Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Kim jest Mezo?

Kim jest Mezo?

Autor: Kada

Dowiedz się więcej o: Mezo (Lajner).

Kim jest Mezo?

21-letnim człowiekiem o otwartym umyśle zajmującym się rapowaniem i zmagającym się z życiem jak każdy.

Jakie teksty wiszą nad Twoim biurkiem? Jak odnoszą się one do tego jak postępujesz w życiu codziennym?

Ah, Ci dziennikarze. Wszystko wywęszą... J Faktycznie mam kilka takich tekstów, które mają głównie charakter mobilizujący do działania. Są to głównie cytaty z hiphopowych kawałków. Teskt Afu-Ry "I'm here to keep the peace but I'm prepared to fight", cytat z numeru Eldo "...po to żeby być dobrym trzeba przede wszystkim ćwiczyć", fragment tekstu Peji: "Odpoczynek? Nie teraz, wyśpię się w grobie!". No i jeszcze takie motywujące hasło "Dzień bez fristajlu dniem straconym" Hasła te czasem pomagają, czasem przygnębiają gdy np. dowiaduję się, że ciężki i pracowity dzień okazuje się być dniem straconym...

Czy nagrywając tę płytę spodziewałeś się, że będzie właśnie tak wyglądała jak teraz? Udało Ci się "przekazać tę energię"?

Tak, miałem określone cele dotyczące kształtu płyty i zrealizowałem je w pełni. Tekstowo oczywiście kontrolowałem wszystko w stu procentach. Muzycznie wiedziałem wcześniej kogo w ten projekt chcę zaangażować, wszyscy spisali się znakomicie i spełnili moje oczekiwania. Płyta jest różnorodna, ponieważ różni są producenci. Teksty są spoiwem, ale one również mają spore zróżnicowanie. Płyta jest mocno eklektyczna. Prawdopodobnie następną będę chciał zrobić bardziej w jednym klimacie, co nie znaczy, że z tej jestem niezadowolony. Nad wszystkim sprawowałem pieczę i płyta miała być właśnie taka, a nie inna. Co do energii to trzeba zapytać słuchaczy. Jeśli po przesłuchaniu płyty czujesz się zmotywowany do działania, choć trochę bardziej wierzysz w siebie i chcesz aktywnie kierować swoim życiem to znaczy, że mi się udało.

Po wydaniu płyty wszystko zaczęło biec pasmem szybkiego ruchu. Spodziewałeś się kiedyś, że znajdziesz się między Flintą a Maleńczukiem?

Oczywiście rok czy dwa lata temu nie sądziłem, że będę grał na żywo numer w telewizji publicznej dla 6 milionów widzów. Faktycznie dużo ostatnimi czasy się działo, ale to bardzo dobrze. Zdobywamy kolejne przyczółki w radiach i programach telewizyjnych. Czy to źle? Według mnie dopóki to, co gramy wypływa z nas samych, nie jesteśmy w żaden sposób artystycznie ograniczani, to świetna sprawa pokazać się szerszemu gronu słuchaczy. Czas "wstrząsnąć tym fundamentem" i skostniałą polską sceną muzyczną.

Jest po tym bardzo dużo niedomówień, Ci, którzy nie widzieli powtarzają, że to były jakieś eliminacje do Eurowizji 2004...

Nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie było moim celem zakwalifikowanie się do jakiegoś konkursu. Chciałem pokazać dobrym kawałek ze swojej płyty. To wszystko.

Grałeś podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Poznaniu, podczas imprezy organizowanej przed wyborami samorządowymi przez przedstawicieli listy nr 10, na pikniku z kolorowymi balonikami, mając za plecami szyld "700-lecie lokacji miasta"... Często bierzesz udział w takich inicjatywach? Co o tym myślisz?

Biorę udział w inicjatywach, które nazywają się koncertami. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to przedsięwzięcie znane i nie musze przekonywać chyba nikogo jak słuszne. Gramy za friko i zbieramy siano dla potrzebujących dzieciaków. Niektóre koncerty hiphopowe to imprezy towarzyszące do innych większych spotkań, pikników czy festynów, jak powiedziałaś. Ktoś musi wyłożyć na zorganizowanie takiej imprezy i na ogół są to władze miasta, samorządowcy. Zawsze jednak gramy dla publiki, a ta składa się z młodych ludzi, którzy po prostu lubią naszą muzykę. Nie gram dla samorządowców tylko dla hiphopowców i ludzi o otwartych na tę muzykę umysłach.

Jakie klimaty muzycznie Ci odpowiadają? Czy odzwierciedlenie Twoich upodobań słuchacz znajdzie na płycie?

Na pewno tak, szczególnie w tekstach. Lubię socjologiczno-polityczny przekaz Mr Lifa, Taliba Kweli czy Guru. Lubię przechwałki w wykonaniu Rakima, Afu-Ry, Rasco czy Planet Asii. Muzyka w dużym stopniu odzwierciedla także gusta poszczególnych producentów, ale wszystkie z nich oczywiście musiałem zaakceptować. Osobiście najbardziej podobają mi się klasyczne, samplowane bity np. Premiera czy Pete Rocka. Bardzo możliwe, że w tą stronę będę chciał ewoluować. Ale do następnej płyty jeszcze daleka droga.

Co wnoszą w produkcję poszczególni goście?

Zaprosiłem na płytę ludzi, których lubię i cenię. Osoby z którymi znajduję wspólny język i które mają coś do powiedzenia. Każdy z nich wnosi wiele ponieważ są różni i charakterystyczni. Z Liberem nagrałem singlowy numer "Żeby nie było" i zapowiada się, że drugi numer z nim "Aniele" też będzie klipowym kawałkiem. Owal to mój człowiek, jeździmy razem na koncerty i trzymamy się razem. "Głosy" to jeden z moich ulubionych utworów na płycie. Ma konkretny przekaz i ciekawą koncepcję. Poza tym chciałem także zaprosić raperów spoza naszego regionu, aby urozmaicić skład gości. Stąd Prezes ze Szczecina i Pan Duże P z Warszawy. Prezes rapuje znakomicie - jeśli chodzi o jakość rymów, kontrowersyjnie - jeśli chodzi o treść. Pan Duże P to wg mnie jeden z bardziej obiecujących wykonawców polskiej sceny. Jest świetnym fristajlowcem, pisze na temat zachowując bardzo dobrej jakości gęste rymy. Ogólnie nie chciałem dobierać gości wg wskaźnika ich popularności, lecz wg własnej opinii na ich temat.

Co spowodowało o wyborze pierwszego singla?

Na początku zdecydowanie chciałem na pierwszy ogień dać utwór "Mezokracja". Splot różnych okoliczności spowodował, że na początek nagraliśmy klip do "Żeby Nie Było". Głównie miał na to wpływ nasz występ z tym kawałkiem podczas widowiska teatralnego pt. "Miasto", gdzie współpracowaliśmy z teatrem Ósmego Dnia. Było to przed premierą płyty, zagraliśmy ten numer podczas trzech kolejnych przedstawień dla ponad 1000 osób. Stwierdziliśmy, że fajnie się to wpasowuje w premierę płyty. Poza tym pojawili się ludzie z kręgów teatralnych, którzy zdecydowali się zrobić nam klip do "Żeby Nie Było" i udostępnili niesamowity teren byłej rzeźni na Garbarach. Innym powodem była także sytuacja na świecie. Mimo, że sam kawałek jest jednym ze starszych na płycie, bo powstał dobry rok temu, jego treść była i jest jak najbardziej aktualna. W ten sposób pierwszym klipowym numerem został "Żeby Nie Było". "Mezokracja" będzie druga.

Jaką rolę pełnią na płycie utwory typu "Gładka arystokratka", "Zbych".

"Zbych" jest taką moją kontynuacją storytellingowych zajawek. To opowieść z morałem i apel o samodzielne myślenie. Kierowanie własnym życiem, a nie danie sobą kierować. Poza tym wydaje mi się dowcipna. "Gładka Arystokratka" to przedstawienie pewnej osoby z jej wadami i zaletami. W trzeciej zwrotce trochę się jej dostało, ale widocznie taki wtedy miałem nastrój, żeby jej dołożyć.

Mezzo znaczy średnio, pomiędzy. Czy właśnie taki z zamierzenia ma być Twój rap?

Mezo to już zupełnie słowo z kosmosu. Nie wiem dokładnie, skąd to wytrzasnąłem, ale ma to pewne powiązania z moim nazwiskiem i nic poza tym. Strasznie mi się jednak to słowo podoba i mam swoje definicje. Dla mnie Mezo jako "pomiędzy" to twoja droga, którą wybierasz. Miedzy różnymi przeciwnościami, między ideałem a rzeczywistością, miedzy dobrem a złem jesteś Ty. Wybory życiowe określają twoje Mezo. Staraj się by było one jak najbardziej zgodne w Tobą. Mezo to "złoty środek" to harmonia i ład. To równowaga, do której każdy z nas dąży.

Gałczyński miał swoją muzę - natchniuzę... Z czego Ty czerpiesz inspiracje?

Z życiowych doświadczeń, z przeczytanych książek, z przesłuchanych płyt, z codziennych sytuacji w jakich się znajduje, z wydarzeń, jakie dzieją się wokół mnie - krótko mówiąc - z życia. A muzą jest moja dziewczyna.

Standardowo nie zabrakło storytellingów i braggadocio. Jakie inne konwencje pojawiają się w Twoim rapie?

Jest dużo obserwacji społecznej, trochę polityki, publicystyki, ironicznego żartu. No i oczywiście sportu. Czyli wszystko, co lubię i czym się interesuje.

"Nieskażona branżowym obrzydlistwem, świeża, wartościowa rzecz." (Flintstone o "Mezo"), "Mejdżerowi życzę bardziej zróżnicowanych rymów (...) Wam zaś drodzy czytelnicy, mnóstwa takich oficjalnych produkcji jak ten nielegal" (Prezes o "Słowem")... Myślisz, że tym razem recenzenci będą mieli się do czego przyczepić?

Nie wątpię w to. Recenzenci to takie istoty, że nawet jak nie ma już do czego się doczepić, to oni i tak coś znajdą. Oczywiście trochę żartuję. Kilka razy w życiu miałem żal do recenzentów, czemu dałem zresztą wyraz na płycie, ale ogólnie interesuje się tym, co piszą. Mam recenzentów, których cenię i ich zdanie się dla mnie liczy. Ich opinia jest dla mnie ważniejsza niż 100 razem wziętych 15-letnich fanek, które niewiele tak naprawdę wiedzą, ale obił im się o uszy jakiś Mezo, wiec go słuchają. Przy "Mezokracji" jestem jednak spokojny o recenzje. Sam znam już swą wartość i wartość całej płyty. Włożyłem w nią dużo pracy i czasu. Nie wystrzegłem się oczywiście błędów i tu dałem szansę krytykom. Ogólnie jednak nie obawiam się niczego z ich strony.

Wcześniej miałeś wydawać w Mia100 i płyta miała być bliższa "Słowem" niż jest obecnie. Co spowodowało zmianę koncepcji i wytwórni?

W wytwórnią Mia100 sprawa wyglądała tak, że mieli oni wydać właśnie płytę "Słowem". Zgłosili się do mnie kilka miesięcy po wydaniu nielegala i koncepcja była taka, aby poprawić technicznie materiał ze "Słowem", dograć kilka nowych kawałków i wydać. Z kilku względów ostatecznie zrezygnowałem z takiego rozwiązania. Po pierwsze wiedziałem, że do wydania płyty w takiej wersji dojdzie co najmniej po kilku dobrych miesiącach. Niektóre numery byłyby już dosyć stare i nieco nieaktualne, jeśli chodzi o poziom i formę. Po drugie wytwórnia Mia100 nie działała zbyt prężnie (do dzisiaj zresztą). Wydali Neona i słuch o nich zaginął. Dlatego zdecydowałem, że nie ma sensu wydawać legala na siłę. Postanowiłem nagrać nową płytę zupełnie od podstaw i potem szukać wydawcy. Dziś nie żałuję tej decyzji.

Jak wspominasz występ w poznańskiej rzeźni podczas sztuki "Miasto"?

Świetne i ekscytujące doświadczenie. Po pierwsze współpraca ze znakomitymi aktorami legendarnej grupy teatralnej. Poza tym rozmach, z jakim owo wydarzenie było zrobione. Występowaliśmy z Liberem na specjalnie zrobionym dachu na terenie rzeźni, patrząc na widownie z ok 10 metrów wyskokości. Było ciemno. Świeciły tylko ustawione obok nas telewizory, które po chwili zrzuciliśmy z dachu. Nigdy wcześniej nie rzucałem telewizorami. J Finałową sceną było wyniesienie mnie i Libera drabiną strażacką na wysokość kilkunastu pięter. Stamtąd zagraliśmy "Żeby Nie Było". Dużo wrażeń, oj dużo.

We Wrocławiu 2001 miałeś być debiutantem... Jak myślisz, co zadecydowało o tym, że odpadliście w finałowym rozstrzygnięciu?

Nie miałem być debiutentem tylko brałem udział w konkursie demówek, który miał wyłonić supporty na festiwal. Myślę, że o rozstrzygnięciach zdecydowała komisja konkursowa. Nie znam kuluarów tego wydarzenia, ale wiem z nieoficjalnych źródeł, że byliśmy bardzo blisko. Ja nie traktowałem tego jakoś bardzo prestiżowo. To było ponad 1,5 roku temu. Był to jeden z pierwszych większych festiwali w Polsce. Był konkurs, wysłałem demówkę "Słowem" i wszystko. Nie zakwalifikowaliśmy się, ale byliśmy wyróżnieni i na festiwal weszliśmy za friko. A więc coś zyskaliśmy. Warto próbować.

Jak doszło do tego, że zostałeś prowadzącym audycję Bless Da Mic? Jak odnajdujesz się w tej roli?

Świetnie, lubię to bardzo. Już wcześniej próbowałem jakoś działać w radiu "Afera", ale tam ludzie byli niezbyt przychylnie nastawieni. Potem pojawiła się możliwość prowadzenia autorskiej dwugodzinnej audycji w radiu RMI i nie wahałem się ani chwili. Dziś "Bless Da Mic" jest na antenie od prawie roku i dzięki tej audycji zmienił się w dużej mierze charakter całego radia. Gdy tam wchodziliśmy hiphop był prawie nieobecny. Dziś na głównej liście przebojów na 30 kawałków połowa to hiphop. Poza tym daję możliwość pokazania się w audycji grupom podziemnym. Robimy fristajle. Jak tu nie być zadowolonym. No... płacą kiepsko, ale nie to jest najważniejsze.

Skąd wzięło się określenie Lajner i na jakiej zasadzie przylgnęło do Waszego duetu? Jak wygląda Lajner od kuchni?

Nazwa Lajner powstała dawno, jeszcze nie znałem Silenta. Był bodajże rok 1997. Wtedy, jeszcze w pierwotnym czteroosobowym składzie, zdecydowaliśmy się na nagranie pierwszego dema. Wówczas najbardziej popularne były anglojęzyczne nazwy zespołów. Wcześniej od nas był Slums Attack, Killaz Group. My wzięliśmy słownik angielsko-polski i na chybił trafił wybraliśmy nazwę. Pierwsze demo podpisaliśmy jeszcze nazwą Liner, potem spolszczyłem to do Lajnera. A w międzyczasie powstawała cała "ideologia" statku, który trzyma kurs itp.

Co z płytą All Staru?

Sam jestem ciekawy. Był moment, że wydawało się, że płyta będzie na pewno. Mało tego, pierwotnie numer "Żeby Nie Było" miał być na Allstar. Bit pod "Świadomości" Ascetoholix też był przeznaczony na kawałek otwarcia na Allstarzie. Miał być to projekt całego Poznania: SLU, Blazi, Iceman, Ascetoholix, Owal, Hans i ja. Nagle coś się załamało. Prace nie szły w odpowiednim tempie. Każdy zajęty był własnymi projektami. Obecnie więc projekt Allstar jest w stanie zawieszenia. Nam nadzieję, że taka płyta ujrzy jednak kiedyś światło dzienne.

Jesteś studentem politologii, planujesz potem wziąć specjalizację dziennikarską?

Na politologii specjalizację dziennikarską trzeba wybrać już na pierwszym roku, co też uczyniłem. Można się potem jeszcze wycofać, bo właściwą ostateczną decyzję podejmuje się po trzecim roku, ale już od pierwszego roku masz zajęcia z dziennikarstwa. Na sto procent jeszcze nie wiem, czy zostanę przy dziennikarstwie. Z czasem, przekonuję się coraz bardziej, że wykształcenie dziennikarskie nie jest konieczne w osiągnięciu sukcesów w tej dziedzinie. Poza tym ostatnio stoję raczej po drugiej stronie "barykady" i częściej dziennikarze przepytują mnie niż ja ich. Niemniej studia mam ciekawe, tylko bywa, że brakuje mi na nie czasu.

Domyślam się, że najlepiej odnalazłbyś się w dziale sportowym?

Do pewnego momentu w moim życiu sport był poza wszelką konkurencją. 8 lat trenowałem piłkę nożną, lubię tenis, lubię biegać. Interesowałem się sportem bardzo mocno. Wtedy na pewno dział sportowy. Dziś bardziej został on wyparty przez muzykę, rapowanie stało się główną pasją. Poza tym bardziej zainteresowałem się życiem społecznym, polityką. Sport nadal jednak jest dla mnie ważny, a piłkarska przeszłość znajduje odzwierciedlenie w tekstach, co niektórzy mają mi za złe. "Mezo - po co tyle tych piłkarskich porównań?" Lubię to po prostu, jestem fanem sportu i uważam, że nie samym życiem umysłowym człowiek żyje.

Parę słów na koniec...

Pozdrowienia dla wszystkich czytelników Hip-hop.pl. Do zobaczenia na koncertach. Trzymajcie kurs!

Foto: Mała Ania

Dowiedz się więcej o: Mezo (Lajner).


Informacje o artykule
Data dodania:2003-12-02
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Kada   rap graffiti breakdanceKada

Ostatnie artykuły tego autora:
Prawdziwy rap jest w zwrotkach - wywiad z Owalem/Emcedwa
Hip-hopolo to Funky Filon
Samemu i dużo, bo to kocham - wywiad z O.S.T.R
Kiedy rymujesz jesteś niesmiertelny - Zack Turner
Jak nagrać słabe demo

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: mezo_odpusc   Link do posta
22:41:13, 07-04-05
co pytanie pizdą!!!!!!!!!!!!!!!!

majkel71
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
23:00:17, 12-05-05
Wsumie to z dupy ten wywiad oczywiście jak i z dupy mezo ! kim jest mezo , mezo jest wyższą formą ewolułacji naszego kolegi CHRZANKA:D

anonim
Autor: madia   Link do posta
10:13:44, 12-06-05
mezo to fajny ziomek i zajefajne puosenki

anonim
Autor: aadasd   Link do posta
13:37:27, 20-08-05
kim jest mezo ? mezo jest hujem

anonim
Autor: kaja i aga   Link do posta
17:33:51, 17-09-05
Kim jest mezo????????? mezo jest hujem(jak powyżej) a pozatym 21-letnim obłąkańcem o zamkniętym umyśle zajmującym się opieką nad swoim chorym umysłem i zmagającym się z życiem jak nikt.

anonim
Autor: dgh   Link do posta
18:15:51, 30-03-06
O kurwa, to jest dobry raper, może nie jakiś wybitny, ale dobry...

anonim
Autor: jasio z wołchowic   Link do posta
23:00:12, 28-08-06
Jest pryszczem na mojej dupie.

anonim
Autor: . karolina .   Link do posta
19:00:13, 02-01-07
do pizdy z nim .
mezo?
tworzy hiphopolo. okalecza polski hip hop.
dziwi mnie ze jest na stronie hiphopowej .
widocznie są ludzie którzy nie odróżniają popu od prawdziwego rapu.

anonim
Autor: Kazio   Link do posta
21:20:23, 13-08-07
SłUCHAJąC CO ON ROBI JESTEM ZA aBORCJą HAHAHAHAHAHAHAHAA

ziom123456
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
22:00:29, 30-12-07
Mezo jest pizdą :D:D Fajnie chociaż się mam z czego pośmiać :D

anonim
Autor: pepesh   Link do posta
14:08:36, 28-01-08
mezo nigdy nie był nie jest i nigdy nie będzie raperem... to cienka pizda... jak mu sie nie podoba to mozemy się umówic na freestyle battle

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-35-173-47-43.compute-1.amazonaws.com (35.173.47.43). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies