Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

Fabryka Zespołów: Wywiad z Zeusem

Fabryka Zespołów: Wywiad z Zeusem

Autor: FabrykaZespolow

Dowiedz się więcej o: Zeus.

Jak Zeus podchodzi do sentencji w stylu: "jak coś jest dobre, w końcu się przebije"? Czy dograłby swoją zwrotkę nieznajomemu debiutantowi? Jakie płyty najbardziej przypadły mu do gustu w roku 2011? Jakie ma doświadczenia ze wszystkimi elementami kultury hip hop? Jak ocenia kondycję polskiego rapu? Odpowiedzi na te pytania, a także na wiele innych, znajdziecie w naszym wywiadzie. Zapraszamy do lektury!

Wypuściłeś pierwszy legalny album, po wielu latach działalności w podziemiu. Od razu został uznany za debiut roku. Czy Twoim zdaniem lepiej przygotować się do legalnego debiutu nagrywając kilka lat, czy lepiej łapać każdą okazję?
Zeus: Myślę że nie ma reguł. Ja nie czekałem w podziemiu tyle czasu z własnej woli, szlifując skillsy, bo nie chciałem wydać legalnej płyty. Od pewnego czasu chciałem to zrobić, ale nie było takiej możliwości. Myślę że warto wydawać płyty legalne. Nawet za cenę krytyki. To niezła szkoła życia. Dobrze być dojrzałym i świadomym swoich słów i tego, co mówi się na płycie. Ale czy bycie artystą powinno polegać na "świadomości", czy na spontaniczności i emocjach? Myślę że nie ma reguł i to jedyna reguła (śmiech). Jedni są od początku kariery gotowi wydawać muzykę na najwyższym poziomie, inni nigdy nie dochodzą do pewnego pułapu.

W 2008 wygrałeś w ogólnopolskim konkursie na demo roku, organizowanym przez magazyn WuDoo. Czy Twoim zdaniem nie brakuje dzisiaj konkursów tego typu? A może nie są one potrzebne, bo jeśli ktoś ma talent i chęci to i tak się wybije?
Zeus: Wybić się nie jest łatwo i talent często nie wystarcza do wybicia się... Sentencje w stylu "jak coś jest dobre, w końcu się przebije" od jakiegoś czasu są dla mnie śmieszne. Wcale tak nie jest. Każda okazja, w stylu chociażby tych konkursów, jest dobra.

Pierwszy raz szersza publiczność mogła Ciebie usłyszeć u OSTR. Czy sam zaprosiłbyś dzisiaj jakiegoś debiutanta? Śledzisz nowości na polskiej scenie?
Zeus: Na śledzenie wszystkiego nie wystarcza mi czasu. Wydaję mi się jednak, że gdyby posiedzieć, sprawdzić ile osób, numerów i płyt znam i sprawdziłem, mogłoby się okazać że jestem jednym z najbardziej ogarniętych w tej kwestii osób ze sceny legalnej. Dużo rzeczy sprawdzam "po łebkach", ze względu na mój brak czasu i "tego czegoś", co przykułoby moją uwagę do danej produkcji. Czy zaprosiłbym debiutanta? Oczywiście, jeżeli tylko miałbym taką koncepcję na numer. Problem w tym, że płyty solowe lubię nagrywać sam.

Zawsze na Twoich płytach było mało gości. Rapowałeś, że niektórzy zapraszają swoich bardziej znanych kolegów i jest to "wspinanie się po plecach innych". Czy dograłbyś się do kogoś kompletnie nieznanego, ale utalentowanego?
Zeus: Nagrałem sporo takich featuringów i będę to robił nadal. Nie interesuję mnie czyjś status. Jeżeli spodoba mi się czyjeś nagranie, bit itd., a przy tym znajdę trochę czasu, jest możliwość że się dogram. Czasem takie featy to "wspinanie się po plecach", a czasem po prostu zajawka. Nie można też popadać w paranoję i wszędzie dopatrywać się drugiego dna.

Twoja płyta znajduje się w wielu zestawieniach podsumowujących rok 2011. Jakie płyty sam umieściłbyś w takim podsumowaniu w rapie w Polsce i na świecie?
Zeus: Ubiegły rok obfitował w ciekawe wydawnictwa. Trudno nawet nadążyć ze sprawdzaniem tych wszystkich wartościowych premier. Jeżeli chodzi o polski rap - zdecydowanie płytą roku jest dla mnie płyta Tego Typa Mesa "Kandydaci na szaleńców" i to w wersji dwupłytowej. Piękna rzecz. Poza tym warto zwrócić uwagę na płyty: Medium, Te-Trisa, W.E.N.Y., Kajmana. Polecam też płytę Joteste "Ulice w ogniu", za produkcję której odpowiadam. Z rzeczy spoza granic naszego kraju, zacznę od sceny brytyjskiej. The Streets "Computers and blues" to album który w tej chwili ostro katuję. Poza tym, pozostając nadal w klimacie UK - Wretch 32 "Black & White", czy miejscami zbyt komercyjne, ale jednak zawierające wiele bomb, najnowsze wydawnictwo rapera i producenta o ksywce Skepta, czyli "Doin It Again". Absolutnym mistrzem, jeżeli chodzi o scenę zza oceanu, jest dla mnie J. Cole "Cole Word: The Sideline Story".

Rzadko trafiam na albumy, z których dosłownie każdy numer mi się podoba. Ta płyta taka jest. Podobają mi się też dwie płyty często krytykowane przez słuchaczy, czyli "Watch the throne" Jaya-Z i Kanye Westa oraz "The R.E.D. Album" Game'a. Bardzo podoba mi się nowy album Commona "The Dreamer / The Believer", chociaż mam troszkę wrażenie, że jest to materiał... wykalkulowany. Takie samo wrażenie mam odnośnie zaczepek ze strony Commona, kierowanych w kierunku Drake'a. Tak czy inaczej, na nowym albumie Commona jest sporo dobrych numerów. Na wyróżnienie zasługuje też tribute dla "Illmatica" NASA, czyli "Elmatic" przygotowany przez Elzhi i zespół Will Sessions. Nie spodziewałem się że się tym zajaram, bo "Illmatic" przekatowałem zbyt wiele razy. Myliłem się. Świetny album, piekny tribute i zaskakujące czasem aranżacje, będące rozwinięciem pomysłów z oryginału. Na wyróżnienie w tym roku zasługuje też z pewnością Kendrick Lamar i jego album "Section.80", czy Pharoahe Monch z płytą "W.A.R. (We Are Renegades)".

Jaram się też albumem "Carter IV" Lil Wayne'a, ale w nawale innych wydawnictw, ta płyta jakoś zeszła na dalszy plan w moim playerze. Tak samo wyglądała sprawa z Tech N9ne "All 6s and 7s", czy "Radioactive" Yelawolfa. Fanom brzmień z lat 90-tych polecam też kompilację starych, często niepublikowanych lub rzadko spotykanych numerów Nick Wiz "Cellar Sounds Vol. 2", a fanom bardziej odważnych rzeczy polecam płytę Theophilus London "Timez Are Weird These Days". Do tych rzeczy dorzuciłbym też nowy Album Nnneki "Soul is heavy" i oczywiście Jill Scott z najnowszym albumem "The Light of the Sun". Tych płyt mógłbym wymienić o wiele więcej, ale i tak już podsumowanie zaczęło się przeradzać w mega wywód... To był świetny rok pod względem nowych wydawnictw.

Do tej pory nie zapowiadałeś jeszcze nowej płyty. Od "Zeus jak mogłeś" minęło jednak trochę czasu. Jak wyglądają prace nad kolejnym projektem? Czy tym razem także skorzystasz z pomocy innego producenta?
Zeus: Od czasu wydania płyty "Zeus, jak mogłeś?" nie minął nawet rok. Zawsze w pracuję nad nową płytą, to moje życie. Tak jest i teraz. Nie zdradzam jednak szczegółowych informacji w wywiadach. Kiedy przyjdzie czas na powiedzenie o tym, po prostu umieszczę oficjalnego newsa.

Czy przy promocji nowej płyty planujesz kolejne niekonwencjonalne sposoby? Przy "Albumie Zeusa" były to filmy, przy "Zeus jak mogłeś?" była to nietypowa fryzura. Mógłbyś zdradzić czym zaskoczysz tym razem?

Zeus: Zdradzanie czym ma się zamiar zaskoczyć i zaskakiwanie tym chyba się wykluczają (śmiech). Może nie zaskoczę niczym i to będzie największe zaskoczenie?

Powiedziałeś kiedyś, że próbowałeś swoich sił we wszystkich elementach hiphopu. Jak wspominasz swoją przygodę z tańcem, skreczami czy graffiti?
Zeus: Z tańcem przygoda była chyba najkrótsza. Od zawsze rysowałem, więc ta zajawka na graffiti przyszła naturalnie, ale też nie byłem zbyt aktywnym grafficiarzem. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem mojego rozwoju w obrębie kultury hip-hop był dj-ing. Bardzo chciałem być DJ-em. Nigdy nie pomyślałbym że będę stał na scenie jako raper, ale puszczanie ludziom muzyki zawsze mnie jarało.

W kawałku "Hymn dzieci rewolucji" mocno krytykujesz media muzyczne. Jak myślisz, dlaczego największe media nie promują rapu, skoro cały czas jest bardzo popularny?
Zeus: Nie mam pojęcia. Wydaję mi się, że jest to spowodowane wzajemną niechęcią. Cieszy mnie to, że te media nie są już w stanie zamknąć komuś drogi do rozwoju.

W tym samym utworze rapujesz: "tylko debile wierzą, że przeszła moda na rap". Uważasz, że lepsze dla polskiego hiphopu były czasy, kiedy był pokazywany w największych mediach, czego następstwem byli raperzy z castingów, czy lepiej jest dzisiaj, kiedy nie ma go w telewizji i radiu, a i tak płyty sprzedają się dobrze i gracie dla pełnych sal?
Zeus:
W tej chwili jest dobrze. Ludzie wracają do kupowania płyt, scena się rozwija. Powinno to się jednak przebić do mediów, chociażby ze względu na postrzeganie wykonawców muzyki rap jako pełnowartościowych uczestników sceny muzycznej i życia kulturalnego tego kraju.

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że denerwuje Cię, że młodzi bezkrytycznie przyjmują opinię znanych ludzi w stylu: "bity można robić jedynie na MPC, samplowanie z MP3 nie jest godne producenta". Sam od początku byłeś indywidualistą? Popełniłeś jakieś błędy na swojej muzycznej drodze, przed którymi mógłbyś przestrzec dzisiejszych debiutantów?
Zeus: Nie byłem indywidualistą. Kopiowałem ulubionych artystów w pewnym stopniu. To chyba naturalne. Do swoich poglądów i stylu dorastałem długo. Czy popełniłem jakieś błędy? Nie lubię wielu swoich starszych nagrań, ale nie uważam ich za błędy. Były to etapy na drodze mojego rozwoju. Za błąd uważam wielokrotne zaufanie niewłaściwym osobom. Jeżeli miałbym dawać komuś rady, czy przestrzec kogoś przed czymś, powiedziałbym właśnie o tym. Ufajcie sobie. Zawsze zakładajcie najczarniejszy scenariusz, ale tylko po to, żeby mieć plan na wypadek, gdyby się ziścił. Pamiętajcie, że wiele osób będzie chciało wykorzystać Was, wasz talent, niewiedzę i naiwność. Dbajcie o swoje interesy i ceńcie się. Tyle.

Dzięki za wywiad!

Wywiad został opublikowany dzięki uprzejmości portalu www.fabrykazespolow.pl

Dowiedz się więcej o: Zeus.


Informacje o artykule
Data dodania:2012-02-06
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:3.00 (1)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
FabrykaZespolow   rap graffiti breakdanceFabrykaZespolow
mężczyzna, Poznań

Ostatnie artykuły tego autora:
Fabryka Zespołów: Wywiad z B.R.O.
Fabryka Zespołów: Wywiad z Pono
Fabryka Zespołów: Przedpremierowy wywiad z VNM
Fabryka Zespołów: Wywiad z Sobotą
Fabryka Zespołów: Wywiad z Fu

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
LYGRYS TO KLASYKA
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
01:10:26, 12-01-15
STARE

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-3-231-220-225.compute-1.amazonaws.com (3.231.220.225). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.