Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Wywiad z donGURALesko

Wywiad z donGURALesko

Autor: Kada

Dowiedz się więcej o: donGURALesko.

Redakcja: Czy w Twojej hip-hop'owej drodze ważne były początki?

Gural: Czy były ważne? Uważam, że początek jest tak samo ważny jak środek i zakończenie. Trudno mi się z perspektywy czasu wypowiadać czy były ważne. Na pewno były o tyle ważne, że gdyby ich nie było, to bym się pewnie nie zajmował Hip-Hop'em. Darzę jakimś sentymentem czasy, kiedy się napierdalało z chłopakami zupełnie inaczej niż teraz, tak naprawdę strasznie kulawo, ale to było fajne. Nikt wtedy nie pokazywał jak się powinnoŃ

Red.: Często zdarza Ci się dostawać takie maile?

Gural: Nie, ponieważ, w przeciwieństwie do małolatek, nie jest to zjawisko masowe i nie każdy ma mój telefon. To jest pewnego typu personalny kontakt z odbiorcą. Nie jest to coś takiego, że krzyczą pod sceną "Jeee, jeee", nie słuchając, czy ty rapujesz na poważny temat, czy masz im coś do przekazania, czy tylko się wygłupiasz, kiedy tak naprawdę nikt tego nie słucha. Oni przyszli, bo teraz się tak chodzi., wiesz, na hip-hop'owe koncerty. Ja ich nie potępiam, ale zależy mi na odbiorcy, który jest kumaty. Takie maile, czy telefony to przemyślany wyraz poparcia.

Red.: Więc jednak zależy Ci na odbiorcy? Nie jest to do końca tak, że robisz tylko dla kumpli, a resztę masz gdzieś?

Gural: Tym bardziej cennym jest odbiorca, do którego trafia przekaz, który ja tworzę, nie wiedząc nawet o istnieniu tego odbiorcy. Ja robię to co robię przede wszystkim dla siebie, nie dla kogoś tam.

Red.: Zdarzyło Ci się, że po koncercie przyszedł do Ciebie ktoś, żeby powiedzieć Ci coś na Twój temat?

Gural: Oczywiście. Rozróżniam wiele podgatunków takich podchodzących osób. Czasem zdarza się, że Mirek z Tadziem dużo wypili i przyszli klepnąć mnie po ramieniu, mówiąc "fajnie, że wpadłem", a czasem rzeczywiście mają coś do przekazania. Wtedy nie tylko on coś wynosi z tego spotkania, ale także ja. Spotkałem wuchtę kumatych typów w całej Polsce, ludzi którzy są Hip-Hop'em.

Red.: Zdarzyło Ci się w takiej sytuacji usłyszeć jakąś negatywną wypowiedź?

Gural: Zazwyczaj ludzie, którzy mają jakieś negatywne esy nie podchodzą i nie mówią mi tego w twarz. Zdarzyło mi się, owszem, na koncercie w pewnym mieście, że jakichś dwóch panów, z niewiadomych dla mnie powodów, zaczęło nam nagle pokazywać środkowy palec. Przerwaliśmy koncert i zapytaliśmy czy mają nam coś do powiedzenia. Wiesz, generalnie na koncerty przychodzą ludzie, którzy chcą nas usłyszeć. Przecież normalnie nikt nie przyjdzie na koncert K.A.S.T.A. Składu, PDG czy Gurala, dlatego, że nas nie lubi.

Red.: Kto to jest kuzyn? Jak możesz zdefiniować to słowo?

Gural: Określę to dwoma słowami: bliski kumpel. To osoba, z którą czujesz jakąś więź zrozumienia, która podobnie patrzy na pewne sprawy, która niekoniecznie podobnie odbiera Hip-Hop, ale np. ma zupełnie różne, zarazem budujące, spojrzenie na tę kulturę. Mówię przykładowo, bo kuzynem może być człowiek, który nie ma z tym nic wspólnego.

Red.: Czy ma to swoją etymologię? Jak to się stało, że wyraz "kuzyn" zaczął oznaczać właśnie to?

Gural: Szczerze powiedziawszy, nie mam zielonego pojęcia. Wzięło się to zapewne, jak wiele innych rzeczy, na drodze jakiegoś słowotwórstwa. Po prostu pewnego razu, w którymś tekście nawinąłem, że ten i ten to mój kuzyn, czy coś takiego i się przyjęło. Kuzynów jest naprawdę sporo i wiem, że mogę na nich liczyć, a oni na mnie. Tyle.

Red.: W jednym z utworów rymujesz: "Prosty rap, bez metryki, dla publiki". Pod jakim względem Twój rap jest prosty?

Gural: Pod takim względem, że dla mnie, to co mówię jest oczywiste, najprostsze z prostych. To są rzeczy, które powinienem powiedzieć i nie dlatego, że zmusza mnie sytuacja, tylko dlatego, że tak a nie inaczej układają się synapsy w mojej głowie. Tak rozmawiają ze sobą moje neurony i ja tak widzę świat. Proste. A "bez metryki", dlatego, że nie potrzebuję żadnych certyfikatów, ani masowego poparcia. Może mnie słuchać 2000 osób i mogą mnie słuchać dwie osoby, a to w ogóle nie wpływa na treść przekazu.

Red.: Storytelling nie pojawiał się jak dotąd w Twoim repertuarze. Skąd pomysł na wykorzystanie go teraz?

Gural: To nie jest mój pierwszy tekst tego typu, ale to jest mój pierwszy dobry tekst tego typu. Nagrałem to i stwierdziłem, że to się bardzo przyda na tej płycie. Powstało samo z siebie, jak zresztą wiele kawałków z tej płyty, Magiera dał do niego zajebisty bit i zrobiłem. Sama historia jest bliska mi i moim kumplom, nie jest żadnym gangsterskim wypadem. Nie chcę, żeby ktokolwiek rozumiał to jako wyczyn albo powód do dumy. Chodzi bardziej o opis paranoidalnej sytuacji, jaka panuje w naszym kraju, że normalne chłopaki muszą się straszliwie kitrać ze swoim modelem spędzania wolnego czasu, muszą się chować przed policją, przed kamerami i innym gównem tego typu. Całość wydarzyła się krótko po wejściu w życie ustawy. Na Starym Rynku roiło się od policji, pełno było panów z kamerami, którzy robili wielki "szoł medialny". Jednego kumpla dojebali. Wiesz, ten kawałek mówi o tym jaka to jest bzdura i na jakie stresy się nas naraża.

Red.: Numer "Rapgram" różni się od pozostałych. Jak doszło do jego powstania?

Gural: Niektórzy mówią, że to bauns. Bo tak się teraz mówi, jak kawałek ma połamany bit. Generalnie jest to jeden z bardziej dziwacznych bitów jakie zrobił Larwa, ale wkręca, coś do tego poskandowałem, takie trochę zaintonowane i wyszedł taki skicik. Dziwne.

Red.: "Sram na wasz biznes, sram na wasze układy"... masz na myśli jakieś konkretne pojęcie?

Gural: Mówię o zjawisku pewnego zamykania się w kręgu ludzi, którym wydaje się, że osiągnęli już jakiś "status", bo wyjechali w górę na jakiejś sytuacji. Sprawa jest tak naprawdę prosta - wszyscy w Hip-Hop'ie są równi. Nieważne czy robisz to od 12 lat czy od dwunastu dni, jeżeli robisz to dobrze, nieważne jest że sprzedałeś 50 000 egzemplarzy swojej płyty, że jesteś nadawaczem tonu, bo nadawaczy tonu mamy całe tabuny. Wiesz tacy to wlewają się strumeniami poprzez przekazy medialne i mówią dzieciakom, że nie powinno się robić tak, tylko powinno się robić inaczej. Wiesz, o co chodzi. Kiedyś też taki byłem, byłem napierdalaczem, który jechał z każdym, kto myślał inaczej niż ja. Hip-Hop jest kulturą tolerancji, jest 100 000 sposobów wyrażania swoich wewnętrznych myśli.

Red.: Co sądzisz o polityce w rapie? Jakie jest twoje zdanie na temat biznesmenów, którzy zabierają się za rozkręcanie Hip-Hop interesu?

Gural: Oni się nie biorą znikąd. Tworzą się luki w systemie gospodarczym społeczeństwa i wypływają jacyś panowie z wiedzą, którą wiedzą jak wykorzystać. To, że się pojawiają, jest zjawiskiem naturalnym, natomiast błędem jest czynienie z tego ideologii. Należy się dobrze zachowywać na mikrofonie, można być najlepszym kolesiem, krzyczeć że się wszystkich mc połknie i wypierdzi, ale obracając się wśród normalnych ludzi trzeba być normalnym typem. To nie jest żaden wyjątkowy wynalazek, że się dobrze rapuje. To dar, który należy uszanować.

Red.: Inspiracje do swoich tekstów bierzesz zapewne z tego co się wokół Ciebie dzieje?

Gural: Z tego co widzę słyszę, czuję, myślę...

Red.: W takim razie byłbyś w stanie zrobić jakiś miłosny, melancholijny kawałek?

Gural: Nigdy nie mów nigdy. Ale jeżeli ja bym to teraz zrobił, to wyszedłby strasznie słaby kawałek. Nie czuję się na tyle kompetentny, żeby rapować o miłości. Poza tym nie usłyszałem jeszcze po polsku dobrego utworu, który by mówił na ten temat. Dla mnie to są prywatne sprawy, moje i mojej Seniority. Wolę rymować o tym co się dzieje albo o tym jakim to ja jestem zajebistym mc.

Red.: Kto to: "Kamraci, bitmaniacy, unikaty, aktorzy życia dramatu z K do G pontyfikatu"?

Gural: To określenia pewnych ludzi i pewnych zachowań się z nimi wiążących. Te nazwy mówią wszystko, to ludzie z którymi zbijam beczki na co dzień i od święta. Kumate typy.

Red.: "Oto on, na przekór wszystkim, jak Al Capone". Zdaje się, że zawsze podkreślałeś iż nie musisz robić niczego na przekór, że robisz to dla siebie, a jednak?

Gural: Generalnie, wiesz co, mało mnie to obchodzi, czy robię komuś na przekór czy nie. Akurat w tym kontekście to jest na przekór, bo ludziom może się nie podobać, np. że porównuję siebie do Al Capone'a. Sora powiedział mi ostatnio, że nawet jakbym nagrał kawałek o małych zwierzątkach, to i tak by bluzgali, że obrażam czyjeś uczucia religijne. Ja mam do tego dystans, dzięki temu wszystko zamienia się na moją korzyść, a ci co mi źle życzą niech utoną we własnym gównie.

Red.: Ludziom się nie podoba, jak ktoś o sobie mówi, że jest dobry?

Gural: Tak, wielu ludziom się to nie podoba. Czemu? Nie wiem, może są zawistni, może zazdroszczą, nie znam ich uczuć. To wynika z ich kompleksów, bardzo by chcieli rymować jak ja, a jak się nie da, to chociaż pokrytykować można. To ich problem nie mój i to oni muszą sobie z nim poradzić.

Red.: Zaprosiłeś na swoją płytę wielu dj'ów. Jesteś zwolennikiem muzyki turntablistycznej?

Gural: Tak. Nie jestem znawcą, ani jakimś fanatykiem takiego grania, ale bardzo lubię słuchać dj'ów i moje kontakty z nimi są bardzo dobre, dlatego, że uważam ich za ludzi bardziej skromnych. W przeciwieństwie do raperów, są bardziej otwarci i zachowują się, wobec siebie i innych, na poziomie. Takie mam doświadczenia, ale ja znam przecież kilkunastu djów, nie 150.

Red.: Dlaczego tacy różni?

Gural: Mogę powiedzieć tak: znaleźli się ci, którzy się mieli znaleźć. Ludzie wartościowi, których już wcześniej znałem i tacy, z którymi już jakiś czas temu chciałem nawiązać kontakt, bo podobało mi się to co robią. Bardzo się cieszę z efektu naszej współpracy i pozdrawiam chłopaków. Yo!

Red.: Album "Opowieści z betonowego lasu" wszedł na polski rynek bez większego echa. Od czego było to uzależnione?

Gural: Nie mów "hop", zanim nie powiesz "hip" (śmiech), bo jeszcze może coś z tego wyjść. W tym miesiącu zagram parę koncertów, w pięciu czy sześciu miastach, tak więc coś tam się rusza. Fakt, nie jestem zadowolony z dotychczasowego przebiegu promocji, ale to się zmieni, to się musi zmienić. Nie nadaję się też do tego, żeby samemu to załatwiać. Najlepiej się czuję w studio, jak nagrywam kawałek, jak jaram jointa z Wall-em, słyszymy dobry bit i jedziemy. Albo jak siedzę u Larwy czy u Miksera. Strasznie mi się nie chce myśleć o takich rzeczach, że tu trzeba się pokazać, bo to się lepiej sprzeda, bo ten i ten Cię zobaczy i powie mamie: "Kup".

Red.: Nie sądzisz, że wtedy o płycie mogą się nie dowiedzieć ludzie, którym mogłaby się spodobać?

Gural: Myślę, że większość ludzi wie kto to jest Gural. Albo to kupią, albo tego nie kupią - nie będę ich do tego jakoś super przekonywać, nie będę się uśmiechał na jakimś spocie reklamowym, pokazywał moją płytę i mówił: "Yo, kup to!". Generalnie kupują to ludzie, którzy chcą to usłyszeć i bardzo się z tego cieszę. Nie będę tutaj uprawiał kolejnej kampanii, tym bardziej, że rozmawiamy o muzyce...

Red.: Jak, Twoim zdaniem, wizerunek wykonawcy wpływa na wiarygodność jego tekstów? Czy w Twoim przypadku wygląd wiąże się w dużym stopniu ze słowami?

Gural: W moim przypadku wiąże się to w dość istotny sposób, dlatego, że JA tak mówię i JA tak wyglądam, dlatego jak to się ma nie wiązać? Te rzeczy wiążą się w sposób naturalny. Wyglądam jak chce wyglądać, jak się dobrze czuję, tak jak wyglądać powinienem i mówię to co mówić chcę i czuję. Wracając do kwestii wyglądu: według mnie można dobrze rapować chodząc w skórzanym płaszczu, a równie dobrze mieć na sobie najnowszą kolekcję Fubu i być słabym. Nie wszyscy prezentują się na scenie jako super "szołmeni", czego dowodem jest np. Włodi, który wygląda bardzo skromnie, a na mikrofonie pokazuje klasę. Inni z kolei robią show i polewają szampanem i to też jest dobre. W Hip-Hop'ie jest miejsce na rożne rzeczy, byleby były na poziomie. Ja mam taki a nie inny styl, nie kreuję żadnego wizerunku, jestem Gural.

Red.: Koncertujesz z K.A.S.T.A. Skład. Wspominałeś kiedyś, że zdarza się, iż za część swojego wynagrodzenia organizujecie dodatkowe atrakcje. Co o tym decyduje?

Gural: Dodatkowe atrakcje? Rozdajemy lizaki z napisem K.A.S.T.A. Skład i w środku jest historyjka, w której Wall-e pokonuje dzikie bestie (śmiech). Generalnie to jest dobre przekazanie tej treści, np. we Wrocławiu przed Onyxem podczas występu były pokazy pirotechniczne, wiesz wybuchy, strumienie ognia. Pamiętam, że zrobiło to zajebiste wrażenie, nie tylko na publiczności, ale i na nas.

Red.: Co myślisz o demówkowym zalewie i namnożeniu nowych zespołów? Nie uważasz, że w niektórych przypadkach to marnowanie plastiku?

Gural: Być może, ale nie mi to osądzać, niech to robią inni. Wiesz są wśród znanych raperów i tacy, którzy kiedyś od osądzania się odżegnywali, ale kiedy tylko odnieśli "sukces" natychmiast przystąpili do osądzania wszystkich wokół. "Braggadacio jest chujowe, bauns jest chujowy, ten jest chuj, tamten pedał, a ja jestem prawilny i mnie dzieciaki kochają." Nagle zrobili się strasznie przemądrzali, jakby zeżarli wszystkie hip-hop'owe rozumy. Jeszcze się na tym przejadą, to pewne. Ja się nie czuję na siłach żeby kogoś pouczać, strofować, czy mówić: ty dobrze rymujesz, a ty słabo. Ja też kiedyś nagrałem moją pierwszą demówkę, była na maksa chujowa i chwała Bogu nikt jej nie słyszał, ale dla mnie była najlepsza na świecie. Ktoś, kto dzisiaj zaczyna może myśleć podobnie, a ja nie jestem żadnym sędzią, mogę jedynie życzyć wytrwałości. "Wiara to korona, konsekwencja to berło".

Red.: Znamiennym w Twoim rapie jest styl braggadacio. Zastanawiasz się jakoś nad formą swojego rapu, czy to co robisz jest raczej spontaniczne?

Gural: To całkowicie spontaniczne, dlatego, że ja nie jestem jakimś tam supermanem braggadacio, ja się po prostu dobrze bawię. To tak jak bym biegał, uprawiał jogging, jakoś się tak wyenergetyzowuję. To mi dobrze robi i tyle. Poza tym, wiesz, to nie jest wszystko co chcę robić, bo czasem gdzieś mi coś zatrybi w głowie i chcę przekazać jakąś głębszą treść. Wtedy powstają takie kawałki jak "Co to za miejsce?", z którego jestem dumny. Wydaje mi się jednym z lepszych utworów jakie zrobiłem, a wcale nie jest braggadacio. Poza tym wielu polskich raperów za grosz nie kuma braga, są tak ksenofobiczni i szczelni, że to do nich nie dociera, ale sram na nich i napierdalam swoje.

Red.: Jaka jest idea PDG Kartel?

Gural: PDG Kartel - Prawdziwość Dla Gry - to są ludzie z pewnego kręgu, którzy mają ze sobą coś wspólnego, razem nagrywają, spotykają się. Wielu z nich to moi starzy przyjaciele, jest też wielu nowych ludzi. Obecnie dużo tego powstaje, choć nie wiadomo tak naprawdę co z tym później będzie. Najpierw tworzyło się to z powiązań Killaz Group - Beat Squad, teraz także z wielu innych, teraz jest też Qlop i Bubel, doszło Piątkowo: Larwa, Piątkowski Bruk, Sheller, doszedł Mikser z PWS'em, NWZ, no i dj'e, jak Orko, bo niekoniecznie trzeba rapować, żeby być w PDG. To jest po prostu pewien rodzaj spontanicznej postawy życiowej. Myślę, że jeszcze będzie o tym głośno. Rafi nagrywa teraz solówkę u Miksera, Ramona kończy swoją płytę, z Szelerinim będziemy robili undergroundowy klip, materiał Qlopa i Bubla jest już zrobiony, ale nie mogą go jakoś wydać, Orko wydał mixtape'a... PDG Kartel powstanie jako składanka ludzi, powiązanych z pewną sceną. W wersji lirycznej, oczywiście. Bo są z nami też ludzie, którzy malują, np. mój człowiek Sora z Zulu Nation - pozdrawiam.

Red.: Jak wygląda Twoje życie codzienne? Uczysz się?

Gural: Tak, studiuję dziennikarstwo. Na razie, wiesz, jest dla mnie ważne, żeby je skończyć, najważniejsze. Ale nigdy nie byłem typem, który się uczył, zaliczał w terminie i tak dalej, ja raczej się rozglądałem jak tu sobie życie umilić i zamiast do szkoły to śmigałem z chłopakami po różnych fyrtlach. Taki Vitas czy Qlop, to nie są raczej typy z którymi się można uczyć. Yo.

Red.: Z Gurala do donGuralesko... Skąd ta nobilitacja?

Gural: To nie jest nobilitacja. Ta ksywka wzięła się z mojego kawałka. Wiąże się to też z moim stylem rymowania, bo styl mam jeden, ale technik mogę stosować wiele, o czym mogą się przekonać ci, którzy się wsłuchają w płytę. Wiadomo, że cały czas chcę być coraz lepszy, dzisiaj chcę być lepszy niż wczoraj, a gorszy niż jutro, ale nic na siłę - to przychodzi samo z siebie.

Red.: Kładziesz większy nacisk na technikę, na teksty, czy równo?

Gural: To się łączy. To akt tworzenia jako całość. Pisząc tekst czuję jakbym miał rurę łączącą moją potylicę z rękami, no i tekst się pisze. Ja w tym jakoś uczestniczę, ale potem jak to czytam, to jest to dla mnie jakaś nowość. Mogę to tłumaczyć na miliony różnych sposobów, ale po co? To wychodzi samo z siebie.

Red.: Na okładce znalazłam cytat z Homera: "Kto czyni cnotliwie i przed złem się wzdraga, tego sławę po świecie rozniosą przechodnie". Domyślam, że te słowa nie znalazły się tam przypadkowo?

Gural: Mam nadzieję, że nic się tam nie znalazło przypadkowo (śmiech). Ktoś mnie pytał czy to jest moje motto. To nie jest moje motto, to tekst, który gdzieś wyczytałem i stwierdziłem, że to są bardzo mądre słowa. Że ktoś kiedyś dawno powiedział coś, co do mnie trafia i postanowiłem to umieścić na okładce.

Red.: Co sądzisz o działalności Zulu w Polsce?

Gural: Nie śledzę tego jakoś szczególnie, nie jestem żadnym badaczem, ale mam paru kumpli w Zulu Nation i są tak zajebiście pozytywni, że jak tego nie popierać? Wiem, że możesz zauważać jakieś tam negatywne strony, ale mimo wszystko myślę, że to pozytywny sposób zrzeszania się. Trochę o tym czytałem, prowadziłem ciekawe rozmowy z Sorą, chociaż czasami myślę trochę inaczej niż oni, to popieram to co robią. Mi się wydaje, że to jest kwestia wyboru i interpretacji. Jeśli chodzi o zrzeszanie się dla świadomości to zależy od tego, co to daje samemu zrzeszającemu się. Jeżeli ja mógłbym odnosić ze zrzeszenia jakieś korzyści to bym się zrzeszył, ale jeśli mam się zrzeszyć tylko po to, żeby się zrzeszyć, żeby być zrzeszonym, czy żeby być w większej grupie, to słabo to raczej widzę.

Red.: Co zmieniło się w ciągu ostatniego roku? Jak wspominasz 2002?

Gural: Był to owocny rok, zdarzyło się bardzo wiele, ale nie chcę, żeby to wpływało na mój sposób patrzenia, żebym się nie zajarał i nie spoczął na laurach. To jest bardzo ważne, bo niektórzy już nie widzą jak im się poprzestawiało w głowach. Buddyści uważają, że sławy należy unikać, należy czerpać określone z niej korzyści, będąc jednocześnie skromnym, chować się w cieniu.

Red.: Nie sprawia Ci przyjemności to jak ktoś Cię pozna?

Gural: Tak, to jest przyjemne, ale staram się do tego nie przyzwyczajać. To jest tak, że dziś udzielasz wywiadów, rozdajesz autografy i inne gówna, a jutro nie - to pewne. Ja się po prostu zajmuję pewną działalnością, to, że akurat wytwarza się wokół tego jakaś sytuacja to dobrze, ale nic poza tym. Dobrze się bawię, jestem tym samym Guralem, a moi kuzyni są nadal moimi kuzynami.

Red.: Pozdrowienia:

Gural: Pozdrawiam wszystkich moich kuzynów. Shellera, Larwę i Marcina, którzy palą jointy w pokoju obok. Całą klikę PDG Kartel i wszystkich słuchaczy rapu. Yo.

Dowiedz się więcej o: donGURALesko.


Informacje o artykule
Data dodania:2003-09-04
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:8.20 (5)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Kada   rap graffiti breakdanceKada

Ostatnie artykuły tego autora:
Prawdziwy rap jest w zwrotkach - wywiad z Owalem/Emcedwa
Hip-hopolo to Funky Filon
Samemu i dużo, bo to kocham - wywiad z O.S.T.R
Kiedy rymujesz jesteś niesmiertelny - Zack Turner
Jak nagrać słabe demo

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: kedziorek~~gosia   Link do posta
23:26:32, 23-08-04
goral to mądra bestia=)wogole podziwiam goscia za to co robi i kim jest paputy

ruudi
Autor: ruudi   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
14:56:10, 11-09-04
gural jest zajebisty....pochodze z wrocka i bardzo szanuje prace gurala/qlopa/rafiego/tomallone/shellera/szpaka,wallegoi bublla....nie stety mialem okazje tlyko raz si z nim spotkac na summer jamie we wroclawiu.....bylem wtedy z ziomkami i paroma qmpekami z daleka za scena zobaczylem gurala jak szedl ...krzykanlem do neigo pdg i ze robi zajebiste utwory podpisal mi sie na bilecie....jezeli ktos ma maila gurala lub kom niech da znac

Devi
Autor: Devi   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:46:51, 11-10-04
Gural jest dobrym człowiekiem,wie co robi,ja szanuje to co on robi,podoba mi się to, jest tak zajęty życiem prywatnym,a po mimo tego studiuje,chciałbym żeby było więcej takich ludzi jak on!!! Pozdro!!!

anonim
Autor: mate 71   Link do posta
16:51:17, 10-12-04
Generalnie to na saummer jamie nie byłe. Siedziałem na walach nad Widawą i nagle słysze 1 ,2 ,3 i ja pierdole.Patrze na zegarek a dzisiaj więc zaświtała mi taka opcja że pobiegne na przełaj i jeszcze obczaić zdąże a tu kurwa gówn zrezybnowałem po 5 km biegnięcia zrezygnowałem z powodu czasu który nastał miałem jeszcze 10 km więc czarno to widziałem. Musiałem obejść sie smakiem. Generalni chodzi o to że grała tam zajebista ekipa typu K.AS.T.A Skład i było po co iść.Rozpierdalają mnie ci kolesie. Od Wall-E`go dostałem moją pierwszą rapową płyte i to mnie zajarało.Później sie to rozprzestrzeniło Killaz Group, Gural ... . Gdyby nie oni siedziałbym w jakimś hh-polo typu mezo. Elo dla wszystkich słuchaczy K.A.S.T.A Składu.

anonim
Autor: lublin   Link do posta
00:42:26, 10-01-05
SIEMANKO , POZDROWIENIA DLA GURALA I CAŁĘGO KASTA SQUAD, GURAL I WALLE SĄ WPORZĄDKU LUDZIE , POZDROWIENIA , WPADAJCIE DO LUBLINA

anonim
Autor: Grzegorz Muller   Link do posta
08:25:00, 14-02-05
gdzie jest gural miał być na vivie tak mówiłesz kłamiesz

anonim
Autor: konop   Link do posta
15:50:43, 28-04-05
gural jet był i będzie zajebisty a reszta może go cmoknąć wdupę

anonim
Autor: Mesla   Link do posta
23:54:33, 29-05-05
Gural pozdro Ziom jestes zajebisty i masz coś w swoich tekstach

anonim
Autor: Cytat   Link do posta
17:36:35, 21-02-06
\"[..]Gural przyjedź do Żywca spotkasz Gurali, zobaczymy kto więcej flaszek bimbru obali[...]\"

anonim
Autor: mały jasio   Link do posta
22:07:57, 12-04-06
co jest za piosenka co w ref jest cos tam ~5 swinek~i jaki jest adres jego stronki

anonim
Autor: noseK   Link do posta
23:01:18, 26-07-07
wy JESTESCIE pojebani  wszyscy tyle jest fanuf gurala i akurat bendzie z wami gadal pierdolnieci
do
GURALA nic niemam respekt

anonim
Autor: noseK   Link do posta
23:03:31, 26-07-07
gural to tak naprawde Piotr Górny

anonim
Autor: Joterski   Link do posta
10:54:36, 11-10-07
Uwazam Gurala za boga polskiego rapu i powiem jeszcze.. zeee reszta moze wypierdalac na szczaw bo robi najlepszy polski bragg w tym kraju.. heee ave PDG.. pol pol yo!!

anonim
Autor: jdos   Link do posta
14:04:29, 06-11-07
GURAL JEST NIEDOWYJEBANIA yo!

anonim
Autor: Mc KoPeR   Link do posta
18:38:47, 03-07-08
gural to centralnie niedowyjebania ziomek flow,styl,katy,panche on to wszystko posiada poprostu robi wyjebany rap i tyle wedlug mnie na czoluwce poskiego hip-hopu stoi donguralesko,o.s.t.r i nierzyjacy magik ktorego piosenki jeszcze przez bardzo dlugi czas beda sluchane i wspominane material gurala El Polako jest niedowyjebania jakie bity zrobione przez dj matheo,kada i innych sa kozackie jeszcze do tego chropowaty glos i zajebisty styl gurala podbija faze ja mam tyle do powiedzenia na rap d.g.e wedlug mnie zawsze bedzie najlepszy i tyle ..niech robi z plyty na plyte coraz lepszy hip-hop

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-209-202-123.compute-1.amazonaws.com (54.209.202.123). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies