Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

wizytówka - Gangstarr

 Gangstarr rap graffiti breakdance video Gangstarr, gangstarr.hip-hop.pl
Ogarnąć całą działalność Guru i DJ Premiera jest naprawdę trudno, dlatego chciałbym skupić się w tym artykule na ich wspólnych projektach pod szyldem Gang Starr, inne zostawić na kolejny artykuł, tylko o nich wspominając."No More Mr. Nice Guy"Nasza d...
Ogarnąć całą działalność Guru i DJ Premiera jest naprawdę trudno, dlatego chciałbym skupić się w tym artykule na ich wspólnych projektach pod szyldem Gang Starr, inne zostawić na kolejny artykuł, tylko o nich wspominając.


"No More Mr. Nice Guy"


Nasza dwójka zanim zaczęła działać razem w 1986 roku już miała doświadczenie muzyczne, nie zawsze związane z Hip-Hop'em. Guru do tego czasu działał w Bostońskim podziemiu jazzowym. Było to raczej hobby po pracy niż sposób na życie czy zarabianie pieniędzy. Nazwa Gang Starr pierwszy raz pojawiła się za sprawą Keith Elam (bo tak naprawdę nazywa się Guru). W latach 1986-1988 zostało wydanych kilka singli w wytwórni Wild Pitch Records, jednak cały czas MC o jakże charakterystycznym głosie określanym mianem od szorstkiego po aksamitny działał sam. Przełom nastąpił w 1988, gdy Guru usłyszał w swojej wytwórni demo zespołu ICP, którego producentem był DJ Waxmaster C (Christopher Martin). Keithy E. (mniej znany z pseudonimów Guru) będąc pod wrażeniem DJ Waxmaster C skontaktował się z nim, a kilka miesięcy później po rozpadzie ICP doszło do współpracy pomiędzy tą dwójką. W tym czasie Waxmaster C zmienił ksywkę na Premier, której trzyma się do dzisiaj. Po roku wspólnej pracy światło dzienne ujrzał pierwszy Long Play zespołu "No More Mr. Nice Guy". Debiutancki album jest uważany jedną z najważniejszych premier roku, a lekko zabarwione jazzem bity oraz głos Guru stają się wizytówkami zespołu, którymi są do dziś. Na płycie znajdziemy między innymi takie kawałki jak "DJ Premier In Deep Concentration", "2 Steps Ahead" czy "Manifest" (jeden z pierwszych utworów nagranych wspólnymi siłami).


"Game Plan"


Debiutancka płyta była jednak tylko ciszą przed burzą, zespół nie próżnował i już w 1991 na rynku pojawił się kolejny album zatytułowany "Step in the arena". Jako że Wild Pitch Records musiała być zamknięta z powodów finansowych, nową wytwórnią zespołu została Chrysalis Records. Płyta osiągnęła wielki sukces, a marka Gang Starr stała się rozpoznawalna przez wszystkich miłośników rapu. Podobnie jak na "No More Mr. Nice Guy" mogliśmy usłyszeć troszeczkę jazzowych wpływów - być może to było kluczem do sukcesu w czasach, gdy w rapie panowała moda na bycie gangsta, pistolety i temu podobne głupoty. Druga płyta była wspaniałą, pogodniejszą odmianą od głównego nurtu. Kolejną płytką "Daily Operation" wydaną w 1992 roku zespół udowodnił, że podąża wcześniej obraną ścieżką, jednak tak wiele jazzu na płycie hip-hop'owej nie było chyba nigdy wcześniej słychać: wydaje się, że DJ Premier przy szukaniu sampli na tą płytę miał do dyspozycji wyłącznie albumy jazzowe. Guru tradycyjnie uraczył nas swoim mistrzowskim flow oraz świetnymi rymami, na płycie mogliśmy także usłyszeć innego utalentowanego MC z Gang Starr Fundation, która dopiero się tworzyła - Jeru The Damaja (który swojego czasu dał koncercik w Warszawie i Katowicach).


"You know my steez"


Mimo że wszystko układało się Guru i Premier zamiast zabierać się za przygotowanie słuchaczom kolejnej wypasionej płyty pod szyldem Gang Starr, zaczęli się zajmować różnymi featuringami, Premier produkował mniej więcej dla połowy Nowego Jorku, Guru zabrał się za Jazzmatazz (świetne połączenie jazzu z Hip-Hop'em, polecam). Jednak jak zaznaczyłem na wstępie jest to całkiem spora część ich działalności, która zasługuje na więcej niż wspomnienie w paru słowach, dlatego zostawię te produkcje na inny artykuł. Panowie po raz kolejny zjednoczyli swoje siły na początku 1994 i tak pod koniec tego roku na półki sklepów trafiła czwarty album zespołu zatytułowany "Hard To Earn". Płyta tradycyjnie już bardzo dobra, singlami ją promującymi były "Mass Apeal" oraz "Code Of The Streetz", w innym kawałku - "Speak Ya Clout" pojawia się znany z poprzedniej płyty Jeru oraz Lil'Dap z Group Home (swoją drogą on także odwiedził nasz kraj i to dwukrotnie). Gang Starr Fundation rośnie w siłę, skupiając mniej znanych jednak bardzo utalentowanych artystów hip-hop'owych, między innymi Afu Ra (o nim także przeczytacie w tym numerze gazety) czy pochodzącą z Filadelfii Bahamadia.


Mimo kolejnego sukcesu Premier oraz Gruru ponownie skupiają się na projektach pobocznych - Guru na drugiej części Jazzmatazz, Premier na płycie producenckiej. Chyba taka odmiana spodobała im się ponieważ na ich wspólny powrót musieliśmy czekać aż do 1998, był to powrót w wspaniałym stylu, "Moment of truth" nie miał sobie równych w tym czasie... Moim zdaniem jest to najlepsza z płyt Gang Starr (mimo że wszystkie są naprawdę dobre), aż trudno jest polecić jakiś kawałek z płyty... niemal wszystkie są świetne, a prawdziwym szefem jest "You know my steez" chyba jedno z bardziej znanych nagrań rapowych w historii. Fenomenalne są także "Work", "Royality", "Above The Clouds" i... nie, tej płyty trzeba przesłuchać w całości.


"The Ownerz" of style


Na następną płytę nie musieliśmy czekać długo, wyszła ona na początku 1999, nie była to jednak nowa płyta a wydany na dziesięciolecie zespołu zbiór najlepszych kawałków. "Full Clip: A Decade of Gang Starr" bo tak nazywa się ta kompilacja to dwupłytowe wydawnictwo zawierające oprócz najlepszych utworów także te, które pierwotnie były na soundtrackach, remiksy, „strony b” z winylowych singli oraz dwa nowe kawałki (w tym tytułowy kawałek "Full Clip" kolejna mistrzowska produkcja). Jest to świetna składanka dla fanatyków Gang Starr oraz dla tych którzy dopiero chcą zacząć swoją przygodę z tym zespołem.

Po tej płycie mamy kolejną przerwę, Premier produkuje sporo, Guru nagrywa już trzecią część Jazzmatazz zatytułowaną "Streetsoul". W ramach trasy po europie Guru 10 listopada 2001 roku odwiedza Warszawę. Niestety 2500 osób, które przyszły do Novej Lokomotywy pragnące usłyszeć niesamowity głos legendarnego MC, nie bójmy się użyć stwierdzenia, zawiodły się. Guru miał po prostu konkretnie chore gardło, nie pomogło też jedzenie surowych jajek. Keith Elam był cieniem mc którego mogliśmy słyszeć na płytach, właściwie koncert poprowadził towarzyszący mu Krumb Snatcha.

Na początku 2003 roku pojawiła się informacja że nowa płyta zespołu ujrzy światło dzienne już niedługo. Pojawiły się jednak obawy jak będzie brzmiał nowy Gang Starr w erze syntetycznych bitów i cykaczy. W czasie gdy raperzy pokroju Ja Rule'a czy Nelly'ego odnoszą wielkie sukcesy. W moim przypadku wątpliwości znikły gdy zobaczyłem okładkę do szóstej płyty zespołu zatytułowanej "The Ownerz", skojarzyła mi się ona z świetnymi czasami rap (takie późne lata osiemdziesiąte). W tym przypadku pozory nie mylą, nie jest to może płyta na miarę "Moment of truth", jednak jest naprawdę dobra. Premier brzmi nowocześniej (trudno wymagać aby cały czas udawał że żyje w 1992) jednak cały czas w swoim stylu. Mamy ciekawe featuringi: Snoop Dogg w "In This Life...", Fat Joe i MOP w "Who Got Gunz" świetny kawałek z mistrzowsko wyamplowanym Method Man'em z "Part II", bardzo dobrze zaprezentował się Smiley w króciutkim utworze. Natomiast za jakieś nieporozumienie uznaje Jadakiss'a i to jeszcze w kawałku który został wybrany na singiel... "The Ownerz" naprawdę cieszy, nie wszyscy decydują się na "gorące" rytmy. Bardzo dobrze ujął to DJ Premier: "Człowieku, ja mam 35 lat. Powinienem teraz rymować o kasie? 'Jadę sobie nowym Bentleyem' - o tym mogą rymować dzieciaki, jak chcą się popisać swoimi gadżetami. Ja już to wszystko przerabiałem - złote łańcuchy, i złote zęby na przedzie. Miałem 20 lat, było fajnie, podobało mi się. Ale muzyka musi dojrzewać razem z tobą. Nadal może być surowa i natchniona." Taka postawa połączona z talentem której wynikiem jest świetna muzyka, cieszy słuchaczy od lat. Mimo że jesteśmy świeżo po ostatniej płycie, autor powyższych słów nie próżnuje i szykuje nam kolejną płytę producencką na której usłyszymy między innymi 50Centa czy Rakima.


Gang Starr jest świetnym typem kolaboracji pomiędzy producentem a MC, dosyć powszechną dawniej (na przykład Eric B & Rakim), jednak poza Primo i Guru niewielu udało się dotrwać razem do dzisiaj nie tracąc przy tym na jakości swoich nagrań. Kolejną sprawą udającą się tylko nielicznym jest to, że pomimo wielu lat na scenie zespół nie miał zdecydowanie słabszego okresu. Prawdopodobnie właśnie to wraz z świetnymi bitami Premiera oraz niesamowitym flow i rymami Guru, sprawia że od lat Gang Starr jest wśród najlepszych i nic nie wskazuje żeby miało to się zmienić w nadchodzącym czasie.


Tekst:Mikołaj (mikolaj@hip-hop.pl)
Foto: Daniel Hastings
Virgin Records USA LTD


Redakcja, 18 lat
zespół, Szczecin
Hip-Hop.pl © 2000-2018 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies