Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Jak jest źle... - wywiad z Łoną

Jak jest źle... - wywiad z Łoną

Autor: seba

Dowiedz się więcej o: Łona/ Webber.

Rozmowa pół żartem, pół serio z Łoną o rapie, polityce i zamiłowaniu do niemieckiej motoryzacji.Kiedy nastąpił "Koniec żartów" nikt nie miał wątpliwości, że Łona bardzo poważnie wszedł na scenę. Jego pierwszy solowy album spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem, a koncerty, które daje zawsze z Rymkime i Twisterem rozruszają każdą publikę. Jest niezwykle trafny i ironiczny w swoich komentarzach, wiec wywiad z nim, nie jest zwykłym gadaniem o rapie. Zresztą przekonajcie się sami.

Redakcja: Minęło półtora roku od "końca żartów", więc zaczęły się poważne sprawy. Powiedz co wyniknęło przez ten czas?

Łona: Przede wszystkim należy zacząć od tego, że najpoważniejszą sprawą jest to, że kandyduję do Parlamentu Europejskiego. To zrodziło się jakoś tak samorzutnie, bo doszedłem do wniosku, że naturalną konsekwencją nagrania takiej płyty jest droga polityczna. W ten oto sposób wstąpiłem do najbardziej skrajnej frakcji Ligi Polskich Rodzin, bojówek oczywiście i z tego ramienia będę kandydował do Parlamentu Europejskiego.

To ciekawe. Zawsze interesowała mnie procedura przyjmowania do LPR. Czy poddali Cię specjalnej weryfikacji?

Oczywiście. Musiałem przejść testy, które polegają na wykryciu tego czy jestem prawdziwym narodowym elementem. To bardzo prosty test, postawili mnie na stosie i czekali co będzie. Przyszła burza, mniej więcej jak w "Kandydzie" Voltera. Tam był taki filozof Andos, który zwykł mawiać, że (tak a propos świata na którym żyjemy) wszystko jest przecież najlepsze i on został nieomal spalony, ale po prostu nadeszła burza i w ten sposób uniknął śmierci. Ja miałem podobnie.

Rozumiem, że kawałek, o tym że Radio Maryja uratuje polski Hip-Hop, który grasz na koncertach, nie znajdzie się na nowej płycie. Chyba, że ten numer uzyskuje nową wartość?

Oczywiście, że uzyskuje nową, bo to jest forma agitacji do partii, której jestem członkiem. Oczywiście, Radio Maryja uratuje polski Hip-Hop.

A co się stanie jak paradoksalnie nie uratuje?

Czarno to widzę.

Czarny to chyba aktualny kolor Twojej książeczki partyjnej?

Tak, czarny z białym wykończeniem. Kadafi zrobił zieloną książeczkę, a my mamy czarną.

Co skłoniło Cię do przyjęcia oferty z LPR a nie jednak Samoobrony?

To ciekawe pytanie, bo Samoobrona wystosowała niezwykle ciekawą ofertę. Biorąc pod uwagę kompleksowy program uzdrowienia sytuacji gospodarczej państwa jak również ich polityka zbożowa bardzo mi się podoba. W LPR wyrośli tak wspaniali mężowie stanu jak Gabryjel Janowski, mój idol jeśli chodzi o zachowania sceniczne.

To wszystko jest bardzo ciekawe, ale w sumie jaki to ma związek z Twoją karierą rapera?

Żaden, jasne że żaden. Bo co ma tak naprawdę związek z karierą rapera? Związek z karierą rapera ma na przykład takie zdarzenie, jakie mnie niedawno spotkało. Jadę sobie tramwajem i podszedł do mnie chłopak i się spytał czemu nie jadę trabantem. A tu właśnie wyszło, że skończył mi się przegląd i teraz przede mną wyzwanie. Oczywiście jakiś tydzień pochodzę sobie i pojeżdżę tramwajami, żeby poznać trochę ludzi.

Czy to się skończy podobnie jak u Fisza, jeżdżącego metrem, jakimiś ciekawymi historiami?

Oczywiście. Trzeba słuchać ludzi, bo oni mówią do siebie tytułami piosenek.

Np. "Bilety do kontroli" znasz taki tytuł?

Tak... Magda podsunęła mi kiedyś wspaniały tytuł do realizacji: "Czy nie uważacie, że cukier ostatnio podrożał?"

Cukier nie wiem, ale podrożało ostatnio zboże. Ale skoro mówimy już o Helmucie Juniorze, to jak się nim teraz jeździ?

Coraz szybciej, ale nie wiem ile, bo nie działa prędkościomierz. Wychodzę z założenia, że to policja jest od tego, żeby mi podawać prędkość, z którą jeżdżę. Skoro nie działa prędkościomierz, to badam prędkość na podstawie jakiś innych czynników. Helmut teraz jeździ stanowczo coraz szybciej i to rośnie w postępie geometrycznym.

Helmuta Juniora dostałeś w dosyć niecodziennych okolicznościach, bo jak przystało na prawdziwą gwiazdę rapu na urodziny dostajesz samochód.

Nie na każde, ale na te najważniejsze. Wszystkim, którzy nie dali mi jeszcze samochodu, przypominam, że jeszcze nie wyrządziłem osiemnastki. Muszę wymyślić w jaki huczny sposób ją zrobić.

Czy śladami Elvisa chciałbyś mieć flotę trabantów, tak jak on miał cadillaci?

Nie flotę. Chciałbym mieć trzy. Jednego klasycznego, drugiego sportowego a trzeciego kabrio. Jednego chciałem doprowadzić do stanu jakiego widzieli go w sennych marzeniach niemieccy inżynierowie. Drugiego chciałem wysportowić, a trzeciego przerobić na kabrio.

Wracając do tematu, czy na nowej płycie obok gości, planujesz zaprosić kogoś z LPR?

Na pewno pojawią się jako podmioty liryczne utworów.

Nie obawiasz się, że zaproszenie Gabryjela Janowskiego może się skończyć tak, że on nie będzie chciał potem opuścić płyty.

Tak, zwłaszcza że on przyszedł by z własnym sound systemem. Myślę, że to jest to co łączy polskich polityków, "mężów stanu" - własny sound system - taki atrybut prawdziwego polityka. Jest to jakiś element rapu, taki ghetto bluster noszony na ramieniu, dwu-głośnikowy, srebrny, flaterny... Jednak jest w tym coś.

To będzie kontynuacja "Końca żartów", czy początek czegoś nowego?

Trudno jest mi to powiedzieć to w tej chwili, bo ta płyta nie jest skończona. Poszczególne numery na pewno kontynuują tę politykę rozpoczętą przeze mnie na "Końcu żartów". Może ta równowaga pomiędzy tym irracjonalnym optymizmem a cynizmem, przechyli się trochę w stronę tego drugiego. Trudno mi powiedzieć.

Roman Giertych będzie miał wpływ na kształt tej płyty?

Stanowczo. On ją zatwierdza. Każdy numer jest przez niego i Wrzodaka zatwierdzony.

Czy w obecnej sytuacji, przechylanie się w stronę cynizmu, tego co się dzieje dookoła, dalej jest słodko być pierdolniętym w głowę?

Oczywiście. To naprawdę miała być próba pokazania rzeczywistości, a nie deklaracja choroby psychicznej. Ale nie będziemy się wykłócali co raper miał na myśli. Zawsze pozostaje jakiś cień nadziei i nie można go odbierać ani sobie ani ludziom. To była w sumie prawda. Jeżeli jest źle, to zaraz będzie dobrze. W budownictwie byłą ostatnio taka sytuacja że wszystko co mogło się zdarzyć mogło tylko polepszyć sytuację.

Powiedz mi, czy na nowej płycie nadal będzie panowała zasada "Żadnych gości"?

Ostatnio to uzasadniałem dosyć obszernie i jakkolwiek mam pewne plany, to niespecjalnie liczę na ich realizację. Z gośćmi jest kłopot zasadniczo - trzeba ich zaprosić, zrobić coś do picia, pochwalić ich, że ładny tekst napisali - to wszystko jest bardzo ciężka robota i odwykłem od tego. Ciężko jest znaleźć kogoś, kto dokładnie zrealizowałby mój pomysł, bo nie chciałbym robić utworów w których jedna osoba przedstawiałaby jeden punkt widzenia, a druga kontrapunkt do tegoż punktu. Jest to oczywiście ciekawe, ale mi zależy na jakiejś spójności. Więc siłą rzeczy chciałbym mieć kontrolę nad wszystkim, nad całym słowem na tej płycie. Oczywiście muzykę oddaję w całości w ręce Webbera.

Coś jeszcze specjalnego szykujesz na nową płytę?

Oczywiście. Tak jak obiecywałem już jakiś czas temu płyta zacznie się od numeru nagranego wspólnie ze Słowikami Poznańskimi, później sątrzy numery z Ewą Małas-Godlewską, potem Krzysztof Krawczyk i na sam koniec szykuję taką niespodziankę, że aż boję się powiedzieć... Madonna. Upadła Madonna z Wielkim Cycem.

Hmm, cieszę się, że rozgadałeś się na temat planów i gości, ale w tym kontekście słyszałem o planach z Kają Paschalską.

To tylko plotki. Mieliśmy projekt z Kają, ale ona woli takie bardziej uliczne rzeczy.

Cieszę się, że coś wiem na temat gości. Ale czy nie boisz się, że ten materiał będzie mocno kontrowersyjny?

Tak, ale umówmy się - liczę na hajs. Liczę na gruby frut, który będzie się sypał z nieba.

Jeżeli gruby frut to tylko Ich Troje. Oni podobno biorą 150 000 za koncert.

150 000? Niemoralne.

Przelicz to na trabanty.

Proszę bardzo - trzysta.

A jak wygląda współpraca z Panem Duże Pe?

Sporo rozmawiamy i pojawiły się plany wspólnego utworu. Pan Duże Pe to jest niezwykle ciekawa osobowość sceniczna. Muszę powiedzieć, że sprawiłoby mi to dużą frajdę, gdybym mógł z nim uskutecznić jakiś projekt sceniczny.

Porozmawiajmy o komisji, ale wojskowej. Tej, która pojawiła się na Twoim klipie, czy nowy album też będzie promowany przez komisję?

Mam nadzieję, że unikniemy jakiś wojskowych metafor. Jeżeli chodzi o klipy, to nie mogę nic powiedzieć, bo to nie wynika z mojej złej woli, ale najszczerszej niewiedzy. Są plany na zrobienie klipów i to jest cała moja wiedza.

Propozycję zagrania w Opolu, przyjąłeś od razu, czy miałeś moment zastanowienia?

Był moment zastanowienia, bo człowiek inteligentny zawsze ma wątpliwości. Opole było 29 maja, a 30 na Uniwersytecie Szczecińskim odbywał się egzamin z historii doktryn politycznych, a ja ten egzamin zdałem wcześniej.

To była jedyna wątpliwość? Nie miałeś żadnych wątpliwości artystycznych?

Wojciech Młynarski wyrósł na Opolu. Opole zawdzięcza swój dawny prestiż tym wszystkim piosenkarzom, którzy grali tam dobrą muzykę. I staram się tak myśleć o Opolu. Nie patrząc na to, co tam się dzieje. Zresztą tam Hip-Hop jest jakoś obok.

Jak ci się podobał projekt tegorocznego Opola, czyli połączenie Hip-Hop'u z muzykami jazzowymi?

Bardzo mi się podoba. Jest to rzecz, którą staramy się realizować zwłaszcza, że wreszcie uda mi się zagrać koncert z Manolem. To świetny szczeciński perkusista, który obecnie uskutecznia lans w Warszawie, ale pomimo tego lansu jest doskonałym perkusistą. Pomijając jego wybitny warsztat, on przede wszystkim zna tę muzykę i wie jak to grać.

Opole będzie dla Ciebie szansą, żeby powiedzieć coś od siebie ludziom przed telewizorami?

Przecież cały czas to robię. Te wszystkie moje dotychczasowe 15 płyt, to jest jakiś sposób, żeby ludziom powiedzieć coś. Ten rap robię w jakimś celu, żeby podzielić się moimi odczuciami czy też jakimś spojrzeniem.

Rozmawialiśmy trochę o polityce, ale chciałbym na moment wrócić do tematu. Czemu tak nie lubisz pana Busha?

Nie można go nie lubić. Po prostu staram się mu wytknąć pewne cechy, które moim zdaniem dyskwalifikują go jako prezydenta. Ale jak się okazuje sędziowie Sądu Najwyższego, bo to w końcu oni go wybrali, nie podzielali mojego zdania. Po prostu nie podoba mi się ten facet, a szczególnie jego doradcy. Chciałbym podkreślić, nie po raz pierwszy, że nie należy go przeceniać. On na pytanie o ulubionego filozofa odpowiedział Jezus Chrystus. Oczywiście, nie można mieć nic przeciwko takiej postawie, ale nie wiem, czy to jest odpowiedni facet na stanowisku. On ma doradców i to są wykształceni i sprytni ludzie. Mam na myśli Rumsfelda, który moim zdaniem jest autorem polityki, która stawia ONZ przed faktami dokonanymi, bo Colin Powell do końca pragnął uzyskać jakieś porozumienie międzynarodowe. To znacznie ułatwiłoby sprawę i pozbawiło całą tę operację takich cech.

Jak oceniasz tę operację i udział Polaków?

Udział Polaków? Ja nic o nim nie wiem, ale z tego co ostatnio słyszę to chłopcy przyczynili się do zdobycia jakiejś rafinerii. Sam udział to decyzja wybranego przez Polaków prezydenta. Moim zdaniem jest świetnym prezydentem i polubiłem go zwłaszcza po Jedwabnem. Obawiam się, że z politycznego punktu widzenia nie mieliśmy innego wyjścia. Podejmowanie takich decyzji to jest powód, dla którego nigdy nie chciałbym dzierżyć władzy porównywalnej, do tej, która ma Kwaśniewski.

Jednak odpowiedzialność przyszłego posła Parlamenty Europejskiego będzie również spora.

Tak, tak jasne. Ale umówmy się jadę tam wszystko rozpierdolić taka jest ogólna dyrektywa partii. Powiedz mi kiedy wychodzi ta gazeta?

Pod koniec czerwca.

I co wy napisaliście o Unii Europejskiej

Nic ale daliśmy ankietę.

Widziałem, czytałem też forum. Tam był topic Hip-Hop a Unia Europejska. Włosy stanęły mi dęba. Zraziła mnie znikomość merytorycznej dyskusji. Mogłem wybaczyć moim znajomym, że kiedy ich pytałem co robili podczas wyborów parlamentarnych, to raczej nikt na te wybory nie szedł. To jestem w stanie tolerować. Ale niepodejmowanie decyzji w tej sprawie to już jakiś skrajny brak choćby cienia zainteresowania.

Nie każdy rozumie Twój cynizm i ironie, bywasz różnie odbierany, czy starasz się wiec dbać jakoś o swój wizerunek?

Jeżeli za przejaw dbałości uznamy, żeby nie robić niczego co byłoby wbrew sobie to na pewno. Mam nadzieję, że odbierają mnie tak jakbym sobie życzył i na tym koniec. Nie mogę ludzi zmusić by odbierali mnie w taki sposób w jaki bym chciał. Gramy dużo koncertów, i to jest dla mnie przejaw tego, że to co robimy jest dobrze odbierane.

Nie zastanawia Cię to, że na koncercie, gdzie jest 5000 ludzi wszyscy śpiewają Twoje kawałki, a twoich płyt sprzedało się 3000, jeżeli się nie mylę?

Przyszli do znajomego, który im to puścił u słyszeli to, spodobało im się to i znają tekst. Nie musieli tego kupić na stadionie. Nikt nie jest w stanie ocenić nielegalnych handlarzy. Jak ja bym chciał dożyć takiej chwili, żeby piraci byli tak inwigilowani jak dealerzy miękkich narkotyków. Żeby im robiono zdjęcia podczas sprzedawania płyty, żeby jeździły specjalne brygady... pomijając cały aspekt szkodliwości, to ten dealer jest po prostu detalistą. On specjalnie niczego nie kradnie, ma jakiś związek z grupami przestępczymi, jakby nie patrzeć jest to uczciwy zarobek, pozostając przy miękkich narkotykach. Zupełnym przeciwieństwem jest piractwo - to jest kradzież czyjejś wartości intelektualnej.

W tym kontekście, czy jesteś za legalizacją marihuany?

Nie sposób przeszczepić tego holenderskiego systemu do Polski, bo do tego trzeba dojrzeć żeby marihuanę traktować jako używkę. Tu podzielam zdanie tych wszystkich, którzy palą - że ona jest narkotykiem ze względu na jej społeczne rozumienie, a nie przez to jak działa, czy jak uzależnia. Na pewno prawo, które zabrania posiadania jakiejkolwiek ilości, nie tworzy większych efektów.

Czy po "Końcu żartów" odniosłeś sukces?

Jasne, spełniliśmy wszystkie swoje marzenia - mamy studio, mamy winyle. To jest wszystko co osiągneliśmy.

To teraz Twoja mama chyba inaczej odnosi się do raperów?

Do raperów ogólnie? Ona zwykła widzieć w rapie przejaw zaniku ciekawości światem. Czyli ograniczeni się tylko do jakiś spraw najbliższych człowiekowi, brak wybiegania gdzieś dalej. Oczywiście ma trochę racji, ale nie można rapu traktować w ten sposób. Jako całości, która ma jeden kierunek. Już zrezygnowałem z przekonywania kogokolwiek.

Jak się odnosisz do takiego lokalnego patriotyzmu? Na Twojej płycie nie mam nic o Szczecinie, natomiast wielu artystów, rapuje pod kątem własnego miasta.

Proszę mi nie odbierać prawa do innego sposobu przedstawiania tego. Chciałbym, żeby kiedyś ktoś mógł powiedzieć o tej płycie, że jest "szczecińska". Że tam czuć ten Szczecin, że ja powtarzam nazwę swojej dzielnicy, tylko, że jest tam klimat. Tego sobie życzę i o tyle jestem lokalnym patriotą.

Ostatnie pytanie - czy "Hiphop non stop" jest wciąż aktualnym kawałkiem?

Jak najbardziej. Daję temu wyraz na nowej płycie - jest jeden który mówi o producentach, drugi o raperach. Są utwory o rzeczach, które skłaniają mnie do kąśliwych komentarzy.

Pozdrowienia?

Chciałbym pozdrowić wszystkich, którzy wzięli udział w referendum.

Dowiedz się więcej o: Łona/ Webber.


Informacje o artykule
Data dodania:2003-11-10
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
seba, 38 lat
mężczyzna, Szczecin

Ostatnie artykuły tego autora:
Kandydaci na szaleńców - przedpremierowy wywiad z Mesem
Nie szufladkowałbym tego albumu - Fokus - wywiad
Potrzeba flirtu i reakcja na kobiece piękno - 2cztery7 - wywiad
Ulica nadaje - wywiad z Sują
Konkurs na Demo Roku Magazynu WuDoo - wywiad z Aśką Tyszkiewicz

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
dj_kaloryfer
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
22:43:07, 10-12-05
Ten gość chyba nigdy nie był poważny. Uwielbiam Cię:P :P I twoje płyty.

anonim
Autor: m_ziom   Link do posta
22:20:43, 07-01-06
Łona rządzi.

anonim
Autor: Gio   Link do posta
19:17:40, 10-01-06
kurwa myślaem żę to spoko typ to jebany oszołom wieszać takich ludzi .... Giertych To Taki polski hitler !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

anonim
Autor: wysza sfera \"MW\"   Link do posta
11:30:18, 25-02-06
Co ty chcesz od Giertycha odwal sie od niego jest spoko i zaden z niego hitler czlowieku
poznaj  polityke LPr a pozniej sie wypowiadaj

anonim
Autor: Esten.   Link do posta
03:07:32, 19-07-06
Jedyny człowiek i jedyna płyta, dzięki którym się szczerze uśmiecham...

Be good Man. Be good.

anonim
Autor: lol ;D   Link do posta
17:39:30, 24-02-07
ładna mam z was pompe gamonie :P
łona robi sobie pompe z takich jak wy ;d

anonim
Autor: Wyposażony   Link do posta
04:56:07, 22-04-16
Każdy ktom, minimalnie choćby perpcepuje twórczość i kreatywność Łoniastego, to wie że to lewak i cynik. Kawał hujka z niego trochę jest, ale nie oceniam jako człowieka, a inteligencję człek ów posiada, oj wielką. Niemniej, jeden z najoryginalniejszych w PL, i czekam na nową płytę. Koncertuj Adam

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-231-247-139.compute-1.amazonaws.com (34.231.247.139). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies