Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Wywiad z Souls Of Mischief

Wywiad z Souls Of Mischief

Autor: Bldq

Dowiedz się więcej o: Souls of Mischief.

Pospolity, podręcznikowy opis rapera ogranicza się jedynie do sylwetki obwieszonego złotem ogromnego murzyna z bandą ziomów za plecami i z pełnym asortymentem wulgaryzmów. Czy faktycznie jest to dobra definicja? Co na ten temat sądzą członkowie grupy Hieroglyphics? Jakie postawy i jakie zachowania czynią z nich raperów?

Ostatnio ukazała się świetna kompilacja wytwórni założonej przez członków The Roots - Okayplayer pt. "True Notes vol.1", na której znaleźć możemy nowy kawałek Hieroglyphics "Respect Deez". Powiedzcie coś więcej o tym projekcie.
A-Plus:
Zrobiłem bit, byłem odpowiedzialny za muzykę do tej piosenki, a Casual, Pep Love i Opio zajęli się wokalami. Zasadniczo, Okayplayer skontaktowali się z nami z propozycją zrobienia kawałka, który miałby znaleźć się na tej kompilacji. Chcieli Hieroglyphics, więc po prostu weszliśmy do studio i nagraliśmy dobry numer.

Jako całe Hieroglyphics zostaliście nominowani do nagród California Music Awards za Najlepszą Grupę i Najlepszy Album Hip Hopowy. Co znaczyła dla was ta nominacja i jak wam się wydaje : macie szanse na jej zdobycie?
A-Plus:
Nigdy nie wiadomo czy się wygra, czy też nie. W każdym bądź razie bardzo przyjemnie jest być nominowanym. Oczywiście, że chcielibyśmy wygrać, ale jeśli nie wygramy - nic się nie stanie. Bez wątpienia nominacja do jakiejkolwiek nagrody jest czymś, z czego można być dumnym i zadowolonym, ale nie będziemy płakać, jeśli nic z tego nie wyjdzie. Nie zapomnijcie oczywiście zagłosować na nas. Wszyscy zagłosujcie na Hiero!

Ponoć macie wystąpić podczas gali wręczenia nagród?
Tajai:
Tak, będzie nas oglądać całe miasto, całe Oakland. Zazwyczaj robimy koncerty tylko dla naszych fanów, a tutaj zbierze się większe audytorium. Musimy dać radę (śmiech).

Wasz styl jest różny od typowego Hip-Hop'u z Bay Area. Tworzycie muzykę bez odniesień do dziwek, narkotyków i gangsterskich motywów, inaczej niż np.: C-Bo, Mac Dre czy Killa Tay. Jak nazwali i opisalibyście tę różnicę?
Tajai:
Jesteśmy z Oakland, a nie z San Francisco, a to inna część Bay Area. Chcemy być po prostu inni, różnić się lirycznie i muzycznie. Nie kierujemy naszej muzyki wyłącznie do określonych ludzi. Chcemy, żeby słuchali nas wszyscy, w każdym miejscu na świecie.

Ich muzyka jest pełna przemocy, a samych siebie nazywają gangsterami.
Tajai:
Domyślam się, że czują się na tyle komfortowo, że mogą o tym swobodnie mówić. Gdyby na tej sali byli jacyś gangsterzy, to przecież nie krzyczeliby z radością: "Jestem gansterem, jestem gansterem!".
A-Plus: Większość raperów nie jest gangsta. Nawet jeśli mają coś wspólnego z nielegalną działalnością, to przecież nie mogliby jawnie zajmować się biznesem rozrywkowym. To jest muzyka i nie da się być artystą i brać czynny udział w życiu gangu na raz.

Co sądzicie o obecnej kondycji zachodnio-kalifornijskiej sceny Hip-Hop'owej? Czy będzie powstawać więcej równie wartościowych i inteligentnych grup, jak Pharcyde czy Blackalicious?
Tajai:
Sądzę, że tak inteligentne i ambitne zespoły nigdy nie zdominują świata muzyki. Muzyka Pop jest dla owiec, nie jest warta ludzi. Niestety tak długo, jak się sprzedaje i są z tego pieniądze, będzie robiona. Nikt nie słuchał The Last Poets. Kurtis (Blow) - jego słuchali chyba wyłącznie dlatego, że nagrywał soundtracki. Gdyby tego nie robił, nikt pewnie dziś o nim by nie pamiętał.

Przeciętny fan kojarzy West Coast z Gangsta Rapem. Nie sądzicie, że nadszedł czas, żeby zmienić ludzką mentalność i doprowadzić do sytuacji, w której "nowa" Kalifornia byłaby reprezentowana przez artystów pokroju Jurrasic 5?
Tajai:
Mamy bardzo wiele grup na wybrzeżu, nawet w całych Stanach, którzy nie grają tego typu muzyki. Tak naprawdę stanowi on jedynie niewielką cząstkę Rapu. Ludzie jednak chcą go słuchać. To jak z filmami. Światowe kino nie składa się tylko i wyłącznie z filmów akcji, a jest przecież wiele gatunków.
A-Plus: Ten typ Hip-Hop'u narodził się na zachodnim wybrzeżu. Prawdziwy Gangsta Rap, N.W.A Style - to wszystko pochodzi z miejsca, z którego przybyliśmy. Nie jest też tak, że zdominował całe muzyczne spektrum, bo istnieje wiele innych form muzyki, czy artystycznej ekspresji. Taniec, malowanie - nawet dzięki temu w codziennym życiu zapomina się o przestępczości i ubóstwie.
Opio: Spójrz na całokształt graffiti, wszystkich pro-skaterów, rockowe kapele, soulowe grupy, Sonny Tonny Tonny, Journey, Quin Sisters, itd. Cała Kalifornia jest tak wielka, że jadąc tyle, ile jechaliśmy tutaj - a było to z pięć godzin - nie przejechalibyśmy nawet jej połowy. Tak naprawdę Kalifornia jest prawie jak małe państwo z własnym społeczeństwem. Dlatego na tym ogromnym obszarze masz jakby mozaikę różnych miast.

Powracając do przeciętnego fana, to zapytany o zachodnie wybrzeże, wymieniłby wyłącznie Los Angeles. Nie wkurza Was to, że ludzie tak często zapominają o Oakland i grupach stamtąd pochodzących?
Tajai:
Tak długo jak jesteśmy kreatywni - nie ma to większego znaczenia. Spójrz na Hip-Hop'owy model alfonsa, Too $hort wymyślił go 22 lata temu! Natomiast 50 Cent jest Pimpem od zeszłego roku... Ludzie mogą sobie nas kopiować, ale dopóki podążamy we właściwym kierunku, nie mamy się czym przejmować.

Jakie inne zespoły wymienilibyście, jako te godne uwagi?
Tajai:
Jest wiele różnych, wartościowych grup. Wszystko zależy od tego, jak bardzo tkwiące w podziemiu ekipy chcą się ujawnić. Muszą długo pracować, zanim wydadzą album i ukażą go światu. Niektóre z nich już wymieniłeś: Jurrasic 5, Blackalicious, Lyrics Born, Dilated Peoples, Self Scientific, itd. Jeśli chodzi o nas, to staramy się skoncentrować na fanach, którzy lubią muzykę podobną do tej, którą robimy. Nie gramy Gansta Rapu i mimo tego, że osobiście bardzo go lubię, nie staramy się dotrzeć do amatorów tej muzyki. Chcemy się skupić na naszych fanach i właśnie dla nich grać.

A co z ekipami z Waszego rodzimego miasta? Z Oakland pochodził The Seagram.
A-Plus:
The Seagram?... Rest In Peace. On rzeczywiście był gangsterem. Tylko już niestety nie żyje.
Tajai: Inne zespoły, to Skhool Yard i cała reszta. Do czasu, kiedy pojawiliśmy się my, Pharcyde, Alkoholics i tym podobni, wytwórnie podpisywały kontrakty z gangsta raperami. Tak też dzieje się dziś, więc grupy tworzące bardziej liryczny i ambitny Hip-Hop muszą być w podziemiu.

Co jest najlepszym sposobem na polepszenie i rozwijanie rapowych skillsów? Może freestyle, szlifuje technikę i flow.
Tajai:
Młody emce powinien przede wszystkim czytać słowniki, dużo książek i żyć pełnią życia. Jeśli nic nie przeżyłeś, to nie masz o czym nawijać. Możesz próbować, zmyślać, ale wiesz...
A-Plus: Freestyle to dobry sposób, ale jest tylko jednym z elementów sztuki rymowania. Nie możesz być prawdziwym MC i wyłącznie freestyle'ować. Musisz umieć robić dobre kawałki, nagrywać albumy, grać imprezy. Wszystkie te czynniki tworzą jedną, spójną całość. Czytanie, edukacja, to wszystko prowadzi do podwyższenia swoich umiejętności. Powiedz, jak wielu freestyle'owców w Stanach osiągnęło ogromny sukces?
Tajai: Zero!
A-Plus: Jak wielu z nich nagrało naprawdę dobrą płytę?
Tajai: Zero!
A-Plus: Najlepsi freestyle'owycy w USA nie są w stanie nagrać nawet jednego dobrego numeru. Mimo to, freestyle rzeczywiście pozwala nabywać nowe umiejętności. Rozwija umysł, pobudza do kreatywnego myślenia, polepsza technikę. Bez wątpienia daje możliwość eksperymentowania z flow, ale żeby być naprawdę dobrym MC trzeba trenować wszystkie wspomniane elementy.

Słyszeliście o Sebastianie Janikowskim - Polaku grającym w Oakland Riders (NFL)?
Tajai:
Jasne, to jeden z najlepszych kopaczy w całej lidze.
Opio: Janikowski ma ostatnio sporo kłopotów. Niedawno został aresztowany, za prowadzenie pod wpływem alkoholu. Ogromny i silny facet - prawdziwa imprezowa bestia. Jeśli chodzi o warunki fizyczne, to jest największym zawodnikiem, grającym na pozycji kickera w dziejach. Ludzie go lubią, bo jest naprawdę groźny, a do tego bardzo odważny.

To oczywiste, w końcu to Polak.
A-Plus:
(śmiech) Kochamy Janikowskiego, całe Oakland go uwielbia.

Domyślam się, że pomimo osiągniętego sukcesu i nagrania kilku dobrych płyt, nie pławicie się zbytnio w luksusach. Powiedzcie mi, dlaczego aby zarobić sporo, trzeba tworzyć małowartościową muzykę?
Tajai:
Pop-kultura - ludzie lubią McDolands'a bardziej, niż domowe jedzenie. Zamiast pysznej lasagne i białego wina wybiorą Big Mac'a czy Nuggets.
Phesto: Jesteśmy częścią kultury Hip-Hop'owej, reprezentujemy ją. Mimo, że Hip-Hop i komercja różnią się od siebie znacząco, to czasem zdarza się, że idą w parze. Żyjemy w kapitalistycznym społeczeństwie, więc pieniądze są nam niezbędne, aby przeżyć, mieć co jeść, wyżywić rodzinę. Robimy muzykę nie tylko dla forsy. Kiedy zaczynaliśmy, myśleliśmy głównie o tym, żeby wydać nasz materiał. Dziś zmieniły się trochę realia, ale nadal bardzo dużo uwagi przywiązujemy do szerzenia tej kultury.
A-Plus: To był jeden z najważniejszych powodów, dla których utworzyliśmy swoją własną wytwórnię. Chcieliśmy wydawać naszą muzykę, a przy okazji zdobywać niezbędne środki do życia. Mieć całkowity wpływ na wygląd naszej twórczości i zarabiać lepsze pieniądze niż w majorsach. Być wolnym. Ameryka jest pokręcona. Kapitalizm, pop-kultura, to całe konsumenckie gówno, to wszystko jest zwyczajnie popieprzone. Nic dziwnego, że nie da się tego pojąć, bo to po prostu nie ma sensu. Ameryka jest bezsensowna. Fakt, że mieszkam w Stanach też jest nonsensem, ponieważ moi rodzice pochodzą z Jamajki. Wszyscy uważamy, że jest zbyt wiele nienormalnych rzeczy w USA. Jedyne co możemy zrobić, to nagrywać prawdziwy Hip-Hop.

Zawsze zastanawiałem się czego słuchają zagraniczni artyści. Macie jakieś ulubione albumy?
Souls Of Mischief:
O człowieku, nie sposób wymienić wszytkich, ale... "It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back" (Public Enemy), "By All Means Necessary" (Boogie Down Productions), "AmeriKKKa's Most Wanted" (Ice Cube), "Paid in Full" (Eric B & Rakim)! Nic dodać, nic ująć.

Jak wygląda zwykły, typowy dzień członka Hieroglyphics?
A-Plus, Opio:
Mamy błyszczące diamenty i dziwki na zapleczu, złote łańcuchy i drogą biżuterię. (śmiech)
Tajai: Jest dość regularny. Budzisz się rano, zawozisz dzieci do szkoły, idziesz do pracy. Założę się, że nie różni się zbytnio od Waszego.

Muszę o to zapytać : co z Almighty Mighty Python?
A-Plus:
Jest w drodze. Prace trwają i prawdopodobnie ukaże się jeszcze w tym roku. Wiem, że już od dłuższego czasu tak mówimy, ale zarówno my, jak i Pharcyde jesteśmy ostatnio bardzo zajęci. Poza tym, Oakland leży dosyć daleko od Los Angeles, więc długo to wszystko trwa. Album jest już prawie skończony. Warto poczekać - gwarantujemy sporą dawkę zabawnego i przede wszystkim prawdziwego Hip-Hop'u.

Nie macie wrażenia, że młodzi i ambitni biali raperzy, jak Slug z Atmosphere, czy Aesop Rock, zaczynają powoli dominować na podziemnej scenie? Co sądzicie o tej tendencji?
Tajai:
Biali zdominowali każdy rodzaj grania: Rock'n'Roll, Jazz, Blues, R'n'B, Punk. Tak to wygląda. Jedynymi czarnymi, którzy kontrolują muzykę są ludzie pokroju Russela Simons'a. Fani, którzy kupują płyty, to głównie białe dzieciaki, które chcą słuchać białych raperów. Tak jak kiedyś wszyscy chcieli być Rocky'm Marciano, wiesz o co chodzi?

Jednak niektórzy z nich to naprawdę bardzo wartościowi artyści...
A-Plus:
Jasne, oczywiście. To nie ma nic wspólnego z talentem. Można być dobrym, albo złym niezależnie od koloru skóry. Czy to będzie czarny, latynos, białas - rasa nie ma znaczenia, ale faktem jest, że biali mają łatwiejszy start. Mają wsparcie od prasy i telewizji.
Tajai: Weźmy na przykład Slug'a czy Aesop Rocka. My robimy muzykę niezależnie od przeszło dziesięciu lat, a nigdy nie byliśmy na żadnej okładce. Oni mają wytwórnię od dwóch lat i są we wszystkich magazynach. Nie mówię, że to źle, bo zapracowali na to. Faktycznie jednak zostali wypchnięci na szczyty przez tą całą muzyczną machinę. Spójrz chociażby na Elvis'a. Wszyscy sądzą, że był najlepszym piosenkarzem wszechczasów, a był w istocie kopią Jackiego Wilsona.
A-Plus: Nie uwierzyłbyś jak bardzo rasistowska jest Ameryka. Może to brzmi niewiarygodnie, ale USA i RPA to najbardziej negatywnie nastawione na czarną społeczność państwa na całym globie.
Tajai: Popatrz na Eminem'a, który mówi o zabijaniu ludzi, gwałceniu kobiet, grozi własnej matce i obraża homoseksualistów. Gdybym ja, albo jakikolwiek inny czarny, rymował o zabijaniu własnej matki nigdy nie puściliby tego w telewizji. Ale to przecież nie wina Eminem'a, to przez MTV. Eminem nadal pozostaje uważany za utalentowanego.

Co sądzicie o rewolucyjnych raperach, jak Dead Prez, The Coup czy Paris?
Tajai:
Tego typu grupy są absolutnie niezbędne, ponieważ to, co znajduje się na ich płytach jest czystą prawdą. Głos, który musi być usłyszany. Mówią o tym, że jest źle, bo rzeczywiście tak jest. Mimo, że postanowiliśmy grać inny Hip-Hop, nadal ich popieramy.
A-Plus: Sam fakt, że o nich słyszałeś jest świadectwem ich ogromnego sukcesu. Muzyka ta podróżuje od państwa do państwa ukazując prawdę o dyskryminacji. Nawet Polska w swojej historii nie raz ucierpiała z powodu nienawiści. Ktoś walczy o wolność daleko stąd, a jego walka może wpłynąć na tutejsze realia.
Opio: Jeśli chodzi o tego typu muzykę, to często zdarza się, że ludzie chcą, aby niosła jakieś przesłanie, ale zwyczajnie brakuje im talentu. Kiedy Dead Prez robią jakiś kawałek ma ona duże artystyczne i muzyczne walory. Ponad to wszystko najważniejszy jest jej temat. To jest właśnie to, czego brakuje w Hip-Hop'ie od dawna. Umiejętność połączenia ogromnego talentu z poważnym przesłaniem.

Zdarzały się Wam jakieś śmieszne sytuacje podczas koncertów? Przeczytałem gdzieś, że ponoć kiedyś mieliście małą bójkę na scenie...
Tajai:
(śmiech) Tak, mówisz pewnie o Santa Crus, ale to było z pięć lat temu. Nic wielkiego, po prostu za dużo alkoholu. Poza tym, o co chodzi? My przecież nie pijemy. (śmiech)

Wielkie dzięki za wywiad. Może chcecie coś powiedzieć waszym polskim fanom?
Tajai:
Wszyscy, którzy reprezentujecie tą kulturę: b-boye, grafficiarze, emcees, dj'e - róbcie to nadal. Nie dla pieniędzy, nie dla sławy, ale z potrzeby serca.
A-Plus: Peace dla wszystkich fanów w Polsce od Hieroglyphics, Souls of Mischief. Wielkie podziękowania za to, że mogliśmy po raz drugi przyjechać do tego kraju. Kiedy byłem małym chłopcem nawet nie marzyłem o tym, aby znaleźć się aż tutaj. Hip-Hop łączy, to on nas tu sprowadził.

Dowiedz się więcej o: Souls of Mischief.


Informacje o artykule
Data dodania:2004-12-10
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Bldq   rap graffiti breakdanceBldq

Ostatnie artykuły tego autora:
Stworzyć coś z niczego - wywiad z Lil' Dapem
Rap prosto z dżungli - wywiad z OFX

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: klerku   Link do posta
09:48:31, 11-12-04
pamietam taki ich jeden zajebisty kawałek.latał z 6lat temu często na vivie niemieckiej.Teledysk byl na jakiejs wyspie,dobre...

anonim
Autor: pk   Link do posta
19:45:36, 11-12-04
You Never Knew to było :)

anonim
Autor: aaaaaaaazzzzzzzzaaaa   Link do posta
19:54:07, 12-12-04
The real Hip Hop is ova here!

anonim
Autor: pramckoner   Link do posta
16:53:18, 13-12-04
ułaaaaaa murziny

plhh_dziku
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
14:02:59, 14-12-04
yo niekture kawalki sa spoko ale ja mam jedna sugestie chlopaki rymuja strasznie monotonnie . Zaden z was nie zna angielskiego ja mieszkam w Stanach juz 4 lata i czaje ich teksty . Pluenta w slowie a nie w teledyskach POKUJ Dzkus Trzecie Pokolenie

herniol
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:06:02, 14-12-04
znam angielski a ty nie znasz polskiego... co do souls to jestem bardzo pozytywnie nastawiony do calego hiero zwlaszcza po dokonaniach del'a i ich plycie "3rd eye vision" pozdrawiam

anonim
Autor: Whozdabos   Link do posta
17:07:59, 15-12-04
Szacunek

anonim
Autor: relanium   Link do posta
17:26:38, 16-12-04
ten teledys co latal na vivie to bylo "93 till inifinty". wlasnie krecony na wyspie. mam ta plyte. zajebista

anonim
Autor: ciniak   Link do posta
14:44:45, 04-01-05
pierwsza produkcja hiero klanu była super i tyle lat trzeba było czekać na full circle drugi ich krążek już trochę inne brzmienia ale też ok.ostatnio jestem pod wrażeniem slówki pep love'a ascension.teraz szukam solówki opio.a na koniec cytat z klasyka "you never knew" hieroglyphics hip-hop is vintage!!!

anonim
Autor: SHOW vs. NINTENDO   Link do posta
10:16:28, 01-09-08
"`93 til infinity" 4 LIFE 4 EVER

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-226-234-20.compute-1.amazonaws.com (34.226.234.20). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies