Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Nie oceniaj płyty po okładce - wywiad z Dretem

Nie oceniaj płyty po okładce - wywiad z Dretem

Autor: UrbanRec

Dowiedz się więcej o: dret.
Foto: M. Kwaśniewski

"Oficjalny debiut dret'a to posiłek, który należy rozłożyć w czasie - na jego spożywanie najlepiej przeznaczyć nieco ponad siedemdziesiąt jeden minut. Wtedy w pełni możemy docenić dwadzieścia dwa utwory, które pomimo różnorodności smaków zgrabnie łączą się w to obfite, smaczne danie. Bity na płytę wysmażyli: Ceha, Bari i Sagal, którzy zadbali o niepowtarzalny smak każdego z nich." Zapraszamy do lektury wywiadu z autorem tego menu.

Yo. Na początek przedstaw się szerszej publiczności. Kim jesteś, jak długo trwa Twoja przygoda z rapem?
Dret:
Siema. Najkrócej jak się da - mam 27 lat, pochodzę ze Śremu. Pierwsze nagrania zarejestrowałem na kilka dni przed końcem 2001 roku u przyjaciela. Wraz z nim jakiś czas później założyliśmy PMGRZ, do którego w krótkim czasie dołączyły jeszcze dwie osoby. W 2004 roku, krótko przed rozpadem składu wypuściliśmy nielegal "A jednak...". Po rozwiązaniu grupy rozpocząłem działalność na własny rachunek, efektem moich działań była wypuszczona w 2009 roku płyta "Odrzuty cześć 1". W czerwcu wyszedł mój oficjalny debiut "Nie oceniaj płyty po okładce". Reasumując, wyglądało to dość typowo - od szczeniackiej zajawki do pasji...

Pochodzisz ze Śremu, przyznam się, że musiałem sprawdzić na mapie gdzie znajduje się Twoja mała ojczyzna... Jak się ma w Twoim mieście środowisko hip-hopowe?
Dret:
Faktycznie, miasto zbyt duże nie jest - liczy trochę ponad trzydzieści tysięcy mieszkańców. Natomiast środowisko hip-hopowe ma się zajebiście. By nie szukać długo - osobą, o której ostatnio zaczyna być głośno, a zapewniam Cię będzie jeszcze głośniej jest Ceha - świetny producent i raper. Wraz z C-zetem zrobili płytę "Daj mi spokój", pierwszy numer z tej płyty można było zobaczyć w 13 odcinku Rap One Shot'a. Słyszałem więcej tracków i powiem tylko jedno - warto czekać na to gówno! Sytuacja w Śremie wygląda podobnie, jak chyba w pozostałej części kraju - z osób zajmujących się rapem na początku dekady zostały te, które naprawdę chcą to robić. Normalna rzeczą jest też pojawianie się nowych składów i mc's, którzy nierzadko dają coś naprawdę wartościowego. Zapewne nie wymienię wszystkich, ale na chwile obecną działają w Śremie: HiHp CREW, DNA Klika, Morawa czy Rambo. Co mnie naprawdę cieszy to fakt, że o ile mi wiadomo nie ma obecnie podziałów w tym naszym, bądź co bądź niewielkim środowisku.

Uważasz, że w Polsce ciężej jest się wypromować ludziom z mniejszych miejscowości, aniżeli tym z dużych miast jak Wrocław, Poznań czy Warszawa?
Dret:
Tak i nie. Z jednej strony w mniejszych miastach tak zwana poczta pantoflowa siłą rzeczy ma ograniczony zasięg oddziaływania, więc kiedy ktoś zaczyna wypływać to mniej ludzi o nim słyszy. Większe miasto daje też nieco większe możliwości z byciem na bieżąco odnośnie ciekawych imprez, koncertów czy klubów. Z drugiej strony obecnie naprawdę wiele można zdziałać przez Internet. Nie jest to już sytuacja, kiedy tak naprawdę większość informacji o nowych produkcjach rozprzestrzeniała się właśnie z ust do ust lub też czytało się o tym w "Klanie" czy "Ślizgu".

Od premiery Twojej pierwszej legalnie wydanej płyty minęło już trochę czasu, opowiedz jak oceniasz całą otoczkę, która towarzyszyła promocji?
Dret:
Generalnie jestem zadowolony. Z opinii, jakie docierają do mnie na koncertach czy w jakikolwiek inny sposób wiem, że ludzie kojarzą okładkę i poszczególne tracki, co przy sporej ilości wychodzących płyt aż takie proste nie jest. To oczywiste, że część rzeczy można było zrobić lepiej, inaczej. Doświadczenie zebrane teraz zaprocentuje pewnie przy kolejnym krążku.

Foto: Z. Sajko

Nie zdecydowałeś się na wydanie materiału u kogoś, tylko na własne potrzeby założyłeś wytwórnię, odważne przedsięwzięcie. Nie miałeś obaw decydując się na taki ruch?
Dret:
Nie - kiedy spełniasz marzenia nie myślisz o kosztach, a ja jestem pieprzonym marzycielem, któremu podobno nie brak zacięcia i uporu. Dzięki temu mogę powiedzieć, że wszystko co do tej pory osiągnąłem zawdzięczam głównie sobie. Rzecz jasna na swojej drodze spotkałem kilka pomocnych osób, którym coś zawdzięczam i które z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, natomiast choćby to, że dziś rozmawiamy to przecież wynik mojej konsekwencji i uporu. Sky is the limit!

Jesteś kolejnym artystą, który wydając solową płytę rezygnuje z gościnnych zwrotek. Gdybyś miał możliwość cofnąć czas zrobił byś tak samo?
Dret:
Muszę Cię poprawić, na płycie jest jedna gościnna zwrotka, która dograł Ceha. Było to natomiast wynikiem tego, że odpowiadał on za mix i master płyty, kiedy usłyszał "Lustro" stwierdził że to świetny track i chciałby się dograć, na co się zgodziłem. Pierwotnie jednak faktycznie nie zakładałem żadnych gościnnych zwrotek. Wyszedłem z założenia, że skoro to pierwsza oficjalna płyta, to dam się poznać słuchaczom. Nie żałuję tej decyzji.

Wiem, że zaczynasz trasę promocyjną materiału. Może to zabrzmi trochę zbyt szczerze hehe, ale nie masz jeszcze wyrobionej pozycji na scenie, powiedz czy ludzie chętnie idą na współpracę?
Dret:
Słuchaj, mam taka zasadę - rozmawia się szczerze albo wcale. W sumie zagraliśmy już kilka koncertów z tym materiałem, obecnie dogrywam kilka kolejnych. Większość klubów, gdzie już graliśmy zaprasza Nas ponownie - są naprawdę pozytywnie zaskoczeni. Co do wyrobionej pozycji - wiesz, nie ma chyba lepszego sposobu na pokazanie tego co potrafisz niż bezpośredni kontakt z publiką. Pewnie zabrzmi to trochę nieskromnie, ale pomijając moją skromna osobę, to uważam, że mam jedną z najlepszych sekcji koncertowych w tym kraju. To naprawdę świetni muzycy, o czym przekonać się można choćby odwiedzając kanał wytwórni, o którym mówiłem wcześniej. Są tam cztery utwory live z Naszego pierwszego wspólnego koncertu, który zagraliśmy w zasadzie po 3 tygodniach od uformowania pełnego składu. To kolejne moje marzenie, które udało mi się spełnić. Dłuższy czas myślałem o livebandzie i w końcu znalazłem wspaniałych ludzi i zarazem niesamowitych muzyków, wraz z którymi spełniam kolejny, jeszcze niedawno wydawałoby się nierealny sen. Oczywiście koszt organizacji takiego koncertu jest wyższy, niemniej zawsze staram się grać z livebandem - to jest po prostu inna energia. Koncerty z dj'em rzecz jasna też potrafią być zajebiste, zwłaszcza, że mamy z Dj Swoim Człowiekiem podobne wkrętki, jednak sam Grzesiu przyznaje, że granie z zespołem także jemu sprawia wielką frajdę. Gdyby ktoś był zainteresowany organizacją Naszego koncertu, można pisać na: gritrecords@wp.pl

Grałeś ostatnio we Wrocławiu, w mieście, w którym tego samego dnia odbywa się czasami naście różnych koncertów, jak wspominasz ten występ? Jak publika zareagowała na materiał?
Dret:
Wiesz, we Wrocławiu była to przede wszystkim impreza mająca charakter meeting-jam'u. Organizował ją polski oddział Universal Zulu Nation z okazji 37. rocznicy powstania Kultury Hip-hop. Powiem Ci tak - naprawdę dawno nie byłem na tak dobrej, klimatycznej imprezie. Było bardzo korzennie - b-boy's i b-girl's tańczący w kółku, fristajle przed klubem. Przede wszystkim na tę imprezę zjechali ludzie z najróżniejszych zakątków kraju i naprawdę dało się odczuć jedność, miłość do Hip-Hop'u i wielki szacunek do siebie nawzajem. Każdy rozmawiał z każdym a różnice w poglądach nie stanowiły żadnego problemu, były raczej powodem do ich rzeczowej wymiany. Sam występ też ciężko nazwać koncertem w pełnym tego słowa znaczeniu- razem z dj'em na totalnym luzie zagraliśmy kilka numerów z płyty. Publika, choć już mniej liczna niż na początku imprezy zareagowała zajebiście. Zebrałem trochę propsów, pogadałem z ludźmi - było naprawdę dobrze. Z tego miejsca pozdrawiam wszystkich, którzy współtworzyli ten zajebisty klimat - w szczególności Żywiec, Sanok, Tychy, Warszawę, Toruń i Wrocław!

Pochwaliłeś się w jednej z rozmów, że pracujesz zarówno nad kolejnym klipem dedykowanym pierwszej płycie, jak i nad drugą płytą. Czy możesz zdradzić jakieś szczegóły dot. drugiego albumu?
Dret:
Klip jest już niemal gotowy, został zrealizowany do tytułowego numeru "Nie oceniaj". Ciężko chyba pozostać obiektywnym w kwestii własnych poczynań, ale moim zdaniem jak dotąd jest to mój najlepszy teledysk. Co do drugiego albumu - póki co powiedzieć mogę tyle, że w zasadzie mam już wszystkie bity na płytę, choć nie wykluczam jeszcze możliwości zmian. Autorem ogromnej większości podkładów jest Ceha. Wiem też już o kilku gościach, jacy pojawią się na płycie. Poza tym mam już kilka numerów napisanych na ten krążek i koncepcje na większość pozostałych.

Foto: Z. Sajko

Czy jest jakiś klucz, którym posługujesz się dobierając gości?
Dret:
Raczej wytrych...

Zbliżamy się do końca naszej rozmowy, powiedz proszę czy po legalnym wydawnictwie posypały się jakieś propozycje gościnnych zwrotek?
Dret
: Wiesz, nie będę ściemniał - pojawię się prawdopodobnie na kilku undergroundowych projektach, póki nie są to jednak tematy dograne na 100% - nie mówię nic więcej. Jeśli pytasz natomiast o legalne wydawnictwa to jak dotąd nie, nie było takich propozycji.

2012 to jak już wspomniałeś drugi album, czy masz jeszcze jakieś plany, oczekiwania na kolejny rok?
Dret:
Będę się starł, żeby płyta wyszła w 2012 - chciałbym zdążyć przed końcem świata i wszystko wskazuje na to, że jeśli w moim życiu prywatnym nie wydarzy się nic nieoczekiwanego to uda mi się osiągnąć ten cel. Co do pozostałych planów - koncerty, koncerty, koncerty i trochę relaksu...

Dzięki za rozmowę. Powodzenia i do usłyszenia w okolicach premiery kolejnego materiału, a może wcześniej. PEACE
Dret:
Dziękuję również. Pozdrawiam wszystkich o otwartych umysłach!

Rozmawiał: Piotrek Abrahamowski

Dowiedz się więcej o: dret.


Informacje o artykule
Data dodania:2011-11-28
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
UrbanRec, 36 lat
mężczyzna, Wrocław

Ostatnie artykuły tego autora:
Alfabet Fu - Zip styl twardy jak stal
Wszyscy zaczęli rzucać na mnie klątwy w nieznanych mi językach - Gospel
Art of Beatbox - premierowy wywiad
Lil Dap o "Art of Rap", pracy w studio i nie tylko
NervoSoul jest grą słowną... - wywiad

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-3-93-75-30.compute-1.amazonaws.com (3.93.75.30). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies