Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Sztandarowy przykład internetowych MC - Ortega Cartel

Sztandarowy przykład internetowych MC - Ortega Cartel

Autor: seba

Dowiedz się więcej o: Ortega Cartel.

Polskie podziemie rośnie w siłę. To na pewno cieszy. Jeszcze bardziej cieszy to, że polskie idzie do przodu również poza granicami. Ortega Cartel są na to najlepszym przykładem. Patr00, ceniony producent i raper Piter działają na co dzień w Kanadzie. Przeczytajcie wywiad z nimi po ich trzeciej, darmowej płycie "Podziemne Disco".

"Kartel nie zespół, to jest produkt do testów" - jak to rozumieć?
Piter:
Co nam innego zostaje jak nie testowanie własnych możliwości, cierpliwości słuchaczy i nerwów tych co chcieliby lepiej niż my. Pewnego pięknego dnia wpadło nam w ręce studio, z patr00 kroiliśmy płyty paździerzowe na zapleczu, z których powstała kabina dźwiękowa. Patrykowi się spodobała opcja cięcia, a ja wszedłem przetestować budkę. Coś z tego zostało do dziś, chociaż czasem się wymieniamy.
Patr00: Każdy z nas na co dzień ogólnie robi inne zajawki niż klepanie niedopracowanych numerów ortegi. Piter zasila szeregi świata informatyków, a ja tymczasowo z dyplomem filmowca nie robię nic oprócz bitów i wypoczynku. Cartel to dla nas swoista odskocznia od życia w korku i ogólnej kurwicy świata. Testujemy siebie, testujemy koncepty socjologiczne i testujemy wytrzymałość słuchaczy. Ogólno przyjęte pojęcie zespołu muzycznego, który opiera się na pewnych strukturach organizacyjnych to w zasadzie nie nasz świat. Ortega Cartel to raczej spisek - cynicznych szyderców zepsutych życiem w Ameryce. Wbrew pozorom jednak i tak na plan główny wpełza dobry rap, przynajmniej tak śmiem sądzić.

Inne ciekawe stwierdzenie pada na jednej ze wcześniejszych płyt. Nawijacie, że "na forum jest Wasza jebana kariera". Czy możecie o sobie powiedzieć z duma, że jesteście "Interenetowi MC"?
Patr00:
Oczywiście. Gdyby Portal Hip-Hop.pl miał jutro paść na mordę to powiem Ci, że czułbym się mocno niekomfortowo i jak mniemam to nie tylko ja (śmiech). Kiedy zaczynałem się bawię w muzykę, kiedy jeszcze kultywowałem dość naiwne i niewinne pojęcie o branży muzycznej to czułem silną potrzebę by stać się artystą legalnym i wydającym zafoliowane płyty. Jednak dziś zauważam, że automatycznie omijam ten koncept i skupiam się na samej muzyce. Może w tym tkwi fenomen raperów internetowych, że mają w piździe cały układ zależności i podawania rączek, a myślą bardziej o tekstach, rymach i rapie w jego najczystrzej formie. A obserwując scenę Polską to w ogóle ten mainstream zaczęliśmy olewać ostro, bo naprawdę zrobiło się smutno i ziewająco. Oczywiście są jednostki wybitne i świadome, jednak ten ogień już nie pali jak kiedyś. Hipokryzją byłoby więc twierdzić, że Ortega to nie internetowy twór, jeżeli nikt z naszych słuchaczy na dobrą sprawę nas nigdy w życiu nie widział na oko i my na dobrą sprawę nigdy w życiu nie widzieliśmy naszych słuchaczy na oko ...To jak Ty byś to nazwał?
Piter: Z dumą to mało powiedziane, skromnie postaram się zauważyć, że jesteśmy sztandarowym przykładem tej grupy ludzi. Każdy szanujący się raper występuje publicznie, stara się zaistnieć w świecie nie tylko artystycznym, ale również jako osoba z krwii i kości. Uważam, że szczególnie w rapie, silny obraz "ziomka" w naturalnym habitacie to ważny element wizerunku artysty. My jednak jesteśmy nieuchwytni na tym poziomie, co ma swoje plusy i minusy. Jesteśmy przygotowani za to do ataku na wszystkich poziomach medialnych i wyłącznie na tym będzie się skupiać nasza działalność. Nie zdziw się jak dostaniesz SPAM od nas.

To trochę ironiczne stwierdzenie, ale pojawia się coraz więcej dobrych, ciekawych raperów, których wydają tylko w sieci. Was też to w pewien sposób łączy i daje możliwość trafienia do Polskich słuchaczy. Jak w ogóle pracujecie nad płytą?
Piter:
Dla mnie to wcale nie jest ironiczne, jak wiadomo jest grono "pierwszoligowców", którzy poza sprzedawaniem płyt w sklepach, rozprowadzają dużą porcję swojego materiału w sieci. Ci co to zrozumieli, na pewno na tym nie stracą, Ci drudzy już na tym stracili. Prawda jest taka, że takich produktów internetowych będzie coraz więcej, między innymi dlatego, że ambicje twórcze przerastają chęci użerania się z technicznymi aspektmi wydawania "legalnej" płyty. Muzyka była zawsze za darmo, tylko przez te ostatnie 100 lat parę ludzi o tym zapomniało. Wracamy pomału do punktu wyjścia, gdzie wola tworzenia, szczera zajawka i chęci są głównym motorem napędowym. Można powiedzieć, że w ten sposób i z tych przyczyn powstają nasze nagrania w takiej formie, a nie innej.
Patr00: Nad płytą pracujemy bardzo szybko. A co do ciekawych raperów to ostatnio ten darmowy internetowy rap interesuje mnie dużo bardziej niż kolejne spięte oficjalne dzieło. W samochodzie cześciej gra mi Kixnare i Smark niż Mes. W domu przy komputerze częściej leci Lk i Finker (a właśnie jak już przy nich jesteśmy to trzeba dodać , że ten duet dojrzał jak żaden inny i w krótce należy oczekiwać naprawdę ciekawego rapu od tych dwóch panów) niżeli WWO duplexu czy O.S.T.R i jego 7. Punchliny Reno dają do pieca więcej niż kogokolwiek ze sceny legalnej. Mi nie chodzi o to, że te wspomniane legale są jakieś mega słabe, bo w końcu autorzy tych płyt to zdolni i pracowici ludzie. .Jednak śmiem twierdzić, że topowe podziemne niezależne formacje, czyli zarówno Mc's jak i producenci wykazują więcej obycia w Hip-Hop'ie niż ta wygryziona elita.

Czy podoba Wam się moda na wydawanie płyt w mp3? W końcu robicie to nie od tego roku.
Piter:
A czy Tobie podoba się moda na plastikowe zderzaki w furach? Mnie osobiście to wkurwia i wolałbym metalowe, jak reszta samochodu. Kwestia jest taka, że chyba byłyby mało praktyczne. Jakbym mógł to bym Ci pchał swoje winyle e-mailem.
Patr00: Epoka CD to przeszłość. Epoka winyli jako nośnika wydawniczego to też przeszłość bądź dość droga teraźniejszość. MP3 to alternatywa, która jak pokazuje świat sprawdza się aż zbyt dobrze, co tylko utwierdza w przekonaniu, że idziemy dobrym i potencjalnie jedynym tropem. Mam pewną personalną fantazję jak pewnie niejeden z Was aby posiadać swe albumu w wersjach winylowych. Nie udało mi się tego dokonać przy okazji "RandomNote" i nie było starań aby to zrobić z Ortegą. Jednak angażuje się mocno w pewne projekty w Kanadzie, gdzie winyl będzie nieodłącznym elementem układanki. Po cichu przyznam, że bardzo lubię słuchać własnych bitów w mega hujowej jakości 80/22 khz. Przypomina mi to miękkość płyty winylowej.

Interesujące jest samo zestawienie słów "podziemne" i "disco". Z jednej strony coś kompletnie niezależnego, z drugiej - szczyt komercji, kiczu i taniej estetyki. Czemu zdecydowaliście się na taką grę słów?
Patr00:
Płyta to synteza kiczu i podziemia. Podziemne bębny i cukierkowe sample. Szerzej nieznani raperzy i pretensjonalny ton. To zderzenie pojęć bycia niezależnym i ogólnie straight up i backpacker i keep it real i zmieszanie tego z cukierkowością i prostotą disco, gdzie wiadomo, że chodzi tylko o dobrą zabawę i niewyszukane teksty i mainstreamowe zachowanie. Osobiście nie patrzę na tę płytę jako stricte cukierkową, bo właśnie ma ona te podziemne zamulone wygrzewy, refleksyjne szumy i przesunięte werble. Dysonans artystyczny ze szczyptą prowokacji. Lellum Pollelum (śmiech).
Piter: "Nieustannie Prawdziwi" i "Zamęczeni Kolorytem Tortur Ulicznych Przygód Prawdziwych Do Bólu" - jako moje pierwsze propozycje nie przeszły, więc zostało "Podziemne Disco". A tak na poważnie to myślę, że taki tytuł dobrze oddaje klimat płyty. Jak zauważyłeś, trafnie zresztą, jest to produkcja niezależna w każdym tego słowa znaczeniu, traktująca o tematach rozrywkowych, bo z rozrywką kojarzy mi się ten drugi człon nazwy bardziej, niż z innymi epitetami przytoczonymi przez Ciebie.

Jesteście przykładem na to, że podziemie to nie tylko mocne rozkminy i ciężkie tematy. Nagrywacie lekki, imprezowy rap. Czy widzicie kogoś w polskim podziemiu, z kim chcielibyście współpracować?
Patr00:
Nie powiedziałbym, że nagrywamy lekki imprezowy rap tylko może przewrotniej, że nagrywamy rap bez planu. Zaspokajamy swoje najprostsze instynkty przy nagrywaniu numerów, czyli lecimy o tym o czym akurat chcemy lecieć. Po napisaniu zwrotek tradycyjnie każdy ma swoje 10-15 minut aby nagrać własne wersy, przy czym pierwsze 5 minut idzie na rozczytywanie w budce tekstu i na staranich by już odszyfrowaną zwrotkę jako tako dobić do końca. Jeśli uda się to 2-3 razy to sprawa uznana jest za skończoną i osobnik następny wkracza do akcji. Mówiąc o potencjalnych współpracach to jest wielu bardzo ciekawych raperów, z którymi nagranie numeru to byłaby frajda. Z paroma już udało nam sie zadziałać i z paroma jeszcze na pewno coś zrobimy.
Piter: Kojarzenie podziemia z niespełnionym snem albo z brakiem realizacji marzeń/planów to niestety powszechna patologia w społeczeństwie polskiego Hip-Hop'u. Można łatwo wyciągnąć takie błędne wnioski jak się popatrzy na większość produkcji tej grupy artystycznej. Zamulone rymy na bicie z puchy. Przecierający się raperzy, bądź producenci, traktują podziemie jako okres przejściowy, usłany niepowodzeniami, porażkami i chcą jak najszybciej przejść przez to stadium w miarę możliwości najbezboleśniej jak tylko się da. Usiłują zrobić skok do profeski, która w ich oczach zaczyna się z dniem wydania pierwszej oficjalnej płyty w sklepie. Jak się wychodzi z błędnych założeń to nie trudno o ciężką rozkminę. Dla mnie podziemie to praktycznie raj na ziemi, zero ograniczeń, żadnych krzywych ustawek, wywiązywania się z obietnic, nadstawiania dupy, naginania cenzury, ślizgania się po gównie. Jak ktoś podziela taki pogląd to znajdzie się i czas na współpracę.

Większość Waszych kawałków tekstowo porusza tematy picia, imprezowania i ogólnego relaksu. Biorąc pod uwagę, że rap to muzyka o życiu, to czy właśnie wokół tego kręci się Wasze życie?
Patr00:
Wszystko wynika z tego, że jesteśmy w dość komfortowej sytuacji, że posiadamy własne studio, i nie jesteśmy objęci żadnym kodeksem odpowiedzialnego rapera z płatnym czasem studyjnym. Więc zazwyczaj przy nagrywaniu Ortegi pijemy alkohol i inne sprawy się dzieją i automatycznie ma to odzwierciedlenie w tekstach. Jednak każdy dojrzały odbiorca naszej muzyki, wyczuje, że większość spraw, które wylewamy na kartki to są majaki z przymrużeniem oka, generalnie mają duży pierwiastek prawdy, ale również są pełne fantazji, bądź luźnych skojarzeń.
Piter: Kurde, w cale tego nie wziąłem pod uwagę. Może dlatego, że pisząc tekst na zajebaniu, patr00 rozkręcił taką imprezkę napierdolką w pady, że zamiast wbijać się na poważnie to się za bardzo wyluzowałem. Ale mogę się mylić. Człowiek się kurde zrelaksuje na godzinkę, a potem go chwytają za słówka (śmiech).

Jeżeli nie nawijacie o imprezach to często przewija się bragga. Czy czujecie się mocni na wolno? Macie jakieś doświadczenia w bitwach?
Piter:
Generalnie to nie za bardzo, to znaczy nie licząc tej szafy z pucharami to jakoś tak nie za bardzo jaramy się wbitkami na wolno. "Wysrajdupy" lecą najpierw na kartkę, potem sprawdzamy sobie nawzajem stylistykę i ortografię, wymieniając się wrażeniami. Bo chcemy mieć spójne tematycznie numery z zachowaniem pełnej struktury piosenki. Oczywiście wszystko zgodnie z powszechnie utartymi kanonami pop kultury.
Patr00: Ortega nigdy nie stała na scenie, nawet sądzę, że byłyby problemy na taką scenę się wdrapać. Na wolno ogólnie to często lecę w studio podczas lub po wbijaniu pisanych zwrotek, ale nigdy nie powiedziałbym, że jestem w tym mocny. Bardzo to lubię i jeżeli pod wpływem dopalaczy to rwę się często, ale 80 procent to zwykle bełkot złożony z 20 słów.

Chyba w żadnym Waszym kawałku nie słychać tak popularnego ostatnio damskiego wokalu w refrenie. Czy to wynika z braku znajomej wokalistki, czy może kompletnie nie podobają się Wam takie połączenia?
Piter:
W sumie to cieżko jest namówić jakąś dupę żeby się spontanicznie wbiła podczas naszych czysto samczych wieczorków z mikrofonem. Do tego trzeba byłoby się zorganizować z tydzień wcześniej, dostarczyć jej muzykę żeby się dziewczę wczuło, ustalić dokładny dzień i godzinę nagrania, wziąć pod uwagę ewentualną niedyspozycję fizyczną i poprawkę na to, że może coś nie wyjść. Niestety nie jesteśmy aż tak zorganizowani. Generalnie to wygląda tak, że siedzę w chacie, Patr00 do mnie dzwoni o godzinie 23 z groszami, że właśnie już teraz czeka na mnie w studio. 15 min później czekam na niego w studio, bo on właśnie wyjeżdża z domu. Jak się pojawi to następuje lekka wczówka przy browarku i temu podobnych spowalniaczach czasu. Koło północy pojawia się bit w głośnikach, więc kartka na kolano, gryzmoł na niej i jazda do budki. Imprezka kończy się w okolicach 2 nad ranem, bo przeginać nie wypada, w końcu to, dajmy na to, środa, więc każdy ma jakieś poranne zobowiązania. Numer zostaje zachowany w postaci pierwotnej do momentu ewentualnego składania płyty. I weź w to wkręć panienki.

Nagrywacie Polski rap na emigracji. Czy to, o czym nawijacie można przełożyć na życie w Polsce?
Patr00:
A czy można przełożyć, mając oczywiście tłumacza, nawijanie Fu na życie w Polsce? Jeśli powiesz, że tak, to Ortegę tym bardziej. My przecież nie mówimy o dziwadłach, tylko klasycznie o niczym ważnym z domieszką alkoholu. Jeśli na następnej płycie rozwiniemy skrzydła i zaczniemy w końcu komentować coś co ma sens to może wtedy wyjdzie na jaw, że rymujemy ze studia w Kanadzie, a nie np. z Sieradza. W stanach jest kilka składów polskich, które wzięły sobie nawijkę emigracyjną mocno do serca i jak pewnie sam wiesz, nie jest to chodliwy towar.
Piter: Jeśli w Polsce są imprezki, ludzie się bujają w furach i dupy chcą kręcić tyłkiem przy strobolu to czemu nie. Ostatnio jak sprawdzałem to nie brakowało takich akcji, więc do boju. Być może nieraz w naszej twórczości trafiają się tematy bądź rozkminy mniej zrozumiałe dla rodaków, ale wtedy można po prostu skoncentrować się bardziej na muzycznej części utworu. Generalnie staramy się nie poruszać tematów odnoszących się czysto do realiów życia na emigracji. Ten temat jakoś jeszcze w nas nie dojrzał na tyle żeby "brać się za niego", a i sposób w jaki byśmy to zrobili w tym momencie chyba nie byłby najlepszy.

Różnice w Waszym podejście do rapu, a tym co się dzieje w Polsce, można odczuć przy podejściu do pieniędzy. Macie do nich dużo bardziej "otwarty" stosunek. To kwestia innego kraju, czy jakieś Wasze prywatne jazdy?
Piter:
Wydaje mi się, że różnica w naszym podejściu do rapu nie wynika czysto z nadmiaru kasy bądź jej braku. Jest to wypadkowa wielu czynników, które kształtują nasze osobowości, a pieniądze są jak gdyby najłatwiejszym wytłumaczeniem tej sytuacji. Montreal jest niewątpliwie bardzo odległym miejscem od realiów polskich, szczególnie w płaszczyźnie kulturowej i tu bym szukał głównych powodów zróżnicowania w naszej twórczości. A jeśli chodzi o kasę to, co tu dużo mówić, każdy daje radę jak może i nikomu tu z nas nie wisi ten temat. Nie jest też tajemnicą, że na bezproduktywnym siedzeniu przed kompem, czy na marudzeniu, że nie ma pespektyw nikt kokosów jeszcze nie zrobił.

Stawiacie głównie na nagrywanie na szybko, często na wolno. Czy uważacie, że to co Wam wpadnie do głowy od razu jest najlepsze i poprawianie, dopracowywanie tego nie ma sensu?
Patr00:
Nagrywanie na szybko daje nam możliwość wyrażania siebie w sposób w jaki dopracowane rapsy nie pozwalają. Analogicznie można spojrzeć na to jak na teatr i film. Z wykształcenia jestem filmowcem i praca na planie kojarzy mi się ze żmudnym i bardzo technicznym zajęciem. Jednak gdy spojrzysz na teatr to tam aktorzy i nawet sama ekipa są naocznymi świadkami przedstawienia i to jak dobra będzie sztuka zależy w dużej mierze od samego przedstawienia. My w Ortedze po prostu lubimy ten twórczy proces robienia rapu. Żyjemy chwila nagrywając go i nie myślimy zbytnio jaki będzie końcowy efekt, tylko bawiąc się tym nagrywaniem brniemy dalej. Nie ma opcji, że będziemy nagrywać numer na wkurwieniu i przy spiętej atmosferze. Jeżeli ktoś ma jakieś hujowe fazy to nic się nie dzieje. Muzycy jazzowi eksperymentują bawiąc się formą, to samo staramy się przełożyć na rap.
Piter: Liczy się pierwszy instynkt, tak zwany odruch bezwarunkowy, wtedy można poznać siebie i innych najlepiej. To tak jakbyś chciał zrobić zajebiste fotki z imprezy. Możesz ustawiać ludzi godzinami, wkręcać im temat przytulania się, szczerzenia do kamery, dawać im rekwizyty do łapy, przekonywać Baśkę żeby w końcu przestała chować się za Jacka itd, itp. Albo możesz po prostu pierdolnąć fotę na spontanie. Osobiście wolę tę drugą metodę, bo w zaskoczeniu nie ma miejsca na pozerkę. Potem żeby się nie pożygać, następuje lekka obróbka materiału, odcięcie zbędnych elementów, dopierdolenie kontrastów kompresorem i album gotowy. Bez pudru, tuszu i mięśni. Bez cudowania.

Przyjmijmy, że u dałoby się Wam zdobyć kontrakt i szykowalibyście legalną płytę. Czy ją też tworzylibyście na zasadzie twórczości na wolno, bez szlifów i dopracowywania szczegółów. Powstał by taki legal na pełnym spontanie?
Piter:
Jaki byłby sens robić to inaczej, a szlif można sobie dopracować "w biegu" z czasem. Jeśli kontrakt to tylko na własnych warunkach, albo zmieniamy nazwę zespołu. Dopracowywanie szczegółów świadczy tylko o braku pewności, jeśli są elementy niedopracowane to znaczy, że tak miało być. To czy by ludzie to kupili to już inna sprawa i zmartwienie hordy marketingowców.
Patr00: Jeśli ktoś w wytworni zainteresowałby się naszym rapem to pewnie nie dlatego, że mamy super punchline'y i fajnie skompresowane wokale, a pewnie z powodu wygrzanego klimatu i luzu. Może muzyczne walory przemawiałyby do potencjalnego wydawcy również. Ale nie wyobrażam sobie teraz abyśmy mieli nagle posmutnieć, nabrać dystansu do pewnych spraw i zacząć uświadamiać młodzież, że Policja to jednak beee i patologia rodzinna to dla nas normalka. Ogólnie legalna płyta na rynku polskim to chyba większa kara niż przywilej. Tylko by nam to zawiązało ręce i nie mogli byśmy robić sobie żadnych medialnych fikołków i zabaw i w ogóle po huj nam to. Sprzedawanie 300 szt. płyty ogólnie mnie nie interesuje, a żeby liczyć na więcej to trzeba być na miejscu, promować album własną mordą i grać koncerty. Czyli wszystko się pięknie wyklucza. A tak to decyzje marketingowo-promocyjne podejmujemy o 2 nad ranem będąc w studio po nagrywkach bądź w gronie bliskich znajomych, czyli PabloStatyk, bądź RoboTom. A jak zajawki nam wystarczy to się sami wydamy na pełnym legalu z albumem na pełnym spontanie.

Czy w tym paradoksalnie nie tkwi siła podziemia, że płyty mogą być niedopracowane, nie muszą być idealne i sterylnie czyste, bo takie brudne brzmienie, nie perfekcyjne rymy, stanowią inny klimat niż mainstream?
Patr00:
Mainstream to inne reguły gry powodowane tym, że to nie Ty płacisz za wydanie własnej płyty tylko płaci za to Twój wydawca, więc automatycznie dochodzi do pewnej ekonomicznej relacji i zależności. Podziemie ma tę przewagę, że nikt zbytnio za nic nie płaci więc temat sprzedaży i marketingu schodzi na plan drugi. Subiektywnie też dodam, że z czysto technicznych pobudek bardziej odnajduję się w brudno brzmiących płytach, a niżeli w super czystych i sterylnych produkcjach z list przebojów, których sam mastering jest tak zadowalający wszystkich, że można się centralnie porzygać. Na przykład mocno jaram się 50 Centem jako raperem, ale sposób w jaki podane są ich płyty z tą ich sterylnością i diamentowym szlifem powodują, że nie mogę tego słuchać. Nie krytykuję tutaj warsztatu producentów tylko koncepcję brzmieniowe.
Piter: To nie sensacja, że niedopracowanie ma swój urok w świecie na ślepo goniącym do perfekcji. Nafaszerowane papką medialną społeczeństwo pochłania kolejną paczkę wysuszonych czipsów popijając alkoholizowanym napojem o smaku mydełka PKP. Nie zmuszajmy wszystkich do takiego myślenia, nie wszystkim to się musi podobać. Podziemie to powiew świeżego powietrza, bez kompleksów nawijka z poślizgami. Nie ukrywamy pod makijażem naszych niedociągnięć w nawijkach, po prostu nie robimy z tego histerii, jedziemy jak leci.

Podobno szykujecie klip, powiedziecie coś o nim?
Patr00:
Ogólnie to już jest jeden klip, ale na razie siedzi na dysku twardym i czeka na zielone światło.
Niedawno narodził się nowy koncept i jesteśmy w trakcie produkcji teledysku do kawałka "Lula".
Piter: Możecie się spodziewać takiego teledysku na jaki stać tylko Ortegę. Przygotowałbym się na szok (śmiech). Po prostu cudo. Palce lizać.

Strasznie mocny jest skit o Profesorze na "Zakazanym owocu". Wyśmiewanie pedofilskich zapędów mocno kontrastuje z tytułem płyty. Skąd w ogóle ten pomysł i skąd tyle sarkazmu odnośnie tej sprawy?
Piter:
Patryk, wyczerp tu się, ja mało pamiętam z tej nocy, może tylko tyle, że bawiłem się palcem na talerzu.
Patr00: Skit o profesorze był nagrany za jednym podejściem, tak na wygrzewce mocnej i nawet nie jestem pewien, czy wtedy doszły już nas echa tej głośnej sprawy z Polski. Jednak możliwe, że tak było.
Jako, że myślimy o sobie jako osobach w miarę inteligentnych i świadomych społecznie to nie boimy się poruszać tematów, które są tematami niewygodnymi, szokującymi, bądź obscenicznymi. W momencie nagrywania tego skitu najpewniej wydało mi się ciekawym wcielenie się w 4 bohaterów na raz i odegranie scenki, która miała na celu ośmieszać pewne zachowania i zwyrodnienia. Dorabianie jakieś precyzyjnej taktyki do tego skitu może skończyć się na niczym.

Czy w ogóle macie jakiś odzew z Polski w sprawie Waszych nagrywek?
Piter:
Zajebisty jest odzew. Patryk pewnie będzie miał ręce pełne roboty.
Patr00: Tak, odzew tym razem zaskoczył nawet nas samych.

Na podziemny Disco pojawiają się wstawki z zagranicznymi MC's. Co Francuzi i Kanadyjczycy mówią o polskim rapie i naszym języku? Jak to dla nich brzmi?
Piter:
Jeśli chodzi o nawijkę to ciężko to wyczuć, bo trzeba wziąć pod uwagę fakt, że nasz język dla nich to totalna abstrakcja. Często zaznaczają ciekawy flow i pewną szorstkość samego języka. Dla wielu anglofonów jest to przewagą nad francuzkim rapem, którego zresztą też nie kumają. Dla Francuzów za to nasz język brzmi jak arabski.
Patr00: Każdy zgodnie mówi, że brzmimy jak "mean motherfukcers", czyli twardzi niesympatyczni kolesie. Czy można chcieć więcej? Dla wielu osób koncept polskiego rapu wydaje się jak wspomina Piter, ostro abstrakcyjny. Zawsze na początku z uśmiechem i lekkim niekrytym cynizmem mówią by coś włączyć. Jak już coś włączymy, celowo jakąś dobrą kosę to cynizm zmienia się na zajarę, a nawet i machanie łapami i jakiś tam taniec nóżką. Później gadka schodzi na bity i czy może nie chciałbym coś podklepać "cause this shit was fire" i w ogóle. Wtedy mówię, że francuski rap mi zwisa jak kilo kitu i wolę nagrać po polsku niż marnować bity na francuskie harczenie. Bo musimy dodać tutaj zgodnie, że mdli nas francuski rap po całości, głównie ten quebecko-kanadyjski, ale francuski z Francji też nigdy nie powodował abym czuł się jakoś lepiej. Montreal to w pełni dwujęzyczne miasto i są tutaj dwie sceny hip-hop'owe, czyli ta francuska i angielska. My silniej asymilujemy się z tą anglojęzyczną, która wydaje się być bardziej zbliżona mentalnie i muzycznie do tego co chcemy robić. Generalizując to francusko-quebecki raper to koleś produkujący prostacki plastik na Reasonie, noszący kitkę, samplujący z CD i słuchający Lil Johna frajer. Albo barokowo nakręcony post-socjalista szukający w rapie odpowiedzi na separatystyczne zapędy Quebecku. Takim mówimy "nara".

Jakie teraz macie plany?
Piter:
W wakacje to w wolnym czasie w kosza troszeczkę popykać, furą się pobujać, rowerek, festiwal Jazzowy może zaliczyć, fotki, może jakaś stronka chora, gokarty i relaks.
Patr00: Ja podobnie, a w międzyczasie to myślimy o kolejnej płycie w stylu "Ortega Cartel i goście", czyli płyta złożona z featuringów z raperami, których cenimy, i z którymi chcemy nagrać. Więc może skorzystam z okazji, że mówimy do narodu i zaproszę teraz niektórych. Wstępnie to: Pierrot, Finker, Reno, Ciech, Skubi, Tara, ES2, bądź cały WOCC i LK jako remixer. Zaproszę też Eisa, bo nie wypada nie wspomnieć (śmiech). Bardzo fajnie byłoby zrobić coś z HST i Jajo, bo to filary. Pozdro dla Młodego Pablo "Suchego" z Krakowa, który jako jedyny raper z Polski nagrywał z nami numery Ortegowe u nas w studio i w pełni kuma zasady tworzenia rapu spontanicznego. Co do planów jako Patr00 to teraz pracuję mocno nad albumem z Jess, który był na "Podziemnym Disco" w kawałku Maple Leaf. Stworzyliśmy formację o nazwie Black Belt Jones i do lipca planowana jest EP. Też kończę jazzowy samplingowy album z Dj Taśmy na gramofonach. Regularne info będzie się pojawiać na stronach http://patr00.com i http://ortegacartel.com.

Dowiedz się więcej o: Ortega Cartel.


Informacje o artykule
Data dodania:2006-04-18
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (2)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
seba, 38 lat
mężczyzna, Szczecin

Ostatnie artykuły tego autora:
Kandydaci na szaleńców - przedpremierowy wywiad z Mesem
Nie szufladkowałbym tego albumu - Fokus - wywiad
Potrzeba flirtu i reakcja na kobiece piękno - 2cztery7 - wywiad
Ulica nadaje - wywiad z Sują
Konkurs na Demo Roku Magazynu WuDoo - wywiad z Aśką Tyszkiewicz

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: otak   Link do posta
10:11:43, 18-04-06
kaszka

anonim
Autor: pa rap pa de raper   Link do posta
10:12:43, 18-04-06
Niemiałem jeszcze okazji usłyszec chłopakow , ale zajebista akcja , szacunek - pozdro

anonim
Autor: esnka   Link do posta
10:23:04, 18-04-06
chlopaki robia cos oryginalnego, swojego i za to im dzieki. podziemne disco czesto pojawia sie w moich glosnikach. muzycznie bardzo mi odpowiada. czekam na kolejny material. pozdro

eloszek
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
10:43:23, 18-04-06
INTERENTOWYCH?:)

anonim
Autor: gorylekto   Link do posta
10:52:01, 18-04-06
\"Piter: A czy Tobie podoba się moda na plastikowe zderzaki w furach? Mnie osobiście to wkurwia i wolałbym metalowe, jak reszta samochodu. Kwestia jest taka, że chyba byłyby mało praktyczne. Jakbym mógł to bym Ci pchał swoje winyle e-mailem. \"


ahahahah zajebista riposta :D

plyta naprawde dobra. wywiad tez miazdzy.

anonim
Autor: *****AL PACIVO*****   Link do posta
11:03:12, 18-04-06
Serwus, spoko plyta!PatrOO fajne biciska,piter spoko przewija:) wywiad za dlugi,nie doczytalem do konca bo czas goni!

pozdrawiam, piona


P.S. I łączę sie z wami chlopaki w zorganizowaniu tlumacza dla Fu:) heheheh, to musi byc akcja na szeroka skale:)

piona

anonim
Autor: long leaf   Link do posta
11:22:14, 18-04-06
hehe kurwa kozatzki wywiad

anonim
Autor: ulalak34   Link do posta
11:28:03, 18-04-06
ludzieee pomóżcie! skąd moge wziąć tą płyte Reno- Nastepny Level ? tyle sie o niej nasłuchałem i naczytalem a nigdzie niemoge jej znalezc...ni w necie a tym bardziej w sklepie heh.... jesli wiecie skąd mozna ją wziąć to dajcie znać. pokoj

Sequana
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:51:34, 18-04-06
Dobrze mówią :)) a muzyka mi nawet podchodzi :)
Akcja szukamy tłumacza dla Fu jest niezła :PP

elo

siee
Autor: siee   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:26:47, 18-04-06
wywiad za dłuuuugi, generalnie połowe mozna było wyciąć, ale chlopaki są spoko, a bity Patr00 więcej niz spoko:)

koru
Autor: koru   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:57:44, 18-04-06
taa, widac ze chlopaki maja glowe na karku, a i poczucie humoru jest im nieobce. Wielka pjona dla was i czekam na kolejne produkcje. Tak trzymac

anonim
Autor: vot   Link do posta
13:33:24, 18-04-06
wielki szacuneczek za spontan nagrywki! ale jest to dość czesto robione i wcale nie robi tego jeden koleś z krakowa;) 3maj ta sie!

gcx/eljot
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
14:02:11, 18-04-06
płyta jak plyta
w sumie oryginalna..to na stoprocent:)
bity jarające w większości, oprócz rozjeżdżających się..mega bębny(props)

najlepsza zwrotka na płycie to jak dla mnie Finker\'a:D
flow dobre mają, ale teksty średniawka, nie ma nic konkretnego, technika w tył nie w przód raczej, nie am panczy ..
ale calośc ma klimat i można tego słuchać gdy coś się robi, bo sluchanie płyty tylko dla sluchania niezby mi pasi
peacE

anonim
Autor: Sopel_NLF   Link do posta
14:05:55, 18-04-06
Podziemne disco jest wyjebane w kosmos:] czekamy na kolejne nagrywki :]

GoOoSiA_aKa_CiHa
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
15:56:10, 18-04-06
dla mnie \"podziemne disco\" zdecydowanie przekozacka płyta, czesto jej słucham w plajerzemp3 i na głosnikach w domu .. naprawde, cos swiezego godnego polecenia ;) a wywiad przeczytany od deski do deski 10 Seba!

Hawaj Gdzienajba
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:02:33, 18-04-06
Strasznie mi sie podoba ten ciezki zmeczony głos Pitera..pjona

Slikson
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:02:58, 18-04-06
płyta przekozak i wywiad tez dobry ;-) 5!

anonim
Autor: Paralotnikof   Link do posta
17:38:07, 18-04-06
Super płyta!
Akcja \"Tłumacz dla Fu\" trwa...

Jason Donovan
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:48:47, 18-04-06
chlopaki maja tez http://myspace.com/ortegacartel
a z Fu dobre dobre :)

sikwitit
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:52:29, 18-04-06
płyta zaje..sta, robi wrazenie, w czasach wydawania gówna, jest to fajna odskocznia. btw. nie czytałem całego wywiadu, o co chodzi z tym Fu ??

kafar_plHH_InThaCanada
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
19:27:18, 18-04-06
no super ze chlopaki sa z Canady .. szkoda ze w Canadzie malo o nich slychac.. ja czlowiek co na codzien sie styka z ta muzyka.. jest w tym biznesie itp. i mieszka w Canadzie nic o was nie slyszal do ostatniego miesiaca gdzie niechcacy mi ziomek linka podeslal do plytki .. eh normalnie Wkurza mnie takie cos ze sie ziomki lansuja w polsce a nie tu gdzie mieszkaja.. taki k*** rap na emigracji ze szok.. a i tak robiony dla polakow w polsce... zero pomyslunku o polakach w Canadzie.. a przecie tutaj jest tyle fanatykow tej muzyki ...

anonim
Autor: PLATYNOWY SIURDAK   Link do posta
19:31:05, 18-04-06
Patr00 co z obiecaną płytą Podziemne Disco w wersji instrumentalnej co ??????????

anonim
Autor: duhh   Link do posta
20:13:21, 18-04-06
Kazacki wywiad, sprawdzę ich

anonim
Autor: he   Link do posta
20:41:14, 18-04-06
Mam pytanie w Kanadzie spoks ale w jakim miescie??

anonim
Autor: don John   Link do posta
21:14:46, 18-04-06
KAFAR: \" taki k*** rap na emigracji ze szok.. a i tak robiony dla polakow w polsce... \"

ochlon, usiadz, zaloz kapcie... i posluchaj ;)

Chcial bym ci tak odpowiedziec:
\"jesli nadejdzie wlasciwy czas i powod to i dla Kanady cos zrobimy... \"   cokolwiek to ma znaczyc...

Drogi Kafarku, (pozwolisz ze tak sie zwroce)
nie za bardzo rozumiem twoj zarzut... czy chodzi ci o to ze mamy uzywac wiecej slow typu \"emigrant, szaro, suburb, van, Yonge, smutno, Krolowa angli, premier premier Harper harczesz jak zwierze???\" heh.. sprecyzuj moze co znaczy dla ciebie \"RAP dla Polonii\" bo napewno to co robimy to nie jest \"RAP wylacznie dla POLSKI\" 

Mniemam po akcencie ze jestes z okolic Toronto w kazdym razie Ontario.... (sorka jesli sie myle) w Montrealu nie mamy takiej sraczki na polonie jak tam macie, z tego prostego powodu ze jest tu nas w kurwe mniej, i nie ma takiej presji otoczenia.  Wiec, bez stresu, nie przejmuj sie... ta plyta jest tez i dla Ciebie...

Trzeba zrozumiec ze zarowno w plaszczyznie mentalnej jak i fizycznej.. mieszkamy na WYSPIE. co jest swego rodzaju izolatka... wszystko co za mostem to nasza publicznosc.. nie rozgraniczamy sluchaczy...

a swoja droga patr00 szykuje bombe \"na tutejszy rynek\" , wiec mozesz juz zamowic MuchMusic ;) BBJ nadchodzi....

pzdr.

kafar_plHH_InThaCanada
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
01:41:42, 19-04-06
drogi:don John

nie chodzi tu o uzywanie slow ktore potocznie benda odzwierciedleniem przekazu dla poloni ze to wlasnie dla nich jest robione albo zeby zamknac sie  w podelku z napisem \"just for Canada\" ...

chodzi mi o to ze wlasnie chcialbym jednak widziec jak takie gropy jak wy staracie sie jakos pokazac polaka zamieszkalym Canade ze moze byc dobiony polskich hiphop tutaj.. ze jednak nasza kultura polska i zajebisty jezyk nie zanika w srod mlodych polakow..:) niewiem no  a co do akcentu to nie sadze ze jakis mam wyczowalny skoro dopiero tu jestem od 4 lat..:) no i w zaden sposob nie czuje sie ze mieszkam w okregu Toronto i ze polonia na mnie mega wywiera jakis nacisk ze musze pokazac ze jestem polakiem... od kiedy tu jestem zawsze za cel mialem stworzonie sobie tutaj swojej malej polski.. nie to ze malo nas tu czy ze nie ma poloni jest.. ale takiego swojego slowa Polska tutaj ze istnieje jako polak ..:) i zawsze do tego brnalem jak , zawsze na audycjach w RAPGRA.com mowilem o poloni ze jakos ze tu zyjemy i dajeby w \"dysze\" jak i polacy w polsce , staralem sie promowac Polski rap z USA i z innych zakadkow swiata.. Rap z poza polski.. a tu mieszkam promuje polski hh jak moge tutaj miedzy ludzmi ... zapraszajac do sluchania audycji jak i grania czasem w Piatki w malym barze polskim dobrego polskiego ulicznego gowna.. i wlasnie tak czekalem az w Canadzie ktos jakis dobry rap zrobi.. o patr00 slyszalem od dluzszego czasu ze jest w Montrealu... nawet moj Ziomek z Quebec City pisal meile do niego czy by nie chcial jakis bitow podbic bo chlopak ma talek ale chce co robic w kanadzie z tutejszymi ludzmi z ktorymi moze miec dobry kontakt a nie z polski :).. i nic..:) no ale ogolnie jaram sie Plyta.. juz nawet tu po ludziach promoje strone i plytke ...:) ... zajzyjcie na gpsproduction.tk .. jak dajemy w Hamilton :) Pozdro chlopaki jak cos to MSN do mnie to ... kafar_pl@hotmail.com

anonim
Autor: don John   Link do posta
02:59:10, 19-04-06
czuje cie... mozna powiedziec ze tez tam bylem, w sytuacji ze jeszcze mnie to obchodzilo zeby promowac polske \"na sile\", przez to sie przechodzi... doceniam twoje wysilki i ciesze sie ze jest jeszcze swierza krew... ale osobiscie nie bede sobie naklejal nalepki \"polska\" na czole... nie jaraja mnie takie partiotyczne harce, to nie jest wazne skad jestesmy.  80% ludzi w kanadzie jest z kądś.  pomysl o tym,  Co cie obchodzi ze jest rap w Turcji... moga sie wozic jak chca, i tak na to lache poloze.

a jak sie promujemy??? no ludzie w robocie u mnie maja niezla polewke... heh ale oni tez sluchaja Celine Dion, wiec ciezko wyczuc... a reszta lokalnych mnie pierdoli na dluga mete bo nie mam czasu sie przejmowac RAP\'em w godzinach szczytu.  to jest moj wklad... o reszte pytaj patr00... praktycznie cale promo, plus, miedzy innymi ten wywiad, to jego zasluga.

adieu,
Piter





kafar_plHH_InThaCanada
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
03:16:23, 19-04-06
spoko :) pozdrawiam :)

anonim
Autor: Paralotnikoff   Link do posta
11:35:55, 19-04-06
Widzę że dostaliśmy taki mały dodatek do wywiadu;)
Dziękówki i PIONA

anonim
Autor: gdjagdfjasdfj   Link do posta
16:10:31, 19-04-06
ale sie zmęczylem czytając ten wywiad, dłuższego sie nie dalo? Dobra muza tak dalej Pozdro

anonim
Autor: :)   Link do posta
20:34:18, 19-04-06
zajebista produkcja

Penny
Autor: Penny   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:36:14, 24-04-06
Ciekawe co ten Seba dostaje za artykuly (; wszedzie go pelno

Penny
Autor: Penny   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
11:52:47, 24-04-06
Pewnie jakies wypasione lizaki na podzestawach fety (; hrhr

pióro-esendes
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
23:57:57, 26-04-06
Skrytykujesz ich po przesłuchaniu albumu \"Podziemne Disco\"? To nie masz pojęcia o rapie. Coś niesamowitego! Piękna produkcja. Nic tylko gratulować i bić pokłony. Wpadaj na www.ortegacartel.com i ściągaj album człowieku. Tyle! PJONA!!!

anonim
Autor: Ya\"aN (jak zwykle pYaaNy...)   Link do posta
02:14:33, 03-10-06
\"Podziemne Disko\" ma... Rap w sobie!
To wszystko.


bułeczka
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
19:25:32, 17-12-06
ortega cartel jest genialna :) jaram sie non stop.... chłopaki wielki ukłon dla was!!!!!!!!!!oby tak dalej :P

anonim
Autor: nie wieszzz ;x   Link do posta
14:11:47, 29-06-07
Noi gitara.  Spontan- to jest to. Pierwszy radykalny sposób na dobry hh.
Pozdrawiam.

Half Hova Half Amazing
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:11:20, 04-03-13
Joł

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-18-207-252-123.compute-1.amazonaws.com (18.207.252.123). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies