Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Jeszcze z 5-7 lat temu myślałbym, że to poważna gotówka - wywiad z Pyskatym

Jeszcze z 5-7 lat temu myślałbym, że to poważna gotówka - wywiad z Pyskatym

Autor: UrbanRec

Dowiedz się więcej o: Pyskaty.

Pyskaty to raper, którego większości słuchaczy polskiego rapu chyba nie trzeba przedstawiać. Od premiery jego albumu "Pysk w pysk" minęło już sporo czasu, a aktualnie warszawski artysta kończy już pracę nad swoim kolejnym krążkiem. O szczegółach dotyczących nowego materiału, o SNS, a także o paru innych rzeczach związanych z twórczością i życiem jednego z najlepszych polskich raperów dowiecie się czytając ten wywiad.

Od Twojej pierwszej solówki minęły prawie 3 lata, co w tym czasie robił Pyskaty?
Pyskaty: Na bank nie odcinałem kuponów. Po pierwsze nie było od czego, a po drugie nawet gdyby było, to nie miałbym na to czasu. Przede wszystkim zagraliśmy przez te 3 lata prawie 100 koncertów promujących "Pysk W Pysk". Może trochę zaokrąglam (śmiech), ale było tego całkiem sporo biorąc pod uwagę, że nie mamy w zwyczaju się oszczędzać. Poza tym dużo pracy i wolnego czasu poświęciłem rozwojowi Aptaun Records, a także firmy odzieżowej A'C'E, której nowa kolekcja wiosna-lato 2012 jeszcze w maju na www.aptaun.pl. Korzystając z okazji chciałem podziękować wszystkim, którzy w "plebiscycie" Popkillera głosowali na Aptaun jako wytwórnię roku. To miłe wyróżnienie, choć przyznane nam jeszcze nieco na wyrost.

Aktualnie pracujesz nad nowym materiałem, ostatnio na Twoim fan page'u pojawił się post dotyczący klimatu płyty oraz bitów, zatem kto odpowiada za produkcję Twojego nowego materiału? Zdradzisz jakieś szczegóły dotyczące tego albumu?
Pyskaty: Za produkcję odpowiada moim zdaniem ścisła czołówka polskich beatmaker'ów. Może niekoniecznie pod względem fame'u, ale skills'ów na pewno. Tak jak już gdzieś pisałem, chciałem by ta płyta była całkiem inna niż "Pysk W Pysk", dlatego też chciałem pracować przy niej z innymi ludźmi niż wcześniej, właśnie po to by nadać temu inny sznyt. Płyta nagrana była w innym studiu (polecam Erem Studio), w inny sposób, na innych nieco bitach wyprodukowanych przez innych producentów. Nawet goście, których zaprosiłem, a których jest niewielu, nie pokrywają się praktycznie z tymi z debiutu. Także dosłownie tylko kilka osób (producentów, dj'ów i raperów) z "PWP" pojawi się na 2 płycie.

Co do klimatu i charakteru płyty - najważniejszą kwestią jest to, że wszystko praktycznie podporządkowałem konceptowi, na którym oparłem cały szkielet albumu. Nie chcę za dużo zdradzać by zostawić odbiorcom przyjemność "dziewiczej" rozkminki, ale mogę powiedzieć, że koncept ten podyktował układ płyty, która z uwagi na to była składana w całość z wcześniej przemyślanych i odpowiednio dopasowanych elementów. Ten koncept też siłą rzeczy wymusił taki, a nie inny charakter i klimat płyty, który starałem się mimo wszystko w największym stopniu urozmaicić w ucieczce przed monotonią. Pewne rzeczy, tematy i stylistyka jednak z góry były przeze mnie odrzucane, bo nijak nie pasowały do ogólnego konceptu i zamysłu. Także album ten na bank nie będzie typem składanki czy miksu różnych klimatów i utworów poruszających standardowe dla mnie tematy w ten sam co wcześniej, tylko nieco odświeżony, sposób. To nie będzie "Pysk W Pysk 2". Dałem płytę kilku osobom i było bardzo zawiedzione po 1 odsłuchu, co zmieniało się z każdym kolejnym, bo to nie jest płyta lekka, łatwa i przyjemna. Zdecydowanie postawiłem tu na warstwę liryczną, kosztem formy, bo jakiekolwiek eksperymenty w przypadku tego krążka pasowały by jak kierpce na czerwony dywan. Ostatnio jest tendencja by pompować balonik promocyjny przed premierą, czasem jednak guma jest zbyt cienka. Nie chcę tak robić. Choć włożyłem w nią całe serce, to jest to moja najgorsza płyta.

Czy w związku z nowym albumem planujesz jakaś trasę koncertową?
Pyskaty: Jak najbardziej. Jak wspominałem, po "Pysk W Pysk" pozwiedzałem trochę Polskę i zagrałem koncerty, na których zostawiłem nie tylko litry potu na deskach, ale i swoje serce. Odwiedziłem wiele miast, do których nie tylko chcę, ale muszę wrócić. To taki mój rodzaj uzależnienia. Koncerty dają mi siłę robić dalej to co dotychczas, bo dostaję masę energii, która mnie napędza. Ci, którzy byli na którymkolwiek, dobrze wiedzą o czym mówię (śmiech). Jako, że płyta w czerwcu, to na właściwą trasę ruszymy pewnie po wakacjach. Dostałem już jakieś propozycje organizacji takiego przedsięwzięcia, ale o szczegółach więcej już po premierze.

Wróćmy do czasów współpracy z Pihem, wiem że podobne pytania padały już wielokrotnie, ale powiedź mi jak oceniasz tamten etap swojej kariery muzycznej? Czy gdyby pojawiły się sprzyjające okoliczności i Wasze drogi ponownie by się zeszły nagralibyście SNS 2?
Pyskaty: Summa summarum oceniam ten etap pozytywnie. Pod względem muzycznym zrobiłem rzeczy, które chciałem robić w tamtym czasie. Patrząc na to z perspektywy, pozwoliło to mi się rozwinąć i  określić drogę, która idę w tym momencie. Po krótkiej analizie, wiedziałem co chcę wyeliminować, co było miałkie i pod czym nie chciałbym się więcej podpisywać. Także, nawet to wszystko co nie podoba mi się dziś, gdy na to patrzę i tego słucham, dało mi tzw. "naukę na błędach". Wiele osób zarzuca mi, że dzisiaj nie jestem tym samym Pyskatym co kiedyś. Święte słowa, nie jestem. Nie chcę robić cały czas tych samych rzeczy i stać w miejscu tylko dlatego, że reszta za tym nie nadąża i bardziej by jej pasowało bym się nie zmieniał. Pewnie rzeczy już zrobiłem i udowodniłem i sobie i innym. Chcę być uniwersalnym artystą (duże słowo) i iść naprzód, więc jeśli oczekujesz, że będę się ograniczał tylko do punchline'ów i bragga, to niestety nowa płyta mocno cię zawiedzie. To już było, udowodniłem że mogę i potrafię. Nie chcę się dusić w jednej konwencji tylko dlatego, że się sprawdziła. Wolę stracić część tzw. "fanów" i robić to co aktualnie czuję. Choć nie ukrywam, że chodzi mi po głowie dla odmiany jakiś materiał w trochę luźniejszej formie, na mocnych bujających bitach i o nieco mniej zaangażowanej tematyce. Potraktuję to jako kolejną ucieczkę z następnej szuflady, w której będą mnie chcieli niektórzy zamknąć po premierze nowego albumu (śmiech).

Co do współpracy z Adamem. Hm, myślę że wyczerpaliśmy już konwencję SNS. Jesteśmy dziś innymi ludźmi, mamy też pewnie inne priorytety i nie widzę możliwości dalszej współpracy. Skłaniałbym się bardziej ku współpracy z innym raperem, w całkiem innym, świeżym klimacie, bo cały czas mam apetyt na wypuszczenie czegoś w jakiejś kolaboracji. Zobaczymy.

Ostatnio Aptaun daje szansę, młodym podziemnym graczom, powiedź mi masz jakiegoś faworyta? Ktoś jest według Ciebie mega kotem?
Pyskaty: Wszyscy, których wybraliśmy w 1 edycji Aptaun Support zasłużyli na to w pełni i jaram się tym co robią. Inaczej nie podejmowalibyśmy w ogóle współpracy. Nie muszę chyba wymieniać wszystkich chłopaków? Wielu z nich już ładnie wykorzystało szansę, która im daliśmy. Żyt Toster, którego kompletnie nie znałem dał się poznać jako coś więcej niż internetowy mc. Jeździ po Polsce, gra, udziela się gościnnie, a zaraz wypuszcza nakładem Aptaun nielegal. Kę się najwyraźniej odmulił i wreszcie pracuje nad płytą. Karwan wypuścił dobry materiał niedawno. 2Sty, Diset, EMAS i Beeres też pracują nad solówkami, po których wiele się spodziewam. Dj'e grają koncerty i prowadzą coraz więcej imprez. Producenci coraz częściej puszczają w świat swoje bity. Bartox i Crashu wymiatają na koncertach i zawodach. Tak więc oceniam to mega pozytywnie. Z drugiej strony nie chciałbym zdradzać pozostałych swoich faworytów, bo wtedy przy 2 edycji AS nie było by niespodzianki, a to główna i ulubiona broń Aptaun (śmiech).  Obserwujemy zdolnych małolatów i "dużolatów", trzymamy rękę na pulsie. Czekajcie na 2 edycję Aptaun Support i bierzcie w niej udział!  Najbliższe miesiące udowodnią Wam, że warto.

Co robiłby Pyskaty gdyby nie zajmował się rapem?
Pyskaty: Mam nadzieję, że coś kreatywnego. Może zająłbym się pisaniem?

Dobra, odbijmy trochę od tematu muzyki. Takie pytanie trochę hipotetyczne, co zrobiłbyś gdyby okazało się, że wstajesz rano zaglądasz na konto a na nim masz milion euro?
Pyskaty: Jeszcze z 5-7 lat temu myślałbym, że to poważna gotówka. Ale potrzeby rosną w miarę jedzenia. Na pewno pospłacałbym wszystkie długi, kupiłbym sportowe cabrio swojej dziewczynie, trochę przejadł, a resztę wpakował w Aptaun. No i gdyby to zaprocentowało, to wtedy pewnie usiadł bym do tej maszyny do pisania (śmiech).

Tak na podsumowanie tego wywiadu, czy chciałbyś coś dodać od siebie?
Pyskaty: Wspierajcie nadal Aptaun Records i naszych artystów. Odpłacimy się z nawiązką. PEA'C'E!

Rozmawiał: eMCeeM / rap24.pl

Dowiedz się więcej o: Pyskaty.


Informacje o artykule
Data dodania:2012-06-06
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
UrbanRec, 36 lat
mężczyzna, Wrocław

Ostatnie artykuły tego autora:
Alfabet Fu - Zip styl twardy jak stal
Wszyscy zaczęli rzucać na mnie klątwy w nieznanych mi językach - Gospel
Art of Beatbox - premierowy wywiad
Lil Dap o "Art of Rap", pracy w studio i nie tylko
NervoSoul jest grą słowną... - wywiad

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-3-93-75-30.compute-1.amazonaws.com (3.93.75.30). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies