Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Uzależniony od występowania - wywiad z Blade'm

Uzależniony od występowania - wywiad z Blade'm

Autor: Nomad

Jestem wysportowany, zawsze byłem: tenis, piłka, bieganie, pływanie...Chciałem być sportowcem, tenisistą lub piłkarzem, ale doznałem kontuzji i pozostała muzyka.

Przed koncertem BLADE'a w Warszawie, miałem okazję uciąć sobie z nim pogawędkę. Blade okazał się bardzo dowcipnym i serdecznym człowiekiem, mającym dużo do powiedzenia i naprawdę świetnie się nam rozmawiało. A oto o czym dyskutowaliśmy...

Nie przyjechałeś tu promować swojej nowej płyty, w jakim celu zatem tu jesteś?
Blade:
Tak naprawdę, to występuje od wielu, wielu lat, zacząłem zanim wydałem jeszcze płytę. Jestem uzależniony od występowania, uwielbiam to. Fajnie jest pracować w studio, ale po jakimś czasie przestaje to być taki fajne, kiedy musisz skończyć któryś tam kawałek. Jeśli jesteś na scenie, staje się to zabawniejsze, nawet jeśli grasz dla 5 osób. Oczywiście, mam nowy album, ale nie sądzę, żeby udało się załatwić lokalną dystrybucję, więc przyjechaliśmy dać ludziom o sobie znać, i może nawiązać jakieś kontakty.

Graliście w Polsce już dwa koncerty (w Gdyni i Łodzi). Jak było?
Blade:
Szczerze? Mało było ludzi. Wiem, że zrobiliśmy dobrą robotę, nawiązaliśmy przyjaźnie itd, ale jesteśmy rozczarowani, że ludzie nie wiedzą, kim jesteśmy i co robimy. Są fani, którzy nas dobrze znają, ale to chyba problem z promocją, że ludzie nie wiedzą kim jesteśmy.

Ludzie kojarzą Cię głównie ze współpracy z Markiem B., ale Twój nowy album jest solowy.
Blade:
Są to dwa winyle, jeden CD. 14 kawałków. Ja wyprodukowałem cały album i napisałem wszystkie teksty, mam żywe instrumenty: dwa basy, flet, trąbkę, puzon, altówkę, gitary, skrzypce, bongosy, kongosy... także DJe, DJ First Rate, mój DJ z Belgii, Mr. Thing, Benny G z Mixologists, wielu ludzi. Poza tym ja jestem jedyną osobą, która tam rymuje. Chciałem pokazać, że wiele osób wydaje albumy, ale maja tam tyle gości, że w końcu nie wiesz, czyjego słuchasz albumu, więc chciałem zaznaczyć, że to mój album, że potrafię zrobić go sam, pokazać wiarę w siebie.

Nie tworzycie razem z Markiem B grupy. Jak to jest?
Blade:
Mark B. kupował ode mnie płyty, kiedy je sprzedawałem na ulicy i przez internet. Zostawił swój numer w zamówieniu, a ja dzwoniłem do ludzi, żeby im podziękować za to, że kupili mój album. Przy okazji zaprosiłem go na swój koncert, który grałem w pobliżu jego domu, dałem mu wejściówkę i się zaprzyjaźniliśmy. Poprosił mnie o zrobienie albumu, ja nie chciałem już robić muzyki, chciałem znaleźć pracę i nakarmić dzieci, ale on prosił i prosił, aż w końcu powiedziałem "A, pieprzyć to zróbmy ten album". Ale powiedziałem mu, że to będzie tylko ten jeden album, później chcę zająć się swoimi rzeczami. Skoncentrowaliśmy się na robieniu albumu, powstawał od '97 do 2000. Reszta jest historią, którą znasz z radia, TV, list przebojów, reklam, mieliśmy koncerty z Run DMC, zanim zginął Jam Master Jay...

Nie jesteś brytyjczykiem. Opowiedz o swoich wschodnich korzeniach...
Blade:
Moi rodzice przechodzili pod jabłonią i mnie stamtąd zerwali... Nie, no urodziłem się w Iranie, ale jestem Ormianinem. Kiedy miałem 3 lata doszło do konfliktu między Iranem a Irakiem. Wiesz, kiedy masz 6 lat dostajesz karabin i wysyłają cię na front. Żeby tego uniknąć, rodzice wysłali mnie do Indii do szkoły, gdzie byłem przez 2-3 lata, a potem przyjechałem do Anglii w wieku 7 lat, od tamtąd jestem w Anglii. Jestem wysportowany, zawsze byłem: tenis, piłka, bieganie, pływanie...Chciałem być sportowcem, tenisistą lub piłkarzem, ale doznałem kontuzji i pozostała muzyka. Od 6 roku życia piszę poezję. Zacząłem słuchać HH w 1979 roku, pomyślałem, wow, to niesamowite, kolesie gadają do muzyki, wciągnęło mnie to. Siedziałem w pokoju 16 godzin, spałem 3 i rymowałem, wystukując rytm na stole, bo nie miałem sprzętu... Potem miałem dwukasetowy magnetofon i brałem z czegoś kawałek podkładu i nagrywając go raz za razem, loopowałem go...

Jak radzisz sobie z byciem ojcem dla 9-cioletniego syna i równoczesnym koncertowaniem po całym świecie?
Blade:
Jestem jednym z tych szczęśliwców, jest ze mną dziewczyna od 14-15 lat i ona mnie wspiera. Czasem jest ciężko, bo ona też musi chodzić do pracy, jednak jest ze mną na dobre i na złe, pomaga mi. Nie jest łatwo, tęsknimy za sobą. Ale takie jest życie, trzeba pracować. Mam to szczęście, że to co robię sprawia mi przyjemność. Jeszcze nie tak jak Jay Z czy Nas, ale pewnego dnia może też będę miał swój klub piłkarski...

Co myślisz o łączeniu Hip-Hop'u z inną muzyką? Mam na myśli Twój kawałek z Carter Unstoppable Sex Machine (brytyjski glam rockowy zespół, popularny na początku lat '90)?
Blade:
Pamiętasz to? Nie mam nic przeciwko łączeniu, bo wyrosłem słuchając różnej muzyki: jazzu, soulu, klasyki, reggae, Funku. Wyrastając wśród różnej muzyki, nie widzę problemu we wzięciu sampla rockowego, czy wykorzystaniu grupy rockowej do kawałka. Cała różnica polega na zmianie melodii i refrenu. Sprawia mi to przyjemność. Na moim albumie są elementy rocka, jazzu, wszystkiego... Carter USM... mój były agent mieszkał z nimi, oni usłyszeli o mojej sprzedaży płyt na ulicy i zaprosili mnie na wspólny występ. Zrobiliśmy to; kiedy wybiegłem na scenę, rozległo się "booooooo...", bo wszyscy czekali na Cartera. Powiedziałem im, żeby się odpierdolili, bo nie robię tego dla nich, tylko dla biednych, bo to był koncert charytatywny dla bezdomnych. Zacząłem rapować i było w porządku. Od tamtego czasu jesteśmy przyjaciółmi, zrobiłem im remiks. Są naprawdę spoko, zawsze gdy mam okazję to z nimi rozmawiam.

Ludzie z Finlandii... Pennyface, skąd on się wziął?
Blade:
Byli z nami na koncertach, zrobili z nami ok. 15 występów, tak ich poznaliśmy, są OK. Zrobili świetny album, genialna muzyka, czasem ciężko zrozumieć, o czym rymuje z powodu akcentu, ale muzycznie to świetna płyta. Wkurzony jestem, bo sam sobie muszę kupić tą płytę... DAWAJCIE MOJĄ KOPIĘ! Ha, ha, ha...

Kiedy EMINEM grał w Wielkiej Brytanii, występowałeś razem z nim. Jak było?
Blade:
Szczerze mówiąc, nie spotkałem go nawet. Nie przedstawiłem się, ja byłem na scenie, on nie wiedział kim jestem. Agent zgarnął nas w ostatniej chwili, powiedzieliśmy: "jasne!", show z EM otworzy nam drzwi. On jest niesamowity, zresztą dzięki niemu dostałem szansę, jakiej w życiu bym nie dostał, był na tyle miły, że zaakceptował nas, pozwolił nam robić swoje, mieliśmy grać jeden koncert, pojechaliśmy na resztę. Wiele osób go disuje, ale ja myślę, że jest świetny. Nawet, jeśli zrobi coś średnio, to dla większości jest to niedościgniony poziom. Chciałem go poprosić o autograf dla syna, ochroniarz mnie odepchnął, bo nie wiedział kim jestem. Dwa miesiące później przyszła koperta z przeprosinami, Em wysłał mi swoje zdjęcie z dedykacją dla syna. Pamiętał nawet jego imię! Nie mogę nic złego o nim powiedzieć, to ktoś, kogo chciałbym mieć za przyjaciela, nie z powodu kasy i wizerunku, myślę, że jest miły. I wcale się nie sprzedał, tylko po prostu robi swoje. Eminem to gwiazda...

Mówisz, że chciałeś podpis dla syna. Jeremy słucha Hip-Hop'u?
Blade:
On woli rock niż Hip-Hop, dwie osoby w Hip-Hop'ie, które naprawdę lubi to ja i Eminem. Od dwóch lat gra na perkusji. Jak na swój wiek, jest zajebistym bębniarzem.

A co z planami na przyszłość?
Blade:
29.03 wychodzi w Anglii nowy singiel, potem dwa kolejne z albumu, nie wiem jeszcze jakie, rozmawiam z Grand Nicolas o rockowym remisie. Też jesteśmy kumplami i współpracujemy. Poza tym, chcę iść naprzód, rozwijać się, cieszyć się tym, co robię, robić to co chcę, ale się nie sprzedać i utrzymać się z muzyki. Wolę robić to niż stać w sklepie jako sprzedawca. Chcę cieszyć się życiem, zabierać dzieci do zoo i takie tam. I może kupić dzieciakom jakieś świerszczyki... Żartuję. Mamy Internet, sami mogą sobie obejrzeć... Żartuję...

OK., wielkie dzięki za wywiad, do zobaczenia na występie.
Blade:
Cześć, dzięki. Pozdrawiam mamę!



Informacje o artykule
Data dodania:2004-06-23
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autorzy:
Nomad Michał Szymański  rap graffiti breakdanceNomad
Olaf   rap graffiti breakdanceOlaf

Ostatnie artykuły tych autorów::
Rosyjska scena Hip-Hop
Gdzie pojadę, tam nagrywam - wywiad z Shabazz
Moje ucho to instrument - wywiad z TY
Robienie imprez to narkotyk - wywiad z First Rate
Nauczymy młodzież jak robić Hip-Hop - wywiad z Gangstarr

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-226-234-20.compute-1.amazonaws.com (34.226.234.20). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies