Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Rozmowa z BOK- Bisz Oer Kay

Rozmowa z BOK- Bisz Oer Kay

Autor: elade.scp

Dowiedz się więcej o: B.O.K (BiszOerKay DjPaulo).
Kiedyś Hip-Hop powstawał na samplerach, mogących pomieścić jedynie kilka minut dźwięku. Za pomocą dzisiejszych technik możesz robić, co się żywnie podoba. Jedynym ograniczeniem jest twoja wyobraźnia i czas.

Projekt BiszOerKay to współpraca trzech indywidualności o nieprzeciętnych umiejętnościach, każdy jest mistrzem w swojej dziedzinie Bisz - poeta, raper, MC, Oer - beatmaker/ producent, Kay - wokalista/ instrumentalista. Połączyli oni swoje siły, aby stworzyć najlepszy nielegal ostatnich lat. Sprawdź rozmowę przeprowadzoną z nimi krótko po ukazaniu się singla "Żyje w tym mieście", promującego nadchodzący album BiszOreKay "Ballady, Hymny i Hity".

Jak doszło do tego, że nagraliście wspólnie płytę, a tym samym nawiązalŠ˙

To w takim razie Ciebie i Oera od Bisza ?
Kay: Chodzi o to, że jest takich trzech ludzi, którzy mają do siebie duży szacunek. Ja przynajmniej do dwóch pozostałych mam..
Bisz: To wyszło siłą rzeczy, tak widocznie miało być. Jest między ludźmi jakieś współbrzmienie powiedzmy. My już jesteśmy na podobnym poziomie, nie planowaliśmy tego, nie gadaliśmy o tym, ale była opcja i naturalnie zgodziliśmy się na to. Wydawało się to w sumie oczywiste i dobrze, że tak się stało, jak się stało.

Dlaczego BOK ?
Bisz: Nie ma takich możliwości przestrzennych, żeby ulokować ksywki równolegle, więc musi być jakaś kolejność. Ale to jest bez znaczenia.
Kay: Też mi się tak wydaje, każdy ma swój wkład w tym wszystkim.
Bisz: Dokładnie. I to jest zajebiste, że każdy ma swój znaczący wkład. Oer ma bardzo duży wiadomo, bo chyba najwięcej pracy. A to jest jednak taka mocno rzemieślnicza praca. Szczególnie jak będzie robił mastering, składał, żeby to jak najlepiej brzmiało. Jestem sam ciekawy jak to wyjdzie. Dostaje od Oera bit, piszę tekst, wysyłam, i nagle dostaje po pół roku kawałek z aranżacją, wokalem Kaya i jaram się efektem. Z perspektywy czasu, myślałem, że niekoniecznie "Żyję w tym mieście" będzie najlepszą opcją na singla, ale zrobiony, gotowy jest zajebisty. Wkręca mi się, spoko jest dobrze.
Oer: Poza tym ten skrót w miarę spoko brzmi. Wyobraźcie sobie wymawiać za każdym razem OKB albo KBO To śmierdzi jakimś urzędowym matactwem.

Wiemy, że nie ograniczacie się muzycznie, dowodem jest Wasz najnowszy singiel , który już jest na stronach www "Żyję w tym mieście". O jakie style muzyce zahacza Wasza płyta? Mamy się sugerować tytułem płyty ("Ballady, hymny i hity") ?
Kay: Może. W tym jest jakiś ukryty sens. Mi się wydaje, że ten singiel jest bardziej lajtowy niż cała płyta. Płyta będzie taka bardziej i lirycznie mocniejsza i też bitowo.
Oer: Kiedyś Hip-Hop powstawał na samplerach, mogących pomieścić jedynie kilka minut dźwięku. Za pomocą dzisiejszych technik możesz robić, co się żywnie podoba. Jedynym ograniczeniem jest twoja wyobraźnia i czas. A że wyobraźnia cały czas się poszerza, z zegarem od zawsze prowadzę zacięte bitwy, więc po płycie możecie spodziewać się wszystkiego. Ja łapie najdziwniejsze dźwięki i rytmy z powietrza, jakim oddycham i zamykam je w pewną hip-hopową konwencje. Swoją własną wizje tej muzyki.

Czyli singiel był takim delikatnym wprowadzenie do tego co nas czeka?

Kay: W sumie tak
Bisz: Ballady, hymny i hity to jest ukryty skrót : BHH, czyli Bydgoski Hip-Hop. Ta płyta mogłaby się nazywać "drugie dno".

Wielu uważa, że w Bydgoszczy nic się nie dzieje, nie ma żadnych perspektyw. Wy jednak wracacie tutaj i tworzycie w pewnym sensie hymn dla naszego miasta. Myślicie, że Bydgoszcz jest tego warta, przecież tak naprawdę nie ma Wam nic do zaoferowania?
Bisz: Pytanie brzmi: co my mamy do zaoferowania Bydgoszczy a nie co Bydgoszcz może zaoferować nam. Właśnie to jest takie zajebiste, że Bydgoszcz to taka czysta kartka w wielu dziedzinach, że mamy pełne pole do popisu. Możemy być pionierami w różnych dziedzinach w Bydgoszczy. A poza tym te lata, które tutaj spędziliśmy, te zajawki, od początku: sanatorium stare itd. To są te korzenie i przede wszystkim pełno znajomych.
Kay: Właśnie. Wydaje mi się, że Bydgoszcz oferuje nam tych ludzi, z którymi możesz działać, z którymi możesz tworzyć, bo jakby bez tego nie można nic zrobić.
Oer: Podaj mi miasto, które jest równie zdegenerowane jak i zajebiste? Tu jest klimat i korzenie. Nie mogę się doczekać powrotu.

Sam hip-hop ma wiele podgatunków - jedni łączą go z poezją, inni z jazzem a jeszcze inni traktują go tylko jako rozrywkę

Nie atakujemy Was, ale skoro uważacie, że Bydgoszcz ma dużo do zaoferowania to, czemu wybraliście emigracje?
Kay: Przez studia i więcej możliwości życiowych. U nas, w Polsce, można zaistnieć muzycznie, ale nie wiem czy to hobby, czy tą jakby pasję można przetworzyć na finanse, na jakieś życie z tego. A jeśli żyjesz w tym tak ostro, że byś chciał robić tylko to, decydujesz się na różne kroki i niektórzy decydują się na to, żeby wyjechać.
Zwłaszcza ta opcja studiów. U nas studia muzyczne kojarzą się, albo z graniem klasyki ewentualnie jazzu, albo reżyserią dźwięku, gdzie głównie uczysz się fizyki, a nie rzeczy praktycznych. A tam (za granicą) chodzi głównie o praktykę. Dlatego studia tam.
Oer: Kończę studia i wracam do tego kochanego syfu.

Wasze teksty w pewnym sensie są zaprzeczeniem stereotypowego wizerunku hip hopu.
Bisz: W Polsce jeszcze przez długi czas hip hop będzie tkwił w konwencjach, wiesz, kiedy ktoś siada i pisze tekst, to często nie przekazuje siebie tylko stara się wbić w jakieś ogóły tego, czym jest hip hop, pisze o tym, o czym są inne kawałki, których słucha. Nie ma takiej otwartości, że ktoś siada i pisze tekst o tym, co go tam jara czy boli. To może być cokolwiek, jakikolwiek przejaw indywidualności. Myślę, że warto wykorzystywać te praktycznie nieograniczone możliwości hip hopu.
Oer: Słucham sobie tekstów Bisza, składając tą płytę od kilku miesięcy i za każdym razem odkrywam jakąś nową metaforę, nowe świeże spojrzenie na temat albo kolejną podwójną puentę. Chodzi tutaj o zajebiste połączenie zabawy słowem z utrzymaniem sensu tej wypowiedzi od początku do końca kawałka. Jebać stereotypy.

Czyli można hip hop połączyć np. z teatrem?
Bisz: Ze wszystkim można połączyć i to jest właśnie zajebiste. Nikt nie napisał jeszcze - chociaż pewnie ktoś to kiedyś zrobi, ale to i tak nic nie zmieni - jakiejś teorii rapu, jakichś ram. Hip hop to jest otwarte pole do popisu.
Kay: Hip-Hop można łączyć ze wszystkim. Sam Hip-Hop ma wiele podgatunków - jedni łączą go z poezją, inni z jazzem a jeszcze inni traktują go tylko jako rozrywkę. Nie można powiedzieć, że każdy Hip-Hopowiec jest poeta, ale jest grupa raperów, o których można powiedzieć, że są nową awangardą XX/XXI wieku. Może kiedyś o nich dzieci będą uczyły się na lekcjach polskiego...

A kiedy ukaże się Wasza płyta?
Bisz: Materiał już jest w sumie. Oer to tam dokańcza, dogrywa wpizde rzeczy.
Kay: Mi zostały dwa, trzy motywy do dogrania i reszta jest już właściwie zrobiona, tylko to trzeba złożyć, dopracować. Jedyny problem jest taki, że wydaje mi się, że jest na dzień dzisiejszy 15 numerów i już ta lista jest jakaś ułożona, ale te numery się ciągle wydłużają, bo to jakieś skity dochodzą, to jakiś motywy instrumentalne i tak nie wiem jak to się zmieści.

To kiedy się można jej spodziewać?
Bisz: W lutym myślę, ogólnie pojęty luty, nie wiem czy przestępny czy nie przestępny, ale ogólnie luty. Oer jest perfekcjonistą. Mam ten komfort, że wysyłam wokale i tyle. Jakbym siedział tam z nimi to pewnie też bym jeszcze dużo wymyślał.
Kay: No dokładnie, to jest najgorsze.
Bisz: A tak to wyśle Oerowi materiał i mam spokój, a że mam zaufanie to wiem, że dzieją się tam dobre rzeczy.

Kogo będzie można usłyszeć gościnnie na Waszej płycie?
Kay: Tak po bydgosku bardziej.
Bisz: After Joint głównie, czyli ziomki: Cron, Łysy
Kay: Wujas, Haker, Rommel
Oer: Yaki wyjaśni na gicie i chyba jeszcze Aśka na wokalu. Do tego standardowo wiadomo, śmietanka dobrych DJ'ów.

U nas studia muzyczne kojarzą się, albo z graniem klasyki ewentualnie jazzu, albo reżyserią dźwięku, gdzie głównie uczysz się fizyki, a nie rzeczy praktycznych. A tam (za granicą) chodzi głównie o praktykę.

W jaki sposób będzie można ją zdobyć? Będzie do ściągnięcia przez Internet czy może wydanie na CD?
Kay: No ja bardzo liczę ogólnie na Bydgoski Rap, jako label.
Bisz: Będzie do ściągnięcia i będzie na CD.

Ściągacie muzykę z Internetu?
Bisz: Tak, ale tylko na pewnego rodzaju okres próbny, jeżeli się dłuższy czas jaram płytą to staram się w miarę możliwości dokonać zakupu, żeby chociaż w ten sposób oddać szacunek twórcy. Dużo jest hałasu wokół tematu, złodziejstwo internetowe to nie jest taka prosta kwestia, bo jeśli ktoś naprawdę nie ma hajsu to co? Nie ma prawa słuchać muzyki? Z drugiej strony ważna jest taka elementarna uczciwość, cieszysz się czyjąś pracą to jak tylko będziesz przy hajsie, leć po płytę.
Kay: Chwilowo jest tak dużo dobrej muzy, że jest tak ciężko wszystko kupować. Ale jak się da to ja wole kupić dobrą płytę. Płyty, które zawsze kupuje to polskie produkcje. Z tak małymi zarobkami polskich artystów aż wstyd ściągać ich płyty - zwłaszcza, że one też nie są drogie.
Oer: Ściągam, jasne że ściągam. Szczególnie dobry funk i soul z lat 70tych, bo nie mogę tego nigdzie dorwać. Jak naprawie gramofon to znowu zacznę płyty kupować.

A myśleliście kiedyś o tym, żeby się, że tak powiemy "wylansować"? Bo w chwili obecnej robicie raczej hh dla publiczności "undergroundowej".
Bisz: A skąd ten pomysł, że raczej dla undergorundowej? Ja robię rap i tyle, słuchają tego naprawdę różni ludzie, a co do lansowania, mam przekonanie, że dobre gówno jest samolansującym się gównem, z drugiej strony każdy robi jak uważa za stosowne na miarę swoich przekonań.
Oer: Wylansować heh... gdzie?? Wbić się na rozdanie Fryderyków, bo mam wujka w jury? Powiedziałbym, że prowadzimy wolontariat dla serc głodnych dobrej muzyki.

Chodzi o to, że jesteście w pewnym sensie znani w Bydgoszczy, ludzie wiedzą kto to jest Bisz, kto to jest Kay i Oer. Nie myśleliście może o tym, żeby pokazać się gdzieś indziej tzn. poza Bydgoszczą?
Kay: Są różne możliwości. Ostatnio udało mi się nawiązać kontakt z pewną wytwórnią i oni powiedzieli, że pomogą. W tej chwili jest dużo znajomości, żeby takie coś zrobić.
Bisz: Są zaproszenia do różnych miast, ale teraz nie mamy opcji żeby grać jako skład ze względu na brak prywatnego odrzutowca, zbieramy hajs, ale jeszcze trochę brakuje.
Oer: Trzeba oddzielić jakiś tam plastikowy lansik od chęci dotarcia do jak największej ilości słuchaczy. My zajmiemy się tym drugim. Sposobów jest wiele, nie koniecznie legalnych.

A na takich koncertach właśnie, gdzie nikt Was nie zna nie odczuwacie np. lęku przed reakcją publiczności?
Bisz: Nie, to na pewno nie, o to jestem spokojny zupełnie. Chodzi raczej o to, że ja lubię mieć ze słuchaczem osobisty kontakt. Czasem jak staję przed ludźmi, to mam wrażenie, że wolałbym z każdym z nich pogadać osobno. Kiedy ktoś słucha płyty to wychodzi to samoistnie, na scenie póki co mam z tym problem, ale może to przyjdzie samo z czasem i doświadczeniem.
Oer: Kwestia wprawy i nagłośnienia. Energia jest ogromna, trzeba ją tylko dobrze uformować. Będzie dobrze, jeśli kiedyś uda nam się zagrać razem kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt koncertów pod rząd.

Co myślicie o takich akcjach jak BFB ?
Bisz: Zajebista opcja, wiesz, na imprezie mimo "średniego" nagłośnienia był zajebisty klimat. Takie rzeczy są potrzebne, żeby coś się działo, żeby to środowisko się jakoś łączyło - jest coraz więcej imprez, coraz więcej znajomych, poznajemy się i jest możliwość żeby coś razem zdziałać.
Kay: Zarąbiste, że cały czas coś się dzieje w tym wszystkim. Chodzi o to, że były takie momenty w życiu tej kultury, że był duży bum i teraz to wszystko trochę, ucichło, ale cały czas gdzieś tam się tli.
Oer: Dobra opcja. Tak patrzałem ostatnio na uczestników oraz na widownie tego BFB i się zastanawiałem ilu z nich zostanie przy tym do końca...

A jak oceniacie swój koncert na BFB? Jak reakcja ludzi na Wasz nowy materiał?

Bisz: Ja ogólnie nie nastawiam się z góry, nie robi mi to czy ludzie się cieszą, ważne żeby słuchali i to wystarczy. Niepełny ze mnie Mistrz Ceremonii, jakoś naturalnie w tym wyrażeniu bardziej pasuje mi słowo mistrz niż ceremonia. Najgorsze jest to, kiedy wychodzę z zamiarem pokazania tego, co robię w jak najlepszy sposób, a nie daję rady tego zrobić, bo jest np. beznadziejne nagłośnienie. Sam się wkurwiam na scenie i przykro mi z tego powodu - a od strony publiczności może to wyglądać jakbym miał na nią wyjebane. A jeśli chodzi o ilość ludzi, nie robi mi różnicy czy jest jedna osoba, czy rozkrzyczana setka. Jeżeli coś robię dobrze, to chcę to dać słuchaczowi, który przyszedł na koncert jak najlepiej.
Kay: Wkurzające jest strasznie to, że możesz dać o wiele więcej z siebie i ty wiesz, że gdyby nie te zewnętrzne czynniki, które cię ograniczają to było by o wiele lepiej. To jest to, że jakby czujesz się nie fair wobec ludzi mi się wydaje w momencie, gdy ty nie możesz im dać 100%.
Oer: Tak wiesz. Możliwości były zdecydowanie większe niż ich finalny pokaz. Przyczyn kilka. Wydaje mi się, że w ogóle ludzie bardziej czekali na finał bitwy i występ Tetrisa. O nagłośnieniu nie wspomnę.

Płyty, które zawsze kupuję to polskie produkcje. Z tak małymi zarobkami polskich artystów aż wstyd ściągać ich płyty - zwłaszcza, że one też nie są drogie.

Biszu pracowałeś przez ostanie 3 tygodnie z młodymi ludźmi- prowadziłeś z nimi warsztaty wokalne. Czy wśród uczestników wyłoniłeś jakieś "młode talenty"?
Bisz: To było zaskoczenie - przyszło w sumie dużo ludzi, którzy chcą coś zrobić. Czasami były to dziwne pory, w jakieś brzydkie dni, w soboty rano, a oni przychodzili i chcieli coś robić. Jest dużo zdolnych osób. Ciężko decydować czy ktoś ma talent. Wiadomo, że praca, praca i praca, jeśli ktoś to rozumie to zawsze do czegoś dojdzie. Kiedy patrzę na swoje najstarsze kawałki to widzę, że nie byłem jakimś kurwa cudownym dzieckiem, ale i tak chciałem to robić. Jak chcesz coś zrobić, to można wszystko. I cieszę się, że mogę być jakimś tego dowodem w sumie. Nie wiem czy nazwać to "talentem", ale jakieś predyspozycje muszą być, wiadomo - jak ktoś nie ma słuchu to nie będzie śpiewał, ale wiadomo też, że zawsze znajdzie dla siebie jakąś inną drogę, jeżeli tylko mu na tym zależy.

Okej, talent jest ważny, ale tak naprawdę są rzeczy, których nawet poprzez intensywną pracę nie da się zmienić np. barwa głosu. Dla nas jako odbiorcy jest ważna. Czy tak naprawdę jest to istotna rzecz w rapie?
Kay: Wydaje mi się, że zdecydowanie tak. Ogólnie jest taka opcja, że cały czas w Polsce jak słuchasz, nie uogólniając, ale jak słuchasz wielu polskich raperów to jest takie poczucie nudy to się wiąże z flow i barwą głosu, które się ze sobą łączą. Wydaje mi się, że często jak słuchasz ludzi z zagranicy, którzy nie tylko chcą coś przekazać - tak jak u nas, bo u nas przekaz jest bardzo ważny - chcą, żeby te ich kawałki jakoś brzmiały. Bawią się brzmieniem flow, nie tylko przekazem.
Bisz: Sama barwa głosu w większości przypadków nie jest w stanie ani stworzyć rapera ani go przekreślić, takie wrodzone kwestie ciężko oceniać, może się podobać lub nie, wydaje mi się, że dla rapera nie powinno być istotne, jaki ma głos, ale co może z nim zrobić.
Oer: Guru zawsze podkreślał, że głos jest ważny, nagrał nawet o tym kawałek. Z kolei Lil Dab z group home.. nie wiem czy może się poszczycić jakimś mega zajebistym głosem, a jednak te kawałki przemawiają do tysięcy ludzi. Osobiście najbardziej zwracam uwagę na charyzmę, emocje, jakie za sobą niesie i flow.

Jak oceniacie rozwój sceny hh w Bydgoszczy, zaczynając od czasów, kiedy Wy zaczynaliście robić muzykę?
Kay: Na pewno więcej jest tego wszystkiego, bo jakby łatwość robienia muzyki jest zdecydowanie większa. Każdy to robi, co łączy się zawsze z tym, że może być słabszy i lepszy poziom. Im więcej ludzi może to robić tym więcej można wyłonić tych bardzo dobrych, ale też jakby włączasz inne strony i sprawdzasz, co jest popularne i wychodzi na to, że pełno tego badziewia tak naprawdę się utrzymuje na rynku.
Bisz: Właśnie ciężko coś oceniać na dany moment, bo czas weryfikuje zawsze. Zawsze pojawia się dużo osób tak na rok, dwa, trzy lata, którzy coś robią nawet na dobrym poziomie, ale czas ich sprawdza i przeważnie znakomita większość się wykrusza. Zobaczymy jak to będzie. Według mnie jest dobrze, jest dużo osób, które mają coś do powiedzenia, jakieś predyspozycje itd.
Oer: Rozwija się, chociaż nie do końca w tym kierunku, w jakim chciałbym to widzieć.

Co jest Waszą inspiracją?
Kay: Hmm... życie chyba Emocje na pewno, zawsze to, co ze mnie wychodzi to jest odzwierciedlenie moich emocji na dany moment, więc często jest tak, że Oer mówi: nagraj już tą zwrotkę do tego. A ja np. jestem w takim momencie, że akurat w tej chwili zupełnie nie czuję się na ten numer, nie czuje się na to, bo jakby emocje mi na to nie pozwalają i po prostu musze dojść do takiego dnia albo dojść do takiej chwili, żeby to jakoś z siebie wyrzucić. Zdecydowanie emocje.
Bisz: Ciężko powiedzieć. Przekraczanie barier, siadanie nad kartką i uświadamianie sobie, że to gówno nie ma granic. Tak samo, jeśli chodzi o życie.
Oer: Ogólnie życie Pójdę z Tobą na piwo to jak wrócę skomponuje jakiś pijany beat hehe.

Czy można Was poznać poprzez Wasze utwory, dowiedzieć się, jacy tak naprawdę jesteście?
Bisz: Na pewno jest tak i nawet trochę głębiej niż poznając normalnie. Mam możliwość mówić o rzeczach, o których nie mówi się, na co dzień, pokazać jakieś inne strony siebie. Z drugiej strony nie ma co udawać, poza tym, że jest rap, są treści, jest ten przekaz, prawda, emocje itd., jest jeszcze muzyka. Jak dostaje np. podkład, który jest o czymś muzycznie, siłą rzeczy nawijam kawałki, które harmonizują z tym jakoś, co nie znaczy, że nawijam jakieś farmazony. Takie coś widzę np. u Pezeta - jest on na tyle dobrym raperem, że potrafi nawinąć pod wszystko i o wszystkim powiedzmy. To też świadczy o bogatej osobowości, ale z drugiej strony to działa na zasadzie instrumentu, przy odpowiednich skillach można się dograć do wszystkiego. Niektórym to sprawia problem, bo zastanawiają się w końcu, czy dany raper jest taki, czy taki czy jeszcze inny. Ludzie mają z tym problem, bo lubią jak ktoś mówi o sobie jednoznacznie, ale o człowieku nie da się tak powiedzieć. Bądźmy szczerzy.
Kay: Każdy kawałek jest jakby częścią ciebie, częścią twojego życia i żadna płyta nigdy nie odzwierciedli jakby całej twojej osoby. Wydaję mi, że na naszej płycie bardziej poznacie Bisza tak z tekstów, a mnie i Oera z emocji.
Bisz: To co mnie jakoś tam boli, to co wewnętrznie się ze mną nie zgadza to to, że ogólnie wszelkie zmiany są traktowane jako coś złego. Według mnie to nie jest naturalne, bo wszystko opiera się na zmianach, rozwój opiera się na zmianach. Wielu ludzi oczekuje od grup i raperów, że będą się trzymać przez 10 płyt tego, co mówili na pierwszej, nie wiem, dlaczego mieliby to robić, uczciwość raczej wymagałaby ciągłej rewizji poglądów - konfrontowania swoich prawd z życiem i opisywania efektów. Potrzeba stałości też nie jest czymś złym, ale w sumie ogranicza trochę. Jak ludzie zaczynają czegoś oczekiwać od ciebie, to jest ich problem, a jeszcze projektują ten problem na ciebie i wtedy to zaczyna być kłopotliwe.
Oer: Musiałbym więcej nagrywać żebyś mógł mnie poznać przez teksty, a przez muzykę... A można mnie poznać przez muzykę?

Jesteście jednak dowodem na to, że na odległość można coś stworzyć.

Kay: Ogólnie świat jest teraz mały. Większość nawet dużych zespołów nagrywają np. gitarę w Japonii, a bas np. w Ameryce Pd.
Bisz: Odległość dusz dzieli bardziej niż odległość stóp. I to jest coś, co się sprawdza. Gdziekolwiek miałbym znajomych, to nic nie zmienia, staramy się utrzymywać kontakt. To jest tylko pozorna odległość tak naprawdę.

A skąd w ogóle pomysł, żeby zrobić kawałek o Bydgoszczy?
Bisz: Przypadkowo całkiem. Dostałem bit od Oera, nagrałem kawałek. U mnie to często tak jest, że słucham bitu i zastanawiam się, z jaką emocją się wiąże, do czego pasuje.
Kay: To jest tak, że Bisz napisze swoje teksty i potem Kay siedzi i się zastanawia jak tu się dograć to tego tekstu, żeby to nie brzmiało głupio.
Oer: Nic dodać nic ująć.

Guru zawsze podkreślał, że głos jest ważny, nagrał nawet o tym kawałek. Z kolei Lil Dab z Group Home nie wiem czy może się poszczycić jakimś mega zajebistym głosem, a jednak te kawałki przemawiają do tysięcy ludzi.

A macie jakieś kawałki, których się teraz np. wstydzicie?
Bisz: Myślę, że wszystko jest znakiem swojego czasu. Mam swoje stare kawałki, na które teraz patrzę z przymrużeniem oka, ale nie wstydzę się ich. Wiem, że wtedy było to najlepsze, co mogłem pokazać.
Kay: Ja mam takie podejście, że wszystko, co ma dwa tygodnie to jest słabe bardzo, ale tak naprawdę to właśnie pokazuje twój rozwój, gdzie byłeś wtedy.
Bisz: Dlatego trzeba nagrywać i wydawać płyty, bo to jest jakby ukoronowanie pewnego okresu. I wtedy można zacząć od nowa, bo jednak wszystko odbywa się w pewnym rytmie.
Kay: Kolejna płyta pokazuje kolejny etap.
Oer: Z każdym kawałkiem związane są jakieś wspomnienia. Wiec jak słucham jakiś staroci to wracam do tych wspomnień. To raczej spoko uczucie nawet, jeśli wspomnienia nie zawsze są dobre.

Czy kiedykolwiek "wylaliście" swoje negatywne emocje względem jakieś osoby w jakimś kawałku?
Bisz: Np. kawałek, "Dlaczego Bisz to frajer" był takim spontanicznym wylaniem emocji, ale chyba nie negatywnych. To nie był diss, ale w sumie o to chodzi, że ja nigdy nie mierzę w osoby, ale w stereotypy, fałszywe przekonania. Nie mógłbym nagrać dissa i kogoś wyzwać od debili, dla mnie diss to bardziej disskusja niż disskryminacja. Wydaje mi się, że rzadko zna się kogoś jako człowieka na tyle dobrze żeby dać sobie prawo jako człowieka mieszać go z błotem. Inną sprawą jest bragga, które też jest często rozumiane opacznie... Trzeba mieć dystans do tego, bo wiesz takie dissy, to jest jednak część hip hopu. Da się udowadniać swoją przewagę z klasą, czego dowodem jest chociażby BFB. Ale nie lubię dissów, które są wyrazem agresji albo kompleksów
Oer: "Bez zła, dobro byłoby po prostu normalne, nic nadzwyczajnego" znasz to?
Kay: Mi się wydaje, że to jest taka cecha charakteru. To jest tak, że ja nigdy bym dissu nie nagrał, tak mi się przynajmniej wydaje, ale to jest każdego opcja na odzwierciedlenie swoich emocji.

Dokończ zdanie: Moja twórczość jest dla mnie...?
Kay: Moja twórczość jest dla mnie czymś bardzo osobistym na pewno i czymś jeszcze bardzo do dopracowania. To jest tak, że jestem zawsze nie do końca zadowolony z tego, co się tam dzieje i tak słucham sobie po tygodniu, po dwóch, nawet po dwóch dniach i tak zawsze jest, że: o kurde to trzeba było inaczej zrobić, trzeba było więcej, trzeba było mniej. Dlatego też ten projekt tyle powstaje, bo ja zawsze jak nagrywam to godzinami, latami, ale myślę, że wyjdzie. I coraz bardziej dochodzę do jakiegoś takiego poziomu minimalnej satysfakcji, więc nie jest źle coś się zaczyna dziać.
Bisz: Moja twórczość jest dla mnie nawet nie sposobem na życie tylko sposobem życia powiedzmy. Moje życie to jest twórczość w pewnym sensie.
Oer: Na pewno czymś ważnym, ale ostatnio staram się łapać do tego wszystkiego coraz większy dystans.

Sprawdź singiel - "Żyje w tym mieście"

Dowiedz się więcej o: B.O.K (BiszOerKay DjPaulo).


Informacje o artykule
Data dodania:2008-01-28
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
elade.scp marcin jaruszewski rap graffiti breakdanceelade.scp
mężczyzna, Bydgoszcz

duzy_ed
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
10:19:53, 29-01-08
Lubie lerka

anonim
Autor: hjdgjg   Link do posta
12:33:14, 29-01-08
warto posluchac bisza, zajebiscie skillsy oraz dobre teksty ;)

anonim
Autor: PanPiotrus   Link do posta
20:18:05, 29-01-08
Warto, warto:). Ogromny szacunek za kawałek "każdy" , Błękit, te zimy wrócą... i mógłbym tak wymieniać.
" przywrócić świat, który tu był szukam jak zguby ludzi, których nie ma tu dziś jest tylko zima, która przypomina postać i kontury"

WWW.MYSPACE.COM/TRUSKAWAPROSTO
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
23:03:39, 29-01-08
DOBRY WYWIAD POZDRO DLA NICH

Coco's! aka BrW.
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
02:02:22, 30-01-08
zimy.ep

respektuje max, swietny materiał

anonim
Autor: teoria___spisku   Link do posta
15:37:38, 30-01-08
http://myspace.com/teoriaspisku        SPRAWDZCIE DOBRE GOWNO Z PODZIEMIA!

waszi-ino
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
15:27:34, 31-01-08
Zawsze spoko ;)) 5! dla chlopakow i dla pOx'a

anonim
Autor: Twój podpis:   Link do posta
06:20:26, 01-02-08
no i bardzo dopsz!

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-35-172-100-232.compute-1.amazonaws.com (35.172.100.232). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies