Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Big, Bad Liroy - Styl muzyczny U.S. Szokuje Polskę

Big, Bad Liroy - Styl muzyczny U.S. Szokuje Polskę

Autor: www.kingpin.pl

Dowiedz się więcej o: Liroy.

17 maja 1996 roku w USA na pierwszej stronie THE WAY WE LIFE - Detroit free press ukazał sie artykuł o LIROYU. Tłumaczenie dotyczy drugiego zdjęcia gdyż pierwsze jest za mało czytelne.

TWWL: "Wygrał polski odpowiednik dwóch nagród Grammy, był najlepiej sprzedającym się debiutującym artystą w kraju, pojawiał się na okładkach magazynów, przemawiał w polskim parlamencie i oburzał rodziców i niemal wszystkich starszych niż 25 lat tekstami, o których Centralna Europa po prostu nie słysQú0

"Dokładnie tak jak jego amerykańscy odpowiednicy, Liroy ukazuje niewiarygodną agresję i najwyższą wulgarność", doszukuje się Wojciech Staszewski krytyk muzyki pop Gazety Wyborczej, największej polskiej gazety. W razie gdyby czytelnicy nie odnaleźli sensu, artykuł zaczyna się zdaniem "Pomimo zwyczajów i barier moralnych, obrzydliwy amerykański produkt - gangsterski rap - dotarł do naszego kraju."

Niebiosa. Zwińcie trapy. Schowajcie kobiety. Nie każdy jest taki sztywny. Bardziej liberalna gazeta, Życie Warszawy przyznaje, że Liroy "jest fajnym gościem z ulicy, gościem jakim wszystkie dzieci chciałyby być... Zaczął w Kielcach a skończy w Hollywood".

RAPUJE TO CO WIE.
Cała ta nagła sława to wiele by ponieść dla 25-letniego absolwenta szkoły handlowej z żoną i zaadoptowanym 12-letnim synem. Przed "Alboom", Piotr Marzec był wyrzutkiem, dziwnym małym człowieczkiem o nazwie "P.M. Cool Lee." Kumple przezwali go "Liroy" (literowane przez "i" by nadać prawidłową polską wymowę), po czarnym aktorze z filmu "Krokodyl Dundee" i tak już zostało.

Ubierał się cały na czarno. W wysokie tenisówki. Słuchał Dr.Dre, 2 Pac, Notorious B.I.G, z rapowymi graczami jak Beastie Boys i House of Pain. Mówił po angielsku ze sztucznym, czarnym akcentem. Używał slangu. Krytycy się chichotali. Niemal wszystkie polskie formacje muzyczne pochodziły z Warszawy. Mały wieśniak jak on? Wybaczcie! Było tak przez lata.

Był krępy, wysoki na 5 stóp dzieciak z Czarnowa, jednego z najgorszych stowarzyszeń mieszkaniowych w przemysłowym mieście Kielcach. Usłyszał piosenkę "Rapper's Delight" w Radiu Wolna Europa i to odmieniło jego życie. Wydany w Stanach Zjednoczonych w 1979 roku, "Delight" grupy Sugar Hill Gang's jest ogólnie uznawany za pierwszy raperski hit. Zajęło 4 czy 5 lat by pokazało się ono w, wówczas komunistycznej, Polsce, ale poprzewracało Marcowi w głowie.

"To brzmiało jak muzyka mojego życia", mówi. "Słucham wszystkich rodzajów...soul, R&B, nawet Vivaldiego i Chopina. Ale rap jest prawdziwą muzyką. Mówi o życiu takim jakie ono jest. Teksty nie mają granic. To najbardziej uczciwa forma muzyki jaką znam". To było ważne, ponieważ Marzec chciał być szczery na temat jego ohydnego życia.

Jego ojciec był nałogowym alkoholikiem, który w końcu zapił się na śmierć zeszłego roku. Jego matka była zbyt zastraszona przez męża, także brak ochrony polskich sądów dla bitych kobiet spowodował, że bała się odejść. Kiedy się z nim rozwiodła, policji nigdy nie było w pobliżu by powstrzymać starego Marca przed nachodzeniem.

"Budził mnie w nocy szepcząc, że poderżnie mi gardło" mówi. Kielce mają dwa razy wyższy współczynnik przestępczości młodocianych niż reszta kraju i młody Marzec był zatrzymywany za kradzieże kieszonkowe, bójki, zamieszki.

Kolega został zamknięty gdy obaj byli w 8 klasie i to przestraszyło Marca. Marzec ostatecznie poszedł do szkoły budowlanej ponieważ mógł się spóźniać i wychodzić wcześnie.

Muzyka zawsze była najważniejszą rzeczą. Wyjechał do Paryża w 1991 roku, pracując nad swoim brzmieniem i zrobił sobie wycieczkę do Nowego Jorku gdzie wsparł Lordz of Brooklyn. Grupę białych raperów.

"Alboom" wyrósł z 10 lat jego eksperymentowania z muzyką. Kiedy Piotr Naglowski, dyrektor muzyczny BMG Polska, usłyszał parę dem, wiedział, że ma hit. Ta muzyka zdaje się wbijać w pustkę jaką zwolnił punk rock - młodą, wściekłą, głośną i paskudną.

"Myślałem, że sprzeda się może w 100 000 egzemplarzy", mówi Naglowski, który zostawił BMG by stać się pełnoetatowym menedżerem Liroya. "Nikt nie przypuszczał co się stanie".

CZYJA TO MUZYKA
Ale cały ten sukces przyciąga odwieczne pytanie o białych ludziach używających kreatywności czarnych ludzi i robiących dzięki temu masę pieniędzy, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych. Od Bennego Goodmana i jego zdublowanego "The king of Swing", do Elvisa Presleya przerabiającego "Hound Dog" Big Mama Thornton, do singla Vanilla Ice "Ice Ice Baby", który został sprzedany w 9 milionach egzemplarzy, to drażliwy problem.

"Teraz jest to skomplikowane przez MTV, białe dzieci nie muszą iść głęboko do getta by mieć naświetloną muzykę rap" mówi Alan Light, redaktor naczelny Vibe, podstawowego nowojorskiego magazynu, który traktuje o czarnej muzyce.

"To może szczerze być część ich życiowego doświadczenia. Nie jest koniecznym by się zagłębiać... I nie myślę by było to zaskakujące, że jak już zainteresowano się muzyką, ludzie chcą samodzielnie ją robić. Hip-hop przemawia do społeczności, gdziekolwiek one są."

W Polsce gdzie biały rock i muzyka dance nazywana "Disco Polo" dominowały, ta debata jest "egzotyczna". "Przesłanie muzyczne Liroya jest całkowicie zurbanizowanym czarno-amerykańskim rapem", nasuwa Naglowski, manager Liroya. Ale niemuzyczne przesłanie, teksty i sytuacje o których mówi są całkowicie polskie. To tworzy mix 50 na 50. Liroy przyznaje się, że lubi Beastie Boys i inne białe grupy - "jeśli jest coś takiego jak biały rap", mówi śmiejąc się - ale myśli, że jego twórczość może być sklasyfikowana jako legalny rap.

Co sprawiło, że stał się Polish o.g., czy inaczej oryginalnym gangsta.Ostatniego lata Ice T przybył na koncert do Warszawy. Był pierwszą główną gwiazdą rapu, która przybyła do Polski, przybrało to rangę wydarzenia. On i Liroy pojawiali się wspólnie w programach telewizyjnych i Liroy pojawił się przelotnie na scenie. Na konferencji prasowej Ice T powiedział "on jest klawy, bardzo go lubię. On jest o.g."

Ten cytat jest teraz w oświadczeniach prasowych Liroya. Zsamplował je na swoim nowym singlu. To muzyczna oznaka honoru.
Ale w dniu gdy jest zajęty miksowaniem nowego singla, który spodziewany jest stać się złotym niemal natychmiast, Liroy mówi, że ostatecznie, to skąd pochodzi muzyka, jak jest nazywana i klasyfikowana to wszystko sztuczne przymiotniki po-fakcie.
" Nie interesuje mnie jak jest to nazywane", mówi Liroy.

"Ja tylko chcę robić muzykę, którą lubię słuchać".

Jest to tlumaczenie z drugiego zdjecia." 17.05.1996 THE WAY WE LIFE - Detroit free press

Dowiedz się więcej o: Liroy.


Informacje o artykule
Data dodania:2007-10-12
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
www.kingpin.pl, 38 lat

www.liroy.com.pl
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:15:57, 23-08-08
www.liroy.com.pl

VeN3p!s*
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:12:04, 01-11-08
ciekawy wywiad ;)....

www.liroy.com.pl
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
01:18:55, 22-12-08
nie wiem kto to wrzucił jako wywiad, po modernizacji hip-hop.pl tak zostalo

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-226-234-20.compute-1.amazonaws.com (34.226.234.20). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies