Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Ciężko z nami o kompromis - rozmowa z TEWU

Ciężko z nami o kompromis - rozmowa z TEWU

Autor: Alicja

Dowiedz się więcej o: TeWu.

Wasza muzyka sprzed trzech-czterech lat cechowała się melancholią, można było usłyszeć w niej wiele elementów jazzowych. Ten specyficzny typ, był zarezerwowany tylko dla śląskich raperów. Sami nazywacie tę muzykę folklorem. Podobnie jest i dziś, ale Wasze tempo jest znacznie szybsze... Dlaczego?

Musimy iść do przodu i głupotą byłoby stać w miejscu, nie stawiając żadnych kroków do przodu. W czasie, gdy nie było nas na rynku muzycznym działaliśmy w podziemiu, czego efekte™ţ

Chcieliście to pokazać w pierwszym teledysku, który wypuściliście już jakiś czas temu (Tempo)?

Chcieliśmy zacząć od hardcorowej produkcji, pomimo wiążącym się z tym ryzykiem. Postanowiliśmy nakręcić do tego utworu klip. Ku naszemu zaskoczeniu, został on dobrze przyjęty przez stację MTV oraz widzów.

Nie jest to przypadkiem związane z Waszym dość szybkim trybem życia?

Cham-pion: Wiesz co, powiem Ci, że na pewno ma to jakiś wpływ. Z tym się zgodzę. Ty sama pewnie wiesz o tym. Wyobraź sobie - jesteś zabiegana, tu coś, tam coś, to z pewnością przekłada się na większość tego co robisz.

Gee, malujesz. Czy poprzez graffiti chcesz ukazać swoją artystyczną dusze, czy też stanąć twarzą w twarz z szarą rzeczywistością i zwalczyć ją poprzez kolor?

G2E: Coś tam się bazgrze czasem. Jest to nieodłączny element życia, ale z artystą mam tyle wspólnego, co z muzyką klasyczną. Lubię sobie pomalować, lubię to widzieć, to normalna rzecz. Bardzo ważne dla mnie jest poświęcenie. Jak chcesz coś robić, to rób to dobrze. Nienawidzę partactwa. Nie chodzi mi o to, by ludzie postrzegali mnie jako artystę. Mam na względzie raczej normalny klasyczny damage. Graffiti idzie do przodu. Z roku na rok widać efekty włożonej pracy. Pojawiają się bardzo profesjonalne i kontrowersyjne filmy . Dla zainteresowanych jest to niezła rozrywka, można pokazać swoje miasto, swoje prace i myślę, że będzie tego coraz więcej. Tak samo z zinami. Powinno iść bardziej do przodu, jednak nie jest to taki tani interes, by zrobić magazyn. Nie chodzi tu o to, aby zarabiać na tym lecz, aby ludzie widzieli jak się rozwija scena w danym regionie. Korzystając z okazji, chciałbym tu zareklamować polską produkcje z Pomorza "Man in Black". Niedawno wyszła 3 część, zajebisty rozjeb. Nic dziwnego że tak jest, gdy zajmują się tym kompetentni i kumaci ludzie. Pozdro. Widziałem również śląską produkcje "Shoot a cop to kill"; i bardzo cieszy mnie to, że się wszystko rozwija. Z nie oficjalnych źródeł dowiedziałem się również, iż szykowany jest Zin z brudnego Śląska. YO!

Czy tak dzieje się również wtedy, gdy piszesz swoje teksty?

G2E: Gdy piszę texty chcę wyrazić siebie, to co robię i jak robię, o czym myślę, co mnie wkurwia, a wkurwia mnie wiele rzeczy. Ten materiał jest nasz w 100%, jesteśmy z niego zadowoleni. Pracujemy już nad nowym. W grę wchodzi typowo hardcorowy, solowy projekt, jeżeli już o mnie chodzi.

Dono, w teledysku do "Z nimi ruszaj" pokazałeś się wraz ze swoim synem. Co chciałeś przez to pokazać widzom?

Dono: Jak bardzo kocham swojego syna, który wiele dla mnie znaczy. On jest sensem mojego życia. Teraz ma przynajmniej chody na placu, i kumple stawiają mu lody.

W jakim środowisku chciałbyś, aby żył Twój syn? Chcesz, żeby również tworzył Hip-Hop?

Dono: Gdy jeszcze był w brzuchu kochanej matki, zastanawiałem się jaką wyznaczyć mu drogę. Bardzo bym chciał, by uczęszczał do szkoły muzycznej, ale nic na siłę. Jeżeli poślę go do tej właśnie szkoły, a on po kilku latach stwierdzi, że go to nie interesuje, nie będę uparcie stwarzał problemów. Jest człowiekiem i sam zadecyduje. Gdyby jednak zdecydował kształcić się dalej w tym kierunku, mocno bym się zastanowił, czy nie lepiej gdyby wybrał śpiew od Hip-Hop'u. Soul to przecież też zajebista sprawa i większe perspektywy, a w Papu składzie przydałby się śpiewak. Od najmłodszych lat, a ma ich teraz 5, słuchał i słucha wszystkiego, co związane z czarną muzą. Wyrasta nam wielki talent, jego próbkę umiejętności można usłyszeć na płycie "Wyrwani ze snu", co prawda to tylko małe wstawki, ale jak bardzo znaczące dla całego projektu.

Spidi dojeżdżasz na Śląsk ze Starachowic. Nie czujesz, że wnosisz do Tewu trochę inny styl?

SPIDI: Na pewno moja nawijka wnosi coś innego. W końcu Starachowice w Świętokrzyskim i Śląsk to regiony pod każdym względem zupełnie odmienne. Za małolata musiałem tu dojeżdżać. Teraz praktycznie siedzę na Śląsku cały czas, więc zdążyłem już, zupełnie nieświadomie, tym trochę przesiąknąć. Wiesz, czasem zajrzę do Starachowic. To normalne, że człowiek się stęskni za domem i przyjaciółmi, którzy doskonale rozumieją, że jednak nie ma tam warunków do robienia rapów i los przywiał mnie aż tu. Szacuneczek dla wszystkich moich ludzi.

Jakimi zasadami kierujecie się w życiu? Wydaje mi się, że płyta to swego rodzaju bunt przeciwko głupim konwenansom?

TEWU: Każdy z nas ma swoje podejście do życia. Wychowywaliśmy się w ciężkich warunkach i nie było łatwo. Życie i otaczające nas środowisko wiele nas nauczyło, w szczególności cierpliwości i trzeźwego spojrzenia. Nie ma sensu rozdrabniać się i opisywać zasady poszczególnego członka zespołu. Płyta to nasze życie z przeszkodami, każda przeszkoda to nauka i ból który jest źródłem buntu. Nasze texty opisują nasza działania w latach 98-03. To się wydarzyło, tak żyliśmy i chcieliśmy opisać, pokazać ludziom, jak człowiek zmienia się i dorasta.

Wasza muzyka skierowana jest do konkretnego, ciężkiego środowiska, które jest hermetycznie zamknięte dla tych, którzy chcą z niego wyjść, a szeroko otwarte dla tych, którzy do niego wchodzą. Czy nie chcielibyście tego zmienić?

TEWU: Nie uważamy, że nasza muzyka skierowana jest tylko i wyłącznie do hardcorowego środowiska. Na płycie jest wiele elementów i tekstów, które temu zaprzeczają. Słuchając naszej "Wyrwanej" każdy człowiek może odnaleźć coś dla siebie. Nie jesteśmy zakonserwowani w jednym. Co do zmiany tego jak się wchodzi, a jak wychodzi z ciężkiego środowiska, to tego nie da się zmienić. To jest normalna kolej rzeczy, jak ewolucja.

Czy zależy Wam na tym, żeby być zrozumianymi przez ogół?

TEWU: Oczywiście, że nam zależy. Przez Hip-Hop starsze społeczeństwo dowiaduje się o działaniach i problemach młodszego pokolenia. Na przykład, dzieciak mający kłopoty z kształtowaniem własnej osobowości, własnego ja nie dzieli się tym z rodzicami, a muzyka daje mu szansę otwarcia się i rozliczenia z sobą.

Chcecie być czy zaistnieć?

TEWU: Pewnie, że chcemy być, bo to kochamy i to jedyna droga, którą chcemy podążać. Hip-Hop jest dla nas wszystkim. To nasza ostatnia szansa, by normalnie funkcjonować. Nie po to robiliśmy to tyle lat, by tylko zaistnieć. Zaistnieliśmy już na początku lat 90-tych, a teraz to walka o przetrwanie.

Kobiety w Waszym życiu, a raczej kobiety kontra styl życia, sposób bycia?

Cham-pion: O, dobrze teraz pojechałaś! Kumaj. Kobiety, odkąd pamiętam, zawsze mnie ciekawiły, inspirowały i co więcej, mocno zachęcały. Odnośnie kobiet a stylu życia, to muszę powiedzieć, że one centralnie wpływają na mój styl, na mój sposób bycia. Wielkie znaczenie dla mnie, jeżeli o mnie chodzi, chodzi, ma seks. Patrzę, rozumiesz, na kobietę na ulicy i już tworzą mi się obrazy w głowie, ta zwierzęcość, drapieżność, ta perwersja. Nie wiem, czy wiesz o czym mówię, bo nie jesteś facetem. Do wszystkiego zaznaczam: sztuką jest poznać dziewczynę i potem z nią działać, a największym gównem gwałty i takie rzeczy. Za tego typu rzeczy powinni ogony ucinać pojebom.
Dono: Byłem z kochaną matką mojego syna kilka dobrych lat, ale niestety nie ułożyło się po naszej myśli i rozstanie było nieuniknione. Teraz utrzymujemy kontakt i jakoś sobie radzimy rozdzielając obowiązki. Bardzo mile wspominam wszystkie lata z nią spędzone. Nie było łatwo znów zejść na ziemię i przyjąć ten zimny prysznic. Hip-Hop to poświęcenie i czasem ciężko jest kobiecie zrozumieć ile dla mnie znaczy. W 90% zniszczył mój związek, widocznie tak musiało być. Za wiele czasu poświęcałem właśnie tej muzyce i nadszedł na mnie czas. Obecnie nie mam stałej partnerki i jest mi z tym bardzo dobrze, mam więcej czasu dla syna i mojej miłości, którą jest Hip-Hop. Mam przyjaciółkę, z którą miło spędzam chwile, ale to jak na razie przyjaciółka, a nie partnerka na całe życie. Jeszcze nie jestem na to przygotowany, gdy już będę to zostanę przy niej do końca życia. Życie uczy kochać. Donatowi cza kobiety, lecz kobiety dojrzałej, krótkie przygody już nie wchodzą w grę. Chyba, że trafi się taka Boyanse. He he he.
Nedziol: W moim życiu przewinęło się wiele pięknych i inteligentnych kobiet, jak każdy potrzebuję czasem się zrelaksować odpocząć i zapomnieć o wszystkim. Biorę dryndał, odpowiedni numer, dzwonię, proste! A jak jest lipa, to są agencje i ulice znane w KA-CE wszystkim.

Czas, wkład, poświecenie, kasa. Ile wsadziliście już tego w ten cały Hip-Hop biznes?

Cham-pion: Bardzo wiele poświeciliśmy tej muzyce i pewnie jeszcze dużo w to włożymy. Człowiek nie może rezygnować z czegoś, co chce robić w życiu najbardziej, pomimo niesamowitych trudności. Typ rezygnując z czegoś tłumaczy sobie to tym, że jest ciężko i tyle. Ala taki typ się wtedy wewnętrznie wypala. Takie coś jest przykre. To nie powinno mieć miejsca. Z własnego doświadczenia wiem, że w chwilach zwątpienia trzeba się zawziąć i oczywiście wspierać jeden drugiego, bo takie problemy dotykają nas wszystkich.
Dono: Poświęciłem całą moją młodość tej muzyce, nie przypominam sobie kiedy kupiłem coś za zarobione pieniądze z koncertów. Cała kasa była inwestowana w sprzęt i dalszy rozwój. Czasem było ciężko i gdyby nie moja matka, która wspiera mnie finansowo w trudnych chwilach, gdyby nie nasz człowiek G.G, nie sądzę byśmy doszli tak daleko. Sama chęć nie wystarczy, główną role odgrywają w tym biznesie pieniądze. To najprostszy sposób na promocję, ale chyba nie wszyscy chcą w tym kraju tak działać, co nie?!
SPIDI: Nikt by się tego za chuja nie doliczył. Przypuszczam, że każdy by sobie kupił za te talary, które włożył np. zajebiste auto albo nawet dwa, lub coś tam innego.
Nedziol: Nie wiem ile włożyliśmy w to całe gówno talarów. Każdy z nas dał z siebie wszystko. To nasze życie, nasza przyszłość, na którą sami pracujemy. Godziny spędzone na próbach, nagrywki w studio, ludzie, którzy są z nami i pomagają. To wszystko daje efekty. Grunt to się nie poddawać i walczyć o swoje.

Nie żałujecie?

Cham-pion: Jasne, że nie. Ja przynajmniej nigdy tak nie odczuwałem, ani nie odczuwam. Co więcej, jestem po prostu dumny z tego co mamy i dziękuję Bogu, że dodaje nam sił. Nam, to znaczy wszystkim, którzy maczają palce w tym co robimy, którzy pomagają.
Dono: Czasem zastanawiam się co by było, gdybym teraz prowadził normalne życie. Mój związek na 100 % by się nie rozpadł, miałbym pracę, dom, miałbym proste, monotonne, na swój sposób szczęśliwe życie. Jednak gdy spoglądam na prostotę tego wszystkiego wiem, że bym się udusił w tym płytkim bagnie. Ja mam swój świat, którym jest scena. Wolę umrzeć na niej, a nie siedząc przykuty do fotela oglądając telewizję.
Nedziol: Potoczyło się tak, a nie inaczej. Zawsze dążyłem do tego, by robić coś innego niż wszyscy, przez co nieraz wpakowałem się w kłopoty. W końcu powiedziałem dość, koniec, musi się coś zmienić. Współpraca z chłopakami dała mi nowe możliwości i szansę na lepsze życie. Jestem dumny z tego co robiliśmy i nie żałuję niczego.

Wasza muzyka jest odbiciem hardcorowego, trudnego życia, nie jednej porażki, trudności życiowych, gniewu. Czy tak twardzi faceci czasem płaczą?

Cham-pion: Ej, to chyba normalna rzecz, nie? Słuchaj, człowiek ma tak zbudowaną psychikę, że potrzebuje radości, śmiechu jak również i płaczu. Kiedy płaczesz, czujesz jak coś w Tobie pęka. Po płaczu czujesz się jakby mocniejsza, wtedy właśnie budujesz na nowo swoje emocje. Tak ma każdy, tego się nie zmieni i koniec. Tak musi być.
Dono: Można płakać nie pokazując tego nikomu. Płakać trzeba umieć, trzeba mieć odwagę. To, że czasem uronię kilka łez nie świadczy o mojej słabości. Facet to również człowiek, który nie jest pozbawiony uczuć. Są chwile w życiu, które trzeba uczcić płaczem np. narodziny dziecka. To płacz radości.

W jaki inny sposób wylewacie swoje uczucia, emocje?

G2E: Tu każdy ma swoje uczucia i każdy może wybierać inną drogę na odstresowanie. Znam ludzi, którzy poprzez swoje problemy, alkohol, używki, stoczyli się na samo dno. Nie przeczę jednak, że nie mam problemów. Każdy je ma i nie jest łatwo od nich uciec, bo czasem nawet nie ma ucieczki. Trza się z tym zgodzić lub zmienić się całkowicie, co bywa nawet jeszcze trudniejsze, a i tak nie masz pewności, że ów problem będzie rozwiązany.

Czym jest dla Was Hip-Hop?

Cham-pion: Dla mnie osobiście rytmem, którego ja twardo potrzebuję abym był spokojny, abym zachowywał się tak jak chcę! I nieświadomie to robię. Dodam, że dziwnie.
Dono: Wszystkim! Radością, miłością, sensem i chlebem. To kultura wszechczasów, forma swobodnej wypowiedzi.
SPIDI: Hip-Hop to całe moje życie, nie wiem co bym porabiał gdybym się w to nie wkręcił. Żałuję tylko małolatów, którzy dopiero teraz wchodzą w całe to gówno, mają dostęp do wszystkiego, nie to co my dawniej. Nasze początki wyglądały zupełnie inaczej. Nie nauczą się tego szacunku, który mamy do tego wszystkiego. Dlatego Hip-Hop nie będzie dla nich tym, czym jest dla nas.
G2E: To już przyzwyczajenie i nie może być inaczej. Poszczególne elementy jarają mnie jednakowo, ale nie mam zamiaru stać się spółdzielnią całego tego shitu. "Wyrwani ze snu". Jaki jest sens tego tytułu?
TEWU: Chodzi nam o to, że nie było nas tyle lat na scenie. Świadomie zapadliśmy w sen, by nabrać doświadczenia a nie wypuszczać shit na rynek. Wyrwaliśmy się po to, by przedstawić całą prawdę o życiu naszej piątki i o tym jak ciężko jest przetrwać w podziemiu nie mając środków i jaka trudna jest droga do osiągnięcia stanu wyrwania.

Wydajecie się sami?

TEWU: Tak. Gdyż nie chcemy wchodzić w zbędne układy. Ciężko z nami iść na kompromis. Jedyny wyjątek to to, że Blend zajął się dystrybucją, a reszta to pomoc wielu osób, dla których nasza płyta wiele znaczy.

Co sądzicie o polskich wytwórniach, wydawcach i całym tym szicie zwanym menadżeringiem? Jest to dość gorący temat, pojawiający się na większości polskich płyt...

G2E: Widzisz, akurat my nie mamy tego problemu, chociaż nie wiadomo czy nie będzie on nas dotyczył. Moim marzeniem byłoby otworzyć własną wytwórnię i wydawać okolicznych śląskich manioli.
Cham-pion: To jest problem, którego chcemy uniknąć. Chociaż pewnie i nas kiedyś dotknie. Problem w tym, że cwaniaki zarabiają wielką kasę, a wykonawcy cienko śpiewają. Potrzeba by wiele pracy by to zmienić, choć to bardzo trudne i pewnie jeszcze długo tak będzie.
Dono: Gdybyśmy chcieli się sprzedać i być marionetkami, dawno byśmy nimi byli. Nie raz mieliśmy okazję podpisać kontrakt z dużymi wytwórniami. Na szczęście, dotrwaliśmy do tego co mamy poprzez swoich ludzi, a nie obcych, niby wielkich znawców muzyki, czyhających tylko na okazję.

Klip "Z nimi ruszaj" nakręciliście w upalne wakacyjne dni. Na wizji pojawił się, gdy na naszych termometrach słupek rtęci opadł o kilkanaście stopni. To celowy zabieg, by rozgrzać i rozruszać ospałych już widzów?

TEWU: To, że klip leci teraz nie jest celowe. To skutki działania i całej procedury marketingowej. Oczywiście przypuszczaliśmy, że tak może się stać. Dlatego spodziewaliśmy się takich pytań. Bardzo chcieliśmy, by ten klip pojawił się na wizji w lato, ale niestety wszystko się obsunęło. Ta sama historia dotyczyła "Tempa", z tą różnicą, że "Tempo"; w lato mroziło, a "Z nimi ruszaj" teraz Was rozgrzewa.

Na jakiej zasadzie dziewczyny z teledysku znalazły się na planie?

TEWU: Na zasadzie koleżeństwa! Były z Bielska, Częstochowy, Katowic, Świętochłowic i wielu innych miast. Wszystkie oczywiście musiały przejść męczący, wyczerpujący, a za razem przyjemny test Papu, po którym chodzi się szerzej.

Czy Czerwona dzielnica miała pokazać coś konkretnego?

Cham-pion: Miała pokazać piękne dziewczyny na naszej Świętochłowickiej ulicy, familok, mnie i Spidiego.
SPIDI: Miała pokazać specyfikę śląskich dzielnic.
Dono: Nasze zboczenia i senne fantazje.

Kto wymyśla scenariusze i scenerie do Waszych klipów?

TEWU: Cały scenariusz wychodzi od nas, z naszych pierdolniętych łepetyn. Następnie poddajemy go obróbce wspaniałemu intelektowi, którym jest obdarzony Darek Szermanowicz.

Interesuje Was Wasz wizerunek w mediach? Jeżeli tak, to jak chcielibyście być postrzegani?

Dono: Jestem normalny, prawdziwy i takim chce być postrzegany. Fałsz da się wyczuć. Człowiek z dobrego domu, przyczepiający sobie plakietkę hardcorowego MC, nigdy nie będzie posługiwał się slangiem ulicy, bo prędzej czy później sam się w tym pogubi. Wy, prawdziwi koneserzy tej muzy dobrze wiecie co mam na myśli.

Cham-pion wiem, że pracujesz dodatkowo wspólnie z Żetonem nad innym projektem. Jak idzie praca? Co to za płyta?

Champion: Z Żetonem to już od dawna nagrywałem sobie różne rzeczy. Razem jako Dirty South. Aktualnie Żeton nagrywa swoje produkty, to dobry zawodnik. Teraz wystąpiłem u niego gościnnie na jednym numerze "Bunt". Praca z nim układa się różnie, to skomplikowany i trudny człek. Założę się, że tak czy inaczej, będzie miał zastrzeżenia do jego tutejszego opisu, wykonanego przeze mnie. Znam go dobrze, więc wiem jak do niego podejść. Przelataliśmy razem trochę świata. To mocny koleś. Trzeba na niego uważać, bo potrafi bardzo łatwo wyprowadzić z równowagi. Niedługo ukaże się jego płytka, która będzie podziemna.

Czym się zajmujecie na co dzień?

Cham-pion: Poza tym, że teraz jest dużo pracy związanej z płytką, to uczę się i korzystam z uroku imprez jako biedny student. Biegam sobie z Monisią. Coś tam od czasu do czasu gotuję, jem, piję, myślę, gadam i oddycham.
Dono: Realizowaniem marzeń, pracą w studio, spędzaniem czasu z synem, wbijaniem wiedzy poprzez książki, pisaniem smsów, samosexsem, tuleniem browarów i walką ze stresem.
Nedziol: Jaram, piję, sram, rzygam i wdupiam wszystko co kopie. Ostro kopie!!!
G2E: Nie będę ukrywał, że czasem trzeba odurzyć się troszkę. Coś tam jaram, piję spirol i staram się nie pić wiśniówek. Poza tym, nie dawno zostałem szczęśliwym tatusiem i spędzam trochę czasu z synem i dupeczką. Później śpię, rano do roboty i kira od nowa.

Dono, jesteś producentem, a Twoja muzyka cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Nie chciałbyś wydać producenckiej płyty?

Dono: Może i się cieszy jakimś tam zainteresowaniem. Dla mnie to praca to przyjemność. Robię to, co umiem a jeśli moje produkcje trafiają, to jeszcze bardziej mobilizuje mnie to do działania. Sporo czasu spędziłem u boku mojego mistrza Zbyszka Wolnego. Nauka nie poszła w las, choć "Logica" nie opanowałem w 100%, bo to raczej niemożliwe. Poprzez ten program udoskonaliłem wiele moich komórek. Myślę o producenckiej płycie, ale te plany zostawiam na przyszłość. Jeżeli już do tego dojdzie, to będę starał się promować tylko i wyłącznie manioli "wyrwanych ze snu", tzn. takich, którzy siedzą w podziemiu, grzeją swoje dupy i czekają na swoją kolej. Na dzień dzisiejszy najważniejsza jest dla mnie płyta TEWU. Poza tym, składam teraz debiutancki krążek zaprzyjaźnionej grupy STYL VI.P. W przyszłości mam również zamiar zająć się bitami i wspomóc - Andegrandaza, Vincenta, Lady, Bolca, dla tego ostatniego już zrobiłem kilka papu stylowych pętli. Jestem gotowy do współpracy z wszystkimi zainteresowanymi, zlecenia przesyłajcie na mojego meila: dono@tewu.pl.

Czego możemy się spodziewać po przesłuchaniu całego krążka "Wyrwani ze snu"?

TEWU: Na stronie www.Tewu.pl w księdze gości można znaleźć pierwsze opinie po przesłuchaniu utworów, które były udostępnione. A najlepiej, jak spytasz ludzi po premierze 23.01.04.

A jakiej opinii Wy się spodziewacie?

TEWU: Jesteśmy przygotowani na wszystko, zakupiliśmy karabiny i dużo amunicji, będziemy strzelać w krytycznie nastawionych.

Słowo na koniec?

Cham-pion: Wielki szacunek dla Was. Czujcie się wolni, choć czasem to wiele nie mówi. Nie wiadomo też nawet, jak to do końca zinterpretować. Nie wchodźcie w drogę innym. Z Bogiem!!!
Dono: Pamiętajcie, premiera płyty TEWU "Wyrwani ze snu" odbędzie się 23.01.04. Wspierajcie TEWU RAP YO! Ta płyta jest dla Was. To poświęcenie TEWU zawodników, mistrzowskie skrecze Dj. Eproma, tacy goście jak BOLEC, STYL VI.P, LADY, ŻETON, ANIA SOOL, ANDEGRANDAZ&PII. "Dla mnie wyrok nadchodzi tero, więc poziom ciepła poniżej zero!"
Spidi: Słuchajcie naszej płyty i wyciągajcie wnioski z zawartych tam zwrotek. Każdy znajdzie coś dla siebie, więc 23 zapierdalajcie do sklepów i dajcie zarobić! Spotkamy się na koncercikach! Yo!
Nedziol: Uważaj, słuchasz TEWU RAPA. To gówno wkręca wszystkich. Pokój!
G2E: Róbcie swoje. Pokazujcie siebie, słuchajcie rapu, wymiatajcie na parkiecie, zdzierajcie płyty, napierdalajcie blachy, srebra - ogólny rozpierdol. Miejcie szacunek, kurwa, dla innych. Pamiętajcie o Kokocie. Pozdrówki Pomorze, PŃ, WW, WWA, KRK, BB i ziomków Monti, Jajo z miejsca o tysiącu drzwi i jednego klucza.

Dowiedz się więcej o: TeWu.


Informacje o artykule
Data dodania:2004-03-08
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:5.50 (2)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Alicja Alicja Zdaniewicz rap graffiti breakdanceAlicja

Ostatnie artykuły tego autora:
Król samplingu - wywiad z Amonem.
Wywiad z DKA
Sampel z flecika - wywiad z Meą
MCF
Preludium - Nurt. Nadzieja na kolejną dobra produkcję ze Śląska... "Z fasonem wchodzą"

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
__BOLO__
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
22:13:37, 30-08-04
jaaaał to jest TEWU

anonim
Autor: Custer   Link do posta
21:05:39, 17-09-04
super zespół TEWU i SPIDI który pochodzi z St-ce. POzdro dla niego bo ja też jestem z st-ce :)

kamelllllllllllll
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:53:50, 26-05-05
no tewu hardcowowy sklad nie wiem czy mi sie dobrze przypomina ale chyba byli na tej skladancje rrx wspolna scena ale nie wiem czy mi sie cos nie pomyliło

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-226-234-20.compute-1.amazonaws.com (34.226.234.20). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies