Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 10 seria:3

Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 10 seria:3

Autor: flaco666

Dowiedz się więcej o: Busta Rhymes, Eminem, Fabolous, Nate Dogg.

Jaki jest przepis na dobry videoclip? To pytanie z pewnością zadają sobie najwięksi twórcy tego typu filmów krótkometrażowych, jak Hype Williams czy Chris Robinson, ale tak naprawdę nie ma określonego tematu czy formy realizacji teledysków. W tej dziedzinie muzyki i sztuki panuje wolna amerykanka. Wszyscy mają możliwości zrobienia byle czegoś o byle czym.

W dziesiątym odcinku "Przeglądu Zagranicznych Videoclipów" opiszę "Shake That Ass" duetu Eminem i Nate Dogg, "Never Leave You" L€

CLIP 1: Eminem feat. Nate Dogg - "Shake That Ass"

Trudno mi sobie przypomnieć, aby któryś z animowanych amerykańskich clip'ów wyróżniał się czymś szczególnym. Wiadomo, że przeniesienie prawdziwego życia na ekran w formie kreskówek jest całkowicie inaczej odbierane. Rysownicy i realizatorzy dokładają wszelkich starań, a każdy ich błąd będzie zauważony przez nawet najmniej wytrawnego widza. Wszystko za sprawą tego, że niemalże każdy z nas był kiedyś dzieckiem jarającym się filmami animowanymi. W dzisiejszym odcinku "Przeglądu Zagranicznych Videoclipów" po raz kolejny Eminem, jednak tym razem wspólnie z Nate Dogg'iem w "Shake That Ass".

Teledysk zaczyna się od zwrotu na dwóch kolesi, stojących przed klubem, w nocnej scenerii. Pod budynek podjeżdża wypasiony hummer, a z niego wysiada dwóch typów spod ciemnej gwiazdy. To raperzy - Eminem i Nate Dogg. Wiemy to stąd, że obraz zostaje chwilowo rozdzielony na dwie połówki, w których znajdują się postacie zawodników, a pod nimi napisy z pseudonimami artystycznymi. Em i Nate chcąc wejść do klubu, podbijają do bramkarza, który wpuszcza ich zaraz po tym, jak cała trójka zwraca uwagę na zgrabną pupę laski wchodzącej do budynku. Po chwili okazuje się, że chłopaki trafiają do speluny ze striptizem. Miejsce przepełnione jest seksem. W mroku i licznie świecących reflektorów pojawiają się coraz to nowe postacie drugoplanowe. Ekran w pewnym momencie zostaje nieco zmieniony, do formatu 16:9.

Em i Nate zwracają uwagę nie tylko na ich główne otoczenie, ale również na szczegóły w postaci biustów, nóg, ciał dziewczyn, butelek z alkoholem i twarze lasek. Większość z nich po wypiciu kilku głębszych są dla nich atrakcyjne. Podtekst seksualny clip'u jest bardzo wysoki. Oralne wygibasy w samochodzie i podrywanie, to czym się zajmują raperzy w klubie. Slim Shady dochodzi do momentu, w którym przychodzi chwila zastanowienia się nad tym, czy dobrze robi będąc w otoczeniu półnagich dziewczyn. W tej sytuacji po jego obu stronach pojawiają się małe postacie - diabła i anioła z głowami Eminem'a.

Komediowych elementów w "Shake That Ass" jest mnóstwo, jednym z nich, przyciągającym uwagę, jest zamienienie się patrzącego na pupę dziewczyny, Nate Dogg'a w spragnionego seksu wilka w ludzkim ubraniu. Wiadomo, że w bajkach wszystko jest możliwe, chociaż np. w teledysku "Thriller" Jackson'a przemiana w wilkołaka była niesamowita jak na bardziej realistyczny videoclip od dzisiaj opisywanego. Z technicznego punktu widzenia animacja w clip'ie nie jest na wysokim poziomie, raczej została zrobiona łatwo i prosto, a co za tym idzie spodoba się wszystkim miłośnikom filmów animowanych. Montaż i dziejące się sceny po kolei zostały dobrane perfekcyjnie, a same postacie Eminem'a i Nate Dogg'a w całości przypominają swoje naturalne pierwowzory. Elementem, który mi się podobał jest zasłaniający gołe piersi tańczącej maniurki pasek z kwadracików, zwykle używany przy okryciu twarzy bandytów. Teledysk kończy się wyprowadzeniem pijanego Eminem'a przez swego kumpla z knajpy i udaniem się w podróż samochodem, podróż pełną 'zielonego' dymu. Obraz warty uwagi, dlatego ocena końcowa nie może być inna, pięć!!!

CLIP 2: Lumidee feat. Fabolous, Busta Rhymes - "Never Leave You"

Więcej niż dwóch głównych bohaterów w amerykańskich clip'ach bardzo rzadko wychodzi na dobre. Lumidee wspólnie z Bustą Rhymes i Fabolous'em zrobili produkcję, gdzie nie ma żadnego poważniejszego tematu i być może dlatego nie jest ona tak bardzo szanowana, jak chociażby "We are the World", który sprawił, że cały świat na chwilę się zjednoczył. W "Przeglądzie Zagranicznych Videoclip'ów" - "Never Leave You".

Charakterystyczne 'Uh Ooh Uh Ooh" zna niejeden fan muzyki na całym świecie. Lumidee w pewnym sensie podbiła serca wielu ludzi, jednak na tym się skończyło, gdyż słuch po niej szybko zaginął. Clip do utworu nie ma specjalnie określonej treści. Na ekranie jesteśmy świadkami tańca wielu osób na ulicy w biednej czarnej dzielnicy. Wszyscy się dobrze bawią, a popisy taneczne o krok wyprzedzają te z tandetnego "Kochaj i Tańcz". Lumidee, jako główna bohaterka zakochuje się w chłopaku z przestępczą przeszłością - czego możemy się domyślić. W jednych z ostatnich ujęć, podczas kiedy stoją przytuleni do siebie przy ogrodzeniu, mężczyzna niestety musi opuścić swoją sympatię przed zbliżającym się patrolem policji. Realizatorzy chcieli nam zasugerować, że piosenkarka angażuje się w związek, który nie ma szansy przetrwać, gdyż jej 'luby' będzie zmuszony się ukrywać. Nie widzimy tego w teledysku, ale bohaterka będzie musiała stanąć przed wyborem: czy być nadal z ukochanym i uciekać razem z nim przed organami ścigania, czy też może porzucić go i rozpocząć nowe życie u boku kogoś bardziej uczciwego. Historia jest bardzo krótka, więcej w "Never Leave You" pojedyńczej nawijki zawodników pośród tłumu zebranego przed bramą garażową, albo popisowego tańca w parach przed dobrze bawiącą się publicznością. Zdecydowanie scenariusz zasługuje na jeden, gdyż wprowadzenie gościnnych występów do niego, co było pewne ze względu na wspólnie wykonany utwór, jest nietrafione i zrobione 'po omacku'.

Technika "Never leave You" nie odbiega od standardu, jaki panuje w amerykańskich produkcjach. Brak zabawy światłem i cieniem oraz przybliżeń i oddaleń. Mamy za to zastosowanie w prawie każdej scenie na tłum ujęć szerokokątnych. Głupkowato wyglądają momenty następujące po sobie, w których Lumidee przy Busta Rhymes raz jest obok niego, a raz poniżej - sprawia wrażenie bardzo malutkiej dziewczyny. Zwrócić można uwagę na sytuacje obserwacji policji, które są jakby z ukrycia, dzięki temu widz troszkę wczuwa się w rolę jaką mógłby pełnić w clip'ie. Niestety "Never Leave You" zasługuje na słabą dwójkę. Nie Polecam!

CLIP 3: Webbie feat. LeToya Luckett - "I Miss You"

Po deutach pokroju Usher'a i Alicii Keys na światowym rynku muzycznym namnożyło się tym podobnych tworów. Z pewnością do tak samo nieudanych można zaliczyć występ Webbie'go i LeToyi Luckett w "I Miss You".

Clip do tego utworu niczym nie zaskakuje. Przede wszystkim tytuł piosenki opisuje to, co zobaczymy na dużym ekranie. Teledysk opiera się na historii zakochanej pary, która przez mnóstwo zawodowych zajęć chłopaka, nie może się za często widywać. Zaczyna się od sesji fotograficznej rapera, którą przerywa telefon od ukochanej. Oboje tęsknią za sobą, jednak nie mogą nic poradzić, aby w danej chwili być razem. Webbie wśród swoich zajęć ma m.in. koncert w klubie czy promocje krążka przez różne sesje zdjęciowe. Główną opowieść przerywają momenty, w których Webbie do nas nawija. W pierwszych sekundach jest na tle swojego Bentley'a, stojącego na stacji benzynowej, z kolei w późniejszych momentach znajduje się w ciemnym świetle klubowych lamp. Wokół niego przewija się mnóstwo innych dziewczyn, jednak stara się zachować fair wobec swojej maniurki. LeToyę widzimy w domu czekającą na chłopaka. Dziewczyna zażywa kąpieli słonecznej koło basenu, skąpo ubrana. Dzięki temu mężczyźni mogą na chwilę zawiesić na niej oko. Laska codziennie skreśla na kalendarzu kolejne dni bez swojego kochanka. "I Miss You", to typowa, bardzo prosta opowieść o miłości, która kończy się dobrze sceną, w której Webbie w końcu przyjeżdża do domu po długiej nocnej podróży.

W poszczególnych scenach nie ustrzeżono się przed odblaskami od zastanego światła. Razić może także zbyt duży kontrast jasności pomiędzy momentami nawijki Webbie'go przed samochodem a sceną w klubie. Zmiana ujęć w "I Miss You" odbywa się poprzez nałożenie się na siebie dwóch scen i wyostrzenie jednej na korzyść drugiej. Jeżeli chodzi o grę aktorską, to LeToya "na łeb, na szyję" wypada lepiej od swojego 'ukochanego'. Ogólnie clip nie należy do najlepszych, a sama jego realizacja pozostawia wiele do życzenia. Ocena końcowa, to jeden - przede wszystkim za kiepski pomysł, oświetlenie, montaż i słabą grę aktorską głównego bohatera.

Dowiedz się więcej o: Busta Rhymes, Eminem, Fabolous, Nate Dogg.


Informacje o artykule
Data dodania:2009-09-23
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
flaco666, 30 lat
mężczyzna, Kraków

Ostatnie artykuły tego autora:
Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 09 seria:3
Przegląd Zagranicznych Videoclipów odc. 09 seria:3
Przegląd Polskich Teledysków odc. 09 seria:3
Przegląd Polskich Teledysków odc. 10 seria:3
Przegląd Polskich Teledysków odc. 11 seria:3

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-204-169-76.compute-1.amazonaws.com (34.204.169.76). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies