Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl ť

Battle Of The Year 2002

Battle Of The Year 2002

Autor: Blow_

26 października w Braunschweigu (Niemcy) odbyły się już 13 raz zawody z cyklu "BATLLE OF THE YEAR". Te międzynarodowe zawody już na stale zagościły w światowym hip-hop'owym kalendarzu jako najważniejsze break'owe święto roku. W tym roku na BOTY przybyło ponad 8000 gości - b-boy's i b-girl's z całego świata. W samych zawodach brało udział około 150 tancerzy z 14 krajów świata. Tak samo jak w zeszłym roku zawody odbyły się w Volkswagen Halle, ponieważ stwierdzili tak po zeszłorocznej edycji BOTY organizatorzy, że jest to bardzo dobre miejsce na tą imprezę. W zawodach miało brać udział 16 grup z 15 krajów, lecz niestety grupa "Blackspin Breakers" z Brazylii nie dotarła z powodów finansowych, jak również nie wystąpiła grupa "Wanted" z Francji - zeszłoroczni zwycięscy BOTY z powodu komplikacji zdrowotnych kilku tancerzy tej grupy. Do samych zawodów przystąpiło 14 grup, które w ramach BOTY wygrały zawody eliminacyjne w cyklu "BOTY ELIMINATIONS 2002" w 13 krajach świata i jedna grupa ze Stanów Zjednoczonych "Ground Zero Crew", która została zaproszona na BOTY przez organizatorów. Już przed samymi zawodami liczni b-boy'e z całego świata obstawiali swoje typy co do grup, które mają największe szansę na znalezienie się w finale. Największymi faworytami (chyba dla wszystkich) były grupy z Francji, Korei, Japonii, USA i Niemiec. A jak było? Były niespodzianki. Do hali ochrona zaczęła wpuszczać wszystkich około godziny 17. Od razu wszyscy w wielkim ścisku forsowali drzwi, a trzeba przyznać, że nie jest to przyjemne stać ponad pół godziny w kilku tysięcznym tłumie. W środku już większość oblegała stanowiska z produktami firmowymi "BATTLE OF THE YEAR". Każdy chciał mieć jakąś pamiątkę z tych zawodów. Oczywiście ja też (kupiłem sobie bluzę). Około 19 rozpoczęto ceremonie otwarcie BOTY. Na scenie najpierw pojawili się Trix z Anglii i Spax z Niemiec, prowadzący te zawody już od kilku lat (trzeba przyznać, że robią to najlepiej). Przedstawili oni Dj'ów, którzy oczywiście odgrywają wielką role na tej imprezie, przede wszystkim podczas walk finałowych, gdzie starają się walczącym grupom dodać animuszu i energii, najlepiej jak potrafią, aby walki były emocjonujące i na wysokim poziomie. W tym roku byli to Dj'e: Tee z Japonii i Woodo ze Szwajcarii. Następnie przedstawienie i krótki pokaz jury: Crazy (Crazy Force Crew) ze Szwajcarii, Speedy (Battle Squad) z Niemiec, Wicket (Renegades) z USA, Gabor (Enemy Squad) z Węgier i Pascal-Blaise (Aktuel Force) z Francji. Pierwsza grupa z pierwszego bloku, która wystąpiła na scenie to "The Dynamics" z Belgii, całkiem przyzwoity układ, dużo ciekawych pomysłów w solówkach. Pierwszymi faworytami występującymi na scenie byli "Ichigeki" z Japonii. Zaprezentowali oni bardzo ciekawe show (w białych i czarnych kombinezonach), dynamiczny układ i dopasowany podkład muzyczny. Kolejna grupa "Wickid Force" z Australii zrobiła przeciętny pokaz, w którym były zawarte wszystkie style breakdance. "Deep Trip" to grupa ze Szwajcarii. Zrobili na początek układu ciekawe kombinacje z plecakiem, a i reszta układu była niczego sobie, chociaż tak naprawdę niczym nie zaskoczyli. Kolej na grupę, która była jedną z faworytów (nie tylko moich) - "Killa Beez" z Niemiec. Początek - bardzo ciekawy pomysł z krótkim filmem przedstawiającym po kolei członków grupy. Trzeba przyznać, że grupa ta jest złożona ze znakomitych tancerzy, dobrze znanych w świecie b-boy'ingu. Niestety mimo dobrych tancerzy, uważam, że niestety nie mieli dopracowanego układu i właśnie to zadecydowało, że nie znaleźli się w finale (widziałem ich układ na BOTY GERMANY 2002 i tam lepiej się zaprezentowali). Ogromnego pecha miał jeden z tancerzy Chico, który podczas swojej solówki (a dokładnie na koniec) uszkodził sobie poważnie staw kolanowy. Można jeszcze nadmienić, że wokół tej grupy toczy się ostatnio dużo dyskusji związanych z jednym z jej członków - Benji'm z Francji no bo przecież to jest niemiecka grupa. Po występach tych grup nastąpiła krótka przerwa podczas której swoimi umiejętnościami popisywali się Dj'e. W następnym bloku programowym pierwszą grupą była "Azanian Flames" z Republiki Południowej Afryki. W tym roku z RPA wystąpiła jedna grupa, a nie jak wcześniej grupa złożona z najlepszych tancerzy czyli "Allstar Team". Zaprezentowali oni kilka ciekawych pomysłów w solówkach jak i w układach dwójkowych, nie brakowało również ruchu na scenie, ale czy to był układ, który mógł dać im szansę na wielki finał, chyba nie? Kolejną grupą są "Addictos" z Hiszpanii. I tu zaskoczenie. Hiszpanie zawsze prezentowali wysoki poziom i bardzo ciekawe pomysły, a i tym razem pokazali interesujące przedstawienie oparte na muzyce grozy i wątku wojny. Był to show inny od wszystkich, ale tak bardzo specyficzny i oryginalny. Naprawdę duże brawa dla chłopaków z "Addictos". No i pora na kolejnych faworytów, są nimi "Expression" z Korei. Myślę, że o nich wystarczy krótko. Zrobili super show, bardzo ciekawy układ choreograficzny, ciekawe pomysły w grupie, dwójkach, no i oczywiście dobre solówki. Jednym słowem - super. Można powiedzieć 100 procentowi kandydaci na finał. A teraz ktoś kogo znamy osobiście. "Quassit X-Boys" ze Słowacji, czyli rywale polskiej ekipy "Ready To Battle" z "Battle Of The Year East Europe 2002", no i zwycięzcy tej edycji. Myślę, że nikt nie liczył na nich jako faworytów, ale i tak uważam, że pokazali się z dobrej strony. Ciekawy układ (ten układ robili na BOTY w Szczecinie), kilka fajnych numerów, chociaż bez rewelacji, ale pokazali się lepiej na tej Battle'ce niż zeszłoroczni laureaci BOTY EE ze Szczecina. Następna grupa to kolejni faworyci - "Vagabonds" z Francji. Pod nieobecność "Wanted" wygrali w tym roku BOTY FRANCE i jako zwycięzcy tej edycji brali udział w zawodach w Braunschweig'u. Jak zwykle bardzo mocną stroną Francuzów była choreografia (każdy kto się interesuje szeroko breakdance'm wie, że we Francji jest wysoko rozwinięty teatr ruchu, a co za tym idzie ruch sceniczny i choreografia). Trzeba przyznać, że było widać dużo pracy, interesującej choreografii i mnóstwo ciekawych pomysłów podczas ich show. Tak więc po ich występie było wiadomo (przynajmniej dla mnie), że będą w finale. Po zakończeniu drugiego bloku nastąpiła przerwa, podczas której na scenie zaprezentowało się kilku tancerzy w stylach Poping i Locking oraz DJ Def Cut i Toni L w krótkim koncercie promującym swoją nową płytę. W trzecim bloku programowym jako pierwsza wystąpiła formacja z Nowej Zelandii "Qwik N Ezy". Rozpoczęli oni występ pokazem swojego narodowego tańca wojennego, a następnie całkiem przyzwoity układ choreograficzny, chociaż bez większego zaskoczenia jeżeli chodzi o ich poziom tańca. Teraz przyszła pora na następną faworyzowaną grupę "Ground Zero Crew" ze Stanów Zjednoczonych. Grupa ta złożona z sześciu tancerzy z Miami specjalizuje się w "swoim" specjalnym Stylu, Footwork'u i Freeze'ach co czyni ją silną grupą podczas walk. Niestety brakuje tu tancerzy, którzy specjalizują się w Power Moves, Locking'u i Poping'u. Być może dlatego, że byli faworytami, mieli całkiem ciekawy i przyzwoity układ choreograficzny, było widać tych styli i chyba dlatego nie dostali się niestety do walk finałowych. Kolejną grupą występującą na scenie to "Freestyle Phanatix" z Danii. Przyznaję, że zawsze Duńczycy mieli ciekawe pokazy i pomysły i tak było i tym razem. Można było zauważyć pracę całego zespołu nad układem i precyzję jego wykonania. Duńskie zespoły zawsze specjalizowały się w Poping'u i Locking'u, ale brakowało im dobrego Footwork'u i Power Moves i tu niestety było tak samo. Jak widać grupy specjalizujące się w jednym stylu nie mają większych szans na wejście do finału, ale brawa dla nich. Ostatnią grupą prezentującą się na scenie tego wieczoru była formacja z Rosji "Top9". Tu wielka niespodzianka (chyba największa tych zawodów). Rosjanie zaprezentowali się wręcz rewelacyjnie (pozwolę sobie na to stwierdzenie, bo chyba każdy kto ich widział to przyzna). Układ dopracowany z ciekawą choreografią, dużo ciekawych pomysłów (np. piramida i na górze koleś robi Freeze'a), fajne układy dwójkowe i niczego sobie solówki. Można tu zauważyć dużo wspólnej i ciężkiej pracy chłopaków przy tworzeniu tego układu, ale w końcu nie robili tego na darmo. Wielkie brawa dla nich. Ostatnia przerwa tego wieczoru przed walkami finałowymi. Podczas tej przerwy na scenie pojawili się Joe Buhdha z Anglii i Supernatural z USA (dobrze znany b-boy'om MC z takich zawodów jak "Freestyle Session"). Trzeba przyznać, że potrafili rozruszać publikę. A teraz pora na chwilę, na którą każdy będący w Volkswagen Halle czekał z niecierpliwością. Pierwsza walka finałowa. Tu jak już wspomniałem niespodzianka. Walka o 3 miejsce - "Top 9" z Rosji kontra "Deep Trip" ze Szwajcarii. Dla większości widzów w hali pewnym zaskoczeniem był ten werdykt Jury. Co się stało z grupami z Niemiec, USA i Japonii? Niestety taka była decyzja Jury i tego nie możemy kwestionować. Tak więc o trzecie miejsce walka odbyła się pomiędzy "Top 9" z Rosji i "Deep Trip" ze Szwajcarii. Trzeba przyznać, że walka ta przez cały czas była bardzo wyrównana, atak i odpowiedź z jednej i drugiej strony. Obydwie grupy prezentowały wysoki poziom Footwork'u, Freeze'ach i Power Moves. Moim zdaniem te dwie grupy miały ciekawe numery, z tym że Rosjanie z większym nastawieniem na Power Moves i Freeze'y, a Szwajcarzy na Footwork. Pierwsze odczucia po zakończeniu tej bitwy (nie tylko moje) były takie, że lepsi byli Rosjanie, ale to, kto jest lepszy - decyduje Jury. Kolej na najważniejszą część tego wieczoru. Walka finałowa o mistrzostwo świata. Tu większej sensacji nie było, bowiem w walce znalazły się dwie grupy, które były w gronie faworytów - "Vagabonds" z Francji i "Expression" z Korei. Walka ta była bardzo emocjonująca, zarówno Francuzi jak i Koreańczycy prezentowali się na najwyższym poziomie. Ze strony "Vagabonds" świetne układy grupowe, trójkowe i dwójkowe, dużo tańca i ruchu. Prezentowali wszystkie style. "Expression" oczywiście też nie byli w tym gorsi, a nawet prezentowali się bardziej technicznie w swoich stylach i Freeze'ach. Nie brakowało im oczywiście na wysokim poziomie Power Moves. Tak więc walka ta była bardzo widowiskowa i emocjonująca. Uwierzcie, warto było dla tej chwili jechać tam tyle godzin. Po zakończeniu tej części finałowej Jury udało się na krótką naradę by ustalić kolejność przyznanych miejsc grupom biorącym udział w finale. Werdykt Jury wyglądał następująco: - Najlepsze Show: "Vagabonds" - Francja - 4 miejsce: "Top 9" - Rosja - 3 miejsce: "Deep Trip" - Szwajcaria - 2 miejsce: "Vagabonds" - Francja - 1 miejsce: "Exprssion" - Korea Na koniec przytoczą słowa Trix'a i Spax'a, że warto było przyjechać na tą battle'ke, a od początku powstania BOTY każda następna jest większa i lepsza. Tak więc gorąco polecam i zapraszam w przyszłym roku do Niemiec na "Battle Of The Year 2003". Pozdrowienia dla wszystkich, którzy wybrali się z "Ready To Battle" na BOTY.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-21
Kategorie:Taniec, Fun, Koncert
Licznik odwiedzin:16659
Autorzy:
Blow_   rap graffiti breakdanceBlow_

Brak danych

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-35-170-81-210.compute-1.amazonaws.com (35.170.81.210). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 ? kontakt ? redakcja ? reklama ? materiały promocyjne ? FAQ, pomoc i zasady ? Polityka Cookies ?