Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Wywiad z RPS (Rychu Peja Solo) - o "DDA", laskach przebranych za zakonnice, trzeźwości, hejcie...

Wywiad z RPS (Rychu Peja Solo) - o "DDA", laskach przebranych za zakonnice, trzeźwości, hejcie...

Autor: Redakcja

Dowiedz się więcej o: Peja / Slums Attack.

Niedawno miała miejsce premiera nowego albumu RPS& Dj Zel "DDA", na którą niewątpliwie czekali nie tylko wytrawni słuchacze.
Zapraszamy do sprawdzenia wywiadu z weteranem polskiego rapu RPS (Rychu Peja Solo) - o "DDA", laskach przebranych za zakonnice, trzeźwości,  hejcie...




Do dziś Twoja twórczość kojarzona jest z mocnym ulicznym brzmieniem a co za tym idzie- szczególnym przekazem, który słychać również na "DDA". Stałeś się wzorem dla ówczesnej młodzieży. Rap Peji prowadził wiele osób przez trudne okresy w życiu, jednak współczesny świat muzyki zdementował wiele filarów i prawd przekazywanych przez starsze pokolenia. Jakie jest Twoje stanowisko odnośnie tego, co obecnie dzieje się na Polskiej scenie?
RPS
: Życzyłbym sobie, żeby moja twórczość kojarzona była przede wszystkim ze solidnym brzmieniem bez względu na to w jaką szufladkę próbujecie mnie od lat włożyć. Przekaz zawarty w utworach to nie tylko uliczny rap, bo gdyby tak było czy inne odmiany, stylistyka, w której również od lat się sprawdzam tego przekazu są pozbawione? Ówczesna młodzież tak jak i teraźniejsza śmiało może utożsamić się z niektórymi linijkami, ponieważ odzwierciedlały ich życiowe losy, wybory. Przekaz jest uniwersalny i z czasem nie traci swojej mocy. Jeśli linijki są mądre to nawet pod naporem nowych trendów a nawet zmiany myślenia obronią się. To tak jak z muzyką lat 60-70 czy w moim przypadku 80-90. Niby wszystko kiedyś się kończy, wychodzą nowe rzeczy ale ludzie chętnie wracają do muzyki swojej młodości. Nierzadko wspierają artystę również wtedy kiedy osiąga dojrzały wiek. Za wiekiem idzie rozwój stymulowany właśnie dojrzałością, również tą muzyczną. Słyszę raz po raz, że człowiek już dziś dorosły porzucił hip hop. Zapytany jak do tego doszło, odpowiada, że to już nie to samo. Że dzisiejsze pokolenie młodych raperów zmieniło tę piękną pełną idei kulturę w bezduszny tygiel mainstreamowego gówna, w którym liczy się tylko szybka kasa i polubienia na profilach społecznościowych. Muzyka przypomina im antytezę tego czym się zachwycali. Ciężko im się w tym odnaleźć, zwłaszcza kiedy wiek słuchacza niebezpiecznie się obniżył. Kiedy chcą pójść na koncert mają dylematy, czy gówniarzeria nie zrobi burdy, czy to w ogóle ma sens żeby ktoś po 30-40 stce jeszcze w tym uczestniczył otoczony wianuszkiem gimbusów zapatrzonych w bożków, karmiących ich najtańszym chłamem. Odpowiadam im, że przecież mogą pójść na koncert, któregoś z weteranów. Zachęcam do sprawdzenia nowych płyt etc. I czasem te osoby później spotykam na swoich koncertach. Bo przecież artyści nie odchodzą z pewną epoką. Weterani mają się dobrze, to oni nadal rozdają karty w polskiej rap grze czy się to komuś podoba czy nie. Niektórzy fresh mani, fejmy czy tam idole dzisiejszych nastolatków są trochę sfrustrowani, że nie mogą z dnia na dzień wejść na nasze miejsce. Z czasem zrozumieją, że muszą pracować latami na szacunek i odbiorcę, który wyniesie ich na ten tzw. szczyt czy to sprzedażowy czy popularnościowy. Wprowadzenie nowych trendów będzie dobre tylko dla tych, którzy je kochają. Znacznie trudniej komuś odebrać czyichś fanów, proponując zupełnie inny biegun muzyczny, pomysły czy podejście. O technice nie wspominając, bo choć mamy wielu bardziej niż weterani utalentowanych dzieciaków, to niestety w głowach zielono, mnóstwo słabych ruchów marketingowych, przerost ego, wszystko to sprawia, że nieprzekonany słuchacz skupi się właśnie na mankamentach niż zachwyci nowością, tą jakże pożądaną świeżością pomimo otwartego umysłu. Świat głupieje, muzyka schodzi na psy, nikt nie chce słuchać kawałków o nowej fryzurze czy tenisówkach. Przynajmniej w moim otoczeniu. Pytasz mnie o moje zdanie. Podzielam opinie ludzi, z którymi przegadałem ten temat. Ciężko mi zrozumieć motywację tych niby zdolnych, fajnych technicznie, młodziaków, którzy niby wnoszą tak wiele a nie wiedzą kim jest np.: Rakim.  Jak robić hip hop bez hip hopu?  Jak można bawić się rapem będąc jednocześnie oderwanym od korzeni?
Nie zaakceptuję i nie sprawdzę. Nawet jeśli będzie to mistrz świata wagi ciężkiej.


Gdy słucham "DDA" przenoszę się paręnaście lat wstecz, do momentu takich sztosów jak "Mój rap, moja rzeczywistość". Czy ta płyta jest w jakiś sposób podziękowaniem dla Twoich fanów?
RPS: Kiedy "Mój rap..." wychodził jako klip nikt nie mówił o tym sztos. Wielu ludzi na scenie nie dawało większych szans temu singlowi i płycie (śmiech). Widzę, że czas najlepiej weryfikuje różne rzeczy (śmiech). Sam uważam, że nagrałem o wiele lepsze kawałki niż w/w. Wiele rzeczy, które robię jest notorycznie porównywane do "Na legalu?". Myślałem, że z tej szufladki już dawno wyszedłem. Może wiąże się to z nieznajomością również dziennikarską, kto wie? Facet nagrał album, o którym naprawdę było głośno. Teraz po 15 latach nadal nagrywa i wydaje, więc dopytamy go z tego co kojarzymy najbardziej (śmiech). Nie, no spoko, ufam, ze się przygotowaliście (śmiech). Osobiście "DDA" nie kojarzy mi się wcale z tamtymi dokonaniami, jestem przecież zupełnie innym facetem. Nie zmieniłem się w całości ale nie można powiedzieć, że nagrywam wciąż ten sam album od nowa. Choć niektóre tematy powracają jak bumerang. Nawiązując do pytania, uważam, że każda kolejna płyta jest osobliwym podziękowaniem dla słuchacza. Słuchacz wspiera, oczekuje i trzyma kciuki. Nierzadko też wymaga. Młodszy chce abym zmienił brzmienie czy zaczął dziwnie nawijać i wynika to z jego edukacji. Nie kuma, ze Peja to nie Quebo i vice wersa, choć chciałby usłyszeć ich wspólny kawałek a w związku z tym, że jest to słuchacz młody, życzyłby sobie kapitalnego remontu na pokładzie Rycha etc. Nie sposób zrozumieć i przystać na coś takiego. Młodzi jeśli nie chcą starszych niech słuchają młodszych, swoich rówieśników, tak też można. Inna sprawa, że wielu małolatów jara się takim jakim jestem obecnie  i proszą żebym broń Boże niczego nie zmieniał, bo tak jest idealnie. Starszy słuchacz ma lepszy osąd i osłuch, wie co z czym się je, wie kiedy stać mnie na więcej, wie też czasem czym się sugerowałem kompletując materiał choć nie zawsze. Ile ludzi tyle opinii. Ważne żeby opinie nie wpływały na to co robisz, wtedy nie można powiedzieć o niezależnej twórczości. Znam ludzi, którzy chcieliby mieć decydujący wpływ na to jak będzie wyglądać płyta (śmiech). Dla mnie słuchacz jest najważniejszy i cieszę, się jeśli kupuję płytę i przychodzi na koncert. Wtedy wiem, że ma to sens.
Robię swoje. Wszystkich nie zadowolą dlatego stawiam na prawdziwego słuchacza, bo sezonowcy i inne chorągiewki wybiorą sobie innego, fajniejszego na ten moment. Mało tego wybierze za nich zbiorowy głos z Internetu. Właśnie dlatego nie chcę odświeżać na siłę stylu, przyspieszać jak popierdolony, hasztagować i robić jakieś trapy, które nigdy nie były i nie będą hip hopem. Trapy, które w Polsce dorównują produkcjom disco polo. Jeśli Ice Cube nie zmienił swojego stylu tak samo jak Chuck D czy Ice T po chuj to robić? Po chuj zmieniać coś co działa i sprawia Ci frajdę. Słyszeliście MOP albo Masta Ace na trapach z inną asapową stylówą? Nie. No właśnie (śmiech).


Na poprzedniej płycie rozliczałeś się s poprzednich lat, czy "DDA" jest podsumowaniem całej twórczości? Możemy spodziewać się więcej płyt od RPS/Dj Zela czy też RPS Solo?
RPS: "DDA"  to raczej album trochę wspominkowy. Trzeźwość stała się dla mnie tak oczywistą codziennością, że zaczęły wkradać błędy wynikające po części z chwilowych tęsknot za starym popapranym życiem. Jestem w trakcie terapii DDA, oczywistym było to, że tak nazwę album. Słuchając go, można odnieść wrażenie, że nie zajmowałem się w życiu niczym poza rapem i niszczeniem sobie życia albo jak kto woli imprezowaniem na całego. Robiąc taki album nie miałem ambicji przypominania wszystkim jaki to był ze mnie kozak ale wydaje mi się, że trafiłem w punkt, bo album słucha wielu czynnie uzależnionych alkoholików i narkomanów. Z relacji wynika, że słuchają go bez negatywnych odczuć, nie mam za wiele dydaktyzmu, nie czują się pouczani czy gorsi, przez to, ze nie potrafią lub nie chcą wyleźć z gówna. Pogodzeni ze swoim losem słuchają DDA i czuja grupę wsparcia, którą dawno opuścili.  Z Zelem  na ten moment był to jednorazowy strzał. Pracujemy wspólnie od ponad 10 lat. Pierwsze rzeczy Krzysiek produkował już na moje albumy z Darkiem ("N.O.J.A", "Szacunek ludzi ulicy"). Konsekwencja współpracy był wspólny album jak w przypadku "Slumilionera" z WHR. Na ten moment zależy mi żeby podziękować wszystkim producentom, którzy wspierali mnie od pierwszej płyty solowej. Podziękowanie w postaci wspólnych autorskich projektów. Wiemy, że być albo nie być producentów zależy od tego ile pogonią bitów znanym rapperom. Dlaczego nie wciągać ich na swoje projekty jako pełnoprawnych autorów i podpisywać na okładce? Po WHR i Zelu pora na płytę z Brahem. W ten sposób spłacałam dług. Zastanawiam się nad sensem kontynuacji pod szyldem RPS. RPS jest znaną marką celowo ukryłem się pod innym pseudo, żeby nie jechać na fejmie SLU. Teraz kiedy z Darkiem nam nie po drodze również muzycznie zastanawiam się czy nie wrócić pod szyld Peja/Slums Attack, którym podpisywałem się od czasu rozłąki z Icemanem w 1997. W tym momencie nie muszę już niczego rozgraniczać.  Ostateczną decyzję podejmę pod koniec roku. Tylko mi nie mówcie, że Rychu to nie SLU (śmiech).

Jak już wcześniej wspominaliśmy, na ostatnich Twoich numerach rozliczałeś się z poprzednich lat. Jaki obecnie jest Peja prywatnie? Co obecnie kieruje Twoimi ambicjami i jakie są Twoje cele?
RPS: Co do tych rozliczeń. Nie wszystko jest o mnie. To zapis różnych spostrzeżeń i obserwacji. Muzyka nie musi tylko i wyłącznie stanowić o obecnej kondycji naszej ludzkości. Muzyka ma być tez po prostu przyjemna w odbiorze cokolwiek to znaczy. Jaki Peja jest prywatnie pozostawiam do prywatnej wiadomości. Nie zamierzam nikogo przekonywać, że jestem super gość. Być może byłem nim i 10 lat temu, ale ogólny osąd mógł brać się z doniesień medialnych,  z różnorakich źródeł i co niby z tym zrobić? Wszystko prostować, odnosić się do każdej pierdoły? Jak zatem żyć? Znani ludzi narzekają na brak prywatności a sami się wystawiają. Robią lifestajlowe wywiady, zapraszają do domów, ustawiają się w parkach na fotki z dziećmi. Jeśli się na to godzisz, wiedz, że ma to swoje plusy i minusy. Jedni to lubią i akceptują, inni przestają akceptować, bo nie wiedzieli, że to nie bajka rodem z Disneylandu. Swego czasu kolorowa prasa pisała o mnie bez specjalnego przyzwolenia. Wiele artykułów wyrywało mnie z błogiej nieświadomości. Jeśli jesteś gorącym tematem musisz liczyć się z tym, że zawsze ktoś na Twój temat coś chlapnie albo popełni w artykule. Prasa zbyt często traktuje mnie jak zjawisko (głownie gdy przychodzi to złe) niż jako faceta, który robi coś wartościowego. Do tego tez zdążyłem się przyzwyczaić (śmiech). Ponoć nie ma złej reklamy ale uważam, że w Polsce bywa z tym różnie. Prywatnie czasem występuję na instagramie poprzez publikacje zdjęć z rodziną, w domu. Ponoć wszyscy tak robią. Czasem chcesz się czymś podzielić ze światem. Ograniczam się do zbędnego minimum będąc świadomy zagrożeń jakie niesie za sobą Internet.  Ambicje to ja zawsze miałem wielkie i często muszę się hamować. Staram się nie działać na wariata choć kiedyś doskonal odnajdywałem się w chaosie, którego nie ogarnąłby żaden sztab piarowców i asystentów. Dziś mam bardzo skromny zespół, z którym działam. Realizuję cele, które obieram. Nie wszystko na raz ale konsekwentnie do celu. O planach za dużo nie powiem, o  dzisiejszych czasach każda informacja jest na wagę złota.

Czy nie uważasz, że Twoi fani wolą 'dawnego Peje', od przykładnego męża i ojca?

RPS: To jaki jest Peja prywatnie nie powinno mieć wpływu na odbiór mojej muzyki. Zasada "Jakie życie taki rap..." pozostaje niezmienna  i nie ma wyjątków, jeśli siedzę z dzieckiem w domu, robię o tym kawałek. Nie będę nagrywał utworu o przemycaniu koki w momencie kiedy zajmuję się co najwyżej przemyceniem pieluchy do śmieci. Najważniejsza jest jakość mojej muzyki i autentyczność. Przecież ja nie zabraniam słuchaczom zakładać rodziny, robić dzieci right? Jesteśmy ludźmi do cholery i jeśli ktoś uważa, że to już nie to samo, bo mam żonę i dziecko odpowiem - świetnie. To bardzo dobrze, że to już nie to samo. Ale nigdy nie powiem słuchaczowi - słuchaj zmieniłeś się, bo masz dwójkę dzieci, zapierdalasz do roboty, żeby na wszystko starczyło, zapuściłeś się i walisz w chuja, bo nie przychodzisz na koncerty. Jeśli kogoś takie rzeczy jak narodziny dziecka nie zmieniają, to jest emocjonalnym droidem a nie człowiekiem. Wracając do starego Rycha. Już wcześniej wspominałem, że mój wizerunek był budowany w oparciu o utwory, wywiady i subiektywne opinie: słuchaczy, dziennikarzy, krytyków, hejtów i i zwykłych łajz na przykład. Dla przypomnienia. Żonę miałem już w późnych latach dziewięćdziesiątych. Bycie z nią nie przeszkodziło nagrać mi takich płyt jak "I nie zienia się nic...", ""Na legalu?", czy "N.O.J.A." i co teraz? Rychu wróć? (śmiech). Pozdrawiam świadomych słuchaczy.

Skąd pomysł na taką a nie inną okładkę płyty? Czy ma jakieś przesłanie?
RPS: Pomysł wynika z braku pomysłu (śmiech). Jak zwykle pomysł i realizacja grafiki zostawione na ostatnią chwilę. Zawsze mówię sobie - zrobię wcześniej zdjęcia, spiszę trak listy, pozdrowienia etc. Niestety zawsze jest podobnie, jestem zbyt pochłonięty kolejnym etapem produkcyjnym. W tym przypadku było jeszcze gorzej ponieważ realnie nagrania rozpocząłem w połowie stycznia. A gotowy master płyty i grafikę oddawałem na początku kwietnia. Robiąc wszystko od zera. To tempo naprawdę ekspresowo.. Nagraj 20 utworów, zorganizuj ekipę tuzina gości, wbij wokale, zrób aranże, próbne miksy, zdjęcia pod grafikę, 5 klipów i usiądź wygodnie w dniu premiery w Empiku, żeby gotowy produkt podpisać. Da się? Wiadomka (śmiech). W studiu spędziłem  równo 80 godzin z czego około 30 to picie pysznej kawy (śmiech). W lutym i marcu praktycznie dobierałem zwrotki gości, kombinowałem z niektórymi refrenami. Miałem tez sesję poprawkową do 3-4 utworów. To wszystko. Na początku marca pstryknęliśmy fotki. Internauci zaczęli nazywać Krzyśka księdzem, więc zaproponowałem mu stylówę księdza. Kategorycznie odmówił ale finalnie dął się przekonać. Jeśli ksiądz robi z Rychem płytę to musi to być ksiądz na miarę Rycha (śmiech).
I stąd cała reszta. Więc jednak słuchacze lub chuj wie kto czasem jakiś wpływ na coś mają (śmiech). Okładka moim zdaniem daje radę, pomijając sporadyczne lamenty, że kogoś czy coś obrażam. Okładka przesłania za sobą żadnego nie niesie. Może swego czasu lubiłem pierdolić laski przebrane za zakonnice? Na płycie od groma linijek o dupach i seksie. Zabroń mi. A, że akurat wszystko zbiegło się z kilkoma filmami i syfem wokół ustawy antyaborcyjnej oczywiście można się doszukiwać ukrytego przesłania. Ktoś mi doradził, że bardziej autentyczne byłoby gdybyśmy na okładkę wzięli dzieci. Wtedy okładka rzeczywiście mogłaby być kontrowersyjna i wymierzona w kościół. Oczywiście tego typu pomysły traktuję w kategorii słabego żartu. Odnoszę się tu do pomysłu na okładkę, bo edofilia w Kościele powinna być potępiona surowo i bezwzględnie i jest to moja prywatna opinia.

Niemal każdy przedstawiciel 'Starej szkoły' rzucił luźny numer na typowo trapowym bicie, jednak od Ciebie tak ukierunkowanego kawałka nie usłyszeliśmy. Czy najzwyczajniej nie siedzi Ci nowy styl nawijania? Co o nim myślisz i czy usłyszymy kiedyś coś od Ciebie w tym klimacie?
RPS: Już wcześniej pisałem dlaczego nie. Może kiedyś tak ale nie dlatego, bo prawie każdy to zrobił a ja nie. Lubicie robić coś wbrew sobie? Od zawsze dogrywam się do new schoolowych rzeczy być może tylko tego nie sprawdzaliście. Sam miałem w chuj nowoczesnych propozycji na pierwszej solówce (SŻG 2008), nawet w SŻG Into nawijam, że czas na newschool. "Rynsztok" z Lukasyno? Gościnka u Cywila? Jeszcze kilka rzeczy by się znalazło, więc nie uważam, że polskim gangsterom brakuje luzu rozumiesz? (śmiech).

Od pewnego czasu na około Twojego wizerunku pojawiają się nie tylko pozytywne komentarze. Czy to prawda, że nie zawsze potrafisz  z szacunkiem przyjąć krytykę dotyczącą Twojej Twórczości, odnosząc się do niej wulgarnie?
RPS: Jeśli pisze wybitny głąb, to już samo poświęcenie mu uwagi powinien potraktować jako wyróżnienie (śmiech). To zależy od dnia. Czasem nie zauważasz idiotów, standardowo ignorując wszelkie przejawy braku samodzielnego myślenia, wpisów trolli, które z punktu są usuwane etc. Czasem możesz jednak coś tam odpisać. Jeśli wyczuwam szyderę a 70 procent prowokacyjnych wpisów ją zawierają oczywiście pozwolę sobie uszczypnąć czytaj nie fana mojej muzyki tylko kolesia, którego nie jestem w stanie zidentyfikować, kogoś kto polubił zaledwie moją fejsbukową stronę co oczywiście w moich oczach fanem go nie czyni. Chcecie starego Rycha a kiedy odbije komuś piłeczkę płaczecie, że jest chamski (śmiech). Kurwa zdecydujcie się w końcu dzieciaki jakiego Rycha chcecie (śmiech). Najlepsi są tzw. znawcy, którzy piszą znacznie więcej znaków w poście ale tak naprawdę nie dzielą się wiedzą tylko najczęściej własnymi spostrzeżeniami wyssanymi z chuja i deklarują to jako prawdę objawioną. Nakazują Ci się do tego ustosunkować w trybie natychmiastowym pod rygorem ekskomuniki, nazwania Cię hipokrytą i czym tam jeszcze sobie życzysz. Tacy są moimi ulubieńcami. Tak naprawdę powinien być dodatkowy przycisk na FB dla tych, którzy naprawdę kupują Twoje płyty (śmiech). Oni powinni mieć największe prawo głosu (liczba polubień ponad 70 tyś, średnia ilość sprzedanej każdej płyty 40 tyś). Finalnie i tak wiadomo, że przepierka na facebooku jest stratą czasu. Używanie przez nich słów takich jak konstruktywna krytyka to nie hejt, argumenty i ulubiony konik w stylu mam prawo do własnej wypowiedzi według mnie nie sprowadza dyskusji do odpowiedniego poziomu. Jeśli stykasz się z brakiem szacunku również okażesz jego brak.
I to wszystko. Wyjątkowo upierdliwych monitorujesz kojarzysz ich po czasie z imienia i nazwiska, więc na odchodne piszesz mu słodkie spierdalaj i dajesz bana. Po jakimś czasie odpuszczamy i odblokowujemy wszystkich tych nieszczęśników. O dziwo nie atakują ponownie. Widocznie w międzyczasie wyżywają się gdzie indziej. Armia trolli zawsze nadciąga, wtedy gdy sieć wysra jakieś nie do końca korzystne info na Twój temat. A tak poza tym, żyć nie umierać (śmiech). Prawdą jest, że warto się skupiać na tych ,którzy Pisza fajne rzeczy. Coś im odpisać. Wtedy będą za Tobą choćby nie wiem co. Tak, tez czynię.

Dziękujemy za wywiad,
Nasi czytelnicy od dawna czekają na wywiad z Tobą, czy mógłbyś powiedzieć im parę słów od siebie?
RPS: Ja również dziękuję. Słuchajcie dobrej muzyki. Nauczcie się szacunku do starszych. Nie bądźcie zazdrośni o dokonania innych. Nie wybierajcie dróg na skróty. Pracujcie ciężko a osiągniecie sukces. Pracujcie nad asertywnością. Wyzwalajcie w sobie empatię. Nie spierajcie się o politykę podczas rodzinnych spotkań. Bądźcie mili dla otoczenia. Bierzcie przykład ze mnie (śmiech). Pozdr.


Dowiedz się więcej o: Peja / Slums Attack.


Informacje o artykule
Data dodania:2016-05-17
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:7.75 (4)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Redakcja, 17 lat
zespół, Szczecin

Ostatnie artykuły tego autora:
Wywiad: Praktyczna Pani x Hip-Hop.pl
TOP Hip-Hop shows vol 2.
TOP Hip-Hop shows vol. 1
Wywiad: Bronx Hip Hop Festiwal x Hip-hop.pl
Wywiad: Hip-hop.pl x Erick (Flatbush Zombies)

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: SAFDASDFSADF   Link do posta
13:37:16, 17-05-16
DAŁEŚ DUPY Z TĄ PŁYTĄ, RYSIEK =/ ŻENUA

Tarkwik
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
15:01:16, 17-05-16
"Jeśli Ice Cube nie zmienił swojego stylu tak samo jak Chuck D czy Ice T po chuj to robić? Po chuj zmieniać coś co działa i sprawia Ci frajdę. Słyszeliście MOP albo Masta Ace na trapach z inną asapową stylówą? Nie. No właśnie (śmiech)."






JA PIERDOLE, NA TYM SKOŃCZYŁEM TO CZYTAĆ, CHOĆ I TAK POWINIENEM DOSTAĆ MEDAL Z WYRÓŻNIENIEM.
A CHUJ MNIE OBCHODZI, ŻE MURZYNY W JUESEJ NIC NIE ZMIENIAJĄ ITP. POLSZA MUSI WSZYSTKO KOPIOWAĆ? NIE MOŻE STWORZYĆ SWOJEGO UNIKALNEGO STYLU? JUŻ ABSTRAHUJĄC, ŻE TRAPY I TAK SĄ ZERŻNIĘTE Z USA, WIĘC NIE WIEM O CZYM PEJSON PIERDOLI. KAŻDY SZUKA CZEGOŚ NOWEGO, PRÓBUJE ZMIENIAĆ FLOW I STYL, TO NORMALNE. TO ŻE TY OD TYLU LAT MASZ TEN SAM MASZYNOWY STYL Z PIZDY TO TEŻ WIEMY.
ELO.
-----------
Ostatnia edycja: 2016-05-17 15:01:36

HUJ CI W DUPE.
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
15:48:44, 17-05-16
ALE TY JESTEŚ GŁUPI CHŁOPCZE TO AŻ ŻAL TO KOMENTOWAĆ WIELKI RAP KRYTYKU..
"Słyszeliście MOP albo Masta Ace na trapach z inną asapową stylówą?"I NA TYM ZAKOŃCZYŁEM CZYTAĆ TEN GÓWNO POST.

-----------
Ostatnia edycja: 2016-05-17 15:48:54

GLEBA FEST GLEBA
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:10:41, 17-05-16
o znaczeniu okładki - "Może swego czasu lubiłem pierdolić laski przebrane za zakonnice"... JA PIERDOLĘ, RYSIEK... LILI BĘDZIE Z CIEBIE DUMNA xD

HUJ CI W DUPE.
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:20:07, 17-05-16
BEKA TO JUŻ WIEM CZEMU ADMA SIĘ ZA ZAKONICE PRZEBIERAŁA AAHHAHA

anonim
Autor: ci w oko   Link do posta
18:30:52, 17-05-16
slyszales mnie ?? heheee hohooo hahaa

HUJ CI W DUPE.
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:04:50, 17-05-16
^NO ZOSTAŁO CI FELATIO Z VIBRATOREM AHAHHAHAA TEŻ SPOKO OPCJA

anonim
Autor: Killuminati   Link do posta
23:51:43, 17-05-16
Pajac z Ciebie Rychu myślałem że jesteś gościem na poziomie hardkorowe dzieciństwo itd. a teraz jakieś szmaty przebrane za zakonnice i pajac za księdza. Za dużo hajsu chyba już masz jesteś zerem wyrzucam wszystkie tWOJE cd i ciuchy jakie mam zakupione z twoją marną marką. Jaki przykład dajesz swojej córce? Dno

anonim
Autor: hanys rap4lajf   Link do posta
07:48:54, 18-05-16
^jo żech mioł orginoł na legalu i wyjebołech to sam w hasiok

HUJ CI W DUPE.
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
14:19:31, 18-05-16
Autor: Killuminati
HUJ CIE TO OBCHODZI JAK KTO DZIECI WYCHOWUJE PRZYGŁUPIE.
JAK TO KTOŚ KIEDYŚ POWIEDZIAŁ JAK KTOŚ SIĘ URODZIŁ CIPĄ TO KANARKIEM NIE ZDECHNIE WIDAĆ KURWA KTO SIĘ WYCHOWYWAŁ HARDKOROWO A KTO TYLKO UDAWAŁ I POD PUBLIKĘ BYŁ CHARAKTERNY..
PERWERA PEŁNĄ GĘBĄ I TAK MA BYĆ SZKODA ŻE TE PANNY CYCKÓW NIE POKAZAŁY..
A RESZTA GIMBUSÓW NIECH WYDUPCA NA NIEDZIELNĄ MSZĘ EWENTUALNIE REKOLEKCJE..

-----------
Ostatnia edycja: 2016-05-18 14:23:11

anonim
Autor: autor tekstu   Link do posta
16:14:59, 18-05-16
Ty, który pisałeś ten wywiad, weź kurwa człowieku następnym razem słownik albo pisz te wypociny na czymś z autokorektą, bo ile to ja błędów wykukałem to Ty tyle włosów na głowie nie masz. Amatorszczyzna..
A dla Ryśka pozdrowienia.

anonim
Autor: MASTAOFPAPETS   Link do posta
18:53:23, 18-05-16
Autor: HUJ CI W DUPE. - TYPOWA WYPOWIEDŹ IDIOTY, HAHAHAHA

HUJ CI W DUPE.
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:20:18, 18-05-16
TY CIPO TU SIĘ PISZE POSTY A NIE WYPOWIADA I KTO TERAZ OBSZCZYMURKU JEST IDIOTĄ?^

anonim
Autor: Pijana dama   Link do posta
02:37:39, 19-05-16
Dlaczego Rychu nie ma po drodze z Dariuszem? Co ich boli .....

anonim
Autor: MASTAOFPAPETS   Link do posta
06:18:53, 19-05-16
^CO ICH BOLI? TEDE.

anonim
Autor: RPS1990   Link do posta
15:39:19, 25-05-16


Jak dla mnie, to Peja i Dj. Zel zrobili naprawdę konkretną płytę, podoba mi się nowy album.



Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-226-227-175.compute-1.amazonaws.com (54.226.227.175). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies