Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 8 seria:2

Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 8 seria:2

Autor: flaco666

Dowiedz się więcej o: Ne-Yo, Rihanna, Fergie.

W już ósmym odcinku "Przeglądu Zagranicznych Videoclipów" pojawią się dwie panie przeciwko jednemu młodzieńcowi. Wschodząca gwiazdka z Black Eyed Peas i ostatnio upatrzony przez dziennikarzy "kochanek" Rihanny. Pewnie już domyślacie się, kto tym razem będzie gościem mojego artykułu. Pierwsza pod nóż idzie Cassie z teledyskiem do utworu "Long Way 2 Go", chwilę potem pojawi się Fergie z "London Bridge", a na deser rodzynek w dzisiejszym odcinku - Ne-Yo z "Because of you".

Video 1: "Long Way 2 Go"

Cassie to młoda gwiazdka, która jak na razie nie zawojowała list przebojów. No, ale czego można się spodziewać po dwóch singlach. "Long Way 2 Go" swoją premierę miał 25 września 2006 roku. Wyreżyserował go Erik White, który ma na swoim koncie teledyski do utworów "Tell Me" P. Diddy'ego i Christiny Aguilery oraz "Into You" Fabolous'a i Tiny.W "Long Way 2 Go" Cassie udaje rozrywkową, aczkolwiek niedostępną dziewczynę. Na początku widzimy ją w jej domu. Kładzie się na łóżko, tuż przy swoim laptopie. Buszuje po necie w poszukiwaniu znajomych. Tak jest tym zajęta, że nawet nie słyszy dzwonka do drzwi. Przyszły po nią przyjaciółki. Kiedy Cassie ma już dość wirtualnego życia, przebiera się w strój wyjściowo-klubowy. Jak to na kobietę przystało, dużo czasu spędza przed lustrem. Koleżanki za drzwiami bardzo się niecierpliwią i wpadają na pomysł, aby zadzwonić do swojej psiapsiółki. Cassie w końcu niechętnie patrzy w lipo (tudzież "judasza") w drzwiach.

Kolejna scena jest zmianą akcji i scenografii. Dziewczyny idą po ulicy w nocy. Zmierzają do klubu wzdłuż ogrodzenia. Cassie co chwila odsyła z kwitkiem adoratorów, którzy napatoczą się. Przed wejściem do klubu robi koleżankom fotkę swoją komórką. Kiedy wchodzą do środka uwagę piosenkarki przyciąga młody chłopak. Następuje bitwa taneczna pomiędzy nim, jego kolegami a nią i jej przyjaciółkami. Coś na wzór "Honey" czy "Step Up". Jednak motyw ten mogliśmy obserwować chociażby w teledysku "Shut Up" Black Eyed Peas. Kolega zdecydowanie przypadł jej do gustu, gdyż gdy wróciła po imprezce do domu, od razu wzięła swojego laptopa, wyszukała na randkach swoją sympatię i zaznaczyła serduszkiem śmiejąc się od ucha do ucha.Clip rozpoczyna się od ujęcia z helikoptera. Najpierw na wodę, potem na miasto okryte zbliżającą się nocą. Jednocześnie na ekranie pojawiają się białe napisy firm produkujących clip. Podobnie się kończy, jednak z tą różnicą, że po pierwsze nie ma napisów, a po drugie kamera kieruje się z miasta w stronę wody. Należy zwrócić uwagę na nawijkę dziewczyny, kiedy jest na "scenie" solo. Oczywiście robi to w różnych otoczeniach. Na początku przy laptopie, później oglądając się w lustrze, w którym na całe szczęście nie widać nikogo z realizatorów. Później Cassie wykonuje swoje zwrotki przy dużym, oświetlonym wiatraku za jej plecami. Raz pozostaje ona w półcieniu, innym razem jest widoczna.

Jednak najlepszym momentem przy solówkach jest śpiewanie w pomieszczeniu, gdzie ściany są z lekko podniszczonych cegieł, a wejścia do innych pokoi łukowate. Wszystko w stylu średniowiecznych zamkowych komnat, niczym z Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Cassie w czerwonej sukni prezentuje się bardzo seksownie. Jej podwiewane przez wiatr włosy dodają uroku. Zwróćcie uwagę na sufit. Widać na nim, że światło jakie pada na artystkę, nie jest w jednym miejscu, a po prostu zmienia swoje położenie.Szybka zmiana ujęć w "Long Way 2 Go" wychodzi na niekorzyść, zakładając, że większa część widowni to mężczyźni. Wiadomo, że facet musi się skupić na jednym obrazie i dobrze sobie obejrzeć artystkę. No, niestety nie ma możliwości zrobienia tego w tym przypadku. Rodzajów ujęć jest kilka. Podzielone są na pokazanie twarzy albo prezentację całej sylwetki. Przeskoki obrazu w postaci migawki - nałożenia się dwóch obrazów na siebie, wyszło dobrze i nawet urozmaica teledysk. Ruchoma kamera w scenie z łóżkiem też jest swego rodzaju technicznym dodatkiem. Możemy przez chwilę poczuć się, jakbyśmy śledzili Cassie - gdzieś będąc za poręczą na schodach.

W domu Cassie towarzyszy jej słodki pupil - biały piesek bacznie obserwujący ją. Minusów i mankamentów w clipie jest kilka. Po pierwsze nie cierpię wychwalania się, co nagminnie robią amerykańscy czarni artyści np. poprzez pokazywanie swojej biżuterii - brylantów, łańcuszków, bransoletek i różnych dupereli. Na pewno razić wielu mężczyzn może to, że piosenkarka niezauważalnie się przebrała. W scenie, kiedy Cassie wygląda przez lipo, koleżanki są zniechęcone przez to. Dziwne, że zauważyły podglądającą wokalistkę. Przedostatnim mankamentem jest komórka, jednak da się to wytłumaczyć. W mieszkaniu Cassie widzimy jej telefon, natomiast, gdy robi fotkę dziewczynom przed klubem, to jest już inny model (być może jednej z psiapsiółek). I ostatni błąd, który mnie osobiście dotknął, rozegrał się na łóżku. W jednym ujęciu, leżąca na brzuchu Cassie nie ma na stopach klapek, w następnym ma, a w kolejnym znowu jej stopy są gołe. Rzecz zauważalna już za pierwszym razem nie została zniwelowana, na czym ucierpiał clip. Szkoda, że u niby wychwytywanego reżysera objawia się czasem brak profesjonalizmu, co nie powinno się mu nigdy zdarzyć.

Video 2: "London Bridge"

Kiedy Fergie robi imprezkę, to na całego. Jej pierwszy singiel "London Bridge" z albumu "The Dutchess" okazał się wielkim hitem. Premiera clipu do utworu miała miejsce 24 lipca 2006 roku. Całość kręcono w Londynie. Jego reżyserem jest Marc Webb, który w swojej kolekcji ma takie perełki jak "Wait a minute" PCD i "Sleeping Awake" P.O.D.albumu "The Dutchess" okazał się wielkim hitem. Premiera clipu do utworu miała miejsce 24 lipca 2006 roku. Całość kręcono w Londynie. Jego reżyserem jest Marc Webb, który w swojej kolekcji ma takie perełki jak "Wait a minute" PCD i "Sleeping Awake" P.O.D.

Clip ma charakter szyderczy. Fergie szydzi z angielskich zwyczajów. Nabija się również z postaci królewskich. Tytuł jej płyty połączony z jej nazwiskiem (Ferguson) daje skojarzenia do znanej w całej Anglii Sary Ferguson zwanej "Fergie".Na początek coś o samym scenariuszu. "London Bridge". Fergie zostawiła kartkę w drzwiach swojego mieszkania, na której możemy przeczytać: "2 Days off from tour / Meet me in London / Fergie". I wszystko jasne. Piosenkarka przyjechała do stolicy Wielkiej Brytanii, aby nieco rozkręcić sztywne towarzystwo. Wspólnie z dwoma nienagannie ubranymi dziewczętami pojawia się w wielu miejscach Londynu. W teledysku zobaczymy znane osobistości - chłopaków z Black Eyed Peas, którzy jednogłośnie wykrzykują zdanie "Oh, Snap" albo w ostrzejszej wersji "Oh, Shit".

Najpierw koleżanki Fergie wyjeżdżają zza rogu angielską furą. Wokół kamienice zbudowane na typowy styl tego regionu. Ciekawie położona jest kamera. Obserwuje ona auto, jakby z ukrycia, gdzieś zza winkla. Później pojawiają się zbliżenia, a w głośnikach słychać wycie syren. Wszyscy są zdziwieni, nawet mężczyzna w czerwonej budce telefonicznej - jednego z symboli Wlk. Brytanii. Panie wysiadają z pojazdu, a w tle widać sklep "Jade". Jednocześnie odbiorca zobaczy Fergie (po raz pierwszy w clipie) w motorówce z jakimś przystojniaczkiem. W scenie na rzece River Thames realizatorzy przesadzili trochę ze światłem. Chociaż to mógłby być specjalny zabieg, imitujący wschód słońca - budzenie się miasta do życia. W dalszej części obrazu dokładnie przedstawione zostają koleżanki Fergie - biżuteria, długie rzęsy, czarne włosy - przyciągną nie jednego samca. Wracając do motorówki, dziewczyna i jej kolega są obejmowani ujęciami z różnych stron m.in. z profilu. Jednak charakterystyczne jest zamontowanie kamery na dziobie pojazdu, tak, aby obserwować postacie z przodu. Wtedy nie tylko to jest ważne, lecz również to, co jest za nimi - czyli tło - w tym przypadku widać w oddali Londyn, a nad nim czarne, kłębiaste chmury. Na kurtce Fergie, którą ma na sobie podczas pływania po rzece, widnieje naszywka z napisem "Belstaff". Piosenkarka ma na głowie koronę, co by świadczyło o tym, że czuje się jak królowa. Większość ujęć kręcono przy Woolwich Army Barracks w Londynie.

Najbardziej przyciągają uwagę widza te, w których Fergie wije się wokół angielskiej straży stojącej przy wejściu do siedziby premiera. Dziewczyna tańczy wokół jednego z "ochroniarzy", jednak nie daje to żadnego efektu. Koleś nie zwraca na nią żadnej uwagi ( coś musi być z nim nie tak, skoro nie ulegnie takiej słodkiej dziewczynie). Fergie kręci pupą, smyra go języczkiem po mundurze, ale nic nie pomaga. Wszystkie wyżej wymienione sceny są przeplatane z materiałem z jakiejś imprezy przy stole.W końcu Fergie przyjeżdża swoją limuzyną do położonego wśród zieleni - "Belgravia - Gentelmen's Club". Kiedy jest już przy wejściu do klubu wychodzi z samochodu do czekających na nią koleżanek. Oprócz nich, na artystkę polują papparazi z aparatami. Już na przywitanie dostaje drinka. Podoba mi się ujęcie z oddali korytarza, które obrazuje wejście Fergie do budynku. Tutaj właśnie mamy kilka ujęć na jej twarz. Są zbliżenia, jak i małe oddalenia. Widzimy ją także od tyłu. Szybkie zmiany ujęć z jednej strony cieszą, bo pokazują w całej okazałości sylwetkę dziewczyny, z drugiej trochę denerwują, gdyż odbiorca nie zatrzyma wzroku na jednym miejscu.Kiedy wokalistka Black Eyed Peas rozgania reporterów, udaje się w stronę trzech dżentelmenów. Wspólnie z koleżankami zajmują się nimi. Jednego Fergie popycha dłonią po schodach do góry, po czerwonym dywanie. Wychodzą na pół-piętro. Chłopak siada na stylowym fotelu, a Fergie zaczyna się wokół niego łasić. W jej oczach widać podniecenie i namiętność. Jest rozpalona, wymachuje jego krawatem.

Jednak mi przypadła do gustu scena, gdy piosenkarka leży na stole bilardowym. Wygląda bardzo słodko i niewinnie.Ostateczną sceną jest wcześniej wspomniana impreza przy stole. Gdy Will.I.Am wznosi toast, Fergie wchodzi na stół i zmierza ku drugiemu końcowi. Ciekawie jest ubrana. Na głowie ma beret, później na sobie koszulę, kamizelkę, czerwone buty i majteczki z flagą Wielkiej Brytanii. Oświetlenie nie budzi tutaj zastrzeżeń. Ma się wrażenie, jakby światło padało tylko i wyłącznie zza okien. Natomiast kamera wypada równie dobrze. Z początku pojawiają się ujęcia gdzieś z okolic stołu, kamerzysta musiał stać za krzesłami. Gdy Fergie jest pod żyrandolem, pojawiają się ujęcia na wprost śpiewającej dziewczyny - a dokładnie jej twarzy. Widz może się w końcu uśmiać, z powodu straży angielskiej, która dała się skusić do zatańczenia z Fergie. Taniec synchroniczny we troje wychodzi im nieźle. Dopiero w ostatnich ujęciach pojawia się London Bridge i znowu motorówka, tym razem na tle zbliżającego się mroku - nocy.Fergie wysoko postawiła poprzeczkę teledyskiem do utworu "London Bridge". Jak się później okaże, kolejnymi produkcjami będzie ją tylko zawyżać.

Video 3: "Because of you"

Ne-Yo zalicza się do wschodzących gwiazdek, które nie są akceptowane przez szersze grono ludzi. Aczkolwiek mają już za sobą nie jedną płytę i kilka nagród. Nie tylko Ne-Yo jest postrzegany jak gówniarz w świecie pseudo hip-hop'u. Do tego grona należą Chris Brown i Chingy. Żal mi takich artystów. Przewodnim tematem ich muzyki jest miłość. To wiecznie zakochani chłopcy. Nasz Michael Jackson hip-hop'u - Ne-Yo po raz drugi pojawia się w "Przeglądzie Zagranicznych Videoclipów". Tym razem z teledyskiem do piosenki "Because of You".Zacznę od scenariusza, który wcale nie powala na kolana. Ne-Yo podczas jednej z imprez ze swoją laską w klubie poznaje atrakcyjną maniurkę. Zostawia jedną na parkiecie, i z nowo poznaną dziewczyną idzie na igraszki do łazienki. Robi się między nimi gorąco. Dochodzi do zbliżenia. Na szczęście dla Ne-Yo jego laska nic o tej drugiej nie wie. Chłopak od tego momentu jest rozdarty psychicznie. Nie wie, którą wybrać. Wieczorem zostawia tą, z którą był dłużej, i zmyka do tej innej.

W ostatnich momentach teledysku chłopak nie do końca wyjaśnia widzowi czy pozostał wierny czy nie swojej maniurce.Teraz coś o efektach specjalnych i sprawie technicznej. Sporo w "Because of You" pojawia się zmian ujęć kamery. Niby akcja nie jest wartka, to operator szaleje z kamerą, jakby co najmniej kręcił "Gwiezdne Wojny". W ujęciach same ruchy obiektywu są widoczne i, może nie energiczne, ale trochę żywiołowe. Za przykład może posłużyć tutaj Jackson'owski taniec Ne-Yo, przy którym kamera rusza się wraz z krokami chłopaka. Z ciekawych ujęć można wyróżnić te obrazujące dokładnie twarze dziewczyn. Dzięki temu odbiorca może zobaczyć z bliska sympatie Ne-Yo. Kolejne sytuacje to, kiedy raper wykonuje swoje zwrotki na tle szarej wygłuszonej ściany. Uwidacznia się tutaj ostrość kamery. Na pierwszym planie wyraźny Ne-Yo, natomiast drugi pozostaje jak za mgłą. Minusem, w niektórych momentach jest oświetlenie. Zdecydowanie za dużo pada światła na samą osobę Ne-Yo. Przez to otoczenie traci na wartości. Z pewnością chodziło o wyróżnienie postaci, niestety nie udane. Wracając jeszcze do plusów. Spowolnienie tempa w clip'ie, które najczęściej stosuje się, kiedy występują jakieś wydarzenia rozgrywające się bardzo szybko, jest do zniesienia przez odbiorcę. Po lekkich wariacjach dzięki temu spowolnieniu, przychodzi kilkusekundowy odpoczynek.Sceny warte uwagi. Nie jest ich wiele w "Because of You", mimo, że reżyserem jest Melina (Lloyd Banks, Ludacris).

Pierwsza, to na pewno igraszki w klubowej łazience. Ne-Yo z nieznajomą są trochę nienaturalni, ale strona techniczna wszystko naprawia. Ciekawe przemijanie obrazu korci odbiorcę do pozostania przy oglądaniu clip'u. Polega ono na tym, że zostają nałożone na siebie dwa obrazy. Jeden z nich staje się przeźroczysty i mniej wyraźny, co odbija się kosztem drugiego.Na koniec jeszcze dwie rzeczy. Te wygłuszone ściany w pomieszczeniu, w którym Ne-Yo tańczy i śpiewa mogą mieć znaczenie symboliczne. Otóż to może być przenośnia, że Ne-Yo nikt nie pomoże w tym problemie, nikt go nie usłyszy, gdy będzie szukał pomocy. Dlatego musi radzić sobie sam. Druga sprawa, to interesujący efek, który mamy okazję zobaczyć na przełomie końca trzeciej i początku czwartej minuty clip'u. Chłopak jest w łóżku z panną, jednak nie wie sam, z którą. Przed oczami zmieniają mu się dziewczyny, tylko tak samo ubrane. Doskonale uchwyciło to oko kamery, które tym razem nie tak żywiołowe, jak z początku i w środku produkcji.

W drugim odcinku tej serii "Przeglądu Zagranicznych Videoclipów" pojawił się Ne-Yo z utworem "Sexy Love". Chłopak nie przypadł mi do gustu. Teledyskiem do "Because of You" tylko troszkę urósł w moich oczach. Mimo wszystko nadal pozostaje dla mnie komercyjnym dnem dla nastolatek.Łatwo można się domyślić, kto wygrywa pojedynek wielkiej trójki show buissnes'u. Nie jest to tandeciarz Ne-Yo, ani młoda piękna gwiazdka Cassie. Batalię o pierwsze miejsce na podium zwycięża Fergie. Pewnie dlatego, że muzyką zajmuje się nie od dzisiaj. Dziewczyna "włożyła" całą siebie w to przedsięwzięcie, dlatego, że to jej światowy, udany debiut. Zapraszam do kolejnego odcinka "Przeglądu Zagranicznych Videoclipów". Pozdrawiam

Dowiedz się więcej o: Ne-Yo, Rihanna, Fergie.


Informacje o artykule
Data dodania:2008-06-02
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
flaco666, 30 lat
mężczyzna, Kraków

Ostatnie artykuły tego autora:
Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 09 seria:3
Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 09 seria:3
Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 10 seria:3
Przegląd Polskich Teledysków odc. 09 seria:3
Przegląd Polskich Teledysków odc. 10 seria:3

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-35-173-47-43.compute-1.amazonaws.com (35.173.47.43). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies