Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl ť

Bezkres - wywiad

Bezkres - wywiad

Autor: Keb

"Podziemie się rozrasta" - rymował kiedyś Inespe, zresztą bardzo słusznie. Zespołów nagrywających nielegalnie jest z dnia na dzień coraz więcej, rośnie więc także ilość wydawanych niezależnie demówek. W przypadku polskiego undergroundu jednak nie zawsze w parze z ilością idzie jakość. Tak naprawdę tylko niektóre z podziemnych grup są w stanie zachwycić swoją twórczością i sprawić, by ich demo zdołało wzbudzić poważniejsze zainteresowanie. Na szczęście są zespoły, nie tylko w Warszawie, którym się to udało. Oto jeden z nich - gliwicki Bezkres, zwycięzca niedawnego konkursu Doperacji. Jak sami mówią - "dobry hip-hop nie zawsze jest na legalach".

Redakcja: Powiedzcie coś o sobie, skąd jesteście i co robicie ? (ogólny śmiech zespołu)

SadaMM: Gliwice. Jesteśmy wszyscy, cała czwórka, z Gliwic. Robimy... budkę! Już od tygodnia robimy budkę, do nagrywania wokali.

Oko: Ja robię kebab. Nazywam się Bartek Dziuba. Zameldowany jestem na ul. Częstochowskiej 23/10.

GunJ: Ja jestem z Gliwic, z ZWM, 19/9. (wszystkim odpowiedziom towarzyszyły wybuchy śmiechu)

Red: Ok., może tyle tytułem przedstawienia się. Dlaczego taka nazwa zespołu i jak należy ją poprawnie pisać ?

SadaMM: O, to jest już konkretniejsze pytanie! Dlaczego taka nazwa...

GunJ: Taką znaleźliśmy, spośród tysiąca karteczek na stosie.

SadaMM: Fajnie brzmi, a poza tym oddaje nasze podejście do muzyki: bez ograniczeń. Na początku były właśnie różne takie pomysły: "bez ograniczeń", "szeroki horyzont" itp. Ale w końcu GunJ gdzieś wyszperał taką.

GunJ: Sprzątałem kiedyś salę w Las Conga i nagle wyciągnąłem spod siebie karteczkę, na której było napisane: "Bez kres". Tylko, że było napisane osobno.

SadaMM: A jak piszesz, to już jest Twoja sprawa.

Red: Wydaliście demo, które początkowo chyba nie wzbudziło specjalnego zainteresowania, nie mieliście zbyt wielu chętnych do kupienia kasety ?

SadaMM: Zgadza się

Red: Jak to Waszym zdaniem jest: Hip-Hop stał się popularny, coraz więcej osób go słucha, a wychodzi takie demo jak Wasze i ludzie wcale nie decydują się, aby je nabyć ?

SadaMM: Trudno jest sprzedać demo w momencie, kiedy zespołu nikt nie zna. Ktoś musi się o takiej grupie dowiedzieć. Ale w końcu, po jakimś czasie, GunJ, nie wiem, czy ze względu na zainteresowanie naszą kapelą, czy na triki marketingowe jego i jego współpracownika, sprzedał cały nakład. W tej chwili jest drugi.

Red: To były metody polegające na wciskaniu taśmy ludziom ?

SadaMM: Jeżeli tak rozumiesz triki marketingowe...

Red: Jak zatem te "triki" wyglądały ?

Oko: Polegały na tym: "kup kasetę".

GunJ: Trzeba było po prostu wjechać kolesiom na ambicję.

SadaMM: "Ej ty! Kup kasetę, bo jak nie, to masz wpierdol..." (śmiech)

GunJ: Nie no, pytałem się ludzi, czy faktycznie słuchają Hip-Hop'u, czy tylko noszą szerokie spodnie.

SadaMM: I taki koleś sobie wtedy myśli: "kurde, rzeczywiście, ja chyba tylko noszę szerokie spodnie. Musze sobie kupić jakąś kasetę Hip-Hop'ową, bo nie mam żadnej".

Zajon: "Jak jesteś prawdziwym raperem, musisz to mieć!" (śmiech)

Red: A słuchacze sami się do Was nie zgłaszali z zamiarem kupienia materiału ?

GunJ: Były jakieś pogłoski.

SadaMM: Ale wyobraź sobie, że jest np. w Knurowie jakiś zespół, zajebisty skład, który wydaje kasetę. Ale nigdzie nie grali i nikt ich nie zna (oprócz ich znajomych). I co, kupisz ich kasetę? Zainteresujesz się tym, kiedy nawet ich nie słyszałeś?

GunJ: A poza tym "słuchacze" wolą sobie kupić szerokie spodnie za 200 zł, niż kasetę za 10 zł. A mówią, że niby nie mają pieniędzy...

Zajon: Materiał natomiast zgrają sobie na mp3-kach od kumpla.

Red: Czyli wiele osób kupuje tylko spodnie, a nie kasety, i na tym polega ich "hip-hop'owość" ?

GunJ: Właśnie tak jest. Da się to zauważyć, kiedy pracujesz w takim miejscu, jak ja (skate shop - przyp. red.). Każdy, kto przychodzi, ma szerokie spodnie, ale nie wszyscy kupią kasetę hip-hop'ową...

SadaMM: Ostatnio w autobusie stał typ, który wyglądał na rapera (szerokie spodnie, bluza) i mocno zainteresował się tym, co mówi do niego jego kumpel, który siedział obok. A kumpel był skinheadem.

GunJ: A przecież ten hip-hop'owiec słucha czarnych, których tamten nie lubi, bije ich i wciska im banany na Placu Piastów. Oczywiście z kolegą, bo sam by się bał.

Red: Jak uważacie, dlaczego mimo mody wciąż nie ma w sklepach wielu płyt hip-hop'owych, jest kiepska dystrybucja i nie dociera do nas wiele albumów ?

GunJ: Bo Hip-Hop jeszcze jest u nas blokowany.

Zajon: Nie jest traktowany poważnie.

SadaMM: Mimo tego, że jest zainteresowanie ze strony słuchaczy, nie ma zainteresowania ze strony wytwórni. Ale już niektórzy zauważają, że to się opłaca, bo wiadomo, że wytwórniom chodzi tylko o pieniądze, a nie o ideę.

GunJ: To się zmienia, ci na górze pewnie zmądrzeją.

Red: Chodzi im o pieniądze, ale żeby zarobić, chyba muszą te płyty sprowadzać i inwestować w Hip-Hop...

SadaMM: Przecież im się bardziej opłaca sprowadzić pewniaka z zagranicy, jakąś gwiazdę disco, Kylie Minouge, niż ryzykować wydawaniem hip-hop'owej kapeli, jeszcze z Polski.

Red: A czy moda na Hip-Hop idzie w parze z zainteresowaniem np. takimi demówkami, jak Wasza, wydanymi własnymi siłami ?

GunJ: Zainteresowanie jest, tylko łatwiej pójść do sklepu i kupić kasetę, niż szukać i zdobywać nagrania. Tak robią chyba tylko kolekcjonerzy, pasjonaci.

Red: A "zwykli" słuchacze ?

SadaMM: Pewnie się interesują, tylko jak mają do tego dotrzeć? Najczęściej to się rozchodzi poprzez mp3, a ty na tym nic nie zarabiasz.

GunJ: Jak już ktoś ma kasetę, podany jest tam telefon, można zadzwonić i kupić też dla siebie. Ale ludzie wolą sobie przegrać.

Red: Jak myślicie, dlaczego słuchaczom nie zależało, aby do Was zadzwonić i sobie kupić ?

GunJ: Hip-hop'owcy wolą sobie kupić worek, a nie kasetę, bo jest fajniej. Wolą zadzwonić do dealera, a nie do mnie. Dla nich to jest lepsze.

SadaMM: Może tak naprawdę ludzie nie są tym zainteresowani, bo jest to dla nich tylko dodatek do piwa, fajek i jointów.

Zajon: Chociaż naszym zamierzeniem nie było, żeby to sprzedać. Nagraliśmy to demo po to, żeby gdzieś poszło, żeby można było je rozdać, np. na koncercie, kiedy gramy. Dać po prostu. W pewnym sensie robimy to też dla siebie.

SadaMM: Są dwie rzeczy: jedna, to jest posłuch wśród ludzi, a druga, to jest sprzedaż. Sprzedaż wcale nie odzwierciedla tego, jakim się jest zespołem. To, że kaseta się nie sprzedaje, wcale nie znaczy, że ludzie nas nie słuchają.

GunJ: Teraz jest druga edycja, 10 kaset rozdałem, a 3 sprzedałem. Tak to wygląda.

Red: Więc 5 czy 10 osób kupi, a reszta przegra ?

SadaMM: No właśnie, dla nas kaseta się nie sprzedała, ale na pewno poszła po ludziach, po komputerach.

Zajon: Bo ludzie wcale nie myślą w takich kategoriach, żeby dać kapeli zwroty, z którymi zawsze jest problem. Nie myślą o tym, oni chcą to po prostu mieć, mieć dla siebie, nie ważne, w jaki sposób. Nie chodzi o to, żeby zapłacić kolesiom za to, że coś nagrali (w pewnym sensie dla nich), tylko o to, żeby wziąć wszystko dla siebie.

Red: Z Waszego punktu widzenia tacy ludzie robią błąd ?

Zajon: Tak.

Red: Co sądzicie o wspominanym już rozprowadzaniu Waszych kawałków przez mp3 ?

SadaMM: Do momentu, w którym nie sprzedamy wszystkich kaset i nie zwrócą się nam koszty nagrania, to jest złe.

Zajon: Mp3 bardzo mi się podoba, ale kiedy to się dzieje poza miastem, np. nagrania wychodzą w Polskę, tam, gdzie nasze demo nie może dotrzeć. A jeśli chodzi o nasze miasto, gdy ktoś tutaj cały czas słucha tylko na mp3-kach, to, to nie jest wcale dobre. Bo przecież ma dostęp do oryginału. Jeżeli się postara, może kasetę zdobyć.

SadaMM: W każdej chwili może zadzwonić do GunJ'a i kupić nielegal. A 10 zł to wcale nie jest wielka forsa.

Red: Więc należałoby słuchaczom w Gliwicach, i pewnie nie tylko tam, wpoić, żeby zdobywali nagrania normalnie, a nie piracili ?

SadaMM: Należałoby wpoić... ale czy to jest w ogóle możliwe ?

Zajon: Chociaż ja też obiecałem sobie, że nie będę ściągał mp3 - polskich wykonawców (wiadomo, zachodni sobie poradzą), jednak ostatnio to zrobiłem z rozpędu... ale nie słucham.

SadaMM: Nie da się z tym nic zrobić, nie można nic poradzić, trzeba działać dalej.

Red: Słychać o Was głośniej od czasu konkursu Doperacji, jak wygląda Wasza współpraca ?

GunJ: Jeszcze chyba nie wygląda.

Oko: Pozdrawiamy Marka, cześć Marek. Trochę czasu minęło od momentu, kiedy się ostatni raz widzieliśmy.

Red: No więc jak wygląda ta współpraca ?

SadaMM: Może ja od razu powiem prosto z mostu i zakończymy temat: współpracy nie było !

GunJ: Fajnie się zaczęło

Zajon: Fajnie się bawiliśmy raz w Krakowie.

SadaMM: A Bezkres gra dla Bezkresu, a nie dla Doperacji !

GunJ: Podpisują nas pod jakimś labelem Doperacji, ale czegoś takiego naprawdę nie ma, ja tego nie odczuwam. Dostaliśmy mikser, tylko, że się rozpadł po 4 godzinach. Fader oczywiście.

SadaMM: Może to jest właśnie odzwierciedlenie naszej współpracy?

Red: Jakie jest Wasze spojrzenie na Hip-Hop i jaką pełni on rolę w Waszym życiu ?

Oko: Takie pytanie, nad którym się nigdy nie zastanawiałem.

SadaMM: Hip-Hop jako zjawisko na nas wpływa, a jeżeli chodzi o muzykę, nie wiem jakie jest moje spojrzenie.

Zajon: Jeżeli chodzi o kulturę Hip-Hop - to jest to bardzo pozytywne założenie, tylko po tych kilku latach w klimacie nie trudno zauważyć, jak teoria mija się z praktyką. Słowo "kultura" trochę przerasta zjawisko, które ma u nas miejsce - w sensie ogólnym, ale wiadomo, że są też wyjątki. Może się mylę, ale tak to widzę.

SadaMM: Sama idea jest w porządku, ale realizacja jest słaba.

GunJ: Poza pracą robimy Hip-Hop i to jest nasze spojrzenie. Najchętniej byśmy nie pracowali, tylko robili Hip-Hop.

Red: Wasza muzyka jest bardzo różnorodna, właściwie tak różna, jak Wasze osobowości. Z czego wynika zatem Wasza współpraca i jak się dogadujecie ?

Oko: Nie wiem, czy my się dogadujemy.

GunJ: Ja się dogaduje.

Oko: Czasem tak...

Zajon: Jeżeli nasze zróżnicowane społeczeństwo potrafiłoby się tak dogadać, jak nasze zróżnicowane osobowości i stworzyć jedną całość, to byśmy mieli piękny kraj.

Oko: Chodzi o to, żeby dojść do kompromisu. W porządku się dogadujemy.

GunJ: SMS'ami (śmiech).

Red: Jakie są Wasze inspiracje muzyczne?

Bezkres: Reggae, Jazz, Hip-Hop, Funk, gitary, perkusje, adaptery, skrzypce, butelki, śpiew mew, odgłos wiatraka w komputerze, Afryka (śmiech), plaża. Chyba nie musimy wymieniać zespołów ?

Red: Interpretacja jest dowolna.

Oko: Chodzi o dobrą muzykę, energię, bez żadnych ograniczeń, co do gatunków. Po prostu jak jest fajny kawałek, to inspiruje. Jak czuje dreszcze na krzyżu, to czuje inspirację.

Red: W jednym z tekstów pada stwierdzenie: "czas dać ludziom do myślenia". Uważacie się za na tyle dojrzałych i doświadczonych życiowo, że możecie przekazywać ludziom swoje uwagi ?

Zajon: Jest wiele osób młodszych, znacznie mniej doświadczonych życiowo od nas, którym warto coś powiedzieć. Ja np. lubię posłuchać wskazówek, rad od innych. Rzeczy, nad którymi można się zastanowić, jak mam problem, może ktoś mi coś podpowie ? Lubię po prostu takie teksty. Jest wiele dylematów.

GunJ: Ale my nie chcemy uczyć, tylko mówimy o tym, o czym w danym momencie myśleliśmy. Zaszła jakaś sytuacja, myślimy nad nią i o tym piszemy. Komuś to, co my mamy do przekazania, może się nie zazębić, bo ma inną sytuację w życiu i okazuje się, że to wcale nie jest recepta.

SadaMM: W moim przypadku jest tak, że ja przez teksty pouczam samego siebie. A jeśli ktoś wyciągnie z tego coś wartościowego, cieszy mnie to. Chociaż pewnie nie będę o tym wiedział.

Oko: Każdy tak ma, to jest rodzaj autoterapii - jak coś cię gryzie, wyrzucasz to z siebie.

Red: Jakie znaczenie ma dla Was szczerość w tekstach ?

GunJ: Ogromne. To jest podstawa.

Zajon: Nie ma nieszczerości w naszych tekstach i nie będzie (szczery śmiech).

SadaMM: Zawsze piszesz o tym, co czujesz i jaki masz w tym momencie stan psychiczny.

Red: Niektórzy nie wyznają tej zasady i przedstawiają wymyśloną rzeczywistość, albo mówią o tym, o czym marzą...

Oko: To spoko, chodzi tylko o to, żeby ktoś, kto tego słucha, nie pomyślał, że oni mają tak naprawdę.

SadaMM: Niektórzy też wykładają wszystko przez ironię, zupełnie o czym innym mówią i zupełnie co innego to znaczy.

Red: Co sądzicie o takich projektach jak Świntuch czy Elemer, gdzie wszystko jest zmyślone ?

SadaMM: Ja podchodzę do tego obojętnie.

Red: A samochody i dupy w teledyskach ?

GunJ: Jak nie masz o czym mówić, to trzeba się przynajmniej ładnie ubrać. Wtedy jesteś interesujący.

SadaMM: Nie przyciągnie tekst, to przyciągnie wygląd.

Oko: Albo goła dupa.

Red: Bylibyście w stanie nagrać taki teledysk ?

GunJ: Pewnie, że tak. Można dostać kasę i się zabawić. Bo w takich teledyskach chyba chodzi o zabawę. Tylko po co ? Poza tym ja nie przypasowałbym żadnego swojego tekstu do takiej wizji.

SadaMM: Wyobraź sobie do "Kont-1'u" albo "Czasu" tańczące dupy (śmiech).

Oko: Najważniejsze, żeby w teledysku była harmonia obrazu z tekstem. Trudno, żeby do rymowania o jebaniu i dupach pokazywać szare bloki.

Red: Co sądzicie o naszej scenie hip-hop'owej? Uważacie, że nie jest źle, czy jeszcze przed nami długa droga do przyzwoitego poziomu ?

SadaMM: To drugie. Chociaż są zespoły, które prezentują przyzwoity poziom. Jest też parę takich, które są słabe, ale widać tak musi być, musi być ten kontrast między dobrym, a złym zespołem. Ja wprawdzie nie śledzę aż tak ruchów na polskiej scenie, ale wydaje mi się, że ostatnio pojawia się coraz więcej tych dobrych ekip...

Zajon: Są miasta, które mają dobrze rozbudowaną scenę, na której ludzie nawzajem się wspierają i nie składa się ona tylko z raperów, ale też z ludzi, którzy potrafią to wspólnie zbudować. Ale jest też sporo pipidów, takich jak nasza. Zawsze może być lepiej, do tego należy dążyć.

Red: Jak wygląda scena w Gliwicach, jaki jest tam Hip-Hop ?

GunJ: Autonomiczny. Chodzi o ten wspólny mianownik, u nas w Gliwicach jeszcze go nie ma, chociaż już się zaczyna pojawiać. Fajnie, że jest Koligacja i Eskapada, które potrafią się dogadać.

Zajon: Hip-Hop powstał w Gliwicach dawno temu, tylko, że nie było porozumienia. Był Hip-Hop, ale troszkę sfałszowany. To wszystko opóźniło cały "plan". Porozumienie rodzi się dopiero teraz.

Red: Na czym polegał ten fałsz ?

Zajon: Niektórzy podchodzili do tego zbyt amerykańsko.

SadaMM: Ale w tej chwili już dobrze się dogadujemy, przynajmniej z niektórymi zespołami. W niektórych momentach czuje się już tą energię, na pewno wynikną z tego dobre rzeczy. Scena zaczyna być mocna.

GunJ: Ostatnio graliśmy imprezę z Koligacją i Eskapadą, fajnie było. Mamy w Gliwicach dwóch dobrych producentów. Bardzo dobrze, bo ktoś musi robić muzykę, ktoś musi rymować, a ktoś musi słuchać.

Red: Uważacie, że można mówić o odrębnym stylu, specyficznym dla Górnego Śląska ?

SadaMM: Nie wiem, czy tu można mówić o jakichś specyficznych akcjach. Hip-Hop jest jeden, nie ma, że dla Górnego Śląska, Dolnego, Szczecina...

Oko: Jak to nie.

SadaMM: Gdyby koleś z Gliwic wyjechał do Szczecina i tam zrobił Hip-Hop, co, usłyszałbyś to? Owszem, koleś z Kopernika ma inny styl, niż Ty, koleś z Krakowa ma inny styl, niż Ty i koleś ze Szczecina też ma inny styl, niż Ty. Ale to nie dlatego, że jest ze Szczecina, tylko ma po prostu inny styl.

Oko: Moim zdaniem da się to rozróżnić, po akcencie.

Zajon: Ja nie wiem, o kopalniach nikt tu nie rymuje.

SadaMM: No właśnie, rymujemy o kopalniach ? Czy nas to interesuje ? Ja będę rymował o kopalniach, a on o stoczniach?

Zajon: A w Warszawie powinni pisać o Pałacu Kultury.

Oko: Ja mimo wszystko słyszę, że gość jest z innego regionu. Mieszkasz gdzieś i przesiąkasz tym wszystkim.

GunJ: Według mnie nie chodzi o region, ale o towarzystwo, z jakim się przebywa. Gdyby np. podzielić miasto na dzielnice: Kopernik i Waryńskiego są to dwa różne miejsca, a jednak widzę podobieństwo. A to dlatego, że ci kolesie cały czas ze sobą przebywają i się w pewien sposób zżyli.

Red: Jakie są Wasze plany? Planujecie wydać płytę ?

GunJ: Tak. Chcemy też wydać płytę na winylu, żeby puszczać na imprezach. Ogólnie zależy mi na polskiej muzyce i polskim Hip-Hop'ie na winylach, bo chcę puszczać to na imprezach i skreczować po polsku, a nie kurde z bajek.

SadaMM: Co do płyty, jeżeli tylko będzie gotowa, i będzie możliwość wydania, to ją wydamy. Sprawa wydania tego pod jakimś labelem jest cały czas pod znakiem zapytania. A jeśli chodzi o materiał, staramy się to skończyć. Kwestia czasu.

Zajon: Szukamy wydawcy.

Red: Jakie są zalety podziemnego nagrywania, własnymi siłami, w porównaniu z nagrywaniem dla wytwórni ?

GunJ: Swoboda, wolność, więcej czasu.

SadaMM: Trudno nam to porównać, bo nikt z nas nie nagrywał jeszcze dla wytwórni, ale podejrzewam, że u siebie mamy większą swobodę, więcej czasu i nikt nas nie goni żadnymi terminami. Robimy z weną a nie z terminami. A tworzywo, jakie nagramy na komputer, możemy dowolnie przerabiać, nikt nam niczego nie narzuca. Jest to swoboda.

GunJ: Ja wolę przyjść do Zajonca i u niego nagrać swoją ścieżkę, niż jechać w tym celu do Krakowa.

Red: Taki układ Wam wobec tego odpowiada ?

SadaMM: Jeżeli za taki układ można by było jeszcze stać się bardziej popularnym i mieć pieniądze, to jasne. To by było piękne.

Red: A gdybyście mieli nagrywać dla wytwórni, jakie są tego plusy ?

GunJ: Pieniądze, dojście do słuchacza, promocja, koncerty...

Red: Więc jaka sytuacja Wam bardziej odpowiada, swoboda przy nagrywaniu, czy późniejsze korzyści ?

SadaMM: Najlepszy jest kompromis między tymi dwoma układami. Idealnie wyważona konstrukcja.

Zajon: Najlepiej jest połączyć jedno z drugim. Taki jest nasz plan, nie wiem, czy to jest realne, ale chcielibyśmy to połączyć. Jeśli chodzi o materiał: zrobić wszystko samemu, nagrać u siebie, zrobić całą aranżację. A do wytwórni przynieść materiał i dogadać się co do dystrybucji i promocji.

Oko: I bez żadnych akcji typu: "ten kawałek nie może być zamieszczony, bo on jest za długi", albo: "MC mówi za dużo razy kurwa". Ewentualnie: "proszę skrócić ten kawałek o dwie minuty". Wiesz, jakieś bzdurne akcje. Już nas to kiedyś spotkało.

Red: Czym zajmujecie się oprócz Hip-Hop'u ?

Zajon: Ej, to jest nudne. Nie chce mi się o tym gadać.

Oko: Pracujemy. Ja robię kebaby, pizze, pstrągi, dorsze. Zapraszam, Plac Piastów.

SadaMM: Ja też pracuję.

GunJ: Ja mam fajną dziewczynę, kochaną, z którą się spotykam.

Zajon: Ja mam dwu-letnia córkę, która chwyta za mikrofon i próbuje śpiewać, co mnie bardzo cieszy. A w tej chwili znalazłem nową robotę i od jutra będę ciężko pracował.

Red: Przesłanie dla potomnych ? Co chcielibyście przekazać młodszym pokoleniom, Waszym potencjalnym słuchaczom ?

GunJ: Słuchajcie nas. Wsłuchujcie się w teksty. Czasami mi się wydaje, że niepotrzebnie się tak bardzo zagłębiam, bo nawet proste słowa do ludzi nie docierają.

SadaMM: Myślcie nad tekstami, nie tylko naszymi, innych też. Spróbujcie sobie wyobrazić, jaką ludzie w to pracę wkładają. To nie jest po prostu napisać tekst i go powiedzieć, to nie jest takie proste. Nie jest tak łatwo ubrać to w całość, zrealizować i podać słuchaczom. Zastanówcie się, ile w to się wkłada pracy. Może kiedyś to docenicie.

Oko: Według mnie odpowiedź na to pytanie zawarta jest w naszej muzyce...

Red: Kogo chcecie pozdrowić ?

Oko: Pozdrawiam Boga (obojętnie którego), mamę, tatę, babcię, psa, siostrę, wszystkich przyjaciół i nieprzyjaciół. Pozdrawiam mojego człowieka GunJ'a, czarnucha SadaMM'a, Jamajczyka Zajonca, który ma zajebiście pomalowaną szafę, w kolory reggae. Pozdrawiam siebie, pozdrawiam człowieka, który siedzi obok mnie, ma na imię Jarek i przeprowadza wywiady, pozdrawiam też cień Jarka, który siedzi z jego lewej strony.

SadaMM: Pozdrawiam Dina z Łabęd i przesyłam dla Niego podziękowania za remix dla nas, zajebisty numer.

GunJ: Pozdrawiam moich rodziców. Albo ja Ich nie rozumiem, albo Oni mnie nie rozumieją. Pozdrawiam moją dziewczynę, pozdrawiam Eskapadę, Koligację i prawie wszystkie składy hip-hop'owe z Gliwic. Pozdrawiam całą Polskę i cały Magazyn Hip-Hop.pl. Na koniec pozdrawiam wszystkich dealerów.

Zajon: Ja pozdrawiam kolesia, który dzisiaj do mnie zadzwonił z informacją, że dostałem pracę (od jutra zaczynam).

Red: Wielkie dzięki za rozmowę.

Kontakt z Bezkresem:
tel. 0504810932
Internet:
http://www.gliwice.hip-hop.pl



Informacje o artykule
Data dodania:2003-02-27
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autorzy:
Keb Jarosław Krupa  rap graffiti breakdanceKeb
Jakuza / Wie..., 38 lat
mężczyzna, Warszawa

Ostatnie artykuły tych autorów::
Prawdziwy Hip-Hop i dobra zabawa - wywiad z DJ Noz'em
Ruszamy na gruuuubo! - Tede o Wielkie Joł
Gurala priorytetowa misja na wschód - wywiad
"Rap żyje na ulicy" - wywiad z Lukasyno
Człowiek z głową na karku - wywiad z Jakuzą

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: hbtfr   Link do posta
15:58:32, 23-03-05
dc b

ads
Autor: ads   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:43:27, 15-04-05
dobry wywiad... chce nielegal!! pozdroofki!!

anonim
Autor: M.A.T.I   Link do posta
00:30:19, 29-07-06
czy oni mieli kawałek co sie zaczynał tak: \"jak sekundnik zegara świat zapierdala... \" ??
Bardzo bym chciał ten numer :)
mati1212@op.pl

Pozdro

anonim
Autor: gosiaczeq   Link do posta
08:45:14, 22-04-07
WASZE KAWAłKI Są NAPRAWDE DOBRE!!!!!!ZRESZTA UWIELBIAM WAS BO JESTEśMY PRAWIE SąSIADAMI  A I KUREWNIE PODOBA MI SIE KAWAłEK "JEDYNA WOLNA" CZEGO WCIąż WYTRWALE SZUKAM I NIE UMIEM ZNALEżć. TAK WIęC CHłOPAKI NIE PODDAWAć SIę I NAGRYWAć BO JA CZEKAM NA JAKąś NUTE DOBRą DLA UCHA. POZDRO

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-225-194-144.compute-1.amazonaws.com (34.225.194.144). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 ? kontakt ? redakcja ? reklama ? materiały promocyjne ? FAQ, pomoc i zasady ? Polityka Cookies ?