Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Czy kupować polskie rap-płyty?

Czy kupować polskie rap-płyty?

Autor: Wooden

Dowiedz się więcej o: Tede, O.S.T.R., Grammatik, Dj 600V, Eldo, Pezet.

Kiedy ponad dekadę temu Eldoka na płycie Grammatik "Światła miasta" w legendarnych już wersach zachęcał słuchaczy do "kupowania polskich rap płyt" nie mógł się spodziewać jak zaledwie kilka lat później aktualne staną się te słowa. Problem piractwa był już dużo bardziej dotkliwy w 2004 roku kiedy Pezet na krążku "Muzyka poważna" tłumaczył, że "tylko oryginał ma ten dobry klimat". Natomiast kiedy Tede wydawał "Note2" (2009 rok) bez ogródek stwierdził, że mógłby dodać do "płyty szubienicę gratis, gdyby internet nie robił pogrzebu fonografii".

Czy sprzedaż albumów hip-hopowych w naszym kraju wygląda rzeczywiście tak żałośnie jak przedstawiają to raperzy? Jeśli tak to co jest tego przyczyną i czy w ogóle warto kupować oryginalne płyty CD? Spadek sprzedaży CD z muzyką, nie tylko hip-hopową w Polsce to fakt, który najlepiej odzwierciedlają zmiany zasad przyznawania złotych i platynowych płyt na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Na początku lat '90 na gratyfikację w postaci złotej płyty mogli liczyć artyści, których albumy sprzedały się w ilości co najmniej 100 tysięcy egzemplarzy. Już w 1997 roku próg ten obniżono jednak o połowę, czyli do 50 tysięcy. Kolejny spadek przyszedł w 2002 roku, kiedy to pożądane przez wszystkich muzyków "złoto" zaczęto przyznawać od 35 tysięcy wyprzedanych krążków, a od 2006 próg ten wynosi już tylko 15 tysięcy. "Złota płyta po piętnastu tysiącach / wyróżnienie jak pracownik miesiąca" - w taki oto sposób sytuację tę podsumował O.S.T.R. w utworze "Ty sobie możesz".

Rzeczywiście jak na kraj liczący ponad 38 milionów obywateli te kilka czy kilkanaście tysięcy sprzedanych albumów nie jest dla rodzimych raperów zadowalającym osiągnięciem. Nie świadczy to jednak o braku popularności gatunku hip-hop. Problem ten dotyczy całego rynku muzycznego w Polsce i na świecie. Według Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego z roku na rok rynek muzyczny kurczy się o 10%. Sprzedaż płyt w postaci fizycznej systematycznie spada, wzrasta natomiast popyt na legalne MP3, których kupno za pośrednictwem internetu oferuje coraz więcej firm. Problem w tym, że piractwo w sieci zatacza tak wielkie kręgi, że mało kto decyduje się na zakup muzyki w formacie MP3 skoro z równą łatwością może pobrać pożądane pliki zupełnie za darmo. Z tą różnicą, że nielegalnie... Gwoździem do trumny dla hip-hopowej fonografii może być specyficzne grono odbiorców, na które w dużej mierze składają się nastolatkowie z blokowisk. Dla nich te 35 zł na oryginalną płytę CD to często spory wydatek więc piractwo jest niejako naturalnym wyborem.

Wobec tragicznej sprzedaży muzyki rodzimi raperzy starają się radzić sobie w inny sposób. Część z nich zabiera swoje albumy na koncerty umożliwiając fanom ich kupno bezpośrednio od artysty co zawsze jest ciekawa formą promocji. Wielu hip-hopowców zakłada również marki odzieżowe umożliwiając swoim odbiorcom przyodzianie bluzy, koszulki lub spodni sygnowanych logo rapera. Popularnym rozwiązaniem jest tworzenie własnych, niezależnych wytwórni muzycznych po to tylko aby wydawać swoje albumy i ominąć prowizje dla sztabu pracowników dużych korporacji, które poważnie nadszarpują marżę przeznaczoną dla artysty.

Słynna sentencja z płyty Dj 600V "Szejsetkilovolt" z 1999 roku brzmiąca "Nie jestem kurwa biznesmenem" straciła już dziś całkowicie znaczenie. Dzisiaj każdy raper chcąc się utrzymać na rynku musi zachowywać się jak biznesmen. Co przemawia za tym aby kupować oryginalne płyty? Na pewno jakość muzyki. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że ściągnięte z internetu MP3 daleko odbiegają swoim brzmieniem od dźwięków zarejestrowanych na albumach dostępnych na półkach sklepowych.

Warto wspomnieć, że wydając pieniądze na płytę ulubionego wykonawcy oddajemy mu szacunek i zwiększamy szansę na wyprodukowanie w przyszłości kolejnego albumu. Która wytwórnia bowiem odmówiła by wydania płyty artysty, którego wcześniejsze dokonania schodziły z półek jak świeże bułeczki? Niewyprzedane albumy natomiast często są powodem zakończenia karier muzyków. Co więcej zakupione płyty świetnie prezentują się w formie kolekcji, która wraz z przybywaniem nowych egzemplarzy staje się coraz większym powodem do dumy dla jej właściciela.

Tekst ukazał się wcześniej na łamach www.pokolenie24.pl

Dowiedz się więcej o: Tede, O.S.T.R., Grammatik, Dj 600V, Eldo, Pezet.


Informacje o artykule
Data dodania:2011-05-16
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:7.75 (4)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Wooden, 28 lat
mężczyzna, Radom

Ostatnie artykuły tego autora:
To dla mnie duże wyróżnienie - Crashu
Druga młodość polskiego rapu?
Hejter, czyli nikt - na pewno?

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-204-169-76.compute-1.amazonaws.com (34.204.169.76). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies