Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl ť

Wu-Tang Killa Beez

Wu-Tang Killa Beez

Autor: Jakuza / Wielkie Joł

Autor: Enticer

Warszawski koncert Wu Tang Killa Bees organizowany przez Bongos Promocję okazał się kolejnym bardzo kontrowersyjnym wydarzeniem. Otóż ku niezadowoleniu wielu fanów zespoły reprezentujące Wu family nie przyjechały do Polski. Ale o tym za chwilę. Koncert był przygotowywany z największym pietyzmem chyba ze wszystkich proponowanych dotychczas. Po pierwsze miał być występem największej liczny zagranicznych gości, a po drugie został zaplanowany w klubie Ground Zero (mającym wyjątkowo zła sławę, jeżeli chodzi o imprezy hip-hop'owe), więc wymagał większego niż zazwyczaj nakładu środków i energii od organizujących koncert. Tu trzeba przyznać, że stanęli na wysokości zadania i nagłośnienie w tym klubie było na najwyższym poziomie. Słyszalna była nie tylko muzyka, ale i można było wychwycić cały tekst deklamowany przez MCs. Nikt nie spodziewał się tak dobrego dźwięku gdyż klub jest ewidentnie przygotowywany do muzyki klubowej. Dodatkowo zostało zorganizowane fantastyczne oświetlenie, tak by stworzyć jak najbardziej wysokiej klasy show. Niestety na nic zdał się profesjonalizm Bongos Promocja, gdyż stało się to, co jakby się zdawało było nie możliwe - artyści nie przyjechali do Polski. Wiele było jak dotąd teorii komentujących ich absencję. O komentarz poprosiłem samego organizatora, szefa Bongos Promocja - Marka Zioło: "...Wydaje mi się, że w rachubę wchodzi tu opieszałość tour agenta artysty i pośrednio samych artystów. Jeżeli dostaję informację o trasie koncertowej, wymagania artystów oraz warunki umowy to wszystko musi odbyć się zgodnie z tymi właśnie ustaleniami. Jeżeli w podpisanym przez obie strony kontrakcie jest, że dojazd artysty na miejsce występu jest po jego stronie, a tourbus, którym się poruszaj po całej Europie Zachodniej nie ma pozwolenia na wyjazd poza Unię Europejską to już ciężko doszukiwać się tu profesjonalnego podejścia (...) Gdy okazało się, że ich samochód nie może wjechać do Polski, dzięki pomocy Andrzeja Tyszkiewicza z El Passo zorganizowaliśmy samochody, którymi artyści mieli się udać do Warszawy. Jeden na 15 osób został podstawiony pod Hotel Ibis w Berlinie o godzinie 8 rano. Artyści jednakże odmówili kontynuowania podróży tym pojazdem, mówiąc, że nie ma w nim miejsc półleżących. Zaproponowaliśmy, że drugi bus (lub samochody osobowe) będzie podstawiony na granicę w Świecku, ponieważ robiło się późno z czasem. Chcę tutaj nadmienić, że tak naprawdę to była nasza dobra wola, ponieważ w kontrakcie jest zapis, w którym artysta zobowiązuje się do stawienia w Warszawie na występ i to jest jego problem jak to zrobi!!! (...) Powiedzieli, że albo jadą swoim autobusem albo wcale. Podobna sytuacja była np. z Jeru The Damaja, który bez problemu dotarł do stolicy właśnie tym samym busem, który wówczas szybko podstawiliśmy na granicę (...) Nie były to jakieś wraki, ale Fordy Transity, które na co dzień zajmują się przewozem osób w kraju i zagranicą. Może nie są jakieś super-luksusowe maszyny, ale nie są to też kibitki (...) Na chwilę obecną będziemy się procesować o 1000 USD, które zapłaciliśmy jako zaliczkę (...)" Jak widać, sytuacja jest lekko dziwna gdyż rzadko zdarza się żeby artysta sam odmówił należnych mu za koncert pieniędzy w ogóle nie stawiając się w miejscu koncertu. Trzeba przyznać, że zrobili to w iście gwiazdorskim stylu. Jednakże czy mają powody do takiego zachowania? Trzecia liga Wu Tang i takie zachowanie. Aż strach pomyśleć, co mogliby wymyślić ich bardziej tytułowani bracie z Wu Tang Clan. Tak czy inaczej koncert się odbył. Zamiast gwiazdeczek wystąpił skład awaryjny Bongos promocja - WWO, Tede, Zipera oraz DJ Ostasz i Dj Deszczu Strugi. Zgodnie z przed koncertową informacją miał być Feel X, ale jak później się okazało zamiast niego wystąpił Deszczu. Wiele osób było zawiedzionych taką sytuacja. Wielu zrezygnowało z imprezy. Ci jednak, którzy zdecydowali się na wejście do środka mogli liczyć na zwrot 10 PLN gdyż obniżono cenę biletu. Niestety ochrona w klubie była jak zwykle typowo kretyńska, lecz tym razem o wiele bardziej bezczelna i wulgarna. Za jakiekolwiek przewinienie - od zbitej szklanki po rozlane piwo żądano pieniędzy (100 PLN) grożąc wezwaniem stróżów prawa. Miłe to nie było. Początek koncertów przypadł na okolice godziny 24. Pierwsze wystąpiło WWO, następnie Zipera. Duża ilość osób pod sceną pozwoliła chłopakom wykonać kilka skoków na publiczność. Na szczęście obyło się bez większych obrażeń. Ostatnim wykonawcą tego wieczoru był Tede, który na scenie pojawił się w towarzystwie CNE oraz Wujka Samo Zło. Wraz z chłopakami Tedzik zagrał swoje utwory zarówno z płyty Warszafskiego "Nastukafszy" jak i swojej solowej płyty "S.P.O.R.T.". Nie obyło się bez dissującego Eldokę "Dupoliza" przyjętego przez publiczność z lekkim zmieszaniem. Występ Tede'go polepszyły zdecydowanie amerykańskie beat'y, do których wykonywał swoje kawałki. Koncerty trwały około dwóch godzin, a sama impreza może dwie godziny dłużej. W atmosferze lekkiego niedosytu, a już na pewno złości na "gwiazdorów" zakończył się koncert, który miał być wielkim wydarzeniem, a był tylko jego namiastką.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-21
Kategoria:Koncert
Licznik odwiedzin:13077
Autorzy:
Jakuza / Wie..., 38 lat
mężczyzna, Warszawa

Enticer Natalia Michałowska  rap graffiti breakdanceEnticer

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-18-207-255-49.compute-1.amazonaws.com (18.207.255.49). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 ? kontakt ? redakcja ? reklama ? materiały promocyjne ? FAQ, pomoc i zasady ? Polityka Cookies ?