Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

G-Eazy - The Beautiful & Damned

 G-Eazy rap graffiti breakdance video G-Eazy,

G-Eazy - "The Beautiful & Damned"

(2017, Sony Music Poland, Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 G-Eazy - The Beautiful & Damned,
Ten album nie został jeszcze oceniony
Zaloguj się aby ocenić album.
Posłuchaj utworów z G-Eazy - The Beautiful & Damned
  • 01.The Beautiful & Damned
  • 02.Pray For Me
  • 03.Him & I
  • 04.But A Dream
  • 05.Sober
  • 06.Legend
  • 07.No Limit
  • 08.The Plan
  • 09.That's A Lot
  • 10.Pick Me Up
  • 11.Gotdamn
  • 12.Leviathan
  • 13.Crash & Burn
  • 14.Summer In December
  • 15.Charles Brown
  • 16.No Less
  • 17.Mama Always Told Me
  • 18.Fly Away
  • 19.Love Is Gone
  • 20.Eazy

Kiedy mówimy o białych raperach ze Stanów, mamy przed oczami postaci pokroju Eminema, Macklemore'a, Yelawolfa czy G-Eazy'iego. I własnie ten ostatni, po dwóch latach od ostatniego albumu, serwuje słuchaczom "The Beautiful & Damned". Najnowsza płyta rapera z Oakland to aż dwadzieścia utworów, co jest bardzo dużą liczbą. Czy Gerald nie zanudził słuchaczy w trakcie tak długiego LP?

Krążek otwiera tytułowe "The Beautiful & Damned" z Zoe Nash; przyjemny wokal Zoe, jak i niesamowity vibe towarzyszący całości, wprowadza słuchacza w klimat albumu od pierwszej do ostatniej sekundy. Gospodarz przez cały czas trwania płyty, dzieli się swoimi przemyśleniami, często gorzkimi ("Pray for me"), przechwala się swoimi osiągnięciami ("Legend"), czy nawiązuje do bardziej osobistych spraw ("The Plan").


Gerald prezentuje się jako bardzo wszechstronny raper, który swoim luzem, jak i wieloma flow, nie pozwala słuchaczowi nudzić się nawet przez chwilę; nieważne, czy słuchamy akurat "Gotdamn", "Him and I" czy "Leviathana", a za każdym razem wychwycimy coś innego. Z dobrej strony pokazuje się również jako producent, kiedy w "Summer In December" połączenie pianina z nostalgicznym flow rapera, komponuje się niesamowicie.


Na "The Beautiful & Damned" gospodarz zaprosił głównie wokalistki i wokalistów, co było z jego strony dobrym posunięciem. Niezależnie, czy mowa o Charliem Puthie, Kehlani, Samie Martinie, czy Annie of the North, wszyscy z nich wprowadzili coś swojego do całości, wzbogacając brzmieniowo cały projekt. Wartym odnotowania jest na pewno utwór "Him and I", czyli lovesong w stylu Bonnie i Clyde'a z udziałem Halsey, która prywatnie jest dziewczyną rapera.


Choć Gerald często zaznacza, jaki osiągnął sukces ("Legend", "No Limit" z A$AP Rockim (którego flow kojarzy się ze stylówką 50 Centa) oraz Cardi B), nadal wydaje się pełny ambicji, co zaznacza chociażby w "But A Dream" ("I really put the work in, don’t you ever try to play me/I would die a legend if today they JFK’d me"), a jednocześnie brakuje u niego typowej pychy, którą często możemy dostrzec przy rzucaniu tego typu linijek ("I never gave a fuck, a million dollars couldn’t change me/As long as Mark Zuckerberg’s still got that zipped hoodie").


Atutem "The Beautiful & Damned" jest sposób, w jaki G-Eazy serwuje słuchaczom cały album; pomimo bangerów, masy przechwałek i litrów whisky, w właściwie każdym kawałku czuć pewnego rodzaju smutek (najlepszym przykładem będzie "The Plan"), który wpływa na ogólny odbiór krążka.


Biali raperzy zza Oceanu mają to do siebie, że lubią mieszać gatunki, wystarczy spojrzeć na wcześniej wspomnianego Macklemore'a i jego ostatni album "Gemini" lub Machine Gun Kelly'iego i "Bloom". Gerald, choć stara się robić to samo, wypada gorzej niż raperzy z Seattle czy Cleveland. Choć robi to na wysokim poziomie, brakuje mu pewnej swobody, którą czujemy np. przy odsłuchu "Gemini". Niemniej jednak, na "The Beautiful & Damned" znajdziemy utwory typu "Sober" z Charliem Puthem, które robią świetną robotę. Z drugiej strony, z całej trójki, którą właśnie porównałem, to właśnie Young Gerald czuje się najlepiej w stricte rapowanych kawałkach, gdzie jego vibe i umiejętności stawiają go na najwyższym miejscu podium, a refren w "That's a lot" to jeden z wielu przykładów, które to potwierdzają.


"The Beautiful & Damned" wieńczy "Eazy" - utwór, w którym gospodarz zwraca się do trzech wersji siebie - nastolatka w wieku czternastu lat, dwudziestojednoletniego Geralda oraz do dwudziestosiedmioletniego ja. Każda ze zwrotek to swego rodzaju list, w którym ostrzega, informuje, a przede wszystkim motywuje do działania.


Choć naprawdę ciężko zebrać się do przesłuchania całości za jednym razem, szczerze polecam przysiąść do tego albumu właśnie w taki sposób. Najnowsza płyta rapera z Kalifornii pełna jest treści, której nie sposób wychwycić podczas wyrywkowego sprawdzania pojedynczych kawałków. Te dwadzieścia pozycji na trackliście tworzą spójną całość, w którą, by ją należycie docenić, trzeba się wsłuchać i poświęcić jej czas.


 

Info
Igor Wiśniewski, 19 lat
mężczyzna, Zduńska Wola
Gwiazda Hip-Hop.pl
dodano: 2017-12-13

średnia ocena: 0.00 (0)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-80-185-137.compute-1.amazonaws.com (54.80.185.137). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2018 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies