Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

Podsumowanie 2011 by Karim cz. 3/4

Podsumowanie 2011 by Karim cz. 3/4

Autor: Underground Renoma Records

fot. Daro Dudziak

Pora na trzecią część podsumowania polskiej sceny hip-hop w 2011 roku. Standardowo na początku chciałbym podać kilka kolejnych źródeł informacji na temat hip-hopu w Polsce. Zapraszam was, zatem do sprawdzania audycji o nazwie "Godzina Sezamkowa" w Radiu Egida. Nie jest to program stricte hip-hopowy, niemniej hip-hopu w nim nie mało, a przede wszystkim pełno w nim muzyki, jakiej w radiach na ogół brak.

Zapraszam również do sprawdzania kanału na yt pod nazwą PodlyOFFunderline - jest to videoblog Podłego, w którym podobnie jak w Godzinie Sezamowej nie tylko o muzyce i nie tylko o hip-hopie, acz całkiem o nich sporo. Nie dawno pojawiła się również w eterze audycja o nazwie Rapdycja na falach Radia Sygnały z Opola, ale przede wszystkim zapraszam do odwiedzania strony Radia Rewers oraz jeśli to możliwe tworzenia swoich własnych audycji na jego falach. Wróćmy póki, co do podsumowania, a konkretnie wróćmy na Śląsk.

Grubson po świetnie przyjętym debiucie atakuje z drugim albumem zatytułowanym "Coś więcej niż muzyka". Jest to kolejna płytka wybiegająca poza ramy hip-hopowe, a jednocześnie nie do końca wtapiająca się w muzykę reggae. Myślę, że to właśnie zawieszenie pomiędzy dwoma stylami jest jedną z głównych składowych sukcesu nawijacza z Rybnika. Płytę promowały teledyski do utworów "JEA!?!", "Wakacje" feat. Brzuch, Metrowy & BU, "Naprawimy to" z gościnnym udziałem Emilii (którą to niebawem mamy usłyszeć we wspólnym projekcie z Lilu) oraz "O.P.D.K.". Najciekawszym jednak w mojej opinii numerem i zarazem najbardziej hip-hopowym jest "Chore" na szalonym bicie Młodego (Meridialu). Nie można też przejść obojętnie obok numeru o najlepszym rosole, gdzie mega zajebisty bit, który określiłbym wręcz "wyniosłym" zderza się z niekoniecznie wyniosłym tekstem o zupie (jeśli rosół zupą nazwać można).

Cała płyta została okraszona skreczami w wykonaniu Dj BRK, z którym aktualnie Grubson przygotowuje nowy materiał. "Coś więcej niż muzyka" to bardzo pozytywny przekaz, często żartobliwy, ale również zahaczający o tematy poważne. Kiedyś jadłem zupę, której zawartości nie mogłem do końca określić z tego względu, że znajdowały się w niej chyba wszystkie możliwe warzywa. Zupa była świetna w smaku, a kiedy zapytałem kucharza o jej nazwę odpowiedział, iż jest to zupa "na winie". Zacząłem się wtedy dopytywać, na jakim winie? Białym? Czerwonym? Wytrawnym może? Na co usłyszałem, że nie "na winie", a "nawinie", ponieważ wrzucał do niej, co mu się pod rękę nawinie. Album Grubsona to właśnie taka "zupa nawinie". Jest w niej wszystko i nic, tematy od poważnych przez sarkastyczne do śmiesznych. Muzyka od hip-hopu, przez reggae, ruffneck, zahaczając czasami wręcz o pop. Nie można jej za bardzo określić, a jednocześnie smakuje bardzo dobrze. Bon Appetit!

Idąc dalej przez Śląsk warto rzucić uchem na płytę duetu Moral/Gano "Przeminęło z dymem". Słuchając tego albumu dochodzę do wniosku, że mógł być dołączony jako cd nr.2 do płyty Lukatricks prezentuje Czarne Złoto. Wrażenie takie stąd, iż po pierwsze producentem jest nikt inny jak Jajonasz, a i jeśli spojrzymy na gości ukazujących się na albumie to wszyscy oni byli również gośćmi na płycie Lukatricksa. Płyta promowana była teledyskami do utworów "Dzień za dniem" oraz "Przeminęło z drinem". Najciekawsze natomiast utwory z krążka to moim zdaniem "Jestem graczem" z gościnną zwrotką Fokusa, gdzie koncepcja numeru jest analogiczna do tej z debiutu Zeusa i oba utwory kierowane są do zajawkowiczów gier komputerowych. Na drugim miejscu postawiłbym "Momenty" z gościnnym udziałem Mesa i Piha. Płyta wydana została pod szyldem Gopside i nie chciałbym krakać, ale też nie zdziwiłbym się gdyby "Przeminęło z dymem" okazało się ostatnią płytą z pod tego szyldu, jeśli nie na zawsze to na długi czas. I tu pojawia się pytanie najważniejsze - gdzie wyjdzie płyta HST?!

Fokus "Prewersje"

Kolejnym przystankiem na Czornym Śląsku jest płyta Rufijoka "Who ja w to wbijom". Album gromadzi całą masę gości jak i producentów, wśród których usłyszymy m.in. Grubsona, Metrowego, Bu, Majkela, Skorupa, Di.N.O., Dj BRK czy Timothy Drake. To wszystko jednak nie jest niczym szczególnym w porównaniu z faktem, iż otrzymujemy od Rufijoka materiał nawijany w całości śląską gwarą, co nie jest częstym zabiegiem na naszej polskiej scenie. Myślę, że Rufijok w tym roku zaznaczył swoją obecność nie tylko swoją płytą, ale także gościnnymi występami na płycie Soboty oraz składance Grube Jointy 2. Najciekawszymi numerami z albumu "Who ja w to wbijom" typuje "Bes" oraz "Degustuj Dali". Album promuje teledysk zbudowany z dwóch numerów: "Rap się kulo" oraz "Na zero". Rufijok to na pewno jeden z najlepszych nielegali na scenie wydanych w 2011 roku i jeszcze pewniejszy pretendent do tytułu debiutanta roku. A że śląski rap to pewniak, nie muszę przypominać.

2011 rok na południu Polski, to również nowa płyta Vixena "Rozpalić tłum". Mc/producent, o którym usłyszałem po raz pierwszy przy okazji jego kolaboracji z Peją obdarowuje nas bardzo ciekawym albumem. Krążek wyprodukowany niemal w całości przez samego rapera ,był promowany teledyskami do tytułowego utworu oraz kawałka "Świeczki na wietrze". Raper pochodzi, jak sam nawija z wioski, co burzy nieco stereotyp miejskiego rapu. Ale jakież to ma znaczenie, kiedy materiał jest najzwyczajniej dobry? Żadne, szczególnie w momencie, kiedy Eminem wypuszcza na rynek zajebistą płytę Yelawolf'a z Alabamy (czyt. ze wsi)?! Muzycznie płyta "Rozpalić tłum" jest zajebista, zwrotki niosą ciekawą treść i nawet śpiewane refreny dają radę. Mógłbym tu się czepiać bubli w stylu "...nie musisz mnie sadzić, bo wyrosnąłem??? z błota...", lub zacząć polemizować na temat barwy głosu Vixena. Jednak wszystko to nie potrzebne, kiedy płyta owa zawiera nieprzeciętny materiał. Chciałbym też zauważyć, że Vixen to reprezentant kolejnego pokolenia na polskiej scenie. Raper ma o ile się nie mylę 22lata, a co za tym idzie w czasie, kiedy wyszedł Liroy, W.Y.P.3 czy K44 miał lat około sześciu. Jakie to ma znaczenie w kontekście jego muzyki? Nie ma znaczenia żadnego. Pokazuje to jednak początek nowej fali na scenie, dla której niektóre polskie płyty hip-hopowe są już tylko historią, a nie krążkami, po które biegli do sklepu w dniu premiery. I że tak pozwolę sobie przypomnieć klasyka "czas leci jak wózki na V-Rally".

Nie zapomnijcie sprawdzić płyty reprezentanta Tewu Składu - Dono zatytułowanej "Daj mi wiarę". Jedno, co przychodzi mi od razu na myśl po przesłuchaniu to, że album nie jest ani trochę schematyczny. Czy dobry? To już pozostanie kwestią gustu. Na pewno jednak specyficzny i mało w nim wspólnych mianowników z resztą płyt, które ukazały się w 2011 roku. Dono promuje swoją płytę teledyskiem do utworu "Udowodnij, że potrafisz" feat. Peja, PIH, Mes. W utworze zastosowany został patent, którego chyba nie było wcześniej w kontekście występów gościnnych. Otóż Peja, PIH i Mes nie rapują swoich zwrotek, a zamiast nawijają na zmianę ten sam refren. "Daj mi wiarę" - przekaz prosto z Świętochłowic.

Najlepszą jednak płytą ze Śląska, jaką udało mi się usłyszeć w 2011 roku jest nowy album Fokusa pod tytułem "Prewersje". Krążek, na którym znajdziecie bity od takich producentów jak Lukatricks, O.S.T.R., The Returners oraz Whitehouse zapewnia oprawę muzyczną na najwyższym poziomie. Skreczami zajął się tu jak zwykle w formie Dj Bambus, a cały materiał został zrealizowany przez IGS Studio, co zapewnia jedno z najlepszych hip-hopowych brzmień w Polsce. Dodatkowo płyta jest promowana, aż pięcioma teledyskami, z których najlepszy to niewątpliwie "V.I.P" pomimo faktu, że pomysł klipu niemal identyczny do tego promującego pierwszą płytę Tetrisa. Dziwną dla mnie osobiście sytuacją na tym albumie jest brak Dj'a WBK na płycie, w kontekście tego, że gra on koncerty z Fokusem od dawna w całym kraju. Na "Prewersjach" jest tylko jeden słabszy numer od reszty i jest to trak "Cikiciki". Cała reszta wymiata i dużo bardziej wolę 12-kawłkowy album, gdzie 11 numerów to sztos niż dwu płytowy krążek, z którego zapamiętuje 4 numery.

Chada "WGW"

Oprócz płyty "Prewersje" Fo przyniósł wszystkim w tym roku kilka dodatkowych emocji za sprawą jego kolaboracji z Dodą. Zaraz wyjdzie, że robię sam z siebie jasnowidza, nie mniej chciałbym zacytować fragment mojego podsumowania z ubiegłego roku: "Nie jestem zamkniętym typem na połączenia w stylu dajmy na to nawet Fokus i Doda. Pod warunkiem, że Fokus włoży w ten numer swój hip-hop, a ona swój pop i to wszystko razem połączone stworzy nową, świeżą całość. Jeśli jednak Fokus, w tym kawałku zacznie śpiewać, a Doda rapować to przestanie to być prawdziwe, a zacznie być chooyowe". Żeby wszystko było jasne, napisałem te zdania biorąc zestawienie Fokus/Doda z kosmosu. Nie mając zupełnie pojęcia o tym, iż takie może kiedykolwiek zaistnieć. I stało się. W 2011 roku Doda wypuściła na rynek utwór "Fuck it" z gościnnym udziałem Fokusa. Czy stało się źle? Nie sądzę. Nie winię Fokusa za współpracę z Dodą, tak samo jak nie winię Busta Rhymesa za współpracę z Mariah Carey czy Janet Jackson. Jeśli chodzi natomiast o sam utwór "Fuck it" jest on zupełnie średni. Jest kawałkiem całkiem przeciętnym, który gdyby nie połączenie w nim dwóch światów przeszedłby bez echa. Szkoda, że numer nie rozwalił wszystkich na łopatki, a zarazem nikt nie płakał z powodu zawartej w nim kolaboracji. Taki scenariusz byłby o niebo lepszy, ale fuck it!

Skoro już przy Warszawie jesteśmy czas looknąć na hip-hopowe wydarzenia ze stolicy. Tu jak zwykle dzieje się sporo i często bardzo ciekawie. Zacznijmy od płyty W.E.N.A. "Dalekie zbliżenia". Wydana w prężnie ostatnio rozwijającej się wytwórni Aptaun Records, promowana teledyskiem do utworu "Podstawowe instrukcje" płyta to dowód na to, że dinozaurom może grozić wyginięcie. Moje ulubione utwory, oprócz tego okraszonego klipem to tutaj otwierający album "Nigdy" oraz płytę zamykający "To jest dla" feat. Kay, gdzie refren, mimo że po Polsku to brzmi wręcz po amerykancku (sic!). Wena oprócz swojego solowego albumu zaznaczył w tym roku swoją obecność na scenie również na krążku Rasmentalism "Hotel Trzygwiazdkowy". Album owy promował niebanalny jak na Rasmentalism przystało klip do utworu "Dolorean".

Kolejnym mega materiałem, tym razem wydanym najlepiej jak tylko można, czyli stricte undergroundowo jest Starszy Brat. Czy oni są z WWA? Tego do końca nie jestem pewny, wiem natomiast, że na płycie przewija się motyw stolicy oraz Bielska-Białej. Zkibwoy, MŁD oraz Kedyf skondensowani jako Starszy Brat obdarowali nas płytą, której tytuł nieco nawiązuje do naszego hip-hopowego leksykonu. "Bity, rymy, weekend" to płyta ukazująca w niemal stu procentowy sposób los, jaki spotyka często zajebistych mcs w tym kraju, którzy nie załapali się na boom popularności początkiem nowego milenium, ani nie wydała ich duża wytwórnia. Jaki to los? Odpowiedź znajdziecie na "Bity, rymy, weekend". Ze swojej strony dodam tylko, że na swoim Ipodzie nie mam w ogóle polskiej muzyki, ale Starszego Brata tam mam.

Kolejne uderzenie z WWA, chociaż w sumie to po części z Opola zaprezentował nam Chada albumem "Wiara gwarancją wygranej". Jest to drugi solowy album rapera wydany pod skrzydłami wytwórni Step Records. Płytę promuje aż pięć teledysków, za co zasłużona piątka dla Stepu. Biorąc pod uwagę nie długi czas, jaki wytwórnia owa istnieje na rynku trzeba przyznać, że zrobiła ogromny postęp i jest dziś w czołówce pod względem działania zaraz obok Prosto, Asfaltu, Alkopoligamii oraz MaxFloRec. Wiara Gwarancją Wygranej to album, który nie zaskakuje. Jest on dokładnie tym, czego mogliśmy się po Chadzie spodziewać, czyli ulicznym rapem na poziomie nieco wyższym niż tym, jakim uliczny rap w Polsce zazwyczaj dysponuje. Proceder był ciekawym wydarzeniem, WGW potwierdza status. Liczę na zmiany przy albumie trzecim, co by nie zasnąć.

Diox "Logika Gry"

Płyta Chady przywołuje jednocześnie na myśl tegoroczny album Dioxa "Logika Gry", Hadesa "Nowe dobro to zło", beef z Doniem i rzeczy, o których już było tyle mowy, że nie muszę niczego powtarzać. Aczkolwiek jedna kwestia poruszenia wymaga. Mam tu na myśli wersy Dioxa w 6ścio gwiazdkowym skurwielu a propos Donia, Meza i Libera, które idą mniej więcej: "hejterze bronisz ich znaczy, że im wybaczyłeś, hejterze bronisz ich to zamach na muzykę" i zaraz po tym jego wypowiedź w wywiadzie a propos Jędkera gdzie słyszymy: "dopóki czyjaś twórczość nie jest na tyle inwazyjna, że wyrządza komuś krzywdę to ja nie mam z tym problemu".

Możemy tu rozkminiać wątek promocyjny i marketingowy, jednakże jakkolwiek na to nie spojrzeć z tego wszystkiego wynika, iż Doniu, Liber i Mezo powinni być skreśleni na zawsze, natomiast Jędkerowi puśćmy to bokiem. Tutaj nie mogę się zgodzić, ponieważ zagranie Jędkera powoduje, iż spada on w mojej hierarchii poniżej całego rapu z Oborników i nawet Doniu wypada w tym świetle lepiej, jako że wolę szczery dico-pop-rap niż zakłamany i przesączony hipokryzją hardcorowy rap uliczny. Monopol natomiast nie różni się niczym od dico polo z polsatu poza lepszym brzmieniem. W dodatku ostatni teledysk Jędkera "Impreza" kończy się wspaniałym dialogiem o tym, jak to Jędker ma dość robienia sobie jaj z tej muzyki. Tylko czekać, aż J nagra nowy uliczny album i powie, że z monopolem tylko żartował. Koledzy wszystko potwierdzą, kilku klakierów wypowie się na ten temat odpowiednio i hiphopkryzja sięgnie zenitu. Myślę, że najbardziej klarownie wyjaśnił sytuację Włodi nawijając: "prosty układ, raz bądź błaznem i nie wracaj na podwórka".

Wracając do albumów zarówno płyta Dioxa "Logika Gry", jak i Hadesa "Nowe dobro to zło" to ciekawe płytki, niemniej w mojej opinii mniej ciekawe, niż druga HiFi Banda, która to z kolei była mniej ciekawa niż reedycja nielegala "Fakty, ludzie, pieniądze" wypuszczonego przez Prosto. Nie chciałbym zapeszać, ale jeśli chodzi o mój gust HiFi może zostać jednym z zespołów noszących na barkach syndrom pierwszej płyty. Nie ma w tym niczego złego, weźmy jednak pod uwagę taki Rage Against The Machine, którzy to nagrali sporo fajnych płyt, ale też nigdy nie nagrali lepszej niż pierwsza.

Rok 2011 to również dwie pierwsze części trylogii Hemp Gru zatytułowane kolejno "Jedność" oraz "Lojalność". Nie chcę za dużo się rozpisywać o tych epkach z tego samego powodu, dla którego nie chcę się rozwodzić na temat dwóch pierwszych Dowodów Rzeczowych od Piha. Oba te wydawnictwa były zapowiadane z góry jako trylogie, dlatego z konkretnym opisem pozwolę się wstrzymać do momentu ukazania się części trzecich. Jeśli natomiast chodzi o Piha chciałbym nawiązać do tematu, jaki został z nim poruszony podczas ostatniego wywiadu dla cgm. Otóż prowadzący zapytał owego rapera, co sądzi o natłoku nowych wykonawców na scenie. Chodzi o kontekst promocyjny, w którym mamy dla porównania oldskulowców, z nazwijmy to newskulowcami i różnice miedzy tym jak było kiedyś z "zaistnieniem na scenie", a jak jest teraz.

Parias "Parias"

Z jednej strony oldskulowcy nie mieli do dyspozycji narzędzi promocyjnych takich, jakie mają dzisiejsi młodzi wykonawcy (typu youtube, cyfrowe aparaty itd.). Z drugiej strony pojawia się kwestia przesytu rynku w dzisiejszych czasach i ciężkim dostępem do głównych mediów dla osób nazwijmy to początkujących. Temat nie jest nowy i pamiętam wywiad, w którym Abradab wypowiedział się podobnie jak Pih, czyli, że w dzisiejszych czasach "małolaci" mają łatwiej, ponieważ, kiedy oni (Abradab, Kaliber44) zaczynali rapować, istniały w kraju trzy wytwórnie na krzyż, a dziś jest ich całe multum. Dodatkowo dziś istnieje więcej możliwości autopromocji itp. To jest prawda i to jest jedna strona medalu.

Druga natomiast jest taka (i oldskulowcy często nie biorą jej pod uwagę patrząc ze swojej perspektywy), że w dzisiejszych czasach w porównaniu z końcówką lat 90 i początkiem nowego milenium występuje maksymalny przesyt rynku wykonawcami. W momencie, kiedy Kaliber 44 wydawał płyty, w Katowicach było pięć składów, dziś jest ich po 20 na każdym osiedlu. Wielu młodych ma ogromny potencjał muzyczny, a mimo to, nie mają już tak wielu możliwości do bycia zauważonym. Jak to nawija PIH "prawda ma to do siebie, po naszej stronie leży", niemniej w tym temacie punkt widzenia zmienia się w zależności od tego jak stoją figury na szachownicy, a przede wszystkim w zależności od tego ile ich na szachownicy jest.

Kolejną płytą robiącą sporo zamieszania, nieszablonową, hip-hopową, a zarazem łamiącą stricte rapowe stereotypy jest album "Kandydaci na szaleńców" w wykonaniu Ten Typ Mes. Produkcja muzyczna została tu rozrzucona na wielu producentów, wśród których m.in. SoDrumatic oraz Bob Air. Jeśli chodzi o gości usłyszymy tu Zeusa, Wdowę, Stasiaka, Pjusa oraz Piha. Album promowany teledyskami do utworów "Otwarcie", "Zanim znajdziemy" oraz "Studio, scena, łóżko". Bez wątpienia jeden z lepszych albumów tego roku i nie zdziwię się, jeśli dla wielu z was najlepszy. Ten Typ Mes nie od dziś pokazuje, że rap nie musi być prosty, nie musi podwórkowy, nie musi schematyczny, ale z płyty na płytę musi być lepszy. Kandydaci Na Szaleńców to bez wątpienia najlepszy wydany do tej pory przez Alkopoligamię album. I oby tak dalej.

W Warszawie doszło również do mega grubej kolaboracji podczas remakeu kawałka z drugiej producenckiej płyty Volta. Chodzi o nic innego jak numer "A pamiętasz jak", w którym udział wzięło aż 17 warszawskich mc. Chciałoby się westchnąć i powiedzieć "ach te reminiscencje". "A pamiętasz jak" to świetny utwór, ciekawi mnie jednak, jaki procent odtwarzających go dzisiaj słuchaczy ma świadomość tego gdzie rozpoczyna się historia tego utworu...

Ten Typ Mes "Kandydaci na szaleńców"

Parias. Płyta, na której równie dobrze mógłby znaleźć się Vienio i mogłaby się ona ukazać pod szyldem Molesta z dołączonym do składu Eldoką. W końcu przetasowania w tym zespole to nie nowość i nikomu na złe chyba nie wyszły. "Projekt Parias" to album, trzech weteranów sceny: Włodiego, Pelsona oraz Eldoki, na bitach takich producentów jak Sid Roams, Szczur oraz Kuoter. Warto nadmienić, że Sid Roams to duet producencki z Brooklynu znany ze współpracy m.in. z Prodigy (Mobb Deep) czy też z Eminem i Royce Da 5'9'' przy okazji ich wspólnego alumu "Bad Meets Evil". Szczur natomiast dał się poznać już fanom Molesty na wcześniejszych produkcjach ekipy. Długo by się trzeba było rozpisywać nad zaletami tej płyty, ponieważ nawet, jeśli jeszcze nie wiem, którą płytę wybiorę jako numer jeden tego roku, to już wiem, że Parias znajdzie się w pierwszej piątce rozważań. Jeśli miałbym się tu na siłę doszukiwać słabego elementu, powiedziałbym, że śpiew Wandzi do mnie nie przemówił. Lirycznie z pewnością przewodzi Włodi. Płytę promują teledyski do utworów "Bezczelni" oraz "Zostawiam".

Jeśli chodzi o undergroundowców, którzy weszli niedawno na wyższy poziom popularności ciekawy byłem bardzo oficjalnego debiutu VNM "De Next Best". Gość znany w podziemiu chyba nawet lepiej niż w mainstremie dostarczył słuchaczom jak na jego możliwości zaledwie dobrego materiału. Płytę promowały teledyski do utworów "To mój czas", "Flaj" oraz "Cypher". "De next best" to album mimo wszystko warty sprawdzenia, niemniej częściej wracałem do mixtapeu z roku ubiegłego z mega bangerem "Zróbmy to". VNM idzie ostatnimi czasy jak burza. Jeszcze dobrze nie opadła mgła po promocji "De Next Best", a już jesteśmy w stanie znaleźć w sieci trzy utwory z płyty VNM'a zapowiadanej na rok 2012 zatytułowanej "Etenszyn: Drimz Kamyn Tru". Nie można zaprzeczyć tu oczywistej inspiracji J. Colem, niemniej o ile po "De Next Best" spodziewałem się więcej to numery "Nie po to", "Supernowa" oraz "Na weekend" mówią mi, że kolejny album może być wybuchem ciężkim do ogarnięcia dla tej bądź, co bądź schematycznej sceny. Na marginesie, VNM powinien być w części o Warszawie czy o Elblągu?

Płytę Warszafski Deszcz "PraWFDepowiedziafszy" przesłuchałem kilka razy i szczerze powiem, że najbardziej z całego albumu ucieszył mnie remix "Aluminium". WFD to zespół, któremu powrót chyba nie wyszedł tak, jak by sobie tego Numer i Tede życzyli. Jak na autorów klasyka jakim jest "Nastukafszy" po kolejnych płytach spodziewałem się sporo więcej. Reminiscencje były, umówmy się płytą, która powinna była zostać na dysku. Kiedy usłyszałem "Powrócifszy" pomyślałem "nie jest źle". Płyta była bardzo znośna, a poza tym, jaka by nie była to po całości obroniłby ją singiel "Już od 99 płynę". Liczyłem na to, że po latach przerwy "Powrócifszy" będzie tylko nabieraniem rozpędu przez zespół. Niestety "PraWFDepowiedziafszy" pokazuje mi, że się lekko przeliczyłem. Dodatkowo żaden singiel nie broni nawet sam siebie, a co dopiero całej płyty.

Jakiś czas temu uczestniczyłem w rozmowie, gdzie usłyszałem, iż beef Tede vs Peja wygrał Internet. Moim zdaniem nie wygrał go Internet, nie wygrał go Peja, ani Tede. Beef ten moi drodzy wygrała nasza Polska rzeczywistość, mentalność i zaściankowość. Szala przeważyła się na stronę Rycha (co doskonale widać po ilości sprzedanych egzemplarzy Slums Attack) nie dlatego, że był szczególnie lepszy od Fiodora. Otóż Peja z jego charakterystycznym pochodzeniem z ulicy, biedą, z której się wywodzi, browarkiem na murku, historią kibica itp. Itd. trafia do ludzi w tym kraju o niebo lepiej, niż Tede w BMW, pracujący w TVN, mający w szafie milion butów i dwa miliony fullcapów. Tede nie przegrał tego beefu, on go po prostu nie mógł wygrać. Nie zmienia to wszystko faktu, że Slums Attack przesłuchałem kilka razy więcej niż Warszafski Deszcz. Ciekawy jestem kolejnej solowej płyty od Tede i życzyłbym sobie, żeby był to wreszcie krążek na wysokim poziomie pod każdym względem.

Sokół i Marysia Starosta "Czysta brudna prawda"

Nie zapominajmy o jeszcze jednym, zajebistym, choć może nie do końca stricte hip-hopowym krążku Sokoła i Marysi Starosty "Czysta Brudna Prawda". Moimi ulubionymi utworami z albumu oprócz tytułowego, są storytelling o Mirku, "Kilka pytań" oraz "Myśl pozytywnie". Osobiście niestety nie miałem okazji być na koncercie promującym płytę, ale był na owym mój brat. Kiedy zapytałem go o wrażenia usłyszałem coś w stylu "ty, jest przechooyem!!!", "noooo rozjeeeebał lokal!!!", "raper X i ten raper Y to są przy nim tacy malutcy!!!". Fakt - mój brat może nie ma największego talentu do opisywania sytuacji, niemniej jeślibyście go znali, wiedzielibyście, że skoro jakiś raper mógł w nim wzbudzić emocje tego typu, to na pewno warto wybrać się na jego koncert. Zresztą zobaczcie sami: Sokół i Marysia Starosta - Koncert CBP, Gdynia, klub Ucho. "Czysta Brudna Prawda" to zajebisty tekstowo materiał i bardzo różnorodny muzycznie. Ciekawy oraz szczególny na scenie poprzez udział w nim Pani Starosty. Album promowany jak do tej pory teledyskami do utworów "Sztruks" oraz "Reset" i jak się chwilę zastanowię nad tą całą komedią z Jędkerem, to może dobrze się stało jak się stało. Myślę, że duet Sokoła i Marysi zapowiada o wiele bardziej ciekawszy rozdział na muzycznej drodze Narratora niż ten poprzedni.



Informacje o artykule
Data dodania:2012-01-28
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:4.00 (3)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Underground ..., 20 lat
mężczyzna, Bielsko Biała

Ostatnie artykuły tego autora:
Podsumowanie 2012 by Karim cz. 2/2
Podsumowanie 2012 by Karim cz. 1/2
4 Takty - wywiad z Młodym (Meridialu)
Podsumowanie światowej sceny Hip-Hop 2011 by Karim cz. 3/3
Podsumowanie światowej sceny Hip-Hop 2011 by Karim cz. 2/3

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
MeWho
Autor: MeWho   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:12:44, 29-01-12
sporo racji nt. peji i tedego

jinxks
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:26:52, 29-01-12

karim raper z zajebistym potencjalem niestety  niedoceniany prze wiele osob
parias druga płytą rozpierdoli system!!


jar
Autor: jar   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:09:10, 30-01-12
Podsumowanie naprawde dobre wiele trafnych uwag i opini a i ten rok zapowiada sie dobrze ma byc TABASKO 2STY BORIXON PEZET MOR WA KODEX4 WIELKI FORMAT PARIAS FOKUS POKAHONTAZ VOSKOVY JAN WYGA WOJTAS ENDEFIS ASCETOHOLIX FAMILIA HP ABRADAB KARWAN LAIKIKE HIFI BANDA ZIP SKLAD 300 MIL PROJEKT ZOLF ARO DONATAN RY23 warto tez wywolac zalegle premiery z 2011 jak HUKOS PROXIMITE wiec zapowiada sie dobrze a i podziemie tez na pewno wyda sporo bedzie grubo oby nie bylo przesytu Pozdro

Adam16_161
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
19:29:35, 30-01-12
slu,chada,pih,hi fi banda,shellerini,

Adam16_161
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
19:43:12, 30-01-12
slu,chada,pih,hi fi banda,shellerini,

escehaeroen
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
16:41:55, 31-01-12
(jeśli rosół zupą nazwać można) -  a czym, WTF?
Kiedyś jadłem zupę... - może zostań krytykiem kulinarnym a nie muzycznym, cały margines o wizycie w restauracji, WTF?
cd nr.2 - po skrótowcu "nr" nie stawia się kropki.
I że tak pozwolę sobie przypomnieć klasyka "czas leci jak wózki na V-Rally". - Pani w szkole nie mówiła: "nie zaczyna się zdania od i"?
11 numerów to sztos niż dwu płytowy krążek, nie mniej, nie długi - problem z odmianą przez przypadki i ortografią jak u gimnazjalisty
czas looknąć, to ciekawe płytki, jest przechooyem! - szkoda, że nie suPcIo płYteeCZki
Czy oni są z WWA? Tego do końca nie jestem pewny, - to może warto sprawdzić jak już się chce uchodzić za znawcę i opiniotwórcę
album "Kandydaci na szaleńców" w wykonaniu Ten Typ Mes - kogo? czego? tu trzeba użyć DOPEŁNIACZA  (do sprawdzenia w wikipedii co to)
Gość znany w podziemiu chyba nawet lepiej niż w mainstremie - niesamowite zważywszy, że zdanie wcześniej piszesz, że debiutuje na legalu

MUSIC
Autor: MUSIC   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
22:22:37, 02-02-12

STARE


Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-3-94-202-172.compute-1.amazonaws.com (3.94.202.172). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.