Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Szejn (tsk, vhs) - wywiad

Szejn (tsk, vhs) - wywiad

Autor: DABON

Dabon: Kiedy i dlaczego zacząłeś malować?

Szejn: Zacząłem malować w połowie 95 roku. Jednak sama zajawka graffiti zaczęła się dużo wcześniej. 91, 92 rok - jeździłem po Niemczech, widziałem graffiti i zajebiście mi się to podobało. Nie wiedziałem wtedy, że sprayami można robić takie rzeczy. Lata 89, 90 to był właśnie okres pisania jakiś tam napisów po ścianach. Wiesz - jak to gówniarze, byle tylko coś zdemolować. Nigdy nie wiedziałem, że to się tak skończy. Po pewnym jednak czasie zostawiłem farby i wolałem pieniądze wydawać na coś innego. No i właśnie pojechałem do Niemiec i zobaczyłem, że sprayami można robić takie rzeczy, wcześniej tego nie widziałem. No i przyjechałem do Koszalina, później jeszcze zaraził mnie tym koleś z Hamburga. I po długich namowach kupiłem dwie farby i tak to się zaczęło. Później coraz więcej, coraz więcej, coraz więcej i tak to trwa do dziś. Zaczynałem jako pierwszy. Było zajebiście ciężko. Nie było farb, nie było końcówek, ja w ogóle o końcówkach usłyszałem po półtora roku malowania. To samo co w Szczecinie było w 93,94 roku.

D : A dlaczego?

Sz : Bo zawsze chciałem coś zostawić po sobie. Chciałem coś robić. Zawsze jarało mnie malowanie, sztuka, graffiti... Siedziałem w ogóle w tym klimacie - hip-hop'ie. Wcześniej długo byłem metalem. W tej chwili jest i hip-hop i hardcore. I stwierdziłem, że jeżeli mam talent, to dlaczego miałbym tego nie wykorzystać. Nikt tego w Koszalinie jeszcze nie robił. Ktoś mnie namówił, coś mi tam powiedział, wcześniej sam widziałem i spodobało mi się no i stwierdziłem kurwa, że będę to robił... już do końca życia.

D : A jak zacząłeś to poszedł ktoś od razu za to tutaj w Koszalinie?

Sz : Tak!

D : Kto?

Sz : Gym. Było zajebiście. To było coś takiego. Ja zacząłem robić tutaj na osiedlu, przez pierwszy rok robiłem nielegalnie. Później zacząłem chodzić z kolesiami do takiej knajpki, pub'u. Tam były takie imprezki rock'owo-hordcore'owo-hip-hop'owe. Tam się dogadałem z właścicielką i zorganizowaliśmy jakby taki konkurs graffiti. Ja w ogóle nie wiedziałem czy to wypali. Słyszałem, że gdzieś ktoś tam, coś tam. I właśnie na tym malowaniu poznałem Gym'a, malowało pięć osób. Były tam jakieś pieniężne nagrody - główna wygrana 200zł. Wiadomo kto wygrał... nie chcę się chwalić. I tak to się zaczęło. Skumaliśmy się z Gym'em, założyliśmy grupę ACM (art crime members)) - to było bardzo dawno temu. To trwało przez jakieś dwa lata i się rozpadło. Później było NOA (nation of art). To była inicjatywa Gym'a. On tam się skumał z jakimś kolesiem. Chcieli stworzyć coś na zasadzie Ewc. Dla mnie to było śmieszne. Ale poszedłem na to. Złapałem zajebistą zajawkę na robienie sreber. Napierdalałem srebra tak, że Koszalin był zajebany maksymalnie. Były tylko jedne srebra w Koszalinie - Noa i nic więcej. Z czasem zaczęło pojawiać się jakieś malutkie Tg. Gym jednak z czasem zaczął pieprzyć klimaty. Zaczął ściągać do grupy jakiś małolatów. Ja się z tego wycofałem. I stwierdziliśmy z Cejnem, że zostajemy wolnymi strzelcami. Robimy swoje. Odpuściłem wtedy nielegal. Stwierdziłem, że za mało dużych fajnych ścian. Pojechaliśmy potem z Czajnikiem (Cejn) na 2 Red Bull'a do Gdyni, poznaliśmy się dobrze z Cybe i zostaliśmy przyjęci do Vhs'u.

D : A jak zaczął malować z wami Cejn?

Sz : Czajnik się zaczął kręcić w klimacie ..... już ci mówie. Nie wiem czy pamiętasz. Kilka lat temu był taki Jam zorganizowany przez Tg. Przyjechał wtedy United Clan. Czajnik widział nasze prace i chciał nas poznać. Umówiliśmy się nie przyszedł. Zlałem. Potem jakoś przyszedł, gdy malowaliśmy na pub'ie, no i tak się poznaliśmy. Potem właśnie był ten Jam trzy lata temu. Sixa ta pijaczyna ni przyjechał bo pojechał na Battle of the year. Przyjechał wtedy Xman z Dj'em (djmb). Widzisz już byśmy się wtedy poznali ty kutasie ty.

Sixa : To myśmy się wtedy jeszcze nie znali?

Sz : I wtedy Czajnik wziął farby po długich namowach i zrobił malutki charakterek. No i powolutku, powolutku. Potem było właśnie to Vhs, potem była pierwsza duża ściana z Przemkiem (sixa) i wtedy zaproponował nam Tsk. No i niech tak dalej trwa. Są ludzie, z którymi można naprawdę coś porządnego zrobić. Jest dobrze. Kurwa musimy się napić stary. Bo nie idzie..................

D : Graffiti: zajawka, sztuka, zabawa...

Sz : Kurwa no nie wiem jak ci to powiedzieć. Jeszcze dwa lata temu bym ci powiedział, że zajawka. Teraz już bardziej sztuka. To wszystko z czasem przychodzi. Wiesz traktowałem to Dabciu jako zabawę, teraz troktuję to bardzo poważnie i motywacją jest to aby jeździć po świecie i napierdalać duże ściany z konkretnymi ludźmi.

(Przerwa na alkohol.)

D : Teraz trochę inaczej. Bombing nie? Tylko legal teraz?

Sz : Dużo większa zajawka na duże ściany. Chociaż nie powiem, że nie mam ciśnienia na bombienie. Mam ochotę aby wyskoczyć sobie w nocy na srebra, na kilka daszków. Ja w ogóle chcę sobie kupić sprzęt alpinistyczny. (śmiech na sali) Ale ja mówię całkiem poważnie.

D : Rozmawialiśmy wcześniej o tym jak ty zacząłeś, jak Czajnik.... Ale całkiem sporo maluje ekipa Tg. Jak i kiedy oni się pojawili?

Sz : Jak ja zacząłem był ten pierwszy Jam. Było coś takiego, że dwa miesiące wcześniej było składanie projektów. Projekty złożyło jakieś 20 osób. I były tam projekty Kers'a, wtedy jeszcze Neo no i Dela czyli Seksa. Były ich projekty ale nie przeszły. To byli kolesie, którzy zaczęli tydzień wcześniej. Złapali zajawkę, mieli wtedy swoją grupę - Ndc. Oni nawet nie potrafili powiedzieć co to znaczy - po prostu Ndc. I tak się u nich zaczęło. Coraz dalej, coraz dalej, trochę im pomagaliśmy i tak powolutku, powolutku. Potem coraz więcej ludzi. No i powstało później Tg. Teraz w ogóle, nie wiem czy zauważyłeś, powstała moda w Koszalinie na dwie literki. Bk, Al...

Sixa : Teraz jest tak wszędzie.

Sz : No nie wiem. Ale fakt faktem, że w Koszalinie po za Vhs i Tsk reszta załóg jest dwuliterowa. I to jest na takiej zasadzie, że idziesz po mieście i widzisz Th, Tb, Tn ... cały alfabet. I jak się pytasz kolesi co to znaczy to oni ci nie potrafią odpowiedzieć.

D : Dyktafon na lewo. Sixa powiedziałeś, że dwie literki są teraz w modzie i wiesz dlaczego. To dlaczego?

S : To jest proste. Czysta logika. Po pierwsze dwie litery jest szybciej zrobić, niż trzy, na dwie litery idzie mniej farb niż na trzy...

D : Bzdura. Co za różnica czy na dziesięciometrowej ścianie zrobisz dwie czy trzy litery. To i tak ta sama przestrzeń. A nawet robiąc te dwie litery możesz zużyć więcej puszek. Trzy litery łatwiej jest rozstrzelić, niż dwuliterowe bloki, które zajmują całą przestrzeń ściany. Robisz trzy litery dwa na cztery, a ktoś inny dwie literki dziesięć na piętnaście metrów.

S : No tak na tej samej ścianie łatwiej jest zrobić dwuliterowy wrzut - szybki szkic cak, cak i koniec. Z większą ilością liter trzeba bardziej kombinować. To nie jest tak tylko w Polsce. Był taki czas, że wszystkie grupy miały trzy litery. Jak z Adamem (djmb) pojechaliśmy na pierwszy wyjazd do Berlina i zrobiliśmy tam Uc. To wszyscy się patrzyli..... i mówili dwie litery? Jak to? Mało! Wszyscy robią trzy a wy dwie? To nie tak. To było pięć, sześć lat temu. Trzy litery to był taki standard. Cały Berlin 30, 40 załóg i wszystkie trzyliterowe. Teraz jest inaczej. Teraz w kurwe grup ma po dwie litery. Łatwiej zapierdolić płaszczyznę - kilka kresek, dziękuje do widzenia.

Szejn : Ma się po prostu mniej myślenia podczas malowania.

S : Robienie dwuliterowych obrazków to jest ekonomia. Mniej farb.

D : Jeżeli chodzi o legalne wrzuty to owszem. Ale to zupełnie inna bajka. Bo jeden ma dwie literki, a drugi siedem. Ale jeżeli chodzi o bombienie to się z tobą nie zgodzę. Owszem napierdalając dwie litery robisz to szybciej. Mniejsze prawdopodobieństwo, że cię złapią. Ale jeżeli chodzi o ekonomię farb to moim zdaniem tak nie jest. Wybierasz się na kolejki. I to czy zrobisz Wholecar'a dwoma literkami czy trzema, czy czterema to żadna różnica. Farb idzie tyle samo. To samo na mieście. Masz upatrzoną miejscówkę i to co na niej zrobisz i ile literek postawisz nie ma znaczenia i tak ją całą zapierdolisz. Oszcędność czasu tak, farb nie!

S : Ale to jest taki tymczasowy trend, za dwa lata to się zmieni. Zobaczysz.

Szejn : Pogadajmy lepiej o seksie....

D : O dobre hasło powiedz nam jak to jest robić gałę kolesiom?

S : No i ty mi wytłumacz skąd ja mam te siniaki po nocy.

Sz : Zobacz jakie odciski.

D : Ręczny dzień w dzień?

Sz : Dokładnie. Pierwsze objawy kiły hopsającej.

D : Ulubiona pozycja?

Sz : Na kowboja.

D : To znaczy...

Sz : No standard stary... za włosy i o ścianę kurwa. (śmiech na sali)

S : Łapiesz osobnika płci żeńskiej za nogi oburącz w kostkach i z prawej strony przerzucasz na swoją lewą i w momencie rozbijania czaszki o chodnik podrywasz znowu kostki i przerzucasz z powrotem na drugą stronę. Czynność powtarzamy kilkakrotnie.

D : Powróćmy teraz do graffiti. Twoje wyobrażenie na temat stylu.

Sz : To znaczy.

S : Widzę Dabex, że jesteś za bardzo zajebany i trzeba ci pomóc. To znaczy Szejn jak to czujesz, co to jest dla Ciebie?

Sz : Co to jest dla mnie? To jest wyrobienie czegoś swojego. Czegoś, czego jeszcze nie było. A jak ja to czuję? W sumie to powiem ci, że w tym momencie jeszcze tego do końca nie czuję. Bo to nie jest jeszcze do końca to, co chciałbym robić. Dążę do zrobienia czegoś czego jeszcze nikt nie zrobił.




S : Masz coś takiego, że zaczynasz coś robić, widzisz gdzieś tam w głowie to co chcesz zrobić ale nie potrafisz jeszcze tego do końca przenieść na ścianę. Podchodzi ci jakaś wizja. One w wyobraźni są perfekcyjne.

Sz : Chyba każdy to ma. Ja też.

S : Tak ale w stylu określasz się sam. Co masz w głowie, co masz w rękach, co masz w duszy. Więc co jest w tobie, w twoim stylu?

Sz : No hardcore.

S : Ale ja cię znam i ty nie jesteś ostry tak jak twoje prace.

Sz : No jak nie! Nie znasz mnie jeszcze tak dobrze.

D : Twoje obrazki są poszarpane, porozrywane. Dlaczego?

Sz : Nie wiem. Ja mam zryty łeb. Jestem nerwowy. Twoje obrazki w jakiś sposób cię odzwierciedlają na ścianie.

S : Odzwierciedlasz się w tych obrazkach. W tym rozdarciu i poszarpaniu?

Sz : Tak to właśnie o to chodzi. To nie jest jakaś tam forma. Ja po prostu to czuję i nie potrafię robić czegoś innego. Ja nie chcę robić czegoś innego. Różne rzeczy przychodzą mi do głowy ale tylko to jest prawdziwe.

S : Dlaczego nigdy nie próbowałeś robić takich bardziej standardowych rzeczy? Haczyki, płotki... tylko zawsze te poszarpane elementy.

Sz : Nie no, nie potrafię ci odpowiedzieć. ... zaginasz mnie. Ja robię to, będę to robił i dążę do tego, żeby to było rozpoznawalne. I żeby nie było takiej sytuacji, że pojadę kiedyś gdzieś i obok mnie będzie malował koleś, który będzie malował to samo. Szukam czegoś takiego, czego jeszcze nikt nie znalazł.

S : Ale co jest twoim celem? Duże produkcje, mnóstwo koloru, stylu...

Sz : Tak właśnie to. Zarzuć pauzę, a ja skoczę po drinki.

D : Malowanie, a przyjaźń.

Sz : Bez przyjaźni nie ma wspólnego malowania. Takie jest moje zdanie. Oczywiście zdarzyło się kilka razy, że malowałem z kolesiami, do których później straciłem szacunek. Ale tylko dwa. Ja nikogo nie odrzucam. Ja chcę ze wszystkimi robić ściany. Rozumisz kurwa nie - cieciu (śmiech). Bez przyjaźni nie ma malowania. Jeżeli chcesz z kimś robić ścianę, nie rozmawiając z nim, nie dogadując się to, to nie ma w ogóle sensu. Lepiej samemu zrobić coś swojego. Zajebiście mi się robi z wami. Z Przemkiem, z tobą... Ja przyjeżdżam do was jest zajebiście. Popijemy, pomalujemy, jest fajnie. Przyjeżdżacie do nas jest to samo. Właśnie o to chodzi. Ale są jeszcze sytuacje tego typu, że masz farby, robicie jakąś ściankę i wpada koleś, który na siłę chce się wpierdolić w produkcję. Mowa tu o Sir'ku.

S : A nie o Ash'u?

Sz : Też! tylko z nim było trochę inaczej. Ja nawet chciałem sobie z nim pomalować.

S : Ash to pierdoła powiedział Sixa pierdoła.
(ogólny śmiech)

Sz : Jesteście braćmi w tym momencie. Nie ale zawiodłem się na Ash'u. Może czasami jest w porządku do pogadania. Powiem wam szczerze. Zajebiście mi się z nim gadało jak się napierdolił. Najebał się na max i fajnie się z gadało. Na trzeźwo nie ma z nim o czym rozmawiać. Wracając do Sir'a to źle się poczułem. Na siłę wjeżdża na ścianę bez pytania. Kim on kurwa jest. Ale odcięliśmy się od niego i wyszło dobrze.



Informacje o artykule
Data dodania:2000-09-22
Dział / Kategoria: graffiti / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
DABON Wojciech Dubis  rap graffiti breakdanceDABON

Ostatnie artykuły tego autora:
Wywiad z Loomit'em
Polska publikacja
Akcja - Spierdolka (czyli szybka ucieczka)
MCK - wywiad

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: krp   Link do posta
15:36:51, 12-07-04
jestem jeszcze młody ale od kilku lat projektóje graffiti.VHS JEST DLA MNIE WZORCEM,ALE GO NIE XERUJE BO WLASNY STYL KREOWAĆ PRUBUJE

anonim
Autor: Whozdabos   Link do posta
22:06:57, 09-09-04
Buehehe

anonim
Autor: lehr   Link do posta
11:11:18, 21-10-04
szejn jest mistrzem!!!!!!!!!! stary jesli bedziesz widziałmój wpis to napisz do mnie e-mail.......heh ................................................................artyLEHRia...........................................................................................................................OSD.........................................

anonim
Autor: ceRq   Link do posta
20:52:28, 08-12-04
heheh... fajnie jest poczytać i dowiedzieć sie czegoś o swoim rodzinnym mieście ... jak to wshystko sie zaczęło bo sam maluje i sie z tego niezmiernie cieszę... SZEJN MASZ ZA GRUBY STYL!!!!!!!!!!!!!!!! POZDRA ZNS CRIMENALZ FROM KOSZALIN :)

anonim
Autor: AIDS/PSPfirma   Link do posta
17:26:58, 16-12-04
SZEJN JESTES SZEJKIEM POLSKIEGO GRAFFITI, JA SAM MALUJE OD 97 ROKU ALE NAWET NIEDORASTAM CI DO PIĘT. POPROSTU ROZPIER...ALASZ TECHNICZNIE

anonim
Autor: Mint2 TDNCREW SIERADZ   Link do posta
22:55:52, 19-02-05
Szejn Masz Wypierdolony Styl .. Tak Trzymaj Pozdro !

anonim
Autor: v3rt   Link do posta
15:49:33, 22-02-05
jo! podziwiam cie stary. chciałbym z toba pogadac. interesuja mnie tacy ludzie jak ty. ciekawia mnie mysli ludzi takich jak ty.pozdro zajebiste od J3S crew

anonim
Autor: iPSe   Link do posta
18:41:50, 06-09-05
podbij do krakowa na legal _IPSE_ podbij zapalimy

anonim
Autor: co ze niby tag   Link do posta
16:35:58, 21-03-06
spoko robmy robmy kurwa ide sie nabuchac hehe

anonim
Autor: Damage   Link do posta
16:49:03, 31-05-07
Tak trzymaj styl jak Forin ,Cybe i mój mój italski wzór - WanyUes.Pozdrowienia.

anonim
Autor: --   Link do posta
11:44:31, 03-02-09
777777

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-81-110-114.compute-1.amazonaws.com (54.81.110.114). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies