Skateshop BlackFriday
Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Leh - Lep

 Leh rap graffiti breakdance video Leh,

Leh - "Lep"

(2017, alkopoligamia.com, EP)
Muzyka rap hip-hop mp3 Leh - Lep,
Ten album nie został jeszcze oceniony
Zaloguj się aby ocenić album.
Posłuchaj utworów z Leh - Lep
  • 1.Intro
  • 2.Czasem jebnę sobie
  • 3.Dam, dam, dam
  • 4.Neodekadentyzm ft. Somal
  • 5.A/B
  • 6.Weź koleżankę ft. Otsochodzi
  • 7.Jak stąd pójdę ft. Kieras
  • 8.Dorosłość 2
  • 9.Outro

Leh to jedna z niewielu postaci w Alkopoligamii, która trzyma się jednego gatunku i tworzy tylko w jego granicach. Podczas gdy Mes wędruje zgrabnie między alternatywą, popem, rapem, Jordah eksperymentuje w różnych kierunkach, reprezentant Gdyni został przy prostych linijkach, brudnych bitach i luźnej nawijce. Wbrew pozorom, to nie jest zarzut; "Lep" to bardzo dobry album.


Album otwiera leniwe intro produkcji Pantalaim0na. Choć pierwszy kawałek na "Lepie" doskonale obrazuje, co nas czeka dalej, Leh nie łapie zamułki, od razu po ospałym otwarciu, rzucając mocnym, charyzmatycznym numerem na bicie Johny'ego Beatsa - "Czasem jebnę sobie". Gdyński raper nie czuje żadnej presji nawijając o najróżniejszych sprawach; od zwykłej braggi przez bardziej poważne numery typu "Neodekadentyzm", by za chwilę opowiedzieć luźną historię jak w "Weź koleżankę".


No właśnie, storytellingi. Lehu czuje się w tym więcej niż swobodnie, niezależnie jakiej tematyki dotyka. Oprócz tego, reprezentant Alko potrafi mówić o poważnych, tragicznych sprawach w sposób tak lekki, że słuchacz nie do końca nawet rozumie powagę sytuacji ("(...)Maciek rzucił się pod pociąg/I nie pytaj mnie co w tym czasie jego koledzy robili pod jej fotki nocą").


Wspomniałem wcześniej o leniwej stylówce Leha, którą słychać w każdym kawałku, jednak odbiorca nie ma prawa się nudzić, gdy autor wchodzi w kawałkach typu "Jak stąd pójdę" czy "Czasem jebnę sobie", gdzie raper z Trójmiasta wali odbiorcę w twarz na odmułkę. Co by nie mówić, "Lep" to produkcja bardzo dojrzała. Lehu stworzył album pełen przemyśleń, refleksji i krytyki w stronę nowoczesnego świata.


Gościnnie na płycie pojawili się Otsochodzi i Somal; szczerze mówiąc, oba występy są na równym, wysokim poziomie; panowie świetnie odnaleźli się w tematach, jakie przedstawił im gospodarz. Somal, dotykający nieco bardziej poważnej tematyki, rozwinął pierwszą zwrotkę Leha do granic możliwości, za to Młody Jan uderza takim stylem, że przypomina się "Polepiony" z jego pierwszego wydawnictwa. Jeśli komuś nie spodobało się nowe wcielenie reprezentanta Asfaltu, będzie wniebowzięty przy odsłuchu jego gościnnej zwrotki.


Na równie duże brawa zasługują producenci, którzy nadali płycie Leha genialnego brzmienia. Niezależnie, czy to nowoczesny bit od Ka-meala, leniwy, sunący podkład od Barto'Cut12 czy mocna, brudna produkcja spod ręki Johny'ego Beats.


"Lep" to album godny sprawdzenia i polecenia. Dojrzałość przemyśleń, umiejętności gospodarza i świetne brzmienie, stawia tę płytę na dotychczasowym podium jesiennych premier. Podobnej lekkości w narracji nie usłyszycie nigdzie indziej, chyba że u Kuby Knapa.

Info
Igor Wiśniewski, 19 lat
mężczyzna, Zduńska Wola
Gwiazda Hip-Hop.pl
dodano: 2017-11-07

średnia ocena: 10.00 (1)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-225-36-143.compute-1.amazonaws.com (54.225.36.143). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies