Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Wywiad z Ego

Wywiad z Ego

Autor: seba

Pamiętacie "Nibylandię?". Jedna z ciekawszych płyt jakie wyszły w polskim rapie. Choć nie wszyscy się nia zachwycali, Ego zyskało swoich fanów. Potem prztyszedł czas na Pijanych Powietrzem, kolejny projekt z ich udziałem. To już było głośnie i bardzo ważne wydarzenie. Haem, Sivy i Śliwka są już uznanymi osobami na polskiej scenie. Spotkaliśmy się z nimi w ich rodzinnej Częstochowie. Najpierw mieliśmy możliwość obejrzeć studio Radioaktywni, potem u Haema przeprowadziliśmy wywiad. Naprawdę ciekawy.

Red.: Co sły

Haem.: Dużo się zmieniło. Porobiliśmy kilka produkcji. Śliwka był w Pijanych Powietrzem, graliśmy koncerty z PFK Kompany i narodził się pomysł, żeby zrobić drugą płytę Ego. Doszlismy do wniosku, że mamy ochotę na tą drugą płytę. Teraz będzie druga płyta, która będzie nieco inna.

Sivy.: Będzie inna, ale w tych samych klimatach. Będzie to ciąg dalszy, ale nie będzie to, to samo. Graliśmy dużo koncertów, dużo mamy przeżyć za sobą, na pewno będzie to bogatsze. Nasze rymy będą tak samo lepsze, bity troszeczkę zmienione, ale w podobnej konwencji.

Red.: Ale bity też będą lepsze, a nie tylko zmienione?

Haem.: Wiadomo. Każdy kolejny bit jest lepszy od poprzedniego.

Red.: A coś dużego zmieniło się w Nibylandii? Może zmianie uległ Wasz światopogląd, podejście do muzyki?

Haem.: Raczej nie. Może przyszła pewna dojrzałość. Pierwsza płyta była jakimś doświadczeniem, sprawdzeniem się, a teraz już na pewno doświadczenie będzie brało górę. Fakt, że jak będziemy robić trzecią, czy czwartą płytę to będziemy się śmiali z tego doświadczenia. W każdym bądź razie, jak na ten moment, to uważamy, że płyta będzie dojrzała. Jeżeli z tych produkcji, które wyszły, biorąc je wszystkie razem pod uwagę, czyli "Eksperyment Psyho", gościnne numery, Pijani Powietrzem, to Ego będzie płytą najdojrzalszą. z tym tytułem wiążemy nasze największe nadzieje i oczekiowania.

Sivy.: To jest kapela, która przoduje u nas.

Red.: Boicie się "syndromu drugiej płyty"? Czyli tego, że druga płyta często jest gorsza od pierwszej, bo często się to zdarza muzykom.

Haem.: Nie, na pewno nie będzie słabsza. Będzie na pewno inna. Wydaje mi się, że będzie ciekawsza. Nie można tego postrzegać w kategoriach lepsza gorsza i gwiazdek w recenzji. Tylko na pewno będzie się różnić.

Śliwka.: Nie. to nie jest tak, że będzie gorsza czy lepsza. Na pewno nie będzie gorsza, bo nie puszczamy w obieg produkcji, które dla nas są gorsze. Dla nas to będą dobre rzeczy. A czy będą lepsze? To już nie nam oceniać.

Red.: Skoro już wspomniałeś o gwiazdkach w recenzji. Przejmujecie się recenzjami? Czytacie je w ogóle?

Haem.: Nie. generalnie uważamy, że recenzje nie są żadnym wyznacznikiem. Dlatego, że recenzje są z reguły bardzo nie obiektywne i generalnie nie interesuje mnie co, ktoś sądzi o mojej płycie. Fakt, że nasze płyty są recenzowane bardzo dobrze, te recenzje są pomyślne i to jest super i pięknie, ale tak naprawdę to pochlebstwa przyjmujemy tak samo jak krytykę. W ogóle się tym nie przejmujemy. Robimy swoje bez względu na koleje losu.

Red.: Uważasz, że możliwe są subiektywne recenzje?

Haem.: Nie. recenzje są w ogóle nieobiektywnym tworem. Jest to coś niepotrzebnego. Kiedyś ktoś powiedział, że recenzja jest dla ludzi, którzy nie mają wyobraźni. A my robimy numery dla tych z wyobraźnią. To jest moje zdanie. Wolę słuchać muzyki niż o niej czytać. Czesław Niemen zrobił jakąś płytę elektroniczną, wydał ją i dostał straszną krytykę za nią. Później okazało się, że recenzje pisał gość, który ma dziewiętnaście czy dwadzieścia lat, gdzie różnica jest pokoleń. Recenzent nie miał szans, żeby się z tym tematem zapoznać, ogarnąć go intelektualnie. Za krótkie nogi na zbyt wysokie progi:). Trzeba być osobowością żeby potrafić pisać o muzyce.

Red.: Czy nie boicie się, że Wasz specyficzny styl, nie stanie na drodze temu, żebyście zostali zrozumiani przez szerszą publiczność? Nie boicie się, że będziecie w pewien sposób hermetyczni i obierani tylko przez pewną grupę?

Sivy.: Tu chodzi o to, żebyśmy trafili do tych, do których mamy trafić. Ci ludzie, którzy będą nas słuchali na pewno będą to robili, a ci którzy nie chcą, bo nie zrozumieją tekstów może za jakiś czas to docenią. Wtedy kiedy naprawdę raz posłuchają tej płyty i skumają o co tam chodzi. To nie chodzi o to, żeby zrobić masę płyt, żeby to się super sprzedało. Tylko, żeby to dotarło do tych ludzi, do których ma dotrzeć, a nie do wszystkich. Nie da się trafić we wszystkie gusta.

Śliwka.: Nie ma na świecie ani jednej rzeczy, która by się podobała wszystkim. Po prostu są takie ograniczenia, że jednym podoba się to, a innym tamto. To normalna sprawa.

Haem.: Poza tym nawet z takiego praktycznego aspektu, nie mamy syndromu Pop Gwiazd, że jak na koncert nie przyjdzie 2000 osób to jesteśmy wściekli i nie gramy. Tylko zagramy dla 50, 20-osobowej publiczności. Jeżeli ta osoba wie po co kupiła bilet i dlaczego jest na tym koncercie, to my dla niej jesteśmy w stanie zagrać. Bo różne graliśmy koncerty - w małych klubach i wielkich halach, a zawsze graliśmy z takim samym podejściem. Jakoś nigdy nie było to wyznacznikiem.

Sivy.: Ten, kto jest naszym odbiorcą, wspiera nas i to jest bardzo dobre.

Red.: Właśnie kolejny aspekt odnoście Waszej muzyki. Gdzie się lepiej sprawdza - w wielkich halach i na mega-festiwalach, czy w kameralnych klubach?

Haem.: Wszędzie. To zależy od dnia i atmosfery. Ilość ludzi i miejsce nie ma w ogóle wpływu. Może w halach gra się kaszaniasto, bo to są straszne miejsca do opanowania akustycznie. Akustyk do nagłośnienia w takiej hali musiałby być geniuszem, a takich geniuszy w Polsce jest niewielu no a tych niewelu nie łapie się narazie na hiphop. Imprezy wielkie są w Polsce z reguły kładzione akustycznie. Miałem okazję grać na imprezach z profesjonalną obsługą i czuć różnice. Stara prawda mówi że hiphopowych koncertów zawodowi akustycy nie traktują poważnie.

Śliwka.: U mnie to różnie bywa. Bo tak naprawdę zależy to od klimatu, który wytworzy się miedzy nami a publicznością.

Sivy.: Gdziekolwiek gramy staramy się utrzymywać bliski kontakt z publicznością. Czy to jest wielka hala, czy mały klubik. W takich małych klubach to jest dużo łatwiejsze naprawdę ci ludzie przychodzą, żeby wybawić się akurat przy tym. Tam gdzie jest czterdziestu różnych gwiazdorów, nie wszystkim pasuje, że teraz wychodzimy my i nieraz stwarzają jakieś przedziwne atmosfery.

Red.: Robi się po prostu sieczka.

Haem.: Tak. Festiwal dla każdego, jest festiwalem dla nikogo. Ktoś, kto chce iść na jedną konkretną kapelę, a wydaje przy okazji pieniądze na bilet na osiemnaście innych, których nie chce słuchać.

Red.: A tej jednej słucha trzy numery bo jest mało czasu.

Haem.: Tak. Generalnie jestem przeciwny takim festiwalom. Bardziej jestem za mniejszymi koncertami.

Śliwka.: Też wolę te w mniejszych klubach. Tam mam lepszy kontakt, jest lepszy klimat i lepiej mi się gra. Na duzych imprezach jest straszna zamota - wszystko się szybko dzieje i nie wiadomo o co chodzi.

Red.: Czy teraz można przyjąć tezę, że zchiloutowany rap przyjął się w Polsce?

Sivy.: Mam nadzieję, że tak. To widać na koncertach.

Haem.: Przyjął się w Polsce. To możesz porównać do ubrania. W zimie potrzebujesz kurtki cieplej, a w lecie potrzebujesz krótkich spodenek. I jedno i drugie ma prawo funkcjonować. Nie można przechodzić całego roku w jednej kurtce.

Red.: Poszedłbyś na koncert, na którym byłby tylko zchiloutowany rap?

Haem.: To się w ogóle nie przekłada. Bo my koncerty gramy w inny sposób. Nasza muzyka na koncertach też wygląda inaczej, jest bardziej dynamiczna. Jednak to co w domu, to w domu, a to co na koncercie to na koncercie. To trzeba rozgraniczyć. Zupełnie inne podejście jest na koncertach, a zupełnie inne mają nasze płyty. Chociaż nadchodząca płyta będzie dużo bardziej dynamiczna. Nie będzie taka wolna i ciemna, będzie jaśniejszą płytą. Będzie bogata instrumentalnie i będzie szeroko realizowana. Nagrywamy na dobrym sprzęcie i to nam dało duży plus brzmieniowy. Będzie brzmiała bardzo szeroko i nie polsko.

Red.: Według Was brzmienie polskie jest złe?

Haem.: Epoka studiów domowych już się jednak mimo wszystko kończy. Jeśli chce się coś pokazać już jest walka na sprzęt. Można robić sobie w domu kawałki do słuchawek, wiadomo, że to jest fajna zajawka i jest ok. Teraz już publika Hip-hop'owa się bardziej rozwinęła słuchowo. Szukają czegoś więcej, bardziej soczystego brzmienia, nie domowego. Każdy robi domówki, jest tak, że na każdym osiedlu jest szesnaście zespołów i każdy wydaje domówkę, która jest do kupienia w skateshop'ie. Teraz będzie taka era, że kapele będą się różniły od siebie brzmieniem.

Red.: Nie boicie się tego, że te młode, polskie zespołu inspirujące się polskim rapem, zniszczą Hip-Hop w Polsce? Że to się zapętli i będzie ciągle powielane?

Haem.: Opcja jest taka, że oni nie mają tej pary, siły przebicia, nie są kreatywni. Wtórność nie ma racji bytu. Nie możesz teraz zrobić kariery, jeżeli zaczynasz słuchać rapu w 2003 roku od Eminema i Nelly&Kelly.

Red.: Z tego co mówisz, wynika, że w przyszłości nie możemy się spodziewać dobrych debiutów.

Haem.: Wcale nie. Debiuty będą na pewno. Ale coś co wybudowane jest na czyichś doświadczeniach nie będzie prawdziwe. Żeby urosnąć "dobrym" trzeba robić swoje. Hiphop to prawda.

Sivy.: Mam nadzieję, że w tym kraju wyłoni się dużo, dużo dobrych hip-hop'owych zespołów, które coś wniosą. Tylko one nie mogą się ograniczać. Bo jeżeli jest się w takiej zamkniętej skrzyneczce to w ogóle bez sensu, są zaszufladkowani i to jest w ogóle złe. Jeżeli będą czerpali z innych nurtów, podsłuchiwali brzmień, innych rzeczy, które tam występują, to naprawdę będzie to dobre. I będzie kolosalna różnica pomiędzy tymi gośćmi, którzy będą pozamykani, a tymi, którzy wniosą coś nowego i od siebie.

Haem.: Otwartość może wykreować dobre debiuty. Otwartość na inne kierunki i czerpanie z nich brzmień. W Hip-Hop'ie ograniczamy się w pewien sposób przez fabryczne brzmienia MPC 2000 XL, opcje z fruity loopsa i fast traka...

Sivy.: Trzeba mieć wyobraźnię żeby robić Hip-Hop. Nawet to chyba słychać w tekstach, że mamy bardzo wybujałe fantazje. Różne dziwne tematy.

Haem.: Polskiego Hip-Hop'u dobrze słuchać, ale nie inspirować się nim w twórczości. To jest jedyna rada.

Red.: Mówiliście o otwartych umysłach na inne nurty muzyczne. Jakich innych nurtów najchętniej słuchacie poza rapem?

Śliwka.: Tak naprawdę to najchętniej słucham tego co sam robię, bo nie chcę się sugerować żadnymi nurtami muzycznymi. Nie chciałbym się przyrównywać do tego że ja robię Hip-Hop, jazz czy soul. Po prostu chcemy osiągnąc jakieś swoje własne charakterystyczne brzmienie, swoje własne klimaty, które nie będą przyrównywane do czegoś. Tylko po prostu nikt nie będzie mówił, że Ego to jest zajebisty Hip-Hop, tylko że Ego to jest zajebista muzyka.

Red.: Na czymś się kiedykolwiek wzorowałeś?

Śliwka.: Nie, na niczym się nie wzorowałem. Po prostu ja tego tak nie traktuje. Wszystkich ludzi, którzy są jakimiś wielkimi gwiazdami, to wiem jak oni do tego dochodzili. To są normalni ludzie. Takich gwiazdorów to robi z nich cała publiczność.

Red.: Na ostatniej płycie rapowałeś: "Kocham śnić, bo jakoś muszę żyć". Jakie teraz będą Wasze sny na tej nowej płycie?

Śliwka.: Tak naprawdę mamy pewną koncepcje płyty, ale tak do końca nie wiadomo jeszcze jak będą wygladały wszystkie kawałki. My tę płytę robimy całkowicie spontanicznie. Ona się po prostu tworzy i powstaje. Mamy po prostu jedną koncepcję - chcemy, żeby to była płyta, która będzie klimatem powiązana z tą pierwszą, ale nie będzie taka sama. Tamta płyta była spokojna i chilloutowa, przez to, że to była po prostu Nibylandia.

Red.: Kto u Was wyznacza klimat? Jest ktoś taki?

Śliwka.: My w trójkę. Nie ma liderów. To jest tak, że każdy z nas wrzuca coś od siebie i na tyle dogadujemy się i mamy podobne upodobania muzyczne, że tworzymy jedną całość

Red.: Czyli ta płyta będzie zarazem koncepcyjna i nie będzie koncepcyjna?

Haem.: Koncepcją jest to, ze nie ma koncepcji.

Sivy.: Wyjąłeś mi to z ust. Niehigieniczne.

Haem.: Mamy pewien blok, z którego będziemy rzeźbili pewne kształty. Mamy coś założone, ale nie do końca jest to uzgodnione. Wiemy w jakim klimacie i kolorze, ale czas pokaże. Bo utwory powstają pod wpływem emocji. Jednak nie możemy założyć, że w piątek będę zły a w poniedziałek będę dobry. To co się dzieje, to co się toczy to się automatycznie przekłada na muzykę. Jeżeli mamy klimaty bardziej minorowe, wtedy jest numer jest smutniejszy. Jeżeli klimat jest jak najbardziej pozytywny, to wtedy powstają bardziej pozytywne. Jest atmosfera napięcia, to w numerach też da się wyczuć napięcie.

Sivy.: Całość, to co powstaje, jest u nas nafaszerowane emocjami. Tak można to pokrótce określić.

Red.: Wasz rap w dużej mierze jest ucieczką od rzeczywistości, codzienności. Powiedzcie co Was tak denerwuje, ze musicie uciekać w takie klimaty?

Sivy.: To nie jest ucieczka, to jest inny sposób spojrzenia na tą rzeczywistość. To co my opisujemy w tych tekstach, to naprawdę się dzieje. To naprawdę jest, tylko opowiadane jest w trochę inny sposób niż wszędzie. Są jakieś dziwne skojarzenia w tych tekstach, symboliczne wyrazy, które oddają nie tylko ten wyraz sam w sobie, tylko cały stan, w którym ty albo ja albo jeszcze ktoś się znajduje. Także my uciekamy od tej rzeczywistości, fakt. Jest to trochę inne, ale nie jest to czysta ucieczka. Nie mogę tak tego nazwać. To jest przełożenie rzeczywistości na nasz sposób. Taka konwersja.

Śliwka.: To jest po prostu paranoja. Denerwuje mnie w chuj rzeczy. Nie wiem czy jest to ucieczka. Na pewno jest nadrealna. Na pewno jest nie do końca rzeczywista i prawdziwa.

Red.: Future Hip-Hop, Hip-Hop przyszłości. W jaki sposób wy interpretujecie tą nazwę.

Haem.: Źle to zostało sformułowane, ten Future Hip-Hop, bo w tym labelu zostały wydane produkcje, które nie mają dużo wspólnego z tym Hip-Hop'em. Z tym, jaki my sobie wyobrażaliśmy jak wydawaliśmy pierwszą płytę pod tym labelem.

Red.: Jaki miał być ten Future Hip-Hop?

Haem.: Taki jakie jest Ego. Ale nie dało się zarezerwować dla nas tej nazwy i niestety zostało to trochę porozkradane. Hip-Hop przyszłościowy, powstają też takie produkcje, z ramienia Future Hip-Hop, które można zaliczyć do tego nurtu, ale część rzeczy, która tam wyszła, to nie jest to. Future Hip-Hop miał na myśli nowoczesne podejście do tej całej sytuacji, jednak żyjemy w Polsce i te realia są inne niż amerykańskie. Inaczej z tymi tematami walczymy. Mamy inne wykształcenie niż Amerykanie, mamy korzenie, inne rzeczy nas nurtują i ten Hip-Hop jest polska formą muzyki, która poszukuje w rzeczywistości jakiegoś punktu odniesienia do jakiś spraw.

Śliwka.: Future Hip-Hop powstał w momencie kiedy robiliśmy dwie płyty - najpierw Ego potem Pijanych Powietrzem. Później z tego labelu zaczęły wychodzić inne produkcie, które tak naprawdę nie do końca miały z nami związek. Tak się trochę rozproszyło. Jest cały czas ten label, ale my tam już nie jesteśmy.

Haem.: Nie będziemy tam wydawać, bo nie czujemy się z tym związani.

Śliwka.: Chodzi o to, że my chcieliśmy to zachować dla siebie, że ta nazwa "Future Hip-Hop" będzie kojarzona z naszą muzyką, a nie udało się tak zrobić i dlatego nie chcemy w to wchodzić. Nie chcemy żeby Future Hip-Hop to był ktoś jeszcze. Nie mamy do nikogo nic, ale po prostu dla nas to już nie jest to.

Red.: Chodzi mi o samą wizję tego Future. Jak Wy to pojmowaliście na samym początku?

Sivy.: Było to tak, że miało powstać Ego, które miało być nową wersją, podejście pod to wszystko co się działo. Nie mogę tego wiązać z Hip-Hop'em, który jest i był w Polsce. To jest coś innego.

Haem.: Moim zdaniem, to jest tak, że po prostu Future Hip-Hop mógłby stać się jakąś tam filozofią, ale tak się nie stało, bo ten termin został bardzo spłycony, do takiego prostego, typowego labela.

Śliwka.: To była nazwa i w krótkich słowach można było określać tą naszą muzykę.

Haem.: Pozmieniały się układy, pozmieniały się sytuację i to straciło swoją wagę.

Śliwka.: Tak naprawdę nie wczuwaliśmy się za bardzo że to jest Future Hip-Hop, nie promowaliśmy tej nazwy. To była nazwa, którą wymyśliliśmy, potem powstał label.

Red.: Nagraliście płytę dla dużej wytwórni, więc powiedzcie, czy wejście w rapbiznes daje więcej plusów, czy minusów?

Haem.: Daje to, że płyta jest w sklepie, ale z promocją i innymi rzeczami jest naprawdę słabo. Nie da się wydąć w Polsce płyty hip-hop'owej żeby nie było trzydziestu logo z tyłu na płycie, które będą pomagały w jej sprzedaży. Majorsy nie dają tak dużo, nie dają rewelacji. To nie jest tak, że pójdę do majorsa i nie wiadomo co będę miał: basen, 5 samochów i konto na które będą mi kapały pieniążki do końca życia. Jest tak, ze jak zespół się nie postara to będzie dupa zbita.

Red.: Powiem Ci, że nasze logo często ląduje na płytach i spotkałem się raczej z wyrazami tego, że ludzie są zadowoleni z promocji. Także ta muzyka dociera szybciej i do większej grupy osób.

Haem.: Tak, na pewno. Denerwuje mnie to, że wytwórnie duże nie są na tyle mocne żeby coś wypromować samemu, tylko muszą się wspierać. Teraz debiut mamy dawno za sobą i patrzymy z innego punktu widzenia. Fakt, że jak wydamy jakąś płytę to na pewno pojawią się jakieś loga i to jest nieuniknione. Ale jest taka kwestia, że szkoda że to w ten sposób przebiega. Moim zdaniem wytwórnie powinny się zajmować artystami od A do Z. Muzyk powinien zająć się muzyką a wydawca wydawaniem i promocją.

Red.: Myślę, że najważniejsze jest to, żeby ilość log na okładce nie świadczyła o jakości płyty. Żeby to był dodatek, a nie wyznacznik.

Haem.: Tak, tylko bardzo mnie denerwuje to, że małe firmy, strony internetowe, sponsorzy pracują na to, żeby duża firma mogła się dorabiać. Małe rybki pracują na jedną grubą rybę. To jest złe i chore. Płyty "wielkich popowych polskich artystów" są wszędzie. Człowiek boi się lodówki otworzyć bo to zaraz poleci. A Hip-Hopu jest tak dużo, jest tyle fajnych sytuacji i zespołów, że żal ściska, że to się prawie nigdzie medialnie nie pojawia.

Red.: Amerykańskie cykacze, czysto komercyjne, jak Nelly jednak się przebijają do komercyjnych stacji.

Haem.: Przebijają się, bo jest taki nakaz. Właściciele tych nagrań, płacą pieniądze do żeby to "mydło" puszczali. Komercyjne stacje są opłacane z góry. Każdy kawałek, który leci ma swoją stawkę o określonej godzinie. Kto smaruje, ten jedzie. Jedynym ogólnodostępnym radiem którego można posłuchać jest chyba tylko trójka, tam pare razy słyszałem nasze numery (bez płacenia).

Red.: Można inaczej na to patrzeć trójka zawsze była ambitnym radiem, zawsze była jakoś pro.

Haem.: Tak. Puszczają takie rzeczy w Trójce. Paweł Kostrzewa tym kręci i on jest otwarty na takie rzeczy. Ludzie, którzy sterują radiami w Polsce powinni przejąć jego postawę. W dużych miastach fakt - można posłuchać Radiostacji albo Jazz Radio, ale ludzie z małych miast nie mają szans w ogóle na usłyszenie czegoś w radiu, tak żeby usłyszeli kawałek, poszli do sklepu kupić sobie płytę. Bo radio jest świetnym promotorem muzyki, sam niejednokrotnie łapałem się na tym, że usłyszałem coś w radiu i od razu na drugi dzień poszedłem do sklepu to łyknąć.

Red.: Słuchajcie, przychodzę do Was i mówię - słuchałem Waszej płyty podczas... i właśnie, co byście chcieli usłyszeć? Że podczas czego? I co by było wyznacznikiem jakości tej płyty, że powiedzielibyście, o ten koleś słuchał płyty właśnie w tym momencie.

Sivy.: Kiedy wstajesz rano, radio jest już włączone, leci naprawdę fajna audycja i wtedy puszcza się kawałek Ego. Wtedy miałoby to dla mnie zajebiście duże znaczenie. Albo jadąc rano do pracy, włączając radio w samochodzie, słuchając naszego numeru, z którego jesteśmy dumni. A jesteśmy dumni z wszystkich naszych numerów.

Haem.: Mam to w drugą stronę. Chciałbym, żeby to było w nocy, przed spaniem, bo zawsze słucham radia kiedy kładę się spać. To mi pomaga w konstruowaniu snów, ale to temat na osobną rozmowę. Chciałbym usłyszeć do spania.

Śliwka.: Najlepsze by było jakbyś nie słyszał nigdy w życiu płyty, potem obudził się rano i stwierdził, że cała płyta ci się przyśniła. Słuchałeś ją w śnie.

Red.: Te sny są u Was częstym tematem.

Śliwka.: Sny są bardzo przejebaną rzeczą. Miałem różne momenty. Czasem miałem sny, a czasem nie miałem snów. Czyli bezsenność.

Red.: Czy sprawdzilibyście się baunc'ie? Chcielibyście nagrać typowo bansujący kawałek?

Sivy.: Nie, nie, nie. Jak najdalej od tego.

Śliwka.: Nie, na pewno nie chcielibyśmy się utożsamiać z czymś takim. Jeżeli ci chodzi o to, czy potrafilibyśmy coś takiego zrobić, to myślę, że potrafimy tak naprawdę zrobić dużo rzeczy. Potrafimy zarymować do wszystkiego co się da, nawet do Mazurka Dąbrowskiego.

Red.: Nie chcielibyście opisać takich typowo imprezowych, bansujących snów?

Sivy.: Mam wiele takich snów. Nie można zaprzeczyć, że nie mam bansujących i imprezowych.

Śliwka.: Nigdy nie będziemy czegoś takiego robić. Mamy zupełnie inny klimat, ale jednocześnie niejednokrotnie bawiliśmy się do właśnie takich bansów.

Haem.: Nie potępiamy tego, ale nie będziemy tego robić.

Red.: Macie w planie zaprosić gości spoza PFK Kompany na płytę?

Śliwka.: Z PFK Kompany jest Mea. Ma najciekawszy głos, ciekawe pomysły i odpowiadający nam tok myślenia.

Haem.: Jeżeli chodzi o kobiety w Hip-Hop'ie w Polsce to dla nas jest tylko Mea.

Red.: Kwintesencje togo co zostało tutaj powiedziane?

Sivy.: Mam nadzieję, ze ludzie którzy słuchali nas wcześniej będą słuchali nas nadal i nie zawiodą się na nas. Będą twierdzili, że druga płyta jest lepsza. Byłbym bardzo zadowolony i dumny z tego, jakby tak się stało.

Śliwka.: Nie chcemy promować siebie, naszych osób tylko naszą muzykę, żeby to dotarło do ludzi. Ta płyta będzie kontynuacją tylko zrobioną bardziej profesjonalnie.

Haem.: Mam nadzieję, że ludzie, którzy nas wcześniej nie słuchali, przekonają się do nas. Może nawet ludzie nie z nurtu hip-hop'owego. Wiem, że takowi też słuchali pierwszej płyty Ego. Jednak przede wszystkim zależy nam na hip-hop'owcach, bo nimi też jesteśmy. Płyta będzie dobra i będzie trzymała poziom. Czy będzie miała recenzje takie czy śmakie, to nie będzie miało dla nas znaczenia. My uznajemy, że ta płyta ma poziom. Będzie taka, że będziemy mogli się pod nią podpisać obiema rękami. To będzie po prostu Ego.



Informacje o artykule
Data dodania:2003-06-12
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autorzy:
seba, 38 lat
mężczyzna, Szczecin
Hex, 39 lat
mężczyzna, Szczecin

Ostatnie artykuły tych autorów::
Kandydaci na szaleńców - przedpremierowy wywiad z Mesem
Nie szufladkowałbym tego albumu - Fokus - wywiad
Potrzeba flirtu i reakcja na kobiece piękno - 2cztery7 - wywiad
Ulica nadaje - wywiad z Sują
Konkurs na Demo Roku Magazynu WuDoo - wywiad z Aśką Tyszkiewicz

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: Ófol   Link do posta
22:29:51, 07-02-05
Chłopaki z mojego miasta:D a płytka jest naprawdę fantastyczna:) tylko, że ludzie zamiast słuchać czegoś ambitneijszego (np.:Ego) wolą naparzać sie na forum o tym, że Mezo to k***a a Liber to p***ł, a tak naprawdę to oni są żałośni bo każdy robi to po swojemu, a chłopaki z Ego robią to mistrzowsko... czekam na druga płytkę... już wkrótce:)

anonim
Autor: I & M   Link do posta
00:40:27, 01-04-06
A jak myślicie o czym jest \"Selekta\" bo mamy logicznie ułożoną układankę.....

mart
Autor: mart   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
01:08:45, 16-04-06
są na naszej planecie ludzie którzy wpływaja na życie innych nie zdając sobie z tego sprawy. Wy też do takich czarodziejów należycie :] dzieki za moją własną podróż do nibylandii.  p.s. ale śliwka to dla mnie mistrz

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-226-234-20.compute-1.amazonaws.com (34.226.234.20). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies