Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Do it yourself 1

Do it yourself 1

Autor: Michał Hary

Oszustwo w hip-hopie, to najgorsza zbrodnia, nawet jeśli ten cały hip-hop, to tylko proza (w daj Boże) zręcznej formie. Oryginalna część pierwsza była "taka se" a pierwszy raz zawsze boli, więc zróbmy pierwszy raz - jeszcze raz.

Któregoś razu budząc się rano, widzimy mocniejsze niż zwykle promienie słońca, śniadanie smakuję dobrze jak nigdy dotąd, a gówno naszego burka nawet ładnie komponuję się z dywanem i zamiast wycedzić - "kurwa..." radośnie bieżymy po zmiotkę - czy co tam mamy pod ręką. Najprawdopodobniej, za chwilę postanowimy nagrać pierwszy kawałek, co już na zawsze zmieni nasze życie(opcjonalnie możemy mieć jeszcze bombę po grubym ćpaniu-ta opcja tylko dla chętnych). Któryś mądry już rapował "chcieć a móc to różnica", no właśnie...

W zasadzie rap jest najprostszym wykonawczo gatunkiem muzycznym, nie trzeba umieć śpiewać, nie trzeba zmarnować dzieciństwa na poznawanie akordów i opłakiwaniu ciężkiego losu małego wiolonczelisty. Po pierwsze, nawet jeśli macie talent, ba, nawet jeśli macie OGROMNY talent, to wasz pierwszy raz za mikrofonem pod jara tylko was, ale (uwielbiam ten wyraz lubię Cię, ale Ty K@#^#^) posłuchajcie sobie raperów - dziś znanych - z początku kariery, Peja w "Czas przemija" niechlujnie i chaotycznie rzucał słowa na bicie, Tede na pierwszej Moleście brzmiał jak rapujący przez sen i to raczej nudny. Dziś obaj mają swoich fanów (co prawda w różnej ilości i stopniu zaangażowania, wszak nie każdy może liczyć na tłum który dla nich rozwali komuś głowę), ale każdy z nich musiał zapluć kilkanaście popkillerów w życiu, zirytować się na głuchych akustyków, nierzetelnych organizatorów i spędzić kilkadziesiąt godziny w dusznej kabinie nagraniowej.

Jak już opanujecie podstawy sztuki mikrofonowej/producenckiej, posłuchajcie mądrej rady nowego narybku polskiej sceny - Vixena i nie pakujcie się we własne studio. Pamiętam wywiad, w którym opowiadał ile musiał sobie odmówić, żeby nomen omen, zbudować dużo gorsze od zawodowego studio. Jako inwestycja też się nie opłaci, bo za cenę ćwierć profesjonalnego sprzętu, można nagrać kilka solidnie brzmiących albumów. Aczkolwiek warto kupić jakiś budżetowy mikrofon na sam początek, choćby po to by móc jakkolwiek usłyszeć co tam beczymy do bitu, a w przyszłości móc rejestrować sobie próbki, które będą domówką utworu do studia.

Nie wątpliwie konkurencja na scenie jest tak ogromna, że nawet dobrze brzmiąca płyta z naprawdę fajną muzyką, nikogo już z nóg nie zwali, ale nie wątpliwe tak jesteśmy już bliżej sukcesu. Nawet jeśli czytając to uważasz, że Twój początek miał miejsce lata temu, to zastanów się dlaczego przez te lata nie poszedłeś dalej i coraz częściej tracisz nadzieję na rozwój kariery. VNM też sporo czekał, dziś produkowany przez największych asów gra na nerwach nie jednemu, który rządził w empiku gdy "V" wrzucał nielegale na youtube. Jeśli nie rozdziewiczasz mikrofonu, ani nie dreptasz po pierwszy legal, to gratuluję! Ale pamiętaj, każda płyta, którą robisz musi być ta najlepszą w życiu.



Informacje o artykule
Data dodania:2012-03-26
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Michał Hary, 29 lat
mężczyzna
Gwiazda Hip-Hop.pl

Ostatnie artykuły tego autora:
Do it yourself 2
Do it yourself

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-226-234-20.compute-1.amazonaws.com (34.226.234.20). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies