trzyma ten taniec w Szczecinie oraz kraju?
Arek Mąka:
Jeśli chodzi o Szczecin to na bardzo dobrym poziomie bo przede wszystkim jesteśmy my. Jeśli chodzi o Polskę to w ciągu pięciu, sześciu lat tak się scena rozwinęła, że jest jedną z lepszych scen w Europie.
Pyszek:
Zgadzam się, nic dodać nic ująć (śmiech).

Z tego co mi wiadomo to tańczycie już 10 lat.
Arek Mąka:
Zgadza się. Tańczę od listopada 2000.
Pyszek: Ja zaś tańczę od wakacji z 2001 roku. W tym roku w będę świętował swoje dziesięciolecie.

Od dziesięciu lat obserwujecie polską scenę bboyową. Jakbyście pokrótce opisali jej rozwój?
Arek Mąka:
Na początku mało wiedzieliśmy co się dzieje. Później zaczęliśmy jeździć po Polsce na zawody, jamy, imprezy różnego rodzaju. Dopiero wtedy zaczęliśmy poznawać tak naprawdę o co chodzi w całej kulturze Hip-Hop oraz bboyingu. Na początku lat 2000 scena wyglądała tak, że był podział na: styl i power. Teraz tego podziału nie ma, gdyż weszła prawdziwa wiedza. Wszystkie kroki są bardziej płynne, estetyczne oraz pokazują charakter danego bboya.
Pyszek:
Bboying jest teraz bardziej taneczny, bardziej przypomina taniec. Nie ma już takiego podziału. Ludzie mają już podstawy, potrafią tańczyć. Nie wykonują suchych ruchów. Weszły podstawy, a wraz za nim dobry taniec.
Arek Mąka:
Przede wszystkim weszła wiedza. Weszło nazewnictwo, estetyka i taneczność.

Z tego co mi wiadomo, oprócz tańca zajmujecie się również organizacją imprez.
Arek Mąka:
Nie co ty, to są żarty (śmiech). Nie no, żartuje. Od jakiegoś czasu zajmujemy się organizacją imprez cyklicznych w Szczecinie oraz zawodów, jamów i warsztatów.

A macie jakąś sztandarową imprezę?
Pyszek:
Sztandarowa?
Arek Mąka:
Imprezą naszego pomysłu jest "Underground Flavor", której odbyło się pięć edycji oraz "Spontan Freestyle Battle" których odbyło się dwie edycje.
Pyszek: Ciekawe jest to, że "Spontan Freestyle Battle" powstał spontanicznie. Mieliśmy okazję uratować klub przez nieudaną imprezę. Trzydzieści godzin przed naszą bitwą wpadliśmy na pomysł, aby wykorzystać termin zarezerwowany dla tamtej, nieudanej imprezy. Mogliśmy zrobić coś dla freestyle'owców. Co prawda my się na freestyle'u nie znamy, ale mieliśmy ludzi, którzy się znają i którzy chcieli nam pomóc. Tak więc chcieliśmy zrobić imprezę dla nich. Do tej pory zrobiliśmy dwie edycje, a po wakacjach, gdy wrócimy znad gorącego morza i szerokiego świata (śmiech), zrobimy następne, aby w Szczecinie mieć coraz lepszych freestyle'owców.

Wspomnieliście również o "Underground Flavor". Czym się wyróżnia ta impreza na tle innych?
Arek Mąka:
Przede wszystkim wyróżnia się tym, że to nie jest zwykła impreza typu: DJ gra muzyczkę, ludzie piją piwo i czekają na jakiś koncert. Jest to Hip-Hopowy jam na którym są wszystkie elementy kultury Hip-Hop.

Wszystkie? Graffiti też?
Pyszek
: Wiadomo, że nie wchodzimy do klubu z puszkami i nie malujemy po ścianach (śmiech), ale mamy wcześniej zrobione ściany na których writerzy robią swoje prace. Staramy się co edycje robić nowe graffiti na płytach, aby w klubie był odpowiedni wystrój. Zaś reszta elementów jest podczas samej imprezy. Są bboye, freestyle'owcy i didżeje.
Arek Mąka:
Na dwóch ostatnich edycjach mieliśmy czterech didżejów, a wśród nich był jeden z lepszych turntablistów w Polsce.

A czym obecnie się zajmujecie?
Arek Mąka:
Teraz zajmujemy się organizacją wernisażu o tematyce kultury Hip-Hop z lat 80-tych i 90-tych i trochę lat 2000.

Ciekawa akcja, opowiedzcie coś więcej o tym pomyśle.
Pyszek:
Wernisaż odbędzie się w Szczecinie 24 czerwca w restauracji "Da GraSSo". Mieści się ona koło "Kuriera Szczecińskiego". Na wernisażu będzie można obejrzeć zdjęcia z lat 80-tych, 90-tych i 2000-nych pokazujących jaki kiedyś był Hip-Hop w Szczecinie.
Arek Mąka: Mamy swoją wizję wernisażu. Chcemy pokazać, że tak powiem... Hip-Hop na salonach w prawdziwym jego wydaniu. Chcemy zrobić wernisaż w konkretnym, ładnym miejscu, do którego ludzie chętnie przyjdą. A nie w jakieś piwnicy. Stąd Hip-Hop na salonach. W restauracji "Da GraSSo" jest duży taras gdzie będzie ustawiony DJ i będzie można zrobić koła dla tancerzy.
Pyszek
: Korzystając z okazji chciałem dodać, że spotkałem się z takimi opiniami według których chcemy się wypromować poprzez ten wernisaż oraz zdjęcia innych osób. Tak nie jest. Ten pomysł narodził się w naszej głowie jakiś czas temu i nie jest to wernisaż naszych zdjęć, lecz ludzi którzy reprezentowali kulturę Hip-Hop w Szczecinie w dawnych latach. Chcemy się wspólnie zebrać i zobaczyć jak kiedyś wyglądał Hip-Hop w naszym mieście. Jedni powspominają stare czasy, inni zobaczą jak to było dawniej. Chcemy też, aby młodzi zobaczyli, jaki kiedyś był, Hip-Hop w Szczecinie. Nie są to nasze zdjęcia i nasze prace, lecz tych starszych ludzi.

Co do podejścia starszego oraz młodego pokolenia to zaraz do niego powrócimy. Na razie powiedzcie jak będzie wyglądał wernisaż od strony technicznej?
Arek Mąka:
Zdjęcia zawieszone będą na siedmiu podświetlanych gablotach, zaś te, które nie ukażą się na nich wyświetlimy poprzez panel na telewizorach. Będzie również udostępniony taras, na którym zagra DJ Musk.
Pyszek:
Chcielibyśmy zaprosić również wszystkich szczecińskich tancerzy. Nie tylko bboyów ale też New Style'owców. Zapraszamy wszystkich tancerzy ponieważ, jeśli pogoda dopisze, na tarasie planujemy zrobić ciekawy jam.

A kogo i co dokładnie będzie można zobaczyć na zdjęciach?
Arek Mąka
: Będzie można zobaczyć jedne z najstarszych szczecińskich graffiti legalnych i nielegalnych, pierwszych bboyów z ekip: Be Bop, B.B. Rap oraz Broken Steps, didżejów takich jak: DJ Tony Jazzu oraz DJ Twister oraz wielu szczecińskich raperów.

Wracając do wcześniej wspomnianego wątku - jak starsi reprezentanci szczecińskiego Hip-Hopu podeszli do waszego pomysłu?
Arek Mąka:
Większość ludzi uważa to za dobry pomysł, jednak nie każdy to popiera. Zwłaszcza jeżeli chodzi o miejsce. My wychodzimy z założenia, że jeżeli komuś się nie podoba to nie musi przychodzić, bo lepiej zrobić to w restauracji niż w piwnicy lub w ogóle tego nie zrobić.
Pyszek
: Robiąc ten wernisaż można by go zrobić nawet w "Radissonie" jako bankiet. My nie chcemy robić czegoś takiego. Mamy miejsce do którego mogą przyjść wszyscy. W czasie oglądania zdjęć i przeprowadzania rozmów będzie można wypić piwo, zjeść pizze i posłuchać muzyki. Będzie można zrobić koła i potańczyć. Jeśli komuś się to nie podoba, to trudno, nie zmuszamy nikogo do przyjścia. Lepiej zrobić tak, niż jakby w ogóle tego nie było. Ja np. nie pamiętam żeby kiedyś w Szczecinie ktoś zrobił coś takiego. Cieszyłbym się jakby za jakiś czas ktoś zrobił podobny wernisaż i to jeszcze lepiej. Robimy to dla wszystkich. Żeby pokazać młodemu pokoleniu jaki był kiedyś Szczecin. Gdy ja zaczynałem 10 lat temu przygodę z Hip-Hopem to marzyłem o tym, aby spotkać tych którzy wtedy tańczyli. Jednak tak nie było. Czułem się jak na koncertach na których jest się odgrodzonym barierką od swoich ulubionych raperów. Podczas wernisażu będzie inaczej. Nie będzie barierek itp. Będzie można się na luzie spotkać z reprezentantami szczecińskiego Hip-Hopu. Będzie to można potraktować jako jedno wielkie hip-hopowe spotkanie. W tym celu robimy to w restauracji bo z jednej strony jest to w końcu Hip-Hop więc nie trafi on np. na Zamek Książąt Pomorskich, ale też nie możemy go zorganizować w jakiejś piwnicy bo jakby to wyglądało? Ma to być wernisaż w rodzinnym hip-hopowym gronie.
Arek Mąka
: Jest takie powiedzenie w naszej gwarze - each one, teach one. Nie ważne czy reprezentujesz Hip-Hop od 10 czy 4 lat, każdy powinien mieć dla innych szacunek. Młodsze pokolenie powinno szanować starsze, zaś starsze powinno szanować młodsze. My zaczynając 10 lat temu nie mieliśmy takich wernisaży. Starsze pokolenie odsuwając się od młodszego wykopało przepaść. Tak więc uważam, że dobrze by było jakbyśmy to nadrobili. Zacząć przekazywać młodzieży wiedzę, którą zdobywaliśmy przez te lata.
Pyszek
: Zgadza się. Dajmy przykład - jeśli my mielibyśmy teraz młode pokolenie gdzieś, to kto po nas kontynuowałby bboying w Szczecinie? Szkółki tańca, które upadną prędzej czy później? Chodzi o to, że każdy uczy każdego. Starsi powinni uczyć młodszych, a my uczyć tych jeszcze młodszych. Aby przechodziło to z pokolenia na pokolenie. Być może teraz gdy młodzi przyjdą na wernisaż i zobaczą jak kiedyś wyglądał Hip-Hop, to może za parę lat gdy będzie ich okres to oni zorganizują coś podobnego.
Arek Mąka
: Uważam że starsze pokolenie powinno się cieszyć, że młode chce zorganizować coś takiego. Pokazać ich czasy. Tak więc może być to bardzo ważne wydarzenie.    

Mówicie sporo o przepaści między starszym i młodszym pokoleniem oraz o tym, że starsze pokolenie zostawiło młodsze bez żadnej pomocy i wiedzy. Ja jednak, należąc wtedy do młodego pokolenia, dostrzegam w tym pewne plus. Otóż wtedy sami szukaliśmy informacji na temat tego czym dokładnie jest kultura Hip-Hop. Dzięki temu rodziły się długie rozmowy na tematy związane z elementami Hip-Hopu. Tak było np. z freestylem. Sami uczyliśmy się czym jest freestyle po czym sami uczyliśmy się freestyle'ować. To nic, że na rymach gramatycznych, ale była zajawka (śmiech). Nikt nam nic nie dawał na tacy, ale też nikt nam niczego nie narzucał i nie wmawiał co jest czym. Wiedza przyszła z czasem dzięki nauce i informacjom do których sami dochodziliśmy.
Arek Mąka
: Jasne pamiętam te czasy. Uczenie się na własnych błędach jest najlepszą nauką, zwłaszcza gdy wyciąga się z tego wnioski. Sam pamiętam, że jak uczyłem się tańczyć i nie wiedziałem jak nazywa się dana figura to ją nazywałem po swojemu. Miałem swoje nazwy z czego niektóre są do dzisiaj. Te nazwy nie mają większego znaczenia podczas zawodów, jednak jestem z nich dumny. Podobnie jest z przepaścią o której mówimy. Starsi mogliby nauczyć młodszych niektórych rzeczy, ale też nie chodzi nam o narzucanie wiedzy jak jest w przypadku różnych szkół tańca, programów tanecznych itp. Młodsi powinni pytać się starszych, a starsi również powinni się pytać młodszych gdyż teraz mamy inne czasy. Teraz inaczej się tańczy, jest inne flow. Tak więc starsi nie są mistrzami cały czas, oni też powinni się uczyć. Hip-Hop polega na tym, aby cały czas mieć jak najlepszą wiedzę, a ta wiedza cały czas się zmienia.
Pyszek
: Gdy się sami uczyliśmy to musieliśmy walczyć o tę wiedzę. Teraz młodzi mogą mieć tę wiedzę na tacy, jednak jest ona pomieszana z tą niewłaściwą wiedzą. Tym co narzucają media i niektóre szkółki tańca. Często jest tak, że młodzież "ubiera się w Hip-Hop" jednak nie ma żadnej wiedzy. My nie mieliśmy Internetu więc szukaliśmy informacji sami - i wtedy wiedza starszych mogłaby nam się przydać. Teraz młodzi mają Internet, ale też często mają niewłaściwy obraz Hip-Hopu. Dlatego naszym obowiązkiem jest przekazanie tej prawdziwej, właściwej wiedzy. Np. młodzi dowiadują się czym jest break dance. Nie dowiedzą się czym jest bboying, lecz wiedzą co to break dance.

A to nie jest też tak, że zawsze starsi krytykują młodszych? Gdy my byliśmy młodzi, nosiliśmy szerokie portki i bluzy z kapturem to starsi nas za to krytykowali i uważali za wacków. Teraz niektórzy z nas krytykują następne młodsze pokolenie widząc w nich jedynie młodych "ubranych w Hip-Hop".
Arek Mąka: Zawsze tak będzie. Nie tylko w Hip-Hopie, ale na całym świecie pokolenia będą się kłócić. Tym bardziej w Hip-Hopie.
Pyszek
: Jeden z piosenkarzy śpiewał "każde pokolenie chce zmienić świat". Starsze pokolenie narzeka na młodsze, młodsze na jeszcze młodsze. Następuje zmiana warty. Już niedługo młodzi nas będą pokonywać na zawodach, tak jak my kiedyś pokonywaliśmy starszych. Im się to nie podobało, ale też teraz nam się to nie będzie podobało. My uważamy, że mamy lepszy skills i że nasze czasy były lepsze. Tak samo jak starsi uważali swój czas i młodzi będą uważać swój nadchodzący czas. "Każde pokolenie chce zmienić świat".

Tak więc podsumowując: co ma na celu wasz wernisaż?
Arek Mąka
: Wernisaż ma na celu uświadomienie młodszemu pokoleniu jak wyglądały lata 80-te, 90-te i 2000-czne. I też uświadomienie samemu sobie jakie Hip-Hop ma wartości. Jak to się kiedyś odbywało. Zdobywając te zdjęcia tak naprawdę my sami uczymy się o tamtych czasach. Jest to dla nas bardzo dobra lekcja Hip-Hopu.
Pyszek
: Zbierając materiał uczymy się tamtego Hip-Hopu. Wchodzimy w ten szczeciński Hip-Hop jeszcze głębiej. Przede wszystkim chcielibyśmy, aby ten wernisaż zjednoczył pokolenia Hip-Hopu. Te zdjęcia wskazują na to, że kiedyś, niezależnie od tego który element reprezentował, wszyscy byli razem. Chcielibyśmy, aby to do tego miasta powróciło. Aby znowu wszyscy byli razem. Nie było podziałów na reprezentowane elementy. Do tego chcielibyśmy doprowadzić poprzez m.in. ten wernisaż.
Arek Mąka
: Wszystkie rzeczy, które organizujemy mają jedną dewizę: Peace, love, unity and having fun. Chcemy aby ta przepaść zniknęła i aby wszyscy znowu ze sobą współpracowali jak to było w latach 90-tych.

No i oby do takiej sytuacji w końcu doszło. Ok. chłopaki, dzięki wielkie za wywiad. Jakieś słowa na sam koniec?
Arek Mąka:
Serdecznie pozdrowienia dla naszego grafika Gniewka Głogowskiego z ekipy Mad Skillz, za zaangażowanie się w wernisaż. Pozdrowienia dla Sinior Skład Family, Be Bop, Broken Steps, Sixy, Kraza, Pałkosa, Tony Jazzu, DJ Twistera, Aśki oraz Andrzeja Tyszkiewicz, drukarni Pepper Print, Da GraSSo, Drukarni Vertigo, Flashback.pl, Fitness club przy Monte Casino, HipHopHeadz.pl, audycji WuDoo, Marcina Miśniakiewicza, SCK Kontrasty, Break.pl, Flava Magazine, Dj Musk Xl, Dj Gugatch, Dj Krystek i całego świata. One love.   

Rozmawiał: Adrian Bartoszewicz



Informacje o artykule
Data dodania:2011-06-22
Dział / Kategoria: taniec / wywiad
Średnia ocena:10.00 (2)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
herk aka out..., 32 lata
mężczyzna, Szczecin

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-23-20-86-177.compute-1.amazonaws.com (23.20.86.177). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies