Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Nie mi to oceniać, niech to robią inni

Nie mi to oceniać, niech to robią inni

Autor: MeWho

Nie mi to oceniać, niech to robią inni

Typowa sytuacja. Słuchamy nowej płyty pod tytułem: "X", dobrze znanego polskiego rapera o ksywce Y. To ulubiony raper mojego kumpla. Słucham chwilę. Myślę o czymś zupełnie innym, bo Y nie przykuwa uwagi. Kumpel ciągle rytmicznie kiwa głową. Podoba mu się. To widać. Podniecony włącza kolejny track, ścisza telewizor i wsłuchuje się w każde słowo Y. "Kurwa, ale nędza" - myślę. Co robić? Przecież nie mogę mu powiedzieć tak po prostu, że mi się nie podoba. Zaraz coś odburknie. Jeszcze kumpla stracę. Patrzy na mnie wyczekująco jakby pytał: "I jak? Podoba Ci się?" Wysilam się na kłamstwo. Mówię. Ale swoje słowa słyszę w mózgu dopiero po ich wypowiedzeniu. Co słyszałem? - "Ale rzygi człowieku!"

Po takiej wypowiedzi mogłem usłyszeć tylko jedno: "To kurwa zrób lepiej!". Zaczęło się. Znowu mnie wkurwił. Założę się, że wielu miało podobny problem. Ciekawe ilu na wyżej postawione pytanie zmieszało się i nie wiedziało co powiedzieć? Bo w sumie lepiej nie umiem. Ja osobiście mam to gdzieś. A odpowiedź przygotowaną. Bo niby dlaczego nie mogę krytykować? Jeżeli tamci ludzie (w tym wypadku raperzy) robią swoje gówno (to pozytywne określenie, takie czarne, a równocześnie takie swojskie) i wystawiają je na publiczny pokaz, na publiczne forum (czyli prasa, radio, TV i wszystko, gdzie tylko o danym materiale można usłyszeć, a trafia do ludzi) to czemu ja mam się powstrzymać od krytyki? Tu nie chodzi tylko o kupowanie płyt. Chociaż to faktycznie niezły argument. "Nie kupiłeś? To zamknij mordę!" Gówno prawda. Nigdy nie kupię płyty Grupy Operacyjnej. Ba, nie wezmę za darmo ich płyty. Nawet odmówię sobie kupna Dziennika, jeżeli będzie do niego dołączony ten krążek. Ale będę ich krytykował. Głupek zapyta dlaczego. Głupkowi odpowiadam. Ano dlatego, że morda Mieszka notorycznie zabiera czas antenowy w kablówce, za którą płacę okrutne (oczywiście wszystko przyrównujemy do najniższej krajowej) pieniądze (34,50,- miesięcznie).

A jeżeli płacę to w piątej wodzie po kąpieli (czy coś, bo jestem zdenerwowany) ten mój hajs w końcu dostaje Mieszko i prędzej, czy później go wydaje. Mój kurwa hajs! Kupuje gazetę, a tam ta sama morda. Zabiera strony w mojej ulubionej plotkarskiej gazecie. Kto zapłacił za tą pierdoloną gazetę? TO JEST KURWA MÓJ HAJS! Pamiętajcie, że ta babka, która wygrała Porsche w "Tańcu z gwiazdami", pomijając różne okoliczności, jeździ tym Porsche w końcu za Wasz hajs. Panie i Panowie, nie ma się co czarować. To nie Hogwart. Koło się zamyka. Jeżeli tam wszędzie jest nasz hajs, to kto ma ich krytykować? Wojewódzki? Szczuka? Chcieliby, ale nic o tym nie wiedzą. Kto ma wyrażać swoją opinię? Rozumiem, że te wszystkie fora można o kant dupy rozbić, bo minęły czasy, kiedy wypowiadali się tam ludzie znający się na temacie. To nie jest konstruktywna krytyka i większość wypowiedzi to bluzgi i to nawet mało śmieszne. Ale ludzie mają prawo krytykować. I mieli to prawo zawsze od momentu, kiedy pojawiła się demokracja, którą tak się wszyscy szczycą.

Powtarza raz jeszcze: oszczędzanie czemuś krytyki tylko dlatego, że nie potrafimy zrobić czegoś lepiej w tej dziedzinie to czysta głupota. A może ja zajebiście pluje pestkami z brzoskwini? No jestem w tym niezły. Ale czy ja komukolwiek każe płacić za to, że to ogląda? Czy ja przychodzę do czyjegoś domu i pluje tymi cholernymi pestkami? No nie. A jak zacznę to robić w telewizji, w najbardziej opłacalnym, jeśli chodzi o reklamy, czasie, to wtedy każdy z was będzie mógł na głos powiedzieć: wkurwia mnie ten czubek jak tak pluje tymi pestkami. Oceniajcie. Ale róbcie to z klasą. Nie prześcigajcie się z bluzgami. To nic nie da. Zapewniam, że jeżeli ktoś, do kogo adresujecie swoją krytykę przeczyta konstruktywną i rzetelną opinię to szybciej weźmie to sobie do serca, niż opinię sfrustrowanego małolata, który aż się prosi o zignorowanie go. Ja myślę, że niejeden cwany raper (a najczęściej pewnie taki, który się z tego najbardziej śmieje) nie raz i nie dwa zaglądał na tą stronkę z wypiekami na twarzy, żeby między bluzgami poczytać, co o jego płycie sądzą małolaty. Bo bez nich ten raper nie istnieje. Bez słuchaczy to nawet o te ciuchy od sponsora byłoby ciężko*. 5

P.S. Tekst kieruje do ludzi, którzy chociaż raz w życiu mogli operować pojęciem "mój hajs".
* W roli nie istniejącego rapera z wypiekami na twarzy najchętniej obsadziłbym Stasiaka albo CNE



Informacje o artykule
Data dodania:2008-03-09
Dział / Kategoria: kultura hip-hop / felieton
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
MeWho, 34 lata
mężczyzna, Poznań

Ostatnie artykuły tego autora:
Kolesiostwo
C-Walk, czyli jak chodzić, gdy życiowy parkiet...
Ale to już było... i niech nie powraca więcej
Batalion Zośka w natarciu
Nie wiesz, czym od rapu różni się skateboarding

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
RapStrefa
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:26:10, 19-03-08
www.rapstrefa.pl - Forum poświęcone kulturze Hip-Hop. Pełne polskie i zagraniczne albumy, biografie znanych wykonawców, newsy, recenzje, zapowiedzi, graffiti itp. Zapraszam ;)

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-18-206-15-215.compute-1.amazonaws.com (18.206.15.215). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies