Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Wywiad z Familia HP

Wywiad z Familia HP

Autor: pecetka

Dowiedz się więcej o: Familia H.P..

Familii HP jeszcze w naszym magazynie nie było. Oxy, Thomass i Dj Joe wydali niedawno nowy album pt. "Miejskie Wibracje", którym po prawie 2 letniej przerwie powrócili na polską scenę Hip-Hop. Któregoś styczniowego wieczoru spotkałam się z chłopakami, żeby na spokojnie porozmawiać o przeszłości, nowej płycie i o planach na nadchodzący czas.

Zacznijmy od samego początku. Skąd właściwie wzięła się Familia HP?

Oxy: Krótko i na temat. Rok 94 to był początek. We dwójkę: ja i Dj Joe, ubzduraliśmy sobie, że stworzymy skład hip-hop'owy i coś z nim osiągniemy. Z paroma kolegami stworzyliśmy grupę Y.A.S., może wtedy jeszcze nie tak w 100% hip-hop'ową, bo nasza muzyka ocierała się również o inne gatunki muzyczne, ale bazą ewidentnie był hip-hop. Działo się dużo, wydaliśmy demówkę, potem oficjalną kasetę, graliśmy też sporo koncertów w całej Polsce (z tamtych czasów szczególne pozdrowienia dla Bydgoszczy, w której gościliśmy chyba z 7 razy). I to pomimo faktu, że hip-hop był jeszcze bardzo mało popularny. Wiesz, czasami, kiedy Joe wychodził, i zaszurał na swoim Technics'ie , to ludziom po prostu szczęki opadały.

Joe: I tu muszę dodać, że wtedy to nawet jeszcze nie był Technics.

Oxy: To po prostu były takie czasy, że kiedy Joe się podłączył i raz zaszurał, na sali robiła się cisza, ludzie w ogóle nie wiedzieli, co się dzieje, co to za dźwięki. Potem były przetasowania w zespole, i zostaliśmy w czwórkę jako Hocoos Pocoos, i już w tym składzie pojawiliśmy się na składankach: "Hip Hopla" oraz "Hip Hop Trip", jednych z pierwszych oficjalnych wydawnictw hip-hop'owych w Polsce. Z początkiem 1999 roku nastąpiły kolejne zmiany, które zaowocowały, tym, że działamy w tak mocnym składzie jak obecnie. Na mikrofonie zostałem ja, DJ Joe nadal szurał płytami, a na drugi mikrofon dołączył Thomass z Pabianic, i już pod szyldem Familia HP zaczęliśmy pracować nad całkowicie nowym materiałem. To wszystko trochę się przedłużało, aż w końcu w 2000 roku wydaliśmy album "Sprawdź sytuację" dla Gigant Records, płyta rozeszła się w naprawdę przyzwoitym trzytysięcznym nakładzie, a dziś oglądasz nasz nowy album "Miejskie wibracje" tym razem wydany przez Blend Records.

Od wydania pierwszych nagrań minęło sporo czasu. Co się w Was zmieniło przez ten okres?

Oxy: Bardzo dużo się zmieniło, bo cała scena się zmieniła. Kiedy zaczynaliśmy w połowie lat dziewięćdziesiątych, generalnie większość ludzi, którzy robili tą muzykę się znała, jeździliśmy na koncerty do kogoś, potem komuś organizowaliśmy koncerty u nas, to były małe imprezy, i była mała liczba zespołów. Znaliśmy nawzajem swoje dokonania. Teraz jest zupełnie inaczej, są setki ekip, wiadomo, że w związku z tym sytuacja na scenie się zmieniła, są różne podziały, konflikty, zmienił się też zupełnie rynek muzyczny. Teraz młodym składom jest ciężko, bo jest wiele ekip żądnych fonograficznych kontraktów, ale nam w sumie było jeszcze ciężej, bo praktycznie żadne wytwórnie nie okazywały zainteresowania Hip-Hop'em i wszystko, co mogliśmy robić, robiliśmy sami, albo z naprawdę życzliwą pomocą niewielu osób. Na koncerty przychodziło bardzo niewielu ludzi, do takich imprez często trzeba było dokładać własną kasę, a teraz robienie koncertów hip-hop'owych to bardzo dochodowy interes i każdy chce to robić. A jeśli chodzi o nas samych, to cieszy nas, kiedy ktoś mówi, szczególnie w chwili obecnej, że z każdym nagraniem, z każdym albumem robimy jakiś postęp i to jest dla nas bardzo ważne.

Jakie nurty muzyczne poza Hip-Hop'em najbardziej was inspirują?

Oxy: Na mnie generalnie działa wszystko co można określić mianem niezależnej muzyki, bo Hip-Hop kiedyś też taką był. Ogólnie wiele nurtów: muzyka hardcore'owa, bo w niej także kiedyś się realizowałem, tak jak w sumie trochę osób ze sceny Hip-Hop. Muzyki słucham bardzo dużo i bardzo różnej, non stop musi coś u mnie grać.

Joe: Ja akurat preferuję oldschool'ową muzykę, lata '80. Stary dobry Hip-Hop, funk, a obecnie r'n'b.

Oxy: Generalnie jest tak , że każdy z nas słucha Hip-Hop'u, ale każdy z nas ma inne korzenie i inne kierunki w Hip-Hop'ie są mu bliższe. Joe jest typowym oldschool'owcem, on się wychował na tych prastarych rzeczach.

Thomass: Ja trochę za bardzo zamknąłem się w Hip-Hop'ie. Jak miałem 11 czy 12 lat , miałem pierwszą styczność z Hip-Hop'em to praktycznie od tamtego czasu słucham przede wszystkim tego. Ostatnio zacząłem słuchać trochę innej, miłej dla ucha muzyki, ale wszystko i tak kręci się wokół tej czarnej.

Przy okazji wydania nowego albumu nakręciliście teledysk do kawałka "A kiedy miasto zasypia". Przymierzacie się do nagrania następnych?

Oxy: Dzisiaj byli akurat u nas nasi wydawcy z Blend Records, i jest spora szansa na to, żeby zrealizować drugi klip, o co bardzo zbiegamy i jak dobrze pójdzie na początku lutego zaczniemy go nagrywać. Nie jest to jeszcze na 100% pewne, ale są duże szanse, tym bardziej, że teledysk, o którym mówisz spotkał się z tak dobrym przyjęciem!

Polska scena ostatnimi czasy sporo się rozwija. Jak wy widzicie w tym momencie rozwój Hip-Hop'u made in Poland ?

Thomass: Wiadomo, ilość zespołów które powstały w ostatnim czasie, i podwyższający się poziom ekip które już od jakiegoś czasu są na polskiej scenie, a mam nadzieję że się do nich zaliczamy, po prostu wzmaga ambicje reszty, i wydaje mi się, że to krok w dobrą stronę. Polski Hip-Hop jeszcze bardziej się rozwinie. Już w tym momencie mamy coraz więcej nurtów w tym gatunku muzycznym, i wydaje mi się, że to bardzo dobrze. Tak powinno być, że wchodząc do sklepu masz tyle pozycji, że masz w czym wybierać.

Oxy: Polska jest specyficznym krajem pod tym względem, że każdy kto słucha Hip-Hop'u chce się od razu brać za rymowanie i robienie muzyki.

Thomass: No tak, to jest także kwestia mody. Gdyby nie było mody, nie byłoby aż takiego zainteresowania muzyką, a co za tym idzie takiego rozwoju.

Oxy: To się przekłada na to, że masz setki zespołów

Thomass: Ale dzięki temu jest szansa na to, że wypłyną te lepsze.

Joe: Oglądając stacje muzyczne masz wgląd to co się dzieje, i człowiek może sam wybrać, co mu się podoba, a co nie. Oni puszczają wszystko, ale dzięki temu mamy wybór. Jeszcze rok temu w trakcie jednego programu Hip-Hop'owego mieliśmy jeden kawałek polski. Teraz mamy jeden kawałek amerykański, a resztę polskich. To też o czymś świadczy.

Oxy: Ja jakiś czas temu myślałem, że polski Hip-Hop dojdzie do pewnego punktu i upadnie. Na szczęście tak się nie stało, ale przykre jest to, że w sumie nakłady sprzedanych płyt maleją. Na pewno pewien wpływ na to ma ilość tytułów, ale piractwo i mp3 zabijają przemysł muzyczny. Płyta się ukazuje, dwa tygodnie później wchodzisz na byle jaki serwer i widzisz że wszyscy mają płytę np. Familii HP. Polski wykonawca hip-hop'owy może się utrzymać tylko i wyłącznie z koncertów, a nie z wydawania płyt , no może oprócz kilku ewidentnie topowych wykonawców. W porównaniu do skali zjawiska Hip-Hop'u w Polsce, ilość sprzedawanych albumów jest śmiesznie niska.

Joe: Nakłady na pewno byłyby większe, ale piractwo zwyczajne je zżera.

Porównując koncerty, które gracie obecnie, i które graliście jakiś czas temu, jakie zaszły zmiany w odbiorze muzyki przez publikę?

Oxy: Koncerty, które graliśmy kiedyś miały swoją specyficzną atmosferę. Ludzi było dużo mniej, ale jednocześnie było dużo trudniej nawiązać z publiką kontakt, mimo to, że byli to ludzie, którzy kojarzyli o co chodzi. Były to małe imprezy i szczególnie w dużych miastach nie było przypadkowych ludzi, którzy nie wiedzieli co to jest Hip-Hop, ale jednak wszyscy stali z założonymi rękami.

Thomass: Liczy się też fakt, że teraz na koncerty przychodzi dużo więcej dziewczyn. Wcześniej na takich imprezach pojawiali się głownie kolesie. Wtedy ludzie nie do końca wiedzieli czego się po nas spodziewać i muzycznie i tekstowo. W tym momencie, kiedy większość wykonawców ma na swoim koncie naprawdę wiele koncertów i nagrań, na każdej kolejnej imprezie widać u nich profesjonalizm i obycie. Większość z nich wie co zrobić, żeby ten koncert wyglądał tak, jak wyglądać powinien.

Joe: Poza tym obecnie publika jest dużo młodsza niż była kiedyś i łatwiejsza do rozruszania, a to też ma bardzo duży wpływ na to, jak taka impreza wygląda. Wiesz teraz przysłowiowe hasło: "zróbcie hałas" rozkręci większość imprez.

Hip-Hop nie zawsze był tak popularny. Skąd tak nagle wzięła się moda na Hip-Hop?

Joe: Na heavy metal także była moda, była moda na techno, teraz jest moda na Hip-Hop. Taka kolej rzeczy.

Thomass: Prawda jest taka, że ktoś po prostu podchwycił pomysł, że na tym można zarobić.

Oxy: W każdym razie mnie się wydaje, że kiedy moda na Hip-Hop minie, ten gatunek i tak na trwałe wpisze się w muzykę. Nie będzie tak, że nagle zniknie, tylko będzie wciąż mocnym nurtem muzycznym.

Joe: Moda jest nie tylko u nas, ale na całym świecie. Wszystkie muzyczne stacje telewizyjne puszczają dużo nie tylko Hip-Hop'u, ale także r'n'b.

Oxy: Duży wpływ na tę modę ma także fakt, że wykonawcy Hip-Hop'u są twoimi rówieśnikami, mówią o tym, co codziennie nas spotyka, o tym, o czym myślimy. Coś prostego, konkretnego, jak gadka z własnym kumplem przez telefon czy przy piwie.

Między pierwszym waszym albumem, a drugim, była prawie dwuletnia przerwa. Czemu aż tyle czasu minęło między pierwszym a drugim wydawnictwem?

Thomass: Po pierwszej płycie potrzebowaliśmy trochę odpoczynku. Do tego doszły sprawy osobiste każdego z nas. Graliśmy w tym czasie trochę koncertów, i właśnie te koncerty wkręciły nas na nowo w rytm pracy, i stwierdziliśmy, że najwyższy czas, żeby coś nowego nagrać.

Oxy: Płyta miała ukazać się trochę wcześniej. Najpierw na wiosnę, potem we wrześniu, a my doszliśmy do wniosku, że zmieniamy wydawcę, bo nie wszystko jeśli chodzi o promocję w Gigancie nam odpowiadało, a w Blend Records widzieliśmy naprawdę konkretną wytwórnię. Poza tym w studiu, w którym nagrywamy siedział wtedy O.S.T.R., który kończył swoją drugą płytę oraz Spinache, który nagrywał swoją solówkę więc automatycznie nam także wszystko poprzesuwało się na późniejszy termin. Tak na dobrą sprawę płytę nagrywaliśmy w okresie lipiec-wrzesień i to jest i tak krótko jak na nas.

Jakie macie prognozy na 2003 rok w łódzkim Hip-Hop'ie?

Oxy: Ja na dobrą sprawę jakiś czas temu straciłem rachubę ile tu tak naprawdę jest zespołów, ale do pewnego momentu bacznie śledziłem to co działo się na łódzkiej scenie. Jestem jak najbardziej za rozwojem muzycznym Łodzi, ale boję się, że sporo czasu minie zanim ta następna fala łódzkich zespołów hip-hop'owych wyda płytę na legalu. Ja w każdym razie zawsze będę w różnych formach wspierał to co dobre w Eudezet!

Thomass: Mnie to w sumie zastanawia, bo w Łodzi jest naprawdę sporo Hip-Hop'u, co rusz słyszy się, ze ktoś tam przygotowuje jakiś materiał, a rok 2002 praktycznie nie przyniósł nic nowego poza płytami Spinache'a, O.S.T.R. oraz naszą, czyli właściwie starej gwardii, tych ludzi, którzy byli tu od zawsze.

Polska prasa hip-hop'owa ma swoje wzloty i upadki. Co sądzicie o gazetach tematycznych poświęconych tego typu muzyce?

Oxy: Jeśli chodzi o same gazety, to wiadomo że kiedyś kultowym pismem był "Klan" , który swego czasu był jedynym wydawnictwem dotyczącym kultury hip-hop'owej, ale w którymś momencie zaczął w tym całym przemyśle zastygać i nie rozwijał się jak należy. Wtedy nie było dla niego konkurencji. Wydaje mi się, że brakuje pisma, które pokazywałoby się co miesiąc, regularnie, w którym byłoby sporo wywiadów, dużo tekstu. Poza tym niekoniecznie musi mieć załącznik, np. płytę, bo to automatycznie podnosi cenę w górę. Liczymy oczywiście także na stały rozwój Waszego, uważam, że ciekawego pisma!

Joe: Jeśli ludzie, a zwłaszcza młodzi ludzie którzy dopiero wdrażają się w tą kulturę, kupują takie czasopismo, muszą mieć dużo treści, żeby zaznajomić się z tym wszystkim.

A plany na nowy 2003 rok ?

Joe: Przede wszystkim dużo koncertów, a do tego skończyć remont łazienki i znaleźć wreszcie tą jedyną kobietę - (tu miałam podać numer telefonu w wielkiej czerwonej ramce, ale się powstrzymam :) - Pecetka )

Thomass: Mnie się wydaje, że przede wszystkim promocja płyty, bo stosunkowo niewiele czasu minęło od jej wydania, koncerty, których mam nadzieję będzie coraz więcej oraz drugi teledysk. Mamy nadzieję, że wszystko będzie OK.

Gdyby ktoś do Was przyszedł i zapytał: Jak zacząć w przemyśle hip-hop'owym, co byście odpowiedzieli?

Thomass: Ja tak naprawdę nie wiem, co tym ludziom odpowiadać. Kiedy my zaczynaliśmy, było zupełnie inaczej. Obecnie jest taka masa wykonawców, że młodemu człowiekowi bez doświadczenia bardzo trudno jest się wybić. Poza tym trzeba próbować wszystkiego: wbijać się na koncerty, spróbować grać na imprezach.

Oxy: Trzeba trochę popracować samemu. Nie wyskakiwać od razu na szerokie wody, być trochę samokrytycznym.

Thomass: Chyba najprościej jest wysłać demówkę do wytwórni. Obecnie najczęściej ludzie po nagraniu 5 czy 6 kawałków uważają, że to powinno się ukazać oficjalnie. Trzeba mieć jakiś dorobek, żeby wyjść do ludzi. Pamiętam recenzję naszej pierwszej płyty na jednej ze stron internetowych, gdzie napisano o nas "ponad 6 lat czekała Familia HP na swój debiut, widać, że dojrzeli do wydania płyty". Niekoniecznie każę czekać komuś 6 lat, ale trzeba nabrać umiejętności, praktyki, nie ma nic od razu!

Wasza nowa płyta jest dokładnie taka jak chcieliście, czy czegoś wam brakuje?

Thomass: Jeśli chodzi o naszą wizję tej płyty przed jej wydaniem, to jest ona taka, jak sobie wyobrażaliśmy. Tak miało być, i tak to zostało zrobione.

Oxy: Na tą chwilę wydaje mi się, że jestem w 100% zadowolony. Tym razem pominę w wywiadzie jedyny czynnik mojego niezadowolenia.

Joe: Ja akurat jestem średnio zadowolony. Ogólnie praca chłopaków mi się podoba, ale moja trochę mniej.

Oxy: No właśnie, szczerze przyznajemy, że na płycie faktycznie jest trochę za mało naszego DJ-a, mam nadzieję, że Joe odbije to sobie przy następnym albumie.

Czyli teraz czekamy na nowy teledysk, i w przyszłości nowy album?

Thomass: Oczywiście też. Ale numer jeden to koncerty, a kiedy opadnie szum wokół "Miejskich wibracji" będzie czas, żeby pomyśleć o następnej płycie, a także o innych projektach, tym bardziej, że mamy różne pomysły w zanadrzu, związane nie tylko z Familią HP!

Dowiedz się więcej o: Familia H.P..


Informacje o artykule
Data dodania:2003-09-15
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
pecetka Paulina Ch. rap graffiti breakdancepecetka
kobieta, Łódź

Ostatnie artykuły tego autora:
Myspace.com - jeszcze więcej muzyki
"Bo tu się bałagan robi" - Łódzka scena Hip-Hop
Deluks DJ - wywiad z Dj Cent'em
Niczego się nie boimy - wywiad z Obóz Ta
Stawiam na jakość - wywiad z Tygrysem

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
LYGRYS TO KLASYKA
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
01:15:22, 12-01-15
STARE

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-226-234-20.compute-1.amazonaws.com (34.226.234.20). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies