Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

wizytówka - Mag Magik I

 Mag Magik I rap graffiti breakdance video Mag Magik I, mag_magik_i.hip-hop.pl
Piotr "Magik" Łuszcz (Mag Magik I, Magik, Neo, Psychotata, Zmazik) urodził się 18 marca 1978 roku w Katowicach. Wychował się w rodzinie robotniczej. Jego ojciec pracował w hucie, zaś matka była sprzątaczką w bibliotece. Na początku słuchał rocka. Mia...
FOTO_2 Rap graffiti grafiti grafitti breakdance Hip-Hop  
FOTO_3 Rap graffiti grafiti grafitti breakdance Hip-Hop  
FOTO_4 Rap graffiti grafiti grafitti breakdance Hip-Hop  
Piotr "Magik" Łuszcz (Mag Magik I, Magik, Neo, Psychotata, Zmazik) urodził się 18 marca 1978 roku w Katowicach. Wychował się w rodzinie robotniczej. Jego ojciec pracował w hucie, zaś matka była sprzątaczką w bibliotece. Na początku słuchał rocka. Miał długie włosy i kolczyki. To właśnie na jednym z koncertów rockowych poznał swoją przyszłą żonę, Justynę. Magik zaczął rymować w wieku 13 lat. Przez jakiś czas współpracował razem z Jajonaszem w zespole Young Rappers, jednak nie trwało to zbyt długo. Potem zaczął rymować z Marcinem Martenem (Dab) i po jakimś czasie dołączył się do nich starszy brat Daba, Michał Marten (Joka). Na początku tworzył "gangsta" rap, a nieco później rymował po angielsku. W 1994 roku razem z Dabem i Joką, założył grupę Kaliber 44. W lipcu 1996 roku ukazał się pierwszy singiel Kalibra "Magia i Miecz", który składał się z trzech utworów, w tym z solówki Magika ("Plus i Minus"). Pod koniec listopada 1996 roku Magik wraz z Kalibrem wydał pierwszą płytę zatytułowaną "Księga Tajemnicza. Prolog". Magik zademonstrował na niej swój niepowtarzalny styl i oryginalny sposób wymawiania słów. To on był prawdopodobnie pierwszą osobą w Polsce, która zaczęła używać zwrotu "Sprawdź to". Miał on podkreślać szczerość i autentyczność jego tekstów. Następna płyta z udziałem Magika była już w kompletnie innym stylu. Chłopaki porzucili styl hardcore psychorapu na znacznie lżejsze zabawy słowem. A oto co na ten temat powiedział Magik: "Do tej pory robiliśmy coś, co ja uważam za oryginalne, wbrew temu, co mówią niektórzy ludzie. Teraz podoba mi się coś innego i myślę, że nie byłbym nawet w stanie ciągnąć tego, co robiliśmy do tej pory". Jednak zmiany jakie zaszły w Kalibrze najwyraźniej nie spodobały się Magikowi. Zaraz po nagraniu drugiej płyty, "W 63 Minuty Dookoła Świata", Magik odszedł ze składu. Nie wystąpił on nawet w teledysku do utworu "Film". Do dnia dzisiejszego nie znane są przyczyny odejścia Magika. Wielu mówi, że poszło o muzykę. Magik miał potrzebę nauczania i nie chciał marnować swojego talentu w rozrywkowych piosenkach. Innym powodem mogło być też to, że Dab i Joka pochodzili z dobrego domu, a Magik wywodził się z robotniczej rodziny. Niektórzy mówią, że mogli oni z tego kpić. "Kpili, bo zazdrościli. Mieli kompleks. Magik rzucał zwrotkę i ta zwrotka w umysł się wbijała. Nie myślał komercyjnie. Dla niego tylko uczciwość w sztuce się liczyła. W emocjach szedł na całego, nigdy na pół gwizdka" - powiedział Gustaw (Gutek), wydawca Paktofoniki. A oto co powiedział na ten temat Dab: "Po prostu do końca nam nie powiedział dlaczego. Jak dla mnie jego odejście było związane z jego paranoją i tyle". Po odejściu z Kalibra Magik załamał się psychicznie. Podobno ćpał i tułał się. Nie wiedział co ze sobą zrobić. Miał obsesję, że już nic nie stworzy. Magik także mocno pokłócił się z żoną. W pogodzeniu się nie pomogło im nawet nowonarodzone dziecko, Filip. "Ale nim się urodził, Piotrek uczył się piosenek o krasnoludkach, śpiewał mi do brzucha. Jak nie wiem co, kochał Filipa. Później zrobiło się Piotrkowi tak ciężko, że nie umiałam mu pomóc. Trzeba było się rozstać, żeby kiedyś móc wrócić do siebie. Zdecydowałam się na separację, wspomniałam nawet o rozwodzie. Piotrek odmówił. Tłumaczyłam mu: "będziesz wolny". Odpowiedział: wiesz, że każdy nasz czyn ma ogromny wpływ na cały świat? Poradziłam, żeby myślał o sobie, nie o całym świecie. Ale to on, skubany, miał rację. Dobro, uśmiech, podanie ręki - rozchodzi się jak fala. Zło tak samo. Człowiek jest częścią świata. Ma udział w tworzeniu jego przyszłości" - powiedziała Justyna. Na szczęście, Magikowi udało się wyjść z załamania psychicznego. "Pewno to Rahim wyciągnął Magika z dołka. Tak obstawiam" - powiedział Gustaw. Piotrek odświeżył swoją znajomość z Rahimem (Sebastian Salbert), z którym wcześniej nagrał kawałek pt. "Psyhodela" na pierwszą płytę Kalibra. Magik i Rahim założyli wspólnie zespół, który nazwali Paktofonika. Dołączył do nich Fokus (Wojciech Alszer), którego Magik już znał z technikum elektronicznego w Bogucicach. Podczas wspólnych nagrań Paktofoniki dochodziło do częstych kłótni pomiędzy Rahimem a Magikiem (m.in. o utwór "Ale Się Zmachałem"), ponieważ Rahim w przeciwieństwie do Magika nie chciał promować palenia marihuany. Znacznie częściej dochodziło jednak do konfliktów pomiędzy Piotrkiem a Fokusem. A oto co powiedział na ten temat Rahim: "Byłem środkowym, a obok dwa super ega. O jakąś głupią zwrotkę potrafili się kłócić tygodniami. Fokus - zbuntowany gnojek z osiedla, a Magik - weteran. Demonstrował postawę: co mi tu będziesz podskakiwał? Obaj byli w stanie podnieść dupy, pierdolnąć za sobą drzwiami i dziękuję. Z Fokusem szło się dogadać. Magik był uparty jak cholera. Sztuka, dzieło - to się dla niego liczyło. Honor Paktofoniki. Milion razy słuchał własnych tekstów, pokazywał je ludziom. Szukał usterek, chociaż ich nie było. Wszystko zrobione idealnie, a on: Chciałbym jeszcze raz nagrać tę zwrotkę, daj mi, proszę! No zgódź się, niech chociaż raz spróbuję. Próbował i pierwotna wersja zostawała. Magik się wściekał: Kurwa nie umiem rapować!" Kiedy Magik rymował, kiwał się. Nie zważał na to, czy ktoś na niego patrzy albo czy wypada. Jeśli spodobał mu się jakiś bit, to słuchał go bez przerwy. Tworzył zwinięty w kulkę, która się rytmicznie poruszała. W tym czasie Magik zaczął układać swoje życie prywatne i artystyczne. Justyna: "Między nami było coraz lepiej". Każdy z członków Paktofoniki miał mieć przynajmniej jedną piosenkę, z którą mógłby się utożsamiać. Magik miał utwór "Jestem Bogiem", który był swego rodzaju próbą kontynuacji tego co zaczął na pierwszej płycie Kalibra. Kawałek ten jest jednocześnie autocharakterystyką wykonawcy. Magik miał też dwa solowe kawałki na tej płycie: "Nowiny" i "WC". Magik był perfekcjonistą. Jeżeli już coś robił, to oddawał się temu całkowicie. Piotrek pisał teksty nocami przed wydaniem pierwszej płyty Paktofoniki. Następnie dzwonił z samego rana (nawet o szóstej rano) do Fokusa albo Gutka żeby zarymować im przez telefon swoje najnowsze zwrotki. Magik radził się także swojej żony. "Smacznie śpię i nagle światło. "Posłuchaj!". Otwieram oczy, mówię, że fajnie. "Ale posłuchaj! Nie słuchałaś". Nawet moja ciocia Marysia, co ma sześćdziesiąt lat, stwierdziła, że z Piotrka prawdziwy artysta. Bo osobowość, wygląd filozofa, żeby robić to, co w sercu. Muzyka to dla niego powietrze i chleb" - powiedziała Justyna. A oto co Rahim powiedział o czasie spędzonym z Magikiem: "Podczas naszego tygodniowego pobytu w Niemczech (Dortmund, wiosna 2000), po obfitym w prace poprzednim dniu i wieczornej imprezie do późna w nocy śpię sobie rano. I nagle otwieram oczy, by zbadać sytuację. Jest 6 rano. Fokus śpi. W mieszkaniu ani żywej duszy. A gdzie Magik? Zerkam wprost a on na balkonie z fajką w dłoni i ze słuchawkami na uszach, kiwa się do bitu kreśląc jakieś teksty. I tak codziennie. My, wstając około południa na wstępie dostawaliśmy na nasze świeże uszy jego poranne wypociny. Przyznam, że po tym tygodniu przebywania wspólnie - od rana do późnej w nocy musiałem wziąć parę dni wolnego, by od nich odsapnąć". 18 grudnia 2000 roku Paktofonika wydała swój pierwszy album "Kinematografia", który bardzo szybko osiągnął sukces. Niestety, Magik nie zobaczył już tego sukcesu. 26 grudnia 2000 roku - w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia o 6:15 rano Magik wyskoczył przez okno swojego mieszkania z dziewiątego piętra. O śmierci Magika wypowiada się Rahim: "Magik należał do osób, które bardzo dużo myślą o życiu. To po pierwsze. Po drugie nałożyła się na to sprawa dotycząca jego powołań przez Wojskową Komisję Uzupełnień. Miał już wtedy żonę i dziecko, a ponadto był to okres, gdy wreszcie chcieliśmy nagrać krążek. I Magik zaczął tak kombinować, że sobie zszargał psychikę. Obrał taktykę udawania osoby kompletnie niepoczytalnej. Dwa razy go odraczali, ale tylko na rok. To wmawianie sobie, że ma świra, że nic mu nie wychodzi, doprowadziło do tego, iż przemęczył organizm. Gdzieś w podświadomości zakodował sobie, że jest źle i to doprowadziło do osłabienia psychiki. Powiedział mi kiedyś: "Rahim, wiesz co? Przez tą WKU pojebało mi się. To, co sobie kiedyś wmawiałem, żeby tylko grać niepoczytalnego przed komisją, teraz mną zawładnęło. Czuję, że kompletnie świruję.". Magik sam przyznawał się do schzofrenii w swoich tekstach: "Mam jedną pierdoloną schizofrenię" (Jestem Bogiem), "eM A Gie I Ka tak jak Mulder i Scully" (Nowiny). Pokazywał, że ścierają się w nim dwa światy: materialny i metafizyczny, przy czym, świat niematerialny jest całkowicie nadrzędnym. Zmarł w wieku dwudziestu dwóch lat, pozostawiając żonę Justynę i trzyletniego syna, Filipa. Fokus i Rahim wydali jeszcze jedną płytę ku czci Piotra Łuszcza, "Archiwum Kinematografii" z archiwalnymi nagraniami Magika. Grali też koncerty, ale kwestie Magika odtwarzane były z taśmy. Paktofonika została oficjalnie rozwiązana 21 marca 2003 roku po pożegnalnym koncercie w Katowickim Spodku. Fokus i Rahim przekazywali należne dochody z koncertów i sprzedaży płyt dla rodziny Magika. Justyna o Piotrku: "Czuję, że jest. Z początku wpadałam w doły, był gniew. Chodziłam do psychiatry i do psychologa. Brałam pigułki. Fajnie się czułam, nic nie czułam. Lekarze mi ściemniali. Mówili: było, minęło, nie oglądaj się za siebie. To mnie obrażało. Na dziesiątym spotkaniu kazali mi wymyślać cechy przyszłego partnera. Jakbym szła kogoś spotkać na dyskotece. Podziękowałam za terapię: "ja już mam faceta". Kocham go. Byłam jego życiem. Niech mi nie chrzanią, bo wiem, co się stało. Odrzuciłam lekarstwa. Wtedy wrócił. Dzieli nas coś, ale nie ma bariery nie do ominięcia. Noce spędzamy razem. Spotykam go w snach. Wolę to, niż o nim zapomnieć. Są w domu Piotrka zdjęcia. Filip wie, że to tata. Nie pyta już czemu nie przychodzi."
Raf7, 29 lat
mężczyzna, Łomża
Hip-Hop.pl © 2000-2018 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies