Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Wszyscy jesteśmy "łodziakami" - OSTR we Wrocławiu

Wszyscy jesteśmy "łodziakami" - OSTR we Wrocławiu

Autor: Adrian Fulneczek

Adam "O.S.T.R." Ostrowski i jego świta (Cadillac Dale, Kochan i muzycy ŁDZ Orchestra) w niedzielę, 21 marca, zagrali dla wrocławskiej publiczności. Co prawda, koncert trwał krócej, niż zapowiadano, ale nikt na widowni nie narzekał: Ostry udowodnił, że od długości występu znacznie ważniejsza jest jego jakość.

Już o 19:30 w długiej kolejce przed wejściem do klubu Strefa W-Z ustawiły się osoby, chcące dopiero kupić bilet (wejściówek nie zabrakło). Prawie nikt w tym gronie nie przejmował się faktem, że występ łódzkiego rapera zakończy się pewnie w okolicach północy, a dnia kolejnego trzeba przecież wcześnie wstać. O negatywnych stronach koncertowania w niedzielę dyskutowało kilku licealistów (Ja mam jutro sprawdzian z biologii!), ale po chwili zgodnie stwierdzili, że w tej chwili najważniejsza jest dobra zabawa.

Zadymione wnętrze oczywiście tłoczne i gorące. W powietrzu unoszą się komiksowe chmurki ze słowem "legalizacja". Miejsca na wszelkich podwyższeniach i te pod samą sceną zajęte już na ponad pół godziny przed 20:00 (czyli planowanym momentem rozpoczęcia koncertu). Fani stoją, Ostry się spóźnia. Kolejne minuty mijają, publiczność skanduje imię rapera, ale jego chuda postać wciąż nie zbliża się do mikrofonu. Dopiero o 20:50 w głośnikach zabrzmiał głos Michała Fajbusiewicza, lektora-narratora z płyty-opowieści "Tylko dla dorosłych": Witam państwa. Dziś zajmiemy się sprawą Nikodema R. [...]. Chwilę później na scenie pojawił się O.S.T.R. Widownię powitał słowami: Każdy z nas ma w sobie Nikodema R. Koncert wystartował.

Zgodnie z oczekiwaniami słuchaczy, Ostrowski rozpoczął od materiału z najnowszej, wydanej 26 lutego, płyty. Widownię porwał utwór "Spalić gniew", z kultowym już wśród fanów artysty fragmentem, nagranego w 1981 roku, "Ja płonę". Zróbcie hałas dla Voo Voo! - zachęcał Ostry. To w dowód uznania dla tej kompozycji Wojciecha Waglewskiego. Wiecie, przygotowując nową płytę, posłuchałem sobie trochę polskiej muzyki z lat 60.-70. Jedno jest pewne. Przy tym, co oni tworzyli, my jesteśmy taaacy malutcy - dodał raper.

Po jeszcze kilku utworach z "Tylko dla dorosłych", łodzianin zmienił koncepcję. Teraz Ostry, którego mocno podkrążone oczy były najlepszym dowodem na to, że koncerty w Warszawie (piątek) i Katowicach (sobota) rzeczywiście się odbyły, mieszał nowe ze starym, rymując np. hity takie, jak "Ile jestem w stanie dać" (2001) z "Nie wszystko, co złe" (2010). Ta mieszanka jest zresztą tematem anegdoty, którą Ostry opowiedział widowni:  Nie uwierzycie mi, ale ten beat ("Nie wszystko, co złe") miał zostać wykorzystany już w 1999 roku, kiedy tworzyłem "Ile jestem w stanie dać". Ostatecznie z niego zrezygnowałem i tak przeleżał parę lat. Odnalazłem go dopiero, kiedy przekopywałem stare płyty na potrzeby TDD. Nie mogłem znów z niego nie skorzystać.

Zachwalając między utworami Wrocław, raper wyznał, że co prawda miłych słów nie szczędzi żadnemu miastu, w którym gra, ale: Ja po prostu czuję się obywatelem każdego miasta, w którym występuję, nic na to nie poradzę. Promując ten neutralny stosunek do innych mieszkańców kraju, Ostry postanowił uczynić całą widownię "honorowymi łodziakami". Widzisz Kochan, mamy nową armię rodowitych bałuciaków! (Bałuty, to dzielnica Łodzi, z której pochodzi muzyk) - Ostry zakomunikował swoją decyzję wspomagającemu go na drugim mikrofonie łodzianinowi. Obyło się bez protestów.

W tym momencie koncertu prawie każdy kolejny utwór zapowiadało pytanie typu: A pamiętacie jeszcze taką moją płytę jak...?. Gdy muzyk wytwórni Asfalt spytał o krążek "Tabasko", widownia odpowiedziała głośnym aplauzem.  Ale wiecie, z tym "Tabasko" jest problem. Bo są tacy, którzy mówią, że Ostry skończył się właśnie na "Tabasko". I co? A niech sobie mówią - skwitował najwidoczniej nie przejmujący się tymi opiniami raper. Chwilę później cała sala wykrzykiwała już dobrze znany refren trzeciej kompozycji z tego albumu: ...miejsce Polska, system samowolka... ze świetnym beatem z "To nie czas" (TDD) w tle.

Osobnym punktem koncertu był występ Cadillac Dale'a. Amerykański raper zaprezentował kilka ze swoich utworów, pozwalając na chwilę odpoczynku Ostremu. Widownia też złapała wtedy oddech, bo materiał Dale'a jest miejscami prawie soulowy, zupełnie inny od kompozycji polskiego rapera. Ta dwójka ma też w dorobku kilka duetów - o pierwszym z nich przypomniał sobie Dale, zapraszając Ostrego do wspólnego, spontanicznego wykonania "Keep It Classy". Łodzianin nie odmówił, a po utworze wyznał: Kolega Dale jeszcze się nie przestawił na naszą strefę czasową. Od kiedy przyleciał, ciągle gramy koncerty, więc właściwie to niewiele miał snu. Ale jak na młodego człowieka po czterdziestce, trzyma się nieźle, prawda?

Po ponad godzinie koncertu Ostry zaczął grać utwory z drugiej, ukrytej płyty "Tylko dla dorosłych". Tutaj zdecydowanie najlepiej przyjęto możliwość odśpiewania z raperem na żywo "Mały szary człowiek". Nie zabrakło też najbardziej znanych utworów z przedostatniej płyty, zatytułowanej "OCB". Wszyscy jesteśmy na tej samej drodze do nieba, wszyscy musimy radzić sobie z takimi samymi trudnościami - mówił przed "Drogą do nieba" raper. Udowodnił to już chwilę później (na zegarku prawie 23:00) pytając: Kto z was musi jutro wstać o 6. rano? Widząc, że odpowiedź większości obecnych jest twierdząca, Ostry dodał: Spokojnie, mnie też pewnie obudzi o tej porze syn. W ogóle wiecie, że nie ma jeszcze dwóch lat, a potrafi już obsługiwać MPC?

Po odwołaniach do rodziny, przyszła pora na zawsze obecną podczas koncertów łodzianina krytykę polityków. Podnieście ręce w górę, jeśli nie wierzycie politykom! - zachęcał Ostry. Zastanawialiście się, w jakim świecie będą przez nich żyć nasze dzieci? Ktoś musi w końcu dostać się do Sejmu i dać im wszystkim w twarz. Są tutaj jacyś chętni? - pytał Ostrowski, a żeby lepiej zilustrować swoje stanowisko, zagrał utwór "ABC".

Przed końcem koncertu Ostry poruszył też temat swojej niechęci do mediów. Zwracając się do widzów, mówił: Przepraszam was, że nie ma mnie w telewizji, że nie chcę udzielać wywiadów, że nie chcę żeby radio grało moje utwory. Jeśli chodzi o to ostatnie, nie mogę znieść,  że ktoś puszcza mój utwór na przykład obok piosenki Dody. Sorry, ale wolę, żeby ta muzyka była czymś tylko naszym, czymś, co dzieje się tutaj na koncercie, czymś, czego możecie posłuchać sobie wieczorem w domu. Dlatego dziękuję, że mogłem właśnie dla was nagrać już jedenastą płytę.

A ile tych płyt jeszcze powstanie? O tym Ostry co prawda nie wspomniał, ale zapewniał, że jeśli zauważy, że nie potrafi już tworzyć dobrego rapu, sam odłoży mikrofon: Po prostu nie mógłbym znieść wstydu na twarzy mojego syna, gdyby w przedszkolu ktoś powiedział mu "A mój tata powiedział, że twój tata jest słabym raperem". Zresztą, już ja bym sobie porozmawiał z tym ojcem...Aleee uuurwał!

Źródło: pik.wroclaw.pl

Dowiedz się więcej o: O.S.T.R..
Informacje o reportażu
Data dodania:2010-03-30
Licznik odwiedzin:17092
Autor:
Adrian Fulne..., 30 lat
mężczyzna

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-196-208-187.compute-1.amazonaws.com (54.196.208.187). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies