Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl ť

Wojownicy Nieba - Kriostnaja Siemja wywiad

Wojownicy Nieba - Kriostnaja Siemja wywiad

Autor: Dariusz Malinowski A.K.A Banana

Ci z czytelników, którzy uważnie śledzą wydarzenia na scenie hip hopowej naszych wschodnich sąsiadów, na pewno nie raz się spotkali z nazwą cenionego labela rosyjskiego "Respect Production". Jak wiadomo, założony przed kilkoma laty label jest inicjatywą jednego z członków legendarnej już grupy "KACTA", artykuł o której ukazał się zresztą w jednym z wcześniejszych numerów pisma. Dotychczas "Respect Production" zajmował się przede wszystkim wydawaniem "swoich ludzi" - osób należących do wielkiej rodziny "Objedinionnaja Kasta". Mimo to, założyciele labela ciągle podkreślali fakt, że głównym motorem ich działalności jest współpraca z mało znanymi, nietuzinkowymi składami. Właśnie o jednym z takich składów będziemy mówili w dzisiejszym artykule.

Panie i panowie, z nieskrywaną przyjemnością przedstawiam Państwu kolejne "wielkie odkrycie" sceny rosyjskiej - zespół "Kriostnaja Siemja", pierwszy oficjalny album którego dosłownie przed kilkoma dniami trafił na półki sklepowe w całej Rosji.

O "Rodzinie Chrzestnej", bo tak w tłumaczeniu na polski brzmi nazwa składu, wiemy doprawdy niewiele. Przyczyną tego jest z pewnością niedostateczna (tymczasem) promocja zespołu - wydaje mi się jednak, że prawdziwe powody takiego stanu rzeczy są jednak o wiele bardziej złożone, o czym zresztą za chwilę.

Krótka wzmianka o debiucie "Kriostnaja Siemja", jaka ukazała się na oficjalnej stronie "KACTA" (a tym samym stronie labela "Respect Production" - przyp. autora) informuje o tym, że interesujący nas zespół został założony przed 2 laty w Stawropolu. Tworzy go kilku zaprzyjaźnionych ze sobą, "zahartowanych życiem w kryminalnym świecie"

30-latków. Zresztą dokładna liczba ludzi wchodzących w skład "Kriostnaja Siemja" nie jest w ogóle znana i wydaje się, że chłopakom wcale nie zależy na odsłanianiu wszystkich swych tajemnic. Tym bardziej, że wspomniane już powiązania ze światem kryminalnym zobowiązują do takiej, a nie innej strategii własnej działalności.

Nie byłbym jednak sobą, gdybym się nie dowiedział o zespole o wiele więcej niż ze skąpych wzmianek w Internecie. Garść informacji zaczerpnąłem z nieistniejącej już oficjalnej strony zespołu (podobno została zamknięta zaraz po tym, jak chłopaki zostali oskarżeni o prowadzenie w sieci działalności niezgodnej z prawem - przyp. autora), z pomocą przyszli mi też sami członkowie zespołu, których udało mi się namówić na krótką pogawędkę.

Jak już pisałem na wstępie, "Kriostnaja Siemja" pochodzi ze Stawropola położonego na północnym Kaukazie. Gwoli ścisłości dodam, że mowa idzie tu o 26-ym regionie Rosji. Fakt ten jest godny uwagi ze względu na to, że to właśnie regiony nieobjatnoj matuszki Rossiji są ostatnio prawdziwą kuźnią talentów hip hopowych (najlepszym tego dowodem jest fenomenalny debiut i obecna działalność "KACTA" oraz zespołów wchodzących w skład wspomnianej już "Objedinionnaja Kasta" - przyp. autora). Nie mniej interesujące jest także pochodzenie nazwy składu, który, jak się łatwo domyśleć, jest w istocie jedną wielką rodziną. Przymiotnik "chrzestny" można by więc odnieść do kryminalnej przeszłości jej członków, jacy sceny z "Ojca chrzestnego" znają z pewnością nie tylko z ekranu. Zresztą same chłopaki tak oto tłumaczą genezę nazwy zespołu:

"W istocie wszystko wygląda o wiele prościej. Bracie, jesteśmy rodziną i nieważne, gdzie jesteś i czym się zajmujesz. Mieszkamy wszyscy w Rosji, która jest naszym domem i naszą matką - wszyscy jesteśmy jej dziećmi, a przez to braćmi. Jesteśmy rodziną chrzestną dlatego, że każdy z nas jest odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale także i za innych. Rodzina chrzestna - to my. Kochamy swą ojczyznę i wszystkich braci. Kochamy Boga, cara i wszystko to, co jest nam dane...". Bardzo mądre słowa, nieprawdaż. Zresztą także słowa piosenek, o których powiemy sobie za chwilę, nie są tylko i wyłącznie stekiem przekleństw i haseł typu "jebać policję". Członkowie zespołu mówią o swych tekstach w następujący sposób: "... w naszych piosenkach zawarty jest sens życia i śmierci... odzwierciedlają one egzystencję chłopaków, którzy mają kompletnie przejebane jak i tych, którzy odpoczywają sobie na Kanarach. W naszych piosenkach nie ma propagandy narkotyków, alkoholu, kradzieży i kryminału - usiłujemy robić gówno o tym jak jest naprawdę. Jeżeli go słuchałeś, wiesz, o co chodzi". Przyznam się szczerze, że udało mi się odsłuchać zaledwie kilku kawałków, z których na największą uwagę zasługuje tu piosenka "Krepis', bratan!" - "Trzymaj się, brachu!". Myślę, że właśnie ona najlepiej oddaje sposób myślenia i życia członków "Kriostnaja siemja" - "... żyjemy dniem dzisiejszym, pozostawiamy błędy za plecami, zmierzamy do celu po ostrzu brzytwy, kroczymy do przodu. Szczęście nam sprzyja, kiedy mamy farta, doświadczenie uniemożliwi braciom upaść twarzą w błoto (...)" lub "Moje chłopaczyny - to przyszli wojownicy nieba, oni dobrze wiedzą, na co się decydują - nie tak jak pozostali, co się uśmiechają, szczerząc kły ze stali (...)".

Nie da się ukryć, że twórczość zespołu jest w pewnym stopniu wzorowana na słynnej rodzince Wu-Tang Clan, zresztą członkowie "Kriostnaja siemja", w odróżnieniu od "KACTA", wcale tego nie negują. Zapytani o swoich ulubionych wykonawców zagranicznych, odpowadają krótko i dobitnie: Wu-Tang Clan. Po prostu. Warto jednak pamiętać, że nie mówimy tu o ślepym kopiowaniu (przynajmniej na początku swej działalności - przyp. autora), do którego, nie wiedzieć dlaczego, nie chce się przyznać wspomniana już "KACTA".

Pomimo wszystkiego już tu powiedzianego, styl prezentowany przez chłopaków nadal jest trudny do określenia. Nie jest to typowy hardcore, który także w Rosji coraz bardziej zyskuje na popularności; nie jest to też pseudofilozofia życia prawdziwych braci, rosyjskich bratkow. Wygląda na to, że nawet sami wykonawcy mają problemy z określeniem swej muzyki, gdyż poproszeni o komentarz napisali: "prezentujemy projekt w stylu "chuj wie co"". Można być pewnym jednego - twórczość "Kriostnaja siemja" nie jest podobna do twórczości żadnego innego zespołu rosyjskiego obracającego się w podobnych klimatach. Nie wiem, czy to prawda, ale ponoć nagrywając swój pierwszy album pt. "Piranie", członkowie "Kriostnaja siemja" w ogóle nie słuchali rapu rosyjskiego. Zdaniem wydawców, pozwoliło to "stworzyć album, który zawiera zarówno południowy koloryt, samobytność i bezkompromisowość, jak i twardość, humor oraz ironię".

Nie da się ukryć, że debiut zespołu wywołał spore poruszenie na rosyjskiej scenie hip hopowej - od chwili debiutu "KACTA" żadnemu innemu składowi nie poświęcono tak wiele uwagi jak ze strony mediów, tak i ze strony odbiorców. Sami wykonawcy nie przywiązują do "niespodziewanej sławy" żadnej wagi. "Muzykę nagrywaliśmy wyłącznie dla siebie; by mieć coś do posłuchania w brykach i salach sportowych" - tak oto pisali w jednym z maili. Zresztą przed kilkoma miesiącami, kiedy to prowadziliśmy ze sobą korespondencję, w ogóle nie było żadnej mowy o oficjalnym debiucie.

Historia wydania "Piranii" też zasługuje na odrębną uwagę, bo jeszcze raz pokazuje, że wiele rzeczy w naszym życiu jest po prostu dziełem przypadku. W końcu sierpnia 2002 roku chłopaki z "Kriostnaja Siemja" wybrali się jakoś do Rostowa (Rostow nad Donem - rodzinne miasto "KACTA" - przyp. autora) i łażąc po mieście zupełnie przypadkowo wpadli do sklepu muzycznego, w którym spotkali ludzi zaprzyjaźnionych z członkami "Objedinionnaja Kasta". Bohaterowie dzisiejszego artykułu dla żartu zostawili im krążek z własnymi utworami i... po trzech miesiącach jeden z członków zespołu odebrał następujący telefon:

- Sie ma, tu Elektronik z "Objedinionnaja Kasta".
- Cze, cze, brachu...
- Nagrywamy tu taką składankę, chcemy wziąść jeden z waszych kawałków.
- Myśleliśmy, że tamte chłopaki wyrzucili nasze demo, a tu się okazuje, że jednak nas nie okłamali.
- Spoko jest!
- No to my przyjedziemy do ciebie jutro.
- Nie trzeba, wezmę po prostu kawałek z demo.
- Przyjedziemy, nie ma co, mamy jeszcze u was interesy do załatwienia.

Jak się można domyśleć, chłopaki dotrzymali słowa, pojechali do Rostowa, gdzie spotkali się ze wspomnianym Elektronikiem i całą bandą, z którą spędzili "bardzo interesujące popołudnie". No i tak to się zaczęło... Nie wiem tylko, dlaczego na ukazanie się pierwszego albumu "Kriostnaja siemja" musieliśmy czekać tak długo. Skoro o albumie mowa, to nadmienię tylko, że zawiera 15 utworów, z których większość została nagrana w 2002 roku. Warto dodać, że "Piranie" nie są tak naprawdę pierwszym albumem - w swojej prywatnej fonotece członkowie zespołu mają jeszcze 2 kolejne, z których żaden nie ukazał się jeszcze ani w podziemiu, ani na legalu. Widocznie chłopakom nie zależy aż tak bardzo na tym, by ukazały się jak najszybciej. Kto wie, może to taka strategia, strategia własnej działalności o jakiej pisałem na wstępie. A może co innego... zresztą, nieistotne. Najważniejsze jest to, że na horyzoncie pojawił się nowy, interesujący i nietuzinkowy skład, który ma wiele do powiedzenia. Dziś jego członkowie, jak zwykle konkretni i skąpi w słowa, mówią polskiemu czytelnikowi proste, ale jakże ważne słowa: Słuchajcie rap'u!

P.S. Chętnych bliższego zapoznania się z twórczością "Kriostnaja Siemja" odsyłam na stronę http://k7ya.tk, gdzie można znaleźć wszystkie utwory jakie ukazały się na albumie "Piranie". Mam nadzieję, że utwory takie jak "Krepis', bratan!", "Rolexy" czy "Rozochka" przypadną wam do gustu.



Informacje o artykule
Data dodania:2004-01-19
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / informacja, biografia
Średnia ocena:10.00 (2)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Dariusz Malinowski A.K.A  Banana   rap graffiti breakdanceDariusz Mali...

Ostatnie artykuły tego autora:
Jak Białoruś tańczy breaka - wywiad z Egorem Morozovym

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Bolek Chrobry
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:34:08, 03-08-05
ruski :)

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-3-214-184-124.compute-1.amazonaws.com (3.214.184.124). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 ? kontakt ? redakcja ? reklama ? materiały promocyjne ? FAQ, pomoc i zasady ? Polityka Cookies ?