Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Nie rzucam słów na wiatr - mówi Hans

Nie rzucam słów na wiatr - mówi Hans

Autor: Kada

Dowiedz się więcej o: Pięć Dwa (52 Dębiec).

Co takiego było w rapie, że postanowiłeś się nim zająć?

Zacząłem pisać teksty, zacząłem fristajlować, w pewnym okresie i z RW, i z Ronem, i tak już wyszło. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo wydaje mi się, że nie było jakichś czynników, które wpłynęły na to, co robię. Była to raczej czysta fascynacja. Z perspektywy czasu mogę się domyślać, iż przyciągnęła mnie naturalna siła tej muzyki, teksty pisane przez zwykłych ludzi, a nie przez poetów; muzyka robiona przez samouków, nie przez profesjonalistów; to, że tak niewiele potrzeba, żeby coś nagrać. Nie trzeba mieć studia, instrumentów, fachowego przygotowania. To, że sam coś budujesz od początku do końca i masz przez to możliwość wyrażenia samego siebie.

Z czasem Twojej muzyki słuchała coraz większa ilość osób. Ostatnio grono odbiorców chyba bardzo się zróżnicowało, chociażby pod względem wieku. Kiedy podpisywałeś płyty w Dobrym Adresie, przyszło bardzo dużo młodych ludzi. Czy w jakikolwiek sposób bierzesz pod uwagę, jaki wpływ ma na nich Twoja muzyka?

"Przed wami stanę jak lustrzane odbicie, w którym wy zobaczycie życie" w swoich piosenkach opisuję rzeczywistość, widzianą moimi oczami, odczuwaną moim sercem. Przez pryzmat mojej duszy i umysłu obraz ten trafia na kartkę, a w konsekwencji - na płytę. Jeśli przekazuję jakieś przyjęte przeze mnie prawdy o życiu, jeśli mówię o tym, w co wierzę i jak żyję, to tylko po to, aby ktoś po przesłuchaniu i zagłębieniu się w treść, usiadł, zatrzymał się na chwilę i pomyślał. To jest mój sukces. Niezależnie od tego, czy ktoś się z tym zgodzi czy nie. Czy ktoś powie, że zmieniłem jego sposób myślenia, czy też jedynie zwróciłem mu uwagę na pewne rzeczy. Jeśli ktoś siada i myśli, a nie tylko wykrzykuje półtrzeźwy na koncercie jakieś beznadziejne refreny, to jest t o sukces. Nie biorę na siebie roli nauczyciela czy też wzoru dla młodzieży. Chcę ich tylko nauczyć myśleć i interpretować rap, tak jak wiersze w szkole. Sam uczę się na swoich błędach, wyciągam wnioski i o tym też piszę.

Ale mimo wszystko, niektóre teksty chyba nie oddziałują na nich pozytywnie. Pojawiają się w nich hasła o pierdoleniu policji, pojawia się kawałek "Drut"...

"Wierzę w to co mówię, uwierz mówię z przekonaniem" tak jest z odpowiedzialnością. Nie rzucam słów na wiatr, jeśli coś mowie to znaczy że tak myślę. "Pobicia policyjne, nadużycia policyjne, bezkarność policyjna, brutalność policyjna" te i jeszcze parę epitetów to według mnie to bardzo treściwa, krótka i stworzona przy minimum środków charakterystyka i jednocześnie krytyka policji jako organu w III RP. Według mnie policja nie spełnia prawidłowo swojej społecznej roli, to dla mnie wystarczający powód żeby o tym mówić. Ty możesz mieć inne zdanie. To temat na dłuższą dyskusję, jestem w stanie obronić każde słowo które wypowiedziałem. A drut? no tu akurat musiała byś sprecyzować o co konkretnie ci chodzi bo nie widzę powodu żeby cokolwiek tłumaczyć. Chodzi o nazywanie chuja, chujem a nie ptaszkiem, a pizdy, pizdą a nie myszką czy pochwą? Ja nie widzę w tym nic złego, proponuję poczytać Aleksandra Fredro.

Na okładce "P-ń VI" znajduje się dość kontrowersyjne, przewrotne pozdro: "Deep (za to, że dzięki tobie 5-2 upadło i mogłem je podnieść, by stało się silniejsze)". Co doprowadziło do takiej sytuacji?

Deep przestał się udzielać już dawno temu. Bardzo długo trwało, zanim dotarło do mnie, że jeśli sam nie udźwignę tego ciężaru, to nic z tego nie będzie. Szkoda marnować papier, żeby do tego wracać. Podziękowania napisałem już "na zimno", bez emocji i faktycznie w jednej połowie są ironiczne, ale w drugiej nie. Cieszę się poniekąd, że tak się stało, że musiałem sam o to wszystko zawalczyć. Teraz przynajmniej wiem, że to moje. Czasem upadek może stanowić nową sposobność do stania się silniejszym.

W numerze "Ci źli" pozdrawiasz także Maleńczuka. Za co, dlaczego są te pozdrowienia?

Ma fajne teksty, też jest za legalizacją i tak po prostu... Poza tym wydaje mi się też, że tekst "Legalna marihuana to ulga dla organów ścigania" w podobnej formie przewinął się w którymś z jego kawałków.

Jak myślisz, czy Twoje kawałki mogą coś zmienić? Przeciw czemu wymierzony jest twój rap?

Nie mierzę do konkretnego celu, dotykam różnych wątków. Wychodzę z założenia, że wszystko zostało już powiedziane, ale nie przeze mnie i nie w taki sposób, w jaki ja chcę. Gdzieś ostatnio słyszałem lub przeczytałem, że świadomość jest najwyższą instancją. Trzeba mówić o ważnych rzeczach, dotykać tematów trudnych i czasem kontrowersyjnych, trzeba myśleć o nich i mówić o nich. Być świadomym. Nie zamykać oczu, uszu i ust. Nie zgodzę się z kimś, kto powie: "sam nie zmienię świata, więc nie będę się babrał w polityczno-społecznych tematach". Być może niczego nie zmienię, ale przynajmniej będę świadom, że nie boję się mówić. Wiedzieć, być świadomym, to już jest dużo.

Można by jednak pomyśleć, że Twoje teksty są prowokacją? Kogo chcesz sprowokować i dlaczego? Jaki ona ma mieć rezultat?

Muszę mieć wyjątkowo kontrowersyjny sposób widzenia świata, skoro każdy doszukuje się u mnie prowokacji. Odpowiem ci tak, że przede wszystkim chcę sprowokować odbiorcę rapu do myślenia. Do traktowania rapu jako czegoś głębszego. Nie chcę tu bynajmniej propagować napuszonego pseudointeligenckiego bełkotu. Chcę sprowokować do tego, by nie skupiać się tylko na tym, co na powierzchni, ale sięgnąć głębiej, zanurzyć się pod powierzchnię. Sprowokować do tego, by statystycznym odbiorcą rapu nie był 14-to latek, który prześciga się z kolegami, kto więcej wypije, wypali i kto miał większą wiksę ostatnio i zeżarł więcej dropsów. Ciężko będzie, skoro ostatnio przeczytałem w recenzji mojej płyty odnośnie kawałka "Pies", cytuję: "Nie za bardzo wiem o co chodzi w "Psach" - podoba mi się, tylko szkoda, że ni w ząb z niej nie kumam". Ciężko będzie, patrząc na to, co ludzie doceniają i co ich najbardziej "jara" - "pierdolnij kreskę, idź na imprezkę". Ja jestem z innej bajki.

Zastanawiam się, czy była sytuacja, która stała się genezą numeru "Konfrontacje"?

Nie ma odniesienia do konkretnej sytuacji. To numer o konfrontacji twarzą w twarz z człowiekiem i twarzą w twarz z życiem. Jest o hipokrytach, którzy co innego mówią przy tobie, a co innego robią, gdy ciebie nie ma. Jest o życiu, które w konfrontacji też nie wie, co to znaczy "fair play".

Jak myślisz - czy rap to sposób na rozładowanie agresji czy na podburzenie?

Nie ma jednej drogi, wszystko zależy od rapera, od tego, jaki efekt będzie chciał uzyskać i od odbiorcy, jak on to odbierze.

Nie rozbiegasz się zbytnio po tematyce. Jakie zadanie miała spełnić ta płyta?

Nie wyznaczałem jej konkretnego zadania, chociaż jej zadania może determinować sam tytuł.

No właśnie. Tytuł "P-ń VI" nawiązuje do poznańskiego czerwca? W jaki sposób płyta łączy się z tymi wydarzeniami? Skąd pomysł na takie zestawienie?

Poznański czerwiec 1956 to wydarzenia typowo poznańskie, które odbiły się echem w całej Polsce i są znane również na świecie. Wydarzenia czerwcowe miały również wpływ na późniejsze przemiany i wydarzenia w kraju. Były przedmiotem wielu dyskusji i otwarły nowy rozdział w historii. To ludzie wyszli na ulicę, ponieważ mieli coś do powiedzenia, chcieli coś wykrzyczeć i wyrazić swoje niezadowolenie. Taki jest dla mnie rap i taki w moim rozumieniu być powinien. "Mój manifest muzyczny tak jak protest uliczny, krzyczy z konkretnych przyczyn". Płyta "Pięć Dwa Dębiec - P-Ń VI" też jest wydarzeniem typowo poznańskim, jestem z krwi i kości poznaniakiem i mam nadzieję, że płyta, tak jak owe wydarzenie, rozejdzie się szerszym echem po Polsce.

Pies i dzik, w jaki sposób te nazwy określają Ciebie i Rona?

Ja jestem pies na baby, ale Ron... Ron jest dzik na baby. Jest lepszy, trzeba mu to przyznać. Myślałem, że jestem dobry, ale wtedy pojawił się on. I co ja teraz zrobię? Nawet nie umiem tak tańczyć! (śmiech)

Co było inspiracją dla kawałka "Policyjne cz. 1"?

Najpierw powstał pomysł na formę kawałka, dopiero później wnioski i przemyślenia z wielu historii i wydarzeń zebrałem w tak krótki utwór. Chciałem scharakteryzować ten organ, wymieniając tylko słowa po to, żeby słuchacz sam mógł sobie do tego dopasować własne przemyślenia i wydarzenia, być może takie, których sam doświadczył.

Na co można Cię tak zaszczuć jak w kawałku "Pies"? Co to za przedmiot pożądania?

Widzisz, trzeba szukać głębiej, to nie jest banalny kawałek o mnie i mojej pogoni za czymś. Ten przedmiot pożądania, ten kawałek mięsa, to symbol czegoś, co jest poza twoim zasięgiem. To utwór o tym, jak długo dasz się poniewierać tak jak ten pies, po to, żeby coś zdobyć. To o tym, czy dasz się zaślepić i pozwolisz zagłuszyć w sobie uczucie dumy i honoru; po to, aby skakać na żądanie, licząc że w końcu to dostaniesz. Ktoś powie, "Nigdy w życiu nie dam się tak traktować". A ja powiem, że to nie jest wcale takie proste. Bo jak będziesz miał na utrzymaniu rodzinę i dzieci, to pozwolisz sobą pomiatać po to tylko, żeby utrzymać pracę i po to, byś nie musiał żyć w ubóstwie. Tak należy rozpatrywać ten kawałek i gwarantuję, że jego sens można odnieść do wielu sytuacji w życiu. Wystarczy tylko pomyśleć. "Nie dla psa kiełbasa", "Za wysokie progi na twoje nogi" - te dwa powiedzenia posłużyły mi za fundament dla tego utworu. Dzięki temu możesz posłuchać historii z pesymistycznym zakończeniem, w której gdzieś tam na końcu tli się delikatnie morał, że jednak przemoc i nieuczciwość na dłuższą metę nie popłaca.

Jakimi kryteriami kierowałeś się przy wyborze muzyki na płytę? Miała ona stworzyć jakiś określony klimat? Jaki?

Dla "Psa" np. szukałem odpowiedniej muzyki chyba z 2 lata. Kieruję się tylko i wyłącznie moim wybrednym gustem muzycznym. Lubię rap prosty muzycznie, bez orkiestrowych fajerwerków i bez lateksowych dźwięków.

Jaki portret muzyczny miała zatem namalować najnowsza płyta?

Powrót do korzeni rapu. Prostota muzyczna wymierzona przeciw obecnym trendom hip-POPowym. Przeciw mdłym, bezbarwnym, słodkopierdzącym kawałkom, uwielbianym przez półrocznych hip-hop'owców. Przeciwko formie bez treści i przeciwko treściom bez formy. To rap, który daje ci te dwie rzeczy, połączone w odpowiednich proporcjach. Z dala od schematów i mody. Z dala od przebojowości i pseudo-gwiazdorskiego hura-bura. Z dala od odtwórczości i powielania. Rap, w który musisz się zagłębić. Musisz, bo jeśli nie masz zamiaru tego zrobić, to nie ma sensu żebyś go słuchał.

Czy jest to kontynuacja wcześniej już rozpoczętej stylistyki czy pojawia się coś innego, czego nie było na "Najwyższej instancji"?

"Najwyższą Instancję" musisz rozpatrywać jako owoc współpracy mojej i Deepa. Od samego początku różniliśmy się poglądami i podejściem do wielu spraw. Musieliśmy dochodzić do kompromisu, aby nagrać coś spójnego. Na "P-Ń VI" nie masz drugiego równorzędnego rapera. Oprócz gości i kumpli, którzy mi pomagali, jest to płyta moja i wyrażająca mnie samego.

Zacząłeś ją nagrywać z przeświadczeniem, że będzie to legal czy jeszcze wtedy nie było perspektyw na wydanie w UMC?

Zaczynając nagrywać, byłem pewien, że płyta wyjdzie w podziemiu. Nagrywałem ją do samego końca z przeświadczeniem, iż prawdopodobnie tak się stanie. Nie wiedziałem, że będę miał możliwość wydać legalnie, nawet w momencie jak wręczałem UMC gotowy, zmasterowany materiał. Dla przykładu, Mezo, zanim wszedł nagrywać wokale do studia u Donia, znał już przybliżony termin premiery swojej płyty. Miałem o to sporo żalu, słusznie mówiąc, że UMC boi się wydać moją płytę. W końcu zadzwonili do mnie parę dni po tym, jak dostali płytę i zaproponowali współpracę. Dogadaliśmy się no i macie legala.

W jaki sposób Twój rap odzwierciedla Twoje podejście do świata? W sposób bezpośredni, oczywisty, dosadny, czy może z przymrużeniem oka?

"To my" jest pisane ironicznie, z przymrużeniem oka, a dla kontrastu "Kęs" jest pisany poważnie. Nie można wszystkiego zawrzeć w jednym słowie i zamknąć do jednej szufladki. Rap jest jak życie, nie jest tylko czarny albo biały, wręcz przeciwnie, ma wiele odcieni.

Zgadza się. Zatem jak myślisz, czy raperzy boją się pokazywać pozytywne emocje?

Nie boją się, posłuchaj Meza, Owala i wielu innych. Dla mnie, negatywne emocje i ciemna strona życia człowieka, są bardziej inspirujące. Jest takie powiedzenie, że z cierpienia, samotności i poniżenia plenią się wnioski jak grzyby po deszczu. Zgadzam się z tym. Uczucia pozytywne nie zmuszają człowieka do refleksji. Do pomyślenia o tym, dlaczego tak jest, dlaczego jestem bogaty, czemu jest mi tak dobrze? Dopiero, kiedy spotyka nas coś złego, doświadczamy jakichś mocnych przeżyć, zmusza nas to do myślenia.

Zdarza Ci się przenosić na grunt swojej muzyki motywy zaczerpnięte z muzyki, której słuchasz na co dzień?

Na grunt mojej muzyki przenoszę wiele rzeczy, które mnie zainspirują. To co widzę, czuję, usłyszę, dotknę, przeżyję, przeczytam. To mój rap i sam ustalam dla niego zasady. Nie widzę dla niego granic, dopóki sam ich gdzieś nie umieszczę.

Jaka jest Twoja rola w rapie? Masz jakąś swoją misję?

Chciałbym wtłoczyć do głowy tym młodym ludziom, którzy nas słuchają, nawyk myślenia, interpretowania naszej muzyki. Chciałbym wtłoczyć im do głowy rap ciężki, poważny, nie lekką, łatwą i przyjemną papkę. Chciałbym, żeby rozumieli, że droga to "Public Enemy" nie "Busta Rhymes feat. Mariah Carrey". Chciałbym na koncercie zobaczyć ludzi, którzy krzyczą refren "Psa", a nie tylko nietrzeźwe gówniarstwo, które wrzeszczy HWDP i żywiołowo reaguje tylko na kawałek "Konfrontacje", bo tak ich kreuje kablówka. Chciałbym, żeby rap kojarzył się i wiązał bardziej ze świadomością i powagą niż z zabawą, łatwymi refrenami, chlaniem i ćpaniem na koncertach.

Czy odczuwasz coś takiego jak popularność? Jak się do niej odnosisz?

Popularność jeździ na pstrokatym koniu, jak to się mówi. Raz jest, raz jej nie ma. Dzisiaj mnie kochają, jutro nienawidzą. Nie jestem dla ludzi, moje życie prywatne nie jest dla ludzi. To moja muzyka jest dla ludzi. Nie obchodzi mnie to nadmuchane gadanie o popularności, nie podpisuję się pod tym. Cenię to, co blisko mnie. "Mniej warte jest to wszystko, niż to wszystko, co jest przy nas blisko". Pozdro Wiśnia!!!

Ale jednak byłeś w WTK, Vivamat, Rap Kanciapie. Wcześniej nie występowałeś w tego typu programach telewizyjnych. Jak odnajdujesz się w roli bohatera odcinka?

Nie czuję się za dobrze przed kamerami, ale to tylko kwestia czasu. Nie jestem w tym od wczoraj, wydaje mi się, że zbyt długo to robię, żeby się tym podniecać jak mały dzieciak. Kiedyś nie było rapu w TV, teraz jest, no to trzeba tam gębę pokazać. Żałuję tylko szczerze, że nie ma do tej pory programu, który by poważnie traktował i tę muzykę i tych, którzy ją tworzą. W tej chwili można sobie pogadać z "Małgo", która 5 minut przed programem przeczyta "historię" z mojej strony www, żeby wiedzieć w ogóle, kim ja jestem, a potem pyta mnie o sylwestra. Albo w "Kanciapie" z Wujkiem, który co przerwa pali dżoja i rozmowa jest śmieszna, fajna, ale gdzie tu konkrety? I czemu nikt mnie nie pyta o to, co nagrałem?

Skoro już jesteśmy w temacie mediów... Ostatnio spotyka się coraz więcej featów raperów z zupełnie innymi wykonawcami. Widziałbyś siebie w połączeniu z jakimś konkretnym nie-hiphopowym artystą?

Nie widzę siebie jako rapera, podśpiewującego gwiazdeczce popu. Prędzej w kolaboracji z żywą perkusją, gitarą, klawiszem, basistą i kontrabasistą, tworząc coś na kształt The Roots lub Rage Against The Machine. Chętnie nagrałbym coś z Kazikiem, ale nie chciałbym tego na zasadzie dogadania się wytwórni z wytwórnią, tylko w przypadku, gdy oboje byśmy stwierdzili, że mamy coś wspólnego do powiedzenia.

Gdzieniegdzie widziałam, że ludzie nadal klasyfikują Cię jako wykonawcę podziemnego. Czy myślisz ze underground wiąże się po prostu z faktem nie wydania legalnej płyty czy raczej z pewnym spojrzeniem na rap?

Moje spojrzenie na rap jest wciąż takie samo. Dla mnie to tak jak przejście na zawodowstwo boksera. Wcześniej boksuje dla klubu, dla tytułów, kiedy przechodzi na zawodowstwo, wiąże swoje życie, utrzymanie, byt i zarobek z boksowaniem. Nie przeszkadza mu to stawać się coraz lepszym i nadal jest tym samym bokserem. myślę że podobnie jest z muzyką.

Więc czy można wydawać legalne płyty i być nadal undergroundowym?

Jak odpowiedziałem wyżej, sportowy czy tez zawodowy, bokser nadal jest bokserem. Ten zawodowy podejmuje korzystne dla siebie decyzje i uczy się dojrzale kierować swoim życiem i karierą. Zawodowstwo to już nie jest tylko hobby. Musiałabyś mi wpierw zdefiniować co to znaczy być undergroundowym, żebym mógł w kontekście twojej definicji dokładniej odpowiedzieć na to pytanie. Ja nie mam swojej definicji. Dla mnie to są korzenie, to jest miejsce gdzie zaczynałeś. nie można odciąć drzewa od korzeni, bo wtedy uschnie.

Złośliwi twierdzą, że w podziemiu są tylko ci, których umiejętności są zbyt małe, żeby wydać materiał w wytwórni...

Kto tak twierdzi jest idiotą. Rynek muzyczny zrobił się tak wielki, zgniły i zepsuty, że zaistnieć tam jest bardzo trudno. Rapowy odbiorca nie zapewnia sukcesu wydawniczego i każdy wydawca o tym wie. Sprzedaż napędza masowy odbiorca, w tym małolaty. Podobnie jak w USA, głównym odbiorcą kupującym płyty z czarnym rapem, jest statystyczny biały nastolatek. Nie ważne jak byłbyś dobry, wydawca zawsze patrzy od tej strony. To jest też powód, dla którego dobry czarny rap datowany na XXI wiek nie dociera do nas prawie w ogóle kanałami medialnymi. A taki rap powstaje... ale tylko podziemnie, lub w małych niezależnych wytwórniach. Tego nie zobaczysz na top-liście.

Jeśli chodzi o koncerty bierzesz także udział w tych charytatywnych. To Twój sposób na poprawianie świata? Jak do tego podchodzisz?

Miałem jedynie trzy takie propozycje, wszystkie trzy przyjąłem. To pozytywne, jeśli moja obecność może przyciągnąć parę osób, które zapłacą za bilet i pieniądze dostanie ktoś, kto tego potrzebuje.

Zdarzyło Ci się kiedyś odmówić udziału w takiej akcji?

Nie, ale podchodzę do tego typu imprez dość ostrożnie, staram się jak najwięcej dowiedzieć.

Nie obawiasz się, że organizatorzy szukają łatwego zysku kosztem ludzkiego współczucia?

Jestem raczej nieufny, dość sceptycznie podchodzę do "bezinteresownej dobroczynności" organizatorów i właścicieli klubów. Uważam również, że to wszystko powinno być zorganizowane jak najlepiej. Grałem ostatnio w Śremie, gdzie okazało się, że chłopacy, którzy to organizowali nie załatwili poparcia miasta, musieli zapłacić za wynajem sali i w rezultacie do chorego dzieciaka trafiło ledwo 800 zł. Podobnie było w Poznaniu w TRANS.FUZJI (kiedy koncert zorganizowali koledzy chorego z WSKiZ - przyp. red.), impreza odbyła się w środę, przyszło mało ludzi, a co za tym idzie zebrano mało pieniędzy. Z tego wszystkiego najbardziej pozytywnie odbieram Orkiestrę. Popieram Jurka Owsiaka i to co robi, bo gdyby nie on, to nikt nie kiwnąłby palcem aby zrobić chociaż 1% z tego co on robi. Jakiekolwiek poparcie polityków i ludzi na stanowiskach wynika jedynie z faktu, że nie wypada nie popierać takiej akcji. A to dobra reklama, wrzucić parę złotych i pokazać ryja w tv dając do zrozumienia jakim jest się dobrodusznym i charytatywnym politykiem. Podoba mi się, że Owsiak radzi sobie z propagandą kościelną, która rzuca mu kłody pod nogi i próbuje z jego przystanku woodstoock zrobić zlot narkomanów i wciskają się tam ze swoją indoktrynacją. Przypominam sobie dokładnie początki Wielkiej Orkiestry i aroganckie, negatywne i bufońskie wypowiedzi księży katolickich na temat Owsiaka. Cieszy mnie niezmiernie, że jest to świecka akcja, która naprawdę robi wiele dobrego. Jak pokazuje życie, jedynie świeckie i humanitarne organizacje tak naprawdę pomagają potrzebującym. I podczas, gdy w Afryce miliony ludzi umiera na aids, świeccy rozdają prezerwatywy, a kler próbuje "nawracać" i uczyć katolickiego małżeńskiego pożycia seksualnego. Przepraszam za dygresję, ale nie mogłem się powstrzymać.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś potem spotkać z osobą, na którą pomagałeś zbierać pieniądze, czy udało Ci się z nią spotkać po fakcie, np. po operacji, już zdrową.

Niestety nie, chociaż jak dla mnie wystarczyłaby sama informacja, że ten ktoś wyzdrowiał i jest już ok. Tym bardziej, że byłbym tylko jednym z wielu którzy zrobili cokolwiek żeby pomóc.

Gdybyś mógł być kimś innym przez jeden dzień, kim byś chciał być?

Ricksonem Gracie.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co odróżnia Cię od pozostałych raperów?

To brzmi jak pytanie w rozmowie o pracę, nigdy tego nie lubiłem, bo nigdy nie byłem w tym dobry. Nie wiem, może coś co powiedziałem już wcześniej nieświadomie. Nie lubię odpowiadać na takie pytania, więc odpowiem na nie tylko w ten sposób: przeczytajcie wywiad, posłuchajcie płyty i sami sobie odpowiedzcie.

Dzięki za rozmowę.

Zdjęcia: Mała Ania

Dowiedz się więcej o: Pięć Dwa (52 Dębiec).


Informacje o artykule
Data dodania:2004-02-06
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Kada   rap graffiti breakdanceKada

Ostatnie artykuły tego autora:
Prawdziwy rap jest w zwrotkach - wywiad z Owalem/Emcedwa
Hip-hopolo to Funky Filon
Samemu i dużo, bo to kocham - wywiad z O.S.T.R
Kiedy rymujesz jesteś niesmiertelny - Zack Turner
Jak nagrać słabe demo

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: kami :)   Link do posta
21:24:08, 05-07-04
co tu dużo mowić , znakomita perfekcja w każdym calu!!!!!!!!!!!! Hans wszystkich wymiata :) , jego bity sa na wysokim poziomie , nie tworzy on byle gówna które trafia od razu do zwykłego dzieciaka :) ello ziom!!!!!!!!!!!!!! wielki respekt za to co robisz!!!!!!!!!!!!!!! :)

anonim
Autor: kami :)   Link do posta
21:24:20, 05-07-04
co tu dużo mowić , znakomita perfekcja w każdym calu!!!!!!!!!!!! Hans wszystkich wymiata :) , jego bity sa na wysokim poziomie , nie tworzy on byle gówna które trafia od razu do zwykłego dzieciaka :) ello ziom!!!!!!!!!!!!!! wielki respekt za to co robisz!!!!!!!!!!!!!!! :)

anonim
Autor: Ce_H.03   Link do posta
20:56:39, 03-08-04
Hans jest swietny!!!!!!!!! Ma taki specyficzny glos!!! ZAJEBISTYYYYYYYYYYY!!!:):):) ( I PRZYSTOJNY;))

anonim
Autor: Porki   Link do posta
11:46:25, 23-08-04
Zajbiście powiedziane

anonim
Autor: Magika   Link do posta
16:26:00, 10-09-04
on jest porpostu zajebisty,a przy okazji moim niedoscignionym idealem faceta,bez kitu.Gdzie takiego znalezc,powie mi ktos??!!

mati1212
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:40:06, 05-02-05
Co tu dużo pisać... "Hans 52 Poznań respekt oddaj lub sie poddaj" poprostu Hans wymiata jest debeściakiem i już :-) Pozdro!! ze Śląska

anonim
Autor: Bee   Link do posta
11:05:25, 25-02-05
Co tu dużo mówić HANS RULEZZZZZZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdro dla wszystkich jego fanów!!!

anonim
Autor: Boffo   Link do posta
03:25:05, 21-07-05
Wczesnie to przeczytalem ^^ Ale co tam :) Hans jestes THE BEST :) Calkiem na serio, to slucham tylko twojej muzy (z rapu),poniewaz inne texty nic nie wnosza , sa o wszystkim i o niczym...pierd*lenie kotka za pomoca mlotka, niech sie inni od Ciebie ucza ;)

anonim
Autor: Majewski   Link do posta
18:33:16, 09-12-05
No, dobrze chłopak mówił, głupi to on nie jest, fajne było to że  powiedział  że dla małolatów droga to powinno być Public Enemy, a nier Busta Rhymes feat. Mariah Carey. W ogóle mądrze mówił, widać że się zna na rzeczy, jest inteligentny. Pozdro dla Hansa! 

PS: Kawałek Donia ,, Uciekaj\'\' byłby chujowy, gdyby właśnie nie Hans!  

Finrod Felagund
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
09:13:21, 02-07-06
Nie spodziewałem się że naprawdę aż tak mądrze będzie chłopak mówił... (piszę to bez ironii), ale naprawdę zgadzam się z Hansem.

natalcia52
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:08:31, 26-12-07
http://www.52debiec.pun.pl
Wbijać na forum!!

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-35-173-47-43.compute-1.amazonaws.com (35.173.47.43). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies