Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Nie robimy muzyki po to by być gwiazdami - 18L

Nie robimy muzyki po to by być gwiazdami - 18L

Autor: Wilku

Dowiedz się więcej o: Jeden Osiem L.
Może kiedyś się nauczymy i będziemy wielkimi gwiazdami popu albo wymyślimy jeszcze coś innego, zobaczymy.

"Usiądźcie wygodnie w swoich domowych fotelikach i zastanówcie się raz jeszcze nazywając nas pizdami, bo jeżeli my nimi jesteśmy to kim jesteście Wy, skoro udało nam się rozłożyć Was na łopatki i zajebać Wam ten cały prawdziwy Hip-Hop." - zapowiada się ciekawie? To zapraszamy do wywiadu z grupą Jeden Osiem L.

Bardzo mocno zaangażowaliście się w promocję w strikte komercyjnych mediach. Udzielaliście wywiadu nawet Gali. Czy miejsce Hip-Hop'u jest w takich gazetach?
Miejsce Hip-Hop'u jest wszędzie tam, gdzie są jego odbiorcy. Wywiad w Gali, o którym mowa, był jednym z tych wywiadów, które wspominamy bardzo miło. Profesjonalny dziennikarz, zadający trafne pytania, bardzo dobry fotograf, co za tym idzie porządne zdjęcia. Poza tym ile jest poważnych pism czy programów w Polsce poświęconych temu gatunkowi muzyki? Zadałbym jeszcze więcej pytań od siebie dotyczących tego tematu. Czy miejsce Hip-Hop'u jest w reklamach telewizyjnych czy np. na bilbordach. W zeszłym roku mieliśmy okazje odwiedzić Stany. Wielu z tych prawilnych polskich raperów czy fanów tej muzyki powinno wybrać się w taką podróż, mogliby wtedy zobaczyć jak te ikony rapu, które tak wychwalają i do których starają się upodobnić reklamują w telewizji dezodoranty lub zachwalają, na wielkim bilbordzie zajmującym chyba z dziesięć pięter jednego z biurowców na Manhattanie, popularną markę ciuchów sportowych. Tam dawno zrozumiano, że robienie muzyki i jej sprzedawanie to dwie różne rzeczy. Jestem sobie MC w USA, mam fajne pomysły, szukam więc wytwórni, która mnie przygarnie i umożliwi mi nagranie swojego materiału. Wytwórnię znajduję, a ona znajduje mi studio na poziomie, którego wynajęcie nie kosztuje dolara. Podpisuje, więc kontrakt z wytwórnią, że wyda moją płytę i nagrywam swój materiał. Wytwórnia już zainwestowała we mnie kupę kasy, więc jestem jej krewny, teraz mam dług, który musze spłacić wydając płytę, której miliony egzemplarzy zaleją cały kraj, a moja morda czy logo będzie wszędzie od autobusu komunikacji miejskiej po programy rozrywkowe w TV. Moja muzykę grają w klubach, płyta schodzi, wydawca klepie mnie przyjaźnie po ramieniu, jestem szczęśliwy i zarobiony, mogę pracować nad następną płytą. Proste. Oczywiście to tylko porównanie, bo nigdy nie osiągniemy takiego stanu rzeczy. Polska jest za mała i za biedna. Ale czy Hip-Hop jest muzyką gorszą od popu czy rocka? Naszym zdaniem jest co najmniej równy, dlaczego więc producenci i MC nie mają dostać możliwości korzystania z najlepszych studiów nagraniowych w kraju, współpracy z najlepszymi muzykami sesyjnymi, kręcenia klipów na poziomie, w których nie tańczą koleżanki, a budżet kończy się nie na 6 tysiącach złotych, tylko idzie w ich dziesiątki i grania koncertów za podobne stawki. Dlaczego ta muzyka ma być spychana na dalszy plan zawsze gdzieś z boku jakby jej nie było, bo przecież jest i to jest od dawna. Dlatego staramy się, aby pisano i mówiono o nas jak najwięcej. Są oczywiście pewne granice, których byśmy nie przekroczyli, ale to my sami decydujemy gdzie się one dla nas zaczynają.

Jesteście znani z grania wielu koncertów (np. 9 stycznia zagraliście o 16:00 w Czeladzi, o 18:00 w Tychach i o 20:00 nie zawiedliście swoich fanów w Mysłowicach dając trzeci koncert tego samego dnia). Ile zagraliście już koncertów?
Przed wydaniem pierwszej płyty na nielegalu zagraliśmy chyba ze dwadzieścia koncertów jako supporty. Na Wideotece daliśmy ich jakieś dwieście, a teraz zaczynamy jeździć z drugą płytą.

Czy granie trzech koncertów dziennie nie wpływa na ich jakość?
Nauczyliśmy się grać koncerty. Jeden MC miałby pewnie problem z zagraniem trzech imprez jednego dnia, ale trzech może dać rade, wystarczy tylko dobrze rozłożyć siły między członków ekipy. Zawsze staramy się grać jak najlepiej tylko potrafimy, bo niesamowitą przyjemność sprawia nam obserwowanie ludzi, którzy jadą z nami całe teksty czy wykrzykują nazwę swojego miasta, gdy ich o to poprosimy. Każdy jednak popełnia błędy i nam takie też się zdarzały. Są lepsze i gorsze dni. Wiele również zależy od publiki. Kilka razy zdarzyła się taka, która zamiast bawić się przyszła popatrzeć, a wtedy zostaje już tylko podpalić się na scenie i liczyć na jej spostrzegawczość.

Czy nie myślicie, że Wasza muzyka jest coraz dalej rapu?
A czy najnowszy singiel Snoopa z Timberlakiem to jeszcze rap czy już nie?.Za każdym razem, gdy pada pytanie o naszą muzykę podkreślamy, że jej korzenie tkwią w rapie. Chcemy jednak szukać, rozwijać się, a przede wszystkim bawić muzyką. Nie zakładamy sobie kierunku, w którym ma iść, jednocześnie stawiając sobie ograniczenia typu może to i fajne, ale za mało hip-hop'owe. Nie chcemy kserować, dlatego cały czas eksperymentujemy.

Przywykliście już do miana hiphopolo?
Tak, przywykliśmy. Od samego początku zlewamy to określenie, bo nie ma ono dla nas żadnego sensu. Bardziej jednak zlewamy tych, którzy je wymyślili, a najbardziej tych, którzy ciągle powtarzają je po tych pierwszych. Tych, którzy je wymyślili jeszcze rozumiemy, musieli coś wymyślić. Nagle w ich kolorowym świecie pojawił się problem. Zaczęli więc z nim walczyć jak potrafili, no i rezultat jest, bo w tym naszym kochanym kraju ludzie szybko chwytają pierdoły. Wolą iść za stadem, co przekłada się na wiele sfer życia. Z tego miejsca chciałbym przeprosić Was drodzy producenci i MC made In Poland, nie wszystkich oczywiście, bo kilku wstrzymało się od tej dziecinady, że Tofson wycisnął ze swojego PC 486 wystarczającą ilość mocy, a my trzej MC dwóch budowlańców i jeden kierowca z małego miasteczka napisaliśmy teksty, którymi zatrzęśliśmy całym krajem. Za to, że na tej naszej słabej produkcji zagraliśmy w ciągu poprzedniego roku dziesiątki koncertów, na których i po których bawiliśmy się doskonale zarabiając na tym dodatkowo górę siana, a Wy w tym czasie siedzieliście w domu. Za to, że ta, jakże słaba, produkcja była na drugim miejscu ogólnej sprzedaży płyt w Polsce roku 2004 z wynikiem 70 tyś. sztuk. Usiądźcie wygodnie w swoich domowych fotelikach i zastanówcie się raz jeszcze nazywając nas pizdami, bo jeżeli my nimi jesteśmy to kim jesteście Wy, skoro udało nam się rozłożyć Was na łopatki i zajebać Wam ten cały prawdziwy Hip-Hop. Co do tych drugich to jak wyjdą z tej piaskownicy, do której tata cały czas dowozi piasek to zrozumieją, czym jest życie i zaczną myśleć logicznie.

Nie przeszkadza Wam to, że jesteście kojarzeni z zespołem dla nastolatek?
Nie, bo nim nie jesteśmy. Podczas koncertów możemy zauważyć, że słuchają nas różni ludzie i różne grupy wiekowe.

nie do końca byliśmy zadowolenie z pewnych posunięć UMC, które w efekcie doprowadziły do tego, że przestaliśmy im po prostu ufać

Dlaczego odeszliście z UMC? Przecież Wasz drugi krążek był zapowiadany jeszcze w tej wytwórni. Czy Universal dał Wam lepszą ofertę?
Na to złożyło się kilka powodów. Po pierwsze, mieliśmy z UMC podpisaną umowę na tylko jedną płytę. Po drugie, nie do końca byliśmy zadowolenie z pewnych posunięć UMC, które w efekcie doprowadziły do tego, że przestaliśmy im po prostu ufać. Oczywiście, ktoś może nam zarzucić, że odeszliśmy z wytwórni, która poprowadziła nas na szczyty. Absolutnie nie mamy zamiaru tego odrzucać, czy negować. Sukces "Wideoteki", to nasz wspólny sukces. Mimo to, nie chcieliśmy dalej zostać w UMC. Dlaczego Universal? Bo podszedł bardzo profesjonalnie do naszej sprawy.

Skąd pomysł na okładkę "Słuchowiska"? Wiele osób twierdzi, że pomysł zaciągnęliście z płyty Radio Ewenement "5G FM".
Wszystko zaczęło się u nas w studio. Pomysł na "Słuchowisko" powstał dość spontanicznie, podczas pracy nad jednym z utworów bodajże "Za szybą". Po kilku godzinach nagrywania wokalu, zmęczenie dało o sobie znać i co tu dużo mówić zaczęliśmy się po prostu wygłupiać. Efektem tego była bajka, która strasznie przypadła nam do gustu i jednogłośnie postanowiliśmy nowy krążek utrzymać w konwencji bajki, stąd też "Słuchowisko". Bajka, zawarta na nowym krążku to część naszej historii. Skoro płyta utrzymana w takiej, a nie innej konwencji, to oczywistym jest, że na okładce nie mogło pojawić się nic innego jak radio. Nie popadajmy w paranoje, bo skończy się na tym, że okrągły kształt krążka CD zerżneliśmy od NASA.

To Wasza druga płyta, jednak nie osiągnęła takiego sukcesu jak debiutancki krążek, co jest tego przyczyną?
My jesteśmy zajebiście z niej zadowoleni, zrobiliśmy płytę taką, jaką chcieliśmy. Muzycznie odbiega trochę od "Wideoteki", ale tak jak już wcześniej wspomnieliśmy chcemy eksperymentować z muzyką, nie boimy się śmiałych ani drastycznych rozwiązań. Błędem z naszej strony było nie wypuszczenie klipu do pierwszego singla promującego "Słuchowisko" zatytułowanego "Jest Tak". Poza tym z pewnym poślizgiem ruszyła telewizyjna promocja drugiego singla zatytułowanego "Pytam kiedy", niestety nie mieliśmy no to żadnego wpływu. Za dużo niesprzyjających nam układów w Warszawce.

Na Waszym krążku nie ma żadnych featuringów, czy to wina wytwórni?
Brak featuringów na "Słuchowisku" to nasz świadomy wybór, chcieliśmy ją zrobić od początku do końca sami. Nie oznacza to przecież wcale, że nie chcemy zrobić z kimś numeru. Jest kilka osób, które szanujemy i cenimy za to, co robią i jak to robią. Na pewno kiedyś spotkamy się i coś razem zrobimy.

Dlaczego Wy nie występujecie gościnnie na żadnych płytach?
A to nie wstyd nagrać numer z Jeden Osiem L?

Skąd pomysł na różową okładkę singla, czy to zabieg celowy, bo jak wiadomo różowy kolor przyciąga kobiety?
W sprzedaży nigdy nie ukazał się żaden singiel Jeden Osiem L. To, o co pytasz, to singiel radiowy i można go zobaczyć jedynie w stacjach radiowych w całym kraju. Kolor to nasz pomysł i nie okładka, a całe pudełko jest różowe. Jest on całkowitą przeciwnością treści i formy numeru, który jest w nim schowany. Chcemy trzymać się tej konwencji już do końca promocji "Słuchowiska". Drugi singiel "Pytam kiedy" ma kolor czarny.

Utrzymujecie kontakty z ludźmi z branży hip-hop'owej, czy dawne konflikty są już zażegnane?
Z tymi, z którymi utrzymujemy kontakty nigdy nie mieliśmy konfliktów, a reszta, czas pokaże.

Nie robimy muzyki po to by być gwiazdami, my po prostu chcemy ją robić.

Nieoficjalnie ocenia się Wasze zarobki w 2004 r. na 2 miliony złotych, czy to prawda?
No to jesteśmy już bananami, kozacko. Bardzo chcielibyśmy przytulić taką sumę, no, ale niestety tak nie jest. Skłamalibyśmy mówiąc, że z muzyki nie ma pieniędzy, ale o takich sumach można tylko pomarzyć. Jeżeli o nas chodzi, to już na początku promocji pierwszego albumu założyliśmy sobie za cel zbudowanie studia u nas w mieście po to, żeby w miarę komfortowych warunkach móc pracować i rozwijać się. W ten sposób powstało "Pod Napięciem". Na to przedsięwzięcie poszła większość zarobionych pieniędzy. Resztę pieniędzy przeznaczyliśmy na życie tj. jedzenie, rachunki, paliwo, alkohol itp. Nikt z nas, nie kupił sobie ekstra bryki ani domu z basenem, chociaż w gazetach pisano różne rzeczy. Chcemy się rozwijać i realizować swoje pomysły, bez własnego studia jest to niewykonalne.

Czy nie boicie się, że zostaniecie jednosezonową gwiazdą i za parę lat nikt nie będzie Was kojarzył?
Raczej nie, a jeżeli się tak stanie to może znowu zaczniemy grać suporty za dwie puszki piwa i zwroty kosztów. Nie robimy muzyki po to by być gwiazdami, my po prostu chcemy ją robić.

Dlaczego po festiwalu w Opolu powiedzieliście, że chcecie rozpocząć falę Hip-Hop'u w Opolu?
Dosyć mamy oglądania, co rok tych samych twarzy na festiwalu muzyki polskiej. Brakuje świeżości, nowych, zespołów, nowych rozwiązań i pomysłów muzycznych. Poza tym, festiwal w Opolu to jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych w naszym kraju, więc dlaczego miałoby tam zabraknąć Hip-Hop'u? Dziś Hip-Hop jest najbardziej rozwijającym się gatunkiem muzycznym w naszym kraju i naszym zdaniem zasługuje na uznanie i docenienie.

Ostatnio modna jest sprzedaż dzwonków do telefonów komórkowych, na Waszej okładce również reklamujecie dzwonki z melodią Waszych utworów, warto bawić się w takie rzeczy?
Warto kontrolować takie rzeczy. Obecnie na rynku pojawiło się mnóstwo firm świadczących takie usługi, które nie zawsze chętnie dzielą się zyskami z artystami. To nie zabawa, a jedynie dbanie o swój interes. Jesteśmy przekonani, że Ty na naszym miejscu robiłbyś podobnie.

Na koniec zapytam się Was, tak jak Wojwódzki zapytał się Mezo. Czy nie lepiej powiedzieć, że robicie po prostu muzykę rozrywkową i odciąć się od sceny hip-hop'owej, która i tak nie darzy Was dużym szacunkiem?
Najważniejsze jest to, że możemy każdego ranka spojrzeć w lustro i zobaczyć tą samą szczerą, chociaż nie za ładną gębę. To, że nie jest za ładna od razu eliminuje nas w świecie rozrywki, a poza tym nikt z nas nie potrafi tańczyć albo grać na jakimś instrumencie. Z tym śpiewaniem też bywa różnie. Może kiedyś się nauczymy i będziemy wielkimi gwiazdami popu albo wymyślimy jeszcze coś innego, zobaczymy. Na dzień dzisiejszy widząc całe to zakłamanie, obłudę, zawiść, chamstwo i co tu dużo mówić głupotę całej naszej polskiej sceny hip-hop'owej, zgodnie możemy powiedzieć, że nie bardzo się nam tam na razie śpieszy.

Autorzy: Wilku i Seba

Dowiedz się więcej o: Jeden Osiem L.


Informacje o artykule
Data dodania:2006-08-10
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:1.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Wilku, 34 lata

Ostatnie artykuły tego autora:
Pozdro dla hejterów - wywiad z Siedem Łez
Reggae od Natural Dread Killaz
Ogólne tematy Mleka
Uczę się od bezimiennych muzyków - IGS
Zajmuję się wszystkim sam - Maciora

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Królik_666_13
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
07:49:00, 04-07-06
Mądrze się wypowiadają, ale ich muzyka jest raczej cienka.

anonim
Autor: Ronsky   Link do posta
11:16:29, 11-08-06
Juz po mordach widac ze to lamusy z pod kiecki mamusi.Nara wam leszcze,robcie sobie dalej swoje przyspiewki i wara od hip hopu!

anonim
Autor: STIKone   Link do posta
12:57:21, 11-08-06
PO HUJ TO GÓWNO TUTAJ ????

anonim
Autor: emex   Link do posta
18:49:58, 30-03-07
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<18 l aż promieniuje tandetą i disco polo >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

anonim
Autor: 1000MAHUF   Link do posta
10:59:05, 05-05-07
JEEEEEEEEEEEEBAĆ PIERDOLONCH LESZCZY ROBIĄ JAKIEŚ POPOWE GÓWNO I ŚMIĄ TO NAZWAĆ HIP HOPEM CHUJ WAM W DUPE LESZCZE I SPIERDALAĆ OD RAPU BO JAK TO WIDZE TO MNIE CHUJ STRZELA , JAKBYM SIE DOWIEDZIAŁ ŻE BEDZIECIE GRALI GDZIEŚ BLISKO MNIE TO Z ZIOMKAMI PRZYJDZIEMY ROZJEBAĆ WAM MICA O ZIEMIE A JAK NIE POMOŻE TO ŁBY O ŚCIANY MÓWIE NIE DLA FRAJERÓW POKÓJ PRAWDZIWYM GRACZOM A TYCH POŻAL SIE BOŻE HIP HOPOWCÓW TO NA SIBIR ZESŁAĆ YO

anonim
Autor: smtk   Link do posta
13:25:29, 04-08-07
tak ostro ich pojechaliscie wszyscy! noi słusznie wszystkie ich kawałki a raczej pioseneczki to takie tra la la la la la kolesie tralalinki a tu na zdjeciach robia grozne minki! w sumie to mogliby se grac te swoje tralala tylko ze wjebali sie do tv radia i wielkie gwiazdy! duzo takich komercji jak oni! np Doniu to jest menda!!!!! w opolu czesto bywa na tvp2 mc pierwsza klasa! i mezo...... długo by pisac

ziom123456
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
22:59:42, 30-12-07
jeszcze do dico-polo im tylko organków w teledysku brakuje :P

anonim
Autor: Modigliani   Link do posta
18:27:15, 16-01-08
jedno powiem wideoteka była całkiem przyzwoitą płytą, no może poza jednym czy dwoma kawałkami. Kolesie rymowali o tym co czują, co ich boli. K..., czy hh musi byc hermetyczny, czy Polacy muszą żółcią pluc jak komuś coś się uda.Jakoś po Tede nikt nie jedzie, chociaż robi tandetna muze, ale spoko jak czuje to jego sprawa. Przestancie byc hipokrytami.

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-231-247-139.compute-1.amazonaws.com (34.231.247.139). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies