Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Wywiad: Hip-hop.pl x Erick (Flatbush Zombies)

Wywiad: Hip-hop.pl x Erick (Flatbush Zombies)

Autor: Redakcja

Jedna z najbardziej ekscentrycznych grup hip-hopowych, rebelianci, pionierzy, kreatorzy i artyści już wkrótce wystąpi w Warszawie, tuż przed rozpoczęciem ich trasy po Europie. Udało nam się porozmawiać z Erick'iem The Architect'em czyli 1/3 składu Flatbush Zombies!




Goldie: Zacznę źle ten wywiad, ale muszę przyznać się do tego, że jestem wielką Waszą fanką. Pamiętam kiedy pokazywałam Wasze produkcje moim znajomym, gdzie pod filmikami na Youtube było tylko kilkanaście wyświetleń. Wszyscy byli bardzo zajarani tym co robicie, pytali się co to za kosmiczny skład. Ja odpowiadałam, że to przyszłość hip- hopu, nowy standard. Czy czujecie się wizjonerami?


Erick: Nie mogę mówić, za nas wszystkich tylko za siebie, ale jesteśmy indywidualistami. Urodziliśmy się z otwartymi umysłami, aby nie oceniać i nie osądzać, być przykładem do naśladowania przez inne osoby. Nie o to chodzi, aby starać się być fajnym, tylko być po prostu sobą. Ludzie naśladują nas więc myślę, że jest to pewnego rodzaju forma wizjonerstwa. Chcemy muzyką pobudzać ludzkie emocje, więc to też jest wizjonerstwo.


Goldie: Co myślisz o trendach? Czy kiedykolwiek jakimiś podążałeś czy wyznaczałeś własną przestrzeń w muzyce od samego początku?


Erick: Zaczynałem jako DJ, dlatego słuchałem więcej komercyjnej muzyki, ale tak naprawdę nie obchodzą mnie trendy - nawet nie wiem co jest trendy. Oczywiście wiem co jest na topie ponieważ słyszę pewnego rodzaju brzmienia i chyba nie chcę być tredny. Dlaczego nie zacząć swojego trendu? Musisz być trendsetterem, nie można ich tylko śledzić. To jest tylko cool na chwilę, ja chcę być cool na zawsze.


Goldie: Kim są Wasi fani, jakbyś ich opisał?


Erick: Są bardzo różni. Są wśród nich ludzie, którzy zaczęli słuchać nas jak mieli po szesnaście, siedemnaście lat, teraz mają dwadzieścia kilka lat i mają już swoje dzieci. Teraz puszczają swoim potomkom naszą muzykę. Przesyłają nam filmy jak tańczą z dzieciakami w samochodach, wysyłają snapy. To są małe szkraby, na które już mamy wpływ. Nasi fani są rożnych ras, biali, czarni, latynosi... ponieważ robimy muzykę dla wszystkich. Oczywiście nasi fani są najlepsi na świecie. Ludzie, którzy nas słuchają lubią także Joey Badass czy The Underachievers, ale nasi są wyjątkowo szaleni. Myślę, że to bardzo oddani fani, którzy będą z nami do końca naszego życia.


Goldie: Wasi fani nie są zatem wkładani do żadnego rasowego pudełka. Wiemy jednak jaki jest przemysł hip-hopowy. Widziałam na Twoim Instagramie kasetę Eminema z jego autografem. Dla mnie Eminem złamał grę min. dlatego, że jako pierwszy, biały chłopak stał się ikoną hip-hopu. Czy Eminem miał na Ciebie szczególny wpływ?


Erick: Oczywiście, jak na nas wszystkich. Kiedy usłyszałem Eminema po raz pierwszy jako dziecko, nie wiedziałem, że jest biały. Słuchałem bitew freestylowych, gdzie używał pseudo Rabbit. Jest coś w nim, co czyni go wyjątkowym, nie tylko to, że potrafi nawijać. Słuchając "Slim Shady LP" wiedziałem, że będzie on legendą. Nie umiem wyjaśnić dlaczego, wtedy nawet nie wiedziałem co to znaczy być legendarnym. Widziałem jednak, że Eminem zmieni ludzkie postrzeganie muzyki, był zabawny, mądry, szczery. To raper, producent, jego flow jest bezkonkurencyjne. Miał duży wpływ na kształt mojego flow. Ta kaseta znaczy dla mnie bardzo dużo.


Goldie: Rozmawiamy o flow. Wczoraj zrobiłam sobie nocną sesję z Waszym nowym albumem. Zgasiłam światło, położyłam się w słuchawkach na łóżku. Starałam się podążać za Waszym flow, i starać się rapować z Wami, a bardziej zgadywać jak owe flow popłynie. Nie udało mi się. Nie jest łatwo, jesteście nieprzewidywalni. Do tego świetna synchronizacja z beatami...


Erick: Ja trochę oszukuję bo tworzę, produkuję wszystkie kawałki. Zaprzyjaźniam się z melodią i z dźwiękami podczas procesu tworzenia beatu. Nie miałem zbyt wielu sampli, większość z nich to melodie, które pochodzą z mojej głowy. Kiedy tworzę utwór już zaczynam myśleć, o tym co zarapuje. Kiedy słowa przychodzą do mojej głowy, od razu czuję ton oraz jak odbiorca może zareagować. Kiedy włączysz track i usłyszysz jego pierwsze sekundy, to jesteś w stanie powiedzieć czy to smutna, poważna czy pozytywna piosenka. Jeśli wywoła to emocje u Ciebie, wtedy flow przychodzi zupełnie naturalnie. Często pomysły zaczynam nagrywać na swój telefon. W studio natomiast nie lubię nagrywać kilkakrotnie - lubię stworzyć track za jednym razem. Uwielbiam to uczucie, "stary nie mogę doczekać się kiedy to nagram". Traktuję twórczość jako terapię. Coś co trapiło Cię rano, po południu, nadal siedzi w Tobie cały dzień i w końcu może być wyzwolone - mentalna gra.


Goldie: Tworząc beaty podświadomie już kreujesz flow do nich? Jeżeli Twoje flow płynie gładko to wtedy mówisz "tak, to będzie wspaniały track!"?


Erick: (śmiech) Czasami produkując beat mam już w głowie dla kogo on ma być. Ostatniej nocy miałem sesję w klimacie hip-hop, r&b. Ni jest to jakiś mój konik, ale dzięki temu, że czuję muzykę byłem zdolny do wyprodukowania kawałka. Jeśli mogę sobie wyobrazić kogoś na danym bicie, stwierdzam, że to może być dobra piosenka. Bywa i tak, że nie mogę wyobrazić sobie nikogo i wtedy wiem, że to jest idealne dla nas dlatego, że jest unikatowe. Jak już się spotkamy razem z chłopakami, i ktoś zacznie nawijać pierwszy, to wtedy pomysły zaczynają przekształcać w rzeczywistość.


Goldie: Meech or Juice dają Ci konkretne wskazówki jaki rodzaj beatów chcą czy zdają się na to co Ty przygotujesz?


Erick: Raczej jest to sprawa pracy w grupie, jednak czasami lubię odizolować się. Często produkuje w samotności. Ludzi nudzi oglądanie procesu powstawania beatów. Czasami siedzimy razem, czasem osobno, nie ma to znaczenia bo nadal potrafimy tworzyć wspaniałą muzykę.


Goldie: Czasem jak jesteś w studiu i pojawiają się różne osoby, pracujecie razem, to z tego całego mixu potrafią wyjść takie produkcje, których nawet byśmy się nigdy nie spodziewali, że w ogóle powstaną.


Erick: Zdarza mi się to ciągle. Nie jestem osobą, która widzi jakość produkcji przed tym za nim to skończy. Produkuję tak wiele, że nie wiem co tak naprawdę mi się podoba. Kiedy pokażę komuś jakiś track i usłyszę "Erick to jest fajne!" często odpowiadam ze zdziwieniem "Serio?". Właściwie to jest to na co czekam. Lubię wiedzieć, że to co zrobiłem zdobyło czyjąś aprobatę.


Goldie: Robisz muzykę dla własnej satysfakcji czy dla ludzi?


Erick: To i to. Zdecydowanie dla ludzi, dla siebie. Nie mogę na to nic poradzić, to już zostało zapisane w moim DNA. Jakbym teraz z Tobą nie rozmawiał przez telefon, nadal bym robił muzykę. Jakby nie było Twittera Facebooka, Instagrama też bym robił muzykę. Jakby na świecie nie było niczego tylko popiół,skały, trawa to też bym robił muzykę - wiesz co mam na myśli. Jednak zawsze biorę pod uwagę, że robię to dla ludzi.


Goldie: Nowa produkcja różni się od pozostałych np. stopniem melodyjności, kawałki są wyjątkowo chwytliwe. Co Was zainspirowało do stworzenia pierwszego albumu, oprócz oczywiście filmu?


Erick: Jak zaczynaliśmy pracę nad projektem to posiadał on zupełnie inną nazwę. Nasz ostatni projekt z The Underachievers nazywał się "Clockwork" tak jak tytuł jednego z naszych ulubionychn filmów czyli"A Clockwork Orange". "2001: A Space Odyssey" był typem filmu, który nas zainspirował do tego, aby pokazać przyszłość - nawiązuje do naszej wcześniejszej rozmowy o wizjonerstwie. To był bardzo futurystyczny świat, ludzie kiedyś myśleli, że nasze czasy będą właśnie takie. Jeśli możemy przeskoczyć tysiąc lat do przodu, to czemu nie stworzyć naszej opowieści o przyszłości. Oglądałem "2001: A Space Odyssey" wielokrotnie podczas pracy nad albumem. Raz z dźwiękiem, a raz bez. Następnie grałem na pianinie i innych instrumentach do obrazu, który widziałem na ekranie. Powtarzałem, odtwarzałem i tak powstały podstawy naszej produkcji, na zasadzie podróży.


Goldie: Jaka była najdziwniejsza reakcja dotycząca Waszego nowego albumu?


Erick: - Mixtape przed "Clockwork" zawierał dużo politycznych tematów, i mijaliśmy się z terminami. Bardzo chcieliśmy go szybko wydać, bo naprawdę mocno się nad nim napracowaliśmy. Niestety nie dotknął aż tak mocno ludzi jak się tego spodziewaliśmy, zapewne z jakiegoś powodu. Ludzie zawsze będą mówić i porównywać "oh poprzedni projekt był lepszy". Natomiast album był projektem wyjątkowym. Nie umiem tego zrozumieć czemu ludzie idą w przeszłość, myśląc o przyszłości. Co to tak naprawdę znaczy? Czy spodziewasz się, że nowy projekt będzie taki sam jak stary? Nigdy nic nie będzie takie samo, jesteśmy tylko ludźmi.


Goldie: Osobiście, jeśli dokonuje porównania projektów starych do nowych skupiam się na tym czy raper poczynił jakiś progres w swojej twórczości. Żeby je mocno porównywać musiałyby mieć jakąś numerologię; część 1,2,3...


Erick: Racja.


Goldie: Kiedy odnalazłeś swoje własne brzmienie?


Erick: Zacząłem robić muzykę długo przed tym za nim staliśmy się Flatbushami. Uczyłem się gry na pianinie, samplowania, czerpałem inspiracje od artystów takich jak np. Terry Riley, Rick Rubin, Pharell. Zawsze lubiłem producentów, którzy potrafili robić wartościową, niezależną muzykę, nie zależnie od tego kiedy ona powstała - przez kolejne 10,15 czy 20 lat. Marzyłem, żeby być w gronie ludzi, których nie wkłada się do pudełka. Kiedy powstało Flatbush Zombies i muzyka jaką zaczęliśmy robić, to było to zupełnie inne od tego co robiłem w przeszłości. Staliśmy się rapowymi rebeliantami. Powstało zupełnie inne brzmienie. Jak zakończyliśmy mixtape "Drugs" wtedy zrozumiałem, że to jest to co bym chciał robić. Psychodeliczne klimaty. Nie którzy nie potrzebują brać narkotyków by trippować czy mieć otwarty umysł. Znalazłem siebie słuchając wspaniałych ludzi, inspirujących, dlatego muzyka zaczęła brzmieć tak wspaniale. Mieszanka tego i moich inspiracji czyli rockowych kapel z lat 90-tych: Nirvany, System of A Down, to było to. Nadal słucham bardzo dużo starego rocka czy punku. To trzyma nas z daleka od tego co dzieje się w Mississipi, zorientowania na trap, ale oczywiście nie mam nic przeciwko temu. My po prostu zaczęliśmy psychodeliczny rap.


Goldie: Rok temu rozmawialiśmy z Joey Badass jak to jest być niezależnym artystą, który osiąga sukces...


Erick: Formuła sukcesu zmieniła się przez ostatnie 10 lat. Każdy mierzy sukces inną miarą. Będąc w labelu, jest trudniej dla nich wydobyć, pokazać prawdziwego Ciebie, podejść indywidualnie. Joey i inni ludzie osiągnęli sukces poprzez kontrolę siebie samych - byciem niezależnym. Bedąć bez kontraktu nie masz takiego budżetu jak labele, ale my nie musimy robić niczego na siłę, nikt nas do niczego nie zmusza. Robimy wszystko sami dla siebie. Daje mi to dumę, że robię to samo co labele, ale jestem niezależny.


Goldie: Jesteśmy tuż przed Waszą trasą po Europie, i koncertem w Polsce 29 września. Byliście już w Polsce rok temu, znasz jakieś słowa po polsku?


Erick: (śmiech i długie westchnięcie) raz ktoś mi coś powiedział, ale nie pamiętam co to było. Może mnie czegoś nauczysz?


Zrobiliśmy sobie małą przerwę na lekcję polskiego.Erickowi bardzo dobrze szło, nauczyłam go trochę slangu, formalnych słówek oraz ważnego słowa: śledź - raper bardzo lubi ryby. Załapał nawet polski akcent, dlatego uznaliśmy, że w poprzednim wcieleniu był pół polakiem.


Goldie: Jak wspominasz ostatni koncert w Polsce?


Erick: Mam nadzieję, że ludzie zrozumieją, co będziemy do nich mówić, ale wzajemna energia jest uniwersalnym językiem. Wydawało mi się, że widziałem też dużo nowych fanów, co cieszy. Energia była fajna także, wspominam pozytywnie.


Goldie: Czego możemy teraz spodziewać się w Warszawie, jakieś specjalne atrakcje?


Erick: Oh to już bardzo szybko, nie wiem, ale na pewno będzie świetna energia. Dziękujemy polskim fanom za to, że wspieracie niezależnych artystów i nasz nowy album. Bądźcie zainspirowani, widzimy się wkrótce!


 


'Podczas tego telefonicznego wywiadu bawiłam się wyśmienicie. Chichot po obu stronach słuchawki dały mi poczucie, jakbym go znała już dłuższy czas Już nie mogę doczekać się koncertu w Warszawie 29.09.2016 ! Widzimy się na miejscu!'


Wywiad przeprowadziła Amanda 'Goldie' Nowaczyk.



Informacje o artykule
Data dodania:2016-09-06
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Redakcja, 17 lat
zespół, Szczecin

Ostatnie artykuły tego autora:
Wywiad: Praktyczna Pani x Hip-Hop.pl
TOP Hip-Hop shows vol 2.
TOP Hip-Hop shows vol. 1
Wywiad: Bronx Hip Hop Festiwal x Hip-hop.pl
Duże Pe x Hip-hop.pl - wywiad

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-161-73-123.compute-1.amazonaws.com (54.161.73.123). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies