Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Francuski łącznik - rozmowa z OGB

Francuski łącznik - rozmowa z OGB

Autor: Patryk Matela

Pochodzący z najgroźniejszych okolic Paryża OGB zasiadł wygodnie w fotelu, krusząc papierosa. "Zaczynajmy". Na pierwszych kilka pytań odpowiada spokojnie, bez emocji. "Styl?. Mam 36 lat. Robię Hip-Hop, którego nie zobaczysz w telewizji. Wychowałem sie w dzielnicy, gdzie wspołzawodnictwo bylo wymuszone w każdej dziedzinie życia, gdzie bójki uliczne i starcia z policją dawały nam tematy." Old Grumpy Bastard (jak sam zapewnia, to tylko jedno z rozwinięć jego ksywki) i jego kolesie kręcili sie w okolicach centrum, na Place de Clichy, w Montmartre, Blanche. "Tam mógłbys dostać kamieniem za takie włosy", wskazuje na moje dredy. Temat się rozkręca. Po chwili OGB dorzuca kilka mrocznych szczegółów do opowieści. "Wiesz, 8 lat temu umarł obok mnie koleś, nawet nie wiem co przedawkował, sam zamknąłem mu oczy. Umieściłem ten fragment w jednym z moich tekstów."

Zmieniam temat pytaniem o kluby w Edynburgu, ktore gościły tą niesamowitą postać. "Moim ulubionym klubem był Scratch (spłonął w poprzednim roku - przyp. TikTak), teraz chętnie pokazuję sie na Lyrics2Go w Cabaret Voltaire. Poza tym biorę udział w konkursie emce - Soul Biscuits". W pół-finałach przyjdzie mu zmierzyć sie z Profisee, jednym z najlepszych zawodników szkockiej sceny. Bynajmniej nie zmienia to jego podejścia. "Zabijam słabych emce na mikrofonie, gwałcę ich matki, niszczę ich rodziny. W życiu mogę ich lubić, ale na scenie zamieniam sie w demona i moje teksty są jak brzytwa". Jednak to są jedynie liryczne starcia. Pytam o G-Force'a - irlandzkiego emce, jednego z młodych, chłopak dobrze sie zapowiada. "...wiesz lubię go nawet, ale kiedy raz słyszę jego przechwałki na scenie, a później widzę go z mamą na zakupach, jadę po nim bezlitośnie. To jeden z tych kolesi, którzy są zbyt mocno zapatrzeni w USA. Widzę w nim za dużo Eminema, innych raperów, chlopak musi popracować nad własnym stylem."

Plany wydawnicze, plany w Edynburgu. To pytanie rozkręcilo OGB, koleś zaczyna nawijać o swoich talentach, rzeczach w których brał udział. Pracuje jako szef kuchni w kilku restauracjach, gra w kilku klubach tygodniowo, nie tylko jako MC, takze jako DJ. "Kręce plyty od ponad 15 lat. Teraz gram Hip-Hop, techno, house, elektro. Wiesz, tak to się zaczęło, od elektroniki, porównaj bity Kraftwerk'u z muzyką Afrika Bambataa, który nadszedł później." Sytuacja na muzycznym rynku pracy ma jednak pewne punkty wspólne z Polską sceną: "...jeśli podoba sie im mój styl, niech wyciągają kasę! Co z tego, że publiczności się podoba, jeśli ja płacę za swoje drinki, taksówkę i nie dostaję nic w zamian. Nie jest tak wszędzie, ale trzeba pilnować swoich interesów. Trzeba walczyć o respekt". Teraz OGB zamierza rozkręcić własny show w jednym z edynburskich klubów, na razie to tajemnica. Rapuje też po francusku na jednym z tutejszych projektów, będącym mieszanką angielskiego rnb i francuskiego ragga. "Sprawdźcie Cloe Diamond, ta dziewczyna ma dopiero 19 lat, a juz brzmi świetnie. Kiedy płyta opuści studio, usłyszysz o czym mówię...".

Zapytany o inspiracje muzyczne w pierwszej kolejności wymienia Public Enemy, "tak, ci kolesie przekazują coś młodszym pokoleniom. Rapują o niesprawiedliwościach społecznych, przemocy, polityce. To samo dzieje się we Francji". Poźniej pada kilka nazw francuskich podziemnych zespolów, o ktorych nie mam pojęcia. OGB tłumaczy, że u nich dużo rzeczy rozkręcało sie niezależnie. "Chodziłem do szkoły z kolesiami z Saian Supa Crew, trenowałem boks z Solarem, pamiętam, że kiedyś zbił mnie ostro. Ten gość pochodzi z jednej z najbiedniejszych dzielnic Paryża, zawsze miał tą muzykę w sercu. NTM, wychowywałem się z nimi na tej samej ulicy. Teraz, kiedy nadeszła moda na Hip-Hop, Saiani chcą trzy stówy od łebka za przyjazd do Edynburga. Grają z amerykanskimi raperami, cenią się". Robimy krótką przerwę, kolejny obłok unosi sie pod sufitem. "To są porządni ludzie, znam ich od zawsze, oni naprawdę czują tą muzykę".

Poznałem OGB na jednej z imprez w Cabaret Voltaire, jego agresywny styl i przesiąknięty paryskim akcentem nieokiełznany angielski są już znane w Edynburgu. Kiedy usłyszał o ogólnej sytuacji w Polsce, o tutejszym Hip-Hop'ie, powiedział, "No to spodziewaj się mnie niedługo, przylecę do Warszawy, spalimy jointa i zobaczymy, co się dzieje..."



Informacje o artykule
Data dodania:2004-01-16
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Patryk  Matela   rap graffiti breakdancePatryk Matela

Ostatnie artykuły tego autora:
Styl pijanego DJ'a - wywiad z Matt'em Cantor'em
Zdzicha jeszcze nie wie - wywiad z Tede
Myślenie w wolnych chwilach - wywiad z Prince'em Paulem
Nie lubię dużej wyjebki - rozmowa z Numerem Raz
O publice i koncertach w naszym pięknym kraju

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-226-234-20.compute-1.amazonaws.com (34.226.234.20). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies